HFM

artykulylista3

 

Adam Bałdych - Legend

cd1022022 005

Anaklasis 2022

Muzyka: k3
Realizacja: k3

„«Legend» to zaproszenie całego świata muzyki poważnej do odkrywania wiolinistyki na nowo, do odkrywania na nowo muzyki mistrzów” – mówi Adam Bałdych. Skrzypek o starannym wykształceniu i klasycznym, i jazzowym, z obu obszarów muzyki czerpie treści i wzory do poszerzania indywidualnego pola ekspresji i wrażliwo- ści. Efekt tej syntezy pokazał na przykładzie twórczości Wieniawskiego; tam „melodia stanowi często pretekst do budowania następujących po niej fragmentów, w których kompozytor mógł oddać się improwizacji” – bowiem Bałdych nie wątpi w to, że sensem działalności sławnego XIX-wiecznego wirtuoza była improwizacja, a kompozycja – życiową koniecznością, petryfikacją żywej istoty muzyki. Z okruchów fraz bardziej (Kaprys nr 1) i mniej (Adagio élégiaque op. 5) znanych utworów Wieniawskiego, z klimatu kujawiakowej nostalgii i liryzmu „Legendy” Bałdych buduje nowy świat, a do współ- kreacji zaprasza kolegów ze swojego kwintetu (fortepian, saksofon, kontrabas, perkusja) i Agatę Szymczewską – niegdysiejszą triumfatorkę Konkursu im. Wieniawskiego. Na uszach słuchaczy tworzy się brzmienie, jakie hipotetycznie mogłoby cechować muzykę Wieniawskiego w XXI wieku. Zamiast niekończących się palcołomnych pasaży są plamy sonorystyczne, flażolety i pizzicata, zamiast popisów i dominacji solisty – kameralne dialogi instrumentów i zawieszenia czasu. Po płycie „Great Encounters” to kolejne spotkanie Bałdycha z klasyką muzyki polskiej. Nie możemy się doczekać następnych.

Hanna Milewska

 


 

 

Max Richter - The New Four Seasons. Vivaldi Recomposed

cd1022022 006

Deutsche Grammophon 2022

Muzyka: k3
Realizacja: k3

Na tym albumie Max Richter występuje w trzech rolach: kompozytora, instrumentalisty i producenta; jest też właścicielem studia, w którym dokonano nagrania. Znany przede wszystkim z muzyki filmowej (m.in. serial „Genialna przyjaciółka”), Richter dekadę temu poważył się „przewietrzyć” jeden z największych hitów muzyki poważnej – cykl czterech koncertów skrzypcowych Vivaldiego „Pory roku”, liczący sobie już prawie trzysta lat. Teraz osobiście czuwał nad rejestracją płytową swojej aranżo-kompozycji. Jak u Vivaldiego, w przedsięwzięciu bierze udział orkiestra kameralna (Chineke! Orchestra, wyposażona w instrumenty z epoki), ze świetną amerykańską solistką Eleną Urioste. Richter dodaje syntezatory Mooga, które z czułością sam obsługuje. Te przedpotopowe elektroklawisze dają – jego zdaniem – żywy dźwięk, nie do osiągnięcia przez ich dzisiejsze odpowiedniki. Album Richtera to nie tyle dekonstrukcja, pastisz czy persyflaż Vivaldiego, co eksploracja możliwości tkwiących w „Porach roku” i pokazanie barokowego materiału z innej perspektywy, w innej konfiguracji, z innym rozłożeniem akcentów. Niemiecko-angielski kompozytor śmiało zmienia proporcje pomiędzy partią solową i orkiestrą. Wydłuża frazy, zatrzymuje akcję w górze skali skrzypiec i tam buduje napięcie. Usuwa niektóre nuty, zaburzając proporcje metryczne, zapętla tematy. W zwolnionym tempie rusza suwakiem po skali dynamiki. Daje to zaskakujące efekty i, trzeba przyznać, odświeża nasz podziw dla… Vivaldiego. Wspaniały hołd

Hanna Milewska

 


 

 

Piotr Maszyński - Pieśni

cd092022 009

DUX 2021


Muzyka: k3
Realizacja: k3

Z Piotrem Maszyńskim (1855-1934) mają kontakt wszyscy Polacy w okolicy Bożego Narodzenia. Około roku 1930 ten kompozytor, dyrygent, nauczyciel muzyki i tłumacz przełożył najsłynniejszą kolędę w dziejach – „Stille Nacht” – i odtąd „Cicha noc” stała się jej powszechnie przyjętą polskojęzyczną wersją. Maszyński był jednym z najaktywniejszych animatorów życia muzycznego swoich czasów, jednak jego dorobek kompozytorski popadł w zapomnienie. Wykonywano pojedyncze pieśni, zaś w dziedzinie fonografii pozostawał białą plamą. Jolanta Pawlik, od lat systematycznie przywracająca obiegowi wokalnemu wszystkie pieśni Moniuszki, zreanimowała Piotra Maszyńskiego. W prapremierowym projekcie wzięła udział jako pianistka, a do śpiewania zaprosiła Liliannę Zalesińską. Album zawiera 22 pieśni – przekrój dorobku Maszyńskiego. Powstały do wierszy klasyków poezji (jak Mickiewicz, Asnyk), do utworów poetów dziś zapomnianych (np. Bukowiński, Święcicki) oraz tekstów ludowych. Maszyński umiejętnie wykorzystuje potencjał brzmienia słów i przebiegu poetyckiej frazy. Mistrzowsko buduje napięcie (ballada „Renegat”), czerpie inspirację z ekspresji przyrody („Przez wały chmur”). Interpretacja Zalesińskiej naturalnie wypływa z zamysłu poetycko-muzycznego. Dramatyzm bądź liryzm dyktują barwę głosu i frazowanie; zmatowienie, wyostrzenie, schropawienie to zabiegi stosowane przez śpiewaczkę dla celów wyrazowych. Piękna premiera.

Hanna i Andrzej Milewscy

 


 

 

Andrzej Krzanowski - Reliefs

cd092022 007

Anaklasis 2022


Muzyka: k3
Realizacja: k3

W roku 1915 Karol Szymanowski stworzył cykl trzech poematów fortepianowych „Metopy”, inspirowany płaskorzeźbami z ruin świątyni w Selinuncie na Sycylii. W latach 80. XX wieku Andrzej Krzanowski skomponował dziewięć „Reliefów” o zróżnicowanej obsadzie wykonawczej. Płaskorzeźby nieodżałowanej pamięci Krzanowskiego (1951-1990) nie nawiązują do konkretnych dzieł sztuki; to utwory zrodzone z wyobraźni autora, kunsztownie wyrzeźbione w dźwięku i w czasie. Jeśli spróbować opisać cechy charakterystyczne „Reliefów” Krzanowskiego, trzeba sięgnąć po określenia ze słownika plastyki/ architektury: rozległe płaszczyzny (w tym przypadku sonorystyczne), zakłócone przez zespół wypukłości i wklęsłości (nieliczne miejsca umiarkowanych zmian tempa i dynamiki); łagodne wyłanianie się struktur z tła i równie łagodne ich znikanie. W ewokowaniu poszczególnych ogniw cyklu pejzaży wewnętrznych kompozytor używa jednego instrumentu (organy, wiolonczela, perkusja i oczywiście akordeon, którego Krzanowski był wirtuozem) lub dwóch (duet wokalizy z dzwonami rurowymi, tandem akordeon i perkusja), raz – kwartetu smyczkowego; w dwóch przypadkach dodaje taśmę. Kolejne „Reliefy” trwają 7-27 minut, lecz w subiektywnym odbiorze czas ulega zawieszeniu, a muzyka zaprasza na wyspę wytchnienia od silnych bodźców, uśmierzenia niepokoju i bólu. Pamiętajmy, że „relief ” to po angielsku także „ulga”. Dwupłytowa muzykoterapia? To pełnoprawna interpretacja. Zwłaszcza po lekturze znakomitego eseju Magdaleny Stochniol w książeczce albumu.

Hanna Milewska

 


 

 

Heinz Holliger - Lunea

cd092022 008

ECM 2022


Muzyka: k3
Realizacja: k3

W roku 2013 szwajcarski kompozytor Heinz Holliger (ur. 1939) ukończył cykl 23 pieśni na baryton i fortepian do jednozdaniowych cytatów ze spuścizny austriackiego poety Nikolausa Lenaua (1802-1850). Pięć lat później w Zurychu odbyła się premiera opery – rozbudowanej wersji konceptu pieśniarskiego na pięcioro śpiewaków, zespół instrumentalny i chór. Tytuł dzieła, „Lunea”, to anagram nazwiska Lenau, w którym pobrzmiewają trzy znaczenia: Księżyc, lunatyk i szaleniec. Niestabilny psychicznie, zagubiony w relacjach międzyludzkich, a w dodatku syfilityk, Lenau ostatnie osiem lat życia spędził w szpitalu psychiatrycznym; librecista Händl Klaus i Holliger środkami dramaturgiczno-dźwiękowymi próbują spojrzeć na świat oczami chorego poety. Rozchwiana, udręczona osobowość przemawia dwoma głosami barytonowymi: Christiana Gerhahera i Ivana Ludlowa, wybornymi wokalnie i aktorsko. Wieloplanowość sfery emocjonalno-audialnej sugestywnie budują głosy najważniejszych kobiet w biografii Lenaua oraz wielogłosowy nieprzyjazny tłum otaczający główną postać. Utwór Holligera potwierdza, że opera jest gatunkiem niezrównanym w możliwościach portretowania bohaterów zmagających się z wewnętrznymi demonami. Na uwagę zasługuje staranna edycja albumu. W książeczce zamieszczono nie tylko arcyciekawe faksymile partytury, lecz także reprodukcje „kleksografii”, czyli rozmazanych rysunków tuszem, sporządzonych po śmierci Lenaua przez jego przyjaciela, lekarza Kernera. To pierwowzór testu Rorschacha.

Hanna Milewska

 


 

 

Aleksander Nowak/ /Szczepan Twardoch - Syrena. Melodrama aeterna

cd092022 005

Anaklasis 2021


Muzyka: k3
Realizacja: k3

W „Drachu” Aleksander Nowak i Szymon Twardoch opisali słowem i dźwiękiem żywioł ziemi – tego, co na ziemi i co pod nią; Śląsk stał się mityczną krainą, której mieszkańcy w łańcuchu pokoleń podejmują wciąż ciężar scenariusza ludzkiego losu. W „Syrenie” ten sam tandem oddaje hołd żywiołowi wielkiej wody – morza. Tym razem żeglowanie staje się metaforą życia jednostki, przymusem nieustannej podróży, ruchu będącego zmianą samą w sobie. „Navigare necesse est” brzmiała maksyma starożytnych Rzymian. Puer i Puella, czyli po łacinie: Chłopiec i Dziewczyna, stoją na początku wspólnej drogi przez życie. Natura- morze głosem Syreny wzywa do podróży. Puer (tak jak żeglarze wszystkich epok) gotów jest płynąć. Puella wolałaby wraz z nim trwać w swoim miejscu na ziemi i gospodarować. Puella inaczej pojmuje podróż, ale czyż wspólne życie nie jest podróżą? Aż do śmierci? Syrena wzywa więc oboje bohaterów, dwie strony ludzkiej osobowości, a morze – to po prostu wieczna kipiel życia. Nowak i Twardoch nie odkrywają nowych prawd, lecz przekazują je w zajmujący sposób. Muzyka, pulsująca i falująca, to się zagęszcza, to klaruje poprzez utrzymywanie napięcia pomiędzy smyczkową bazą a indywidualnymi liniami instrumentów. Niespieszny melodialog trójki protagonistów rozciąga czas – to wieczna narracja, wieczna opowieść o życiu, o miłości – „melodrama aeterna”, jak nazwali tę formę operową twórcy. Nagroda Fryderyka 2022 (w kategorii: album roku – muzyka oratoryjna i operowa) im się po prostu należała. interpretacje.

Hanna Milewska