fbpx

HFM

artykulylista3

 

Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł

114-115 05 2011 czarnyCzwartek

Kompozytor: Michał Lorenc
Pomaton Kompania Muzyczna 2011
Dystrybucja: EMI Music Poland

Interpretacja: k3
Realizacja: k4

Czterdzieści lat od masakry robotników na Wybrzeżu w grudniu 1970 powstał film „Czarny czwartek” Antoniego Krauze, pokazujący zarówno losy zabitych stoczniowców i ich rodzin, jak i polityczne tło wydarzeń. Podtytuł filmu brzmi „Janek Wiśniewski padł” i szkoda, że ta fraza nie stała się tytułem głównym, krótkim, niebanalnym i bogatym w konotacje. Legendarna postać Janka Wiśniewskiego funkcjonuje bowiem w masowej wyobraźni za sprawą słynnych zdjęć dokumentalnych, ballady z tekstem Krzysztofa Dowgiałły i piosenki kończącej „Człowieka z marmuru” Wajdy, w której słowa Dowgiałły umuzycznił Andrzej Korzyński. Piosenka ta, w dwóch aranżacjach, otwiera i zamyka album z oprawą muzyczną z „Czarnego czwartku”.
Balladę wykonuje Kazik Staszewski – niezwykle drapieżnie, wręcz agresywnie, wykrzykując bezsilny sprzeciw wobec okrucieństwa komunistycznej władzy. I gdyby na tej ludowo-punkowej piosence, ewentualnie wariacjach na jej temat poprzestać, powstałby prawdopodobnie nowoczesny, dynamiczny soundtrack. Niestety, pod poszczególne sceny podłożono kilkuminutowe odcinki muzyki typowo ilustracyjnej, bezkształtnej, dość monotonnej, opartej głównie na szybszych bądź wolniejszych pociągnięciach smyczków. Tytuły nadane poszczególnym fragmentom nie łączą się z zawartością dźwiękową. Zapewne w zestawieniu z obrazem ta muzyka spełnia swoją rolę i wspiera przekaz, ale wydana w formie osobnego albumu nie ma większej wartości.

Autor: Hanna i Andrzej Milewscy
Źródło: HFiM 05/2011

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

André Previn - Brief Encounter

83-84 06 2011 andrePrevin

Elizabeth Futral
Nathan Gunn
Kim Josephson Houston Grand Opera Orchestra
Patrick Summers
Deutsche Grammophon 2011
Dystrybucja: Universal Music Polska

Interpretacja: k5
Realizacja: k5

Najpierw była sztuka teatralna Noëla Cowarda, potem słynny film Davida Leana „Spotkanie” (1946), a po czterech dekadach – jego remake: „Zakochać się” Mike’a Nicholsa. W 2009 w Houston wystawiono operę André Previna – „Brief Encounter”, której libretto (a także koncepcja premierowej inscenizacji) najwięcej zawdzięcza ekranizacji Leana.
Previn ma już w dorobku operę inspirowaną kinową adaptacją teatralnego przeboju – „Tramwaj zwany pożądaniem” według Tennessee Williamsa. „Tramwaj...” odniósł sukces i można go też wróżyć operze „Brief Encounter” – taki wniosek płynie z nagrania dokonanego live (pierwszorzędnie!) w teatrze w Houston.
Prosta historia o mężatce zauroczonej, z wzajemnością, żonatym lekarzem i ich cotygodniowych spotkaniach w barze prowincjonalnego angielskiego dworca, o marzeniach i niespełnieniach, o wierności i nudzie, o rozstaniu i pamiętaniu – a wszystko opowiedziane śpiewanymi ansamblami; monologów wokalnych prawie tu nie ma. Angielskie rozmowy o herbacie i pogodzie, pozornie gładkie i banalne „small talks”, kryją drugie dno – kłębowisko skrywanych namiętności. Rewelacyjnie dobrano odtwórców wszystkich partii. Charakterystyka ich głosów to charakterystyka protagonistów. Elizabeth Futral (szlachetna, wiecznie zatroskana Laura), Nathan Gunn (męski, serdeczny Alec), Kim Josephson (dobrotliwy nudziarz Fred). Previn potwierdza mistrzostwo w orkiestracji i muzycznej narracji. Tę operę widać uszami!

Autor: Hanna i Andrzej Milewscy
Źródło: HFiM 06/2011

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

On the threshold of hope - Chamber music of Mieczysław Weinberg

83-84 06 2011 onTheThresholdOfHope

Richard Margison (tenor)
Arc Ensemble
RCA Red Seal 2011
Dystrybucja: Sony Music Polska

Interpretacja: k5
Realizacja: k3

Kompakt zawierający trzy opusy kameralne (17, 18 i 28 – z lat 1944-45) Mieczysława Weinberga zatytułowano „Na progu nadziei”, lecz w nazwie tej nie ma szantażu emocjonalnego. Dwudziestoparoletni polski Żyd, który, przedzierając się jesienią 1939 na Białoruś, uniknął Holokaustu (zagłada spotkała jego rodziców i siostrę), czyni z muzyki powiernicę przemyśleń, de facto swoją drugą ojczyznę. Nadzieję widzi w tym, że w ogóle przeżył, że może kochać i tworzyć, ale radość jest zmącona żalem po stracie najbliższych, nostalgią, świadomością ceny zwycięstwa nad faszyzmem. Słowem: kosmos uczuć zaklęty w dźwiękach, zwłaszcza w sonacie op. 28 na klarnet (znakomity Joaquin Valdepeñas) i fortepian. Weinberg ewokuje tu klimat sennego koszmaru, obłędu, hektycznego tańca, budzącego skojarzenia i z klezmerskim walczykiem, i z tarantelą.
Pomysłami rytmicznymi i brzmieniowymi (bardzo ciekawe modulacje) skrzy się monumentalny, pięcioczęściowy kwintet fortepianowy op. 18. Największym odkryciem tego albumu wydaje się jednak cykl sześciu pieśni op. 17 do słów Szmula Halkina. Tekst w języku jidysz sprawił, że przez pół wieku utwory te nie były wykonywane ani drukowane. Opowiadają o bezwzględności wojny. Oto matka, czekająca na listy od pięciu synów walczących na froncie, oto pożegnanie żołnierza, oto grób ofiar masowego mordu, być może w Babim Jarze („Tife griber, royte leym”). Interpretacja Richarda Margisona wzrusza i zarazem wstrząsa.

Autor: Hanna i Andrzej Milewscy
Źródło: HFiM 06/2011

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Erwin Schrott - Rojotango

83-84 06 2011 rojotango

Erwin Schrott (bas-baryton)
Pablo Ziegler (fortepian, kierownictwo muzyczne)
Sony Classical 2011
Dystrybucja: Sony Music Polska

Interpretacja: k4
Realizacja: k5

Co prawda ojczyzną tanga jest Argentyna, ale w całej Ameryce Południowej ten taniec czuje się jak u siebie. Erwin Schrott, pochodzący z Paragwaju, zapamiętał z dzieciństwa radiowe audycje muzyczne, od których zaczynał dzień jego ojciec. Jako znany śpiewak, m.in. solista Metropolitan Opera, włącza latynoskie przeboje do recitali, a ciepła reakcja słuchaczy idzie w parze z przyjemnością wykonywania tej muzyki.
Wybrał dwanaście utworów, w tym pięć kompozycji Astora Piazzolli. Porywające aranżacje są dziełem Pabla Zieglera, dawniej najbliższego współpracownika Piazzolli. Na płycie dominują tanga, choć znajdziemy tu też sambę i spokojne ballady. Schrott uważa, że jego ciemny bas-baryton to najwłaściwszy typ głosu do tego repertuaru i trzeba przyznać, że dostarcza wielu argumentów na potwierdzenie tej tezy. Bogata barwa stanowi podstawowe narzędzie sugestywnej interpretacji. Głos Schrotta może brzmieć ostro, chropawo, metalicznie, ale także – łagodnie i miodnie. Równie sprawnie jak liryczną kantyleną i agresywną frazą posługuje się melorecytacją na intymnym półszepcie.
Temperament, poczucie rytmu i uwodzicielski wdzięk to dodatkowe atuty bohatera płyty. Szczególnie udane wokalne kreacje śpiewak stwarza w piosenkach „Saveiros” (w brechtowskim klimacie) i „Bocha” (historia pewnej przyjaźni). Zdaniem Schrotta, w tangu jest „smak życia i zapach śmierci”. Nieco egzaltowana, ale trafna autorecenzja i zachęta do posłuchania.

Autor: Hanna i Andrzej Milewscy
Źródło: HFiM 06/2011

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Tchaikovsky, Kissine - Piano Trios

83-84 06 2011 pianoTrios

Gidon Kremer (skrzypce)
Giedre Dirvanauskaite (wiolonczela)
Khatia Buniatishvili (fortepian)
ECM 2011

Interpretacja: k5
Realizacja: k5

Kreatywność Gidona Kremera podziwiają muzycy całej Europy. Łotewski skrzypek prowadzi orkiestrę krajów bałtyckich. Zaprasza młodych instrumentalistów do współpracy w różnych składach i śmiało sięga po utwory współczesne. Taki też jest najnowszy album, zarejestrowany, podobnie jak kilka poprzednich, dla wytwórni ECM.
Dwie wybrane kompozycje dzieli ponad 120 lat, a łączy obsada wykonawcza – to tria na skrzypce, wiolonczelę i fortepian. W triu op. 50 (1882) Piotr Czajkowski przełamał swoją niechęć do łączenia w kameralistyce brzmienia fortepianu i smyczków i stworzył wielobarwną, skomplikowaną konstrukcję z drugą częścią w formie wariacji. Victor Kissine, kompozytor rosyjski osiadły w Belgii, w triu „Zerkalo” („Zwierciadło”, 2009) nawiązuje do słynnego filmu Tarkowskiego i do cytatu z poezji Achmatowej: „Lustro marzy tylko o lustrze”. W dwudziestominutowym, trudnym rytmicznie i artykulacyjnie utworze, Kissine kieruje się zasadą: im mniej nut, tym większe napięcie, tym silniejszy efekt echa i pauzy. Dodajmy: tym większe znaczenie brzmienia poszczególnych dźwięków. W tej muzyce idealnie sprawdził się fortepian Fazioli oraz krystaliczna akustyka nagrania (skrzypce dobiegają jakby z oddali, z góry). Utalentowane „kremeratki” Giedre Dirvanauskaite (wiolonczela) i Khatia Buniatishvili (fortepian) wraz z mistrzem Gidonem proponują interpretację, której pełnię piękna odsłaniają kolejne odtworzenia płyty.

Autor: Hanna i Andrzej Milewscy
Źródło: HFiM 06/2011

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Sermisy, Janequin, Certon, Passereau, Gentian - Chansons

83-84 06 2011 sermisy

Collegium Vocale Bydgoszcz
Collegium Vocale Bydgoszcz 2010

Interpretacja: k4
Realizacja: k4

Michał Zieliński, kierownik artystyczny Collegium Vocale Bydgoszcz, zadał sobie pytanie o to, czego słuchali uczestnicy biesiad dworskich w czasach renesansu. „Czy [...] będąc na niezłym rauszu, przy stołach uginających się od tłustych baranów [...] wysłuchiwali jedynie [...] wysublimowanych, polifonicznych chansons flamandzkich mistrzów, opiewających miłość doskonałą?” Odpowiedź znalazł, studiując muzykę epoki i dzisiejsze nagrania, z których za największą inspirację posłużyły dokonania Ensemble Clement Janequin. Pijackie, szalone, dowcipne, rubaszne pieśni wymagają interpretacji żywiołowej, uzasadnionej sytuacyjnie. Poświęcenia perfekcji emisji i piękna barwy głosu na rzecz wiarygodności aktorskiej. Wysublimowanie ustępuje „brudowi” życia.
Bydgoski kwartet wokalny czuje się w tej estetyce jak cztery ryby w wodzie. Krzyk, śmiech, szept, parlando – to środki ekspresji używane do osiągnięcia pożądanego efektu. Wymieńmy nasze ulubione punkty programu – „Je ne l’ose dire” Pierre’a Certona i „Mon amy m’avoit promis” Ninota le Petit. Wśród utworów natrafimy też na intymne wyznania miłości śpiewem – jak w cudownym dialogu sopranu i kontratenora „Doulce mémoire” Antoine’a Gardane’a. To przykład, według Zielińskiego, „fuzji galijskiego rozpasania i słowiańskiej melancholii”. Ważnym uczestnikiem recitalu jest lutnia gościa z Kanady, Magdaleny Tomsińskiej – akompaniatora i wykonawcy instrumentalnych interludiów.

Autor: Hanna i Andrzej Milewscy
Źródło: HFiM 06/2011

Pobierz ten artykuł jako PDF