HFM

artykulylista3

 

Palestrina - Missa Papae Marcelli/ /Motets

cd122017 005

Deutsche Grammophon 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Polifonia jest wspaniałą techniką kompozytorską. Kiedy kilka, kilkanaście, a nawet więcej „wątków” głosowych wije się i precyzyjnie splata, tworząc cudowne współbrzmienia – uszy robią się okrągłe z zachwytu. Wraz z rozwojem polifonii w dziejach muzyki europejskiej, im bardziej skomplikowane konstrukcje powstawały, tym większe budziły podejrzenia, że nie o przekaz śpiewanych treści tu chodzi, a o sam podziw dla kunsztu kompozytora. A przecież muzyka sakralna ma być służebna wobec głoszenia prawd wiary i przebiegu liturgii. Przypomniał to fascynatom polifonii m.in. papież Marcelin II w połowie XVI wieku. Z pokorą odpowiedział na apel papieża Giovanni Pierluigi da Palestrina, komponując słynną mszę „Missa Papae Marcelli”. To dzieło krystalicznie przejrzyste. Każdą z sześciu nitek wokalnych można bez trudu wypreparować słuchem, a podawany niespiesznie tekst jest doskonale zrozumiały. Intencję Palestriny realizują chórzyści Kaplicy Sykstyńskiej już 460 lat. Dzisiejsi interpretatorzy wykonują partyturę zgodną z pierwodrukiem utworu z roku 1567 – to pierwsze nagranie tej wersji. Dopełniają je rejestracje kilku motetów. W kaplicy-sercu Watykanu śpiewaków ustawiono przed ołtarzem, uzyskując świetny efekt akustyczny. Dla porównania można posłuchać, jak brzmi nagranie zespołu ustawionego na chórze, z tyłu wnętrza – w utworze finałowym, motecie „Ave Maria

Andrzej Milewski
Źródło: HFiM 12/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Made in Poland - Atom String Quartet / NFM Leopoldinum Chamber Orchestra / Christian Danowicz

cd122017 009

Dux 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Tę płytę zaplanowano bardzo pomysłowo. Patrząc (czyli słuchając) pod różnymi kątami, widzimy różnych jej bohaterów. Po pierwsze, są to instrumenty smyczkowe w różnych konfiguracjach: skrzypce na tle orkiestry smyczkowej, kwartet smyczkowy na tle orkiestry smyczkowej i sama orkiestra smyczkowa, bez tła. Dodatkowo niektórzy z powyższych bohaterów (skrzypek Dawid Lubowicz i wiolonczelista Krzysztof Lenczowski) występują w podwójnej roli kompozytora i wykonawcy, co podkreśla nietuzinkowość projektu. Drugim bohaterem jest żywioł improwizacji. W trzech utworach („Ballada o śmierci Janosika” oraz „Iława” i „Namysłowiak”) mamy do czynienia z improwizacją solisty na tle orkiestry, z tym że solista to czterogłowy organizm kwartetu Atom. Atomowi smyczkowcy cierpią na kreatywne ADHD; zachwycają wirtuozerią i inwencją. Po trzecie wreszcie, tematem przewodnim kompaktu jest muzyka polska ostatniego stulecia. Koncerty na orkiestrę smyczkową Bacewiczówny i Mikołaja Góreckiego słyszymy w ich oryginalnej postaci, w barwnej, wieloplanowej interpretacji orkiestry Leopoldinum. Muzyka Szymanowskiego, inspirowana folklorem Podhala, rozbrzmiewa w aranżacjach na orkiestrę kameralną. Bez muzyki góralskiej nie byłoby utworu Lubowicza. Wczesny styl Kilara i „kujawiakowe” oblicze jazzmana Namysłowskiego to źródła kompozycji Lenczowskiego. A gdzie meloman? Wpadł w tę gęsto utkaną sieć muzycznych wpływów i jest zadowolony, że dał się złapać.

Hanna Milewska
Źródło: HFiM 12/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Atsuko Koga / Georgiy Lomakov / Radosław Kurek - Works for Flute, Cello and Piano

cd112017 018

Dux 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Muzyka nie zna granic – tę jakże fundamentalną prawdę ilustruje płyta wydana przez młodą polską firmę fonograficzną Anagram. Na krążku spotkali się artyści trzech narodowości: Japonka, Ukrainiec i Polak. Każdy z nich gra na innym instrumencie (flet, wiolonczela, fortepian), a program albumu ułożyli z utworów napisanych w XX wieku przez kompozytorów trzech narodowości: dwóch Francuzów, szwajcarskiego Żyda i Japonkę. Wspólnym mianownikiem tych dzieł jest obrazowość – sugestywne opisywanie dźwiękiem klimatów i sytuacji. Słuchając „Prélude, Récitatif et Variations” Maurice’a Duruflé, można sobie wyobrazić spacer i ożywione rozmowy trzech postaci. „Trois Aquarelles” Philippe’a Gauberta to postimpresjonistyczne malunki trzech pór dnia: rześkiego jasnego poranka, posępnego jesiennego wieczoru i parnej letniej nocy w ogrodzie. Ernest Bloch w swoim „Concertino” ucieka się do klasycystycznej i barokowej stylizacji, aby nakreślić muzyczny wykres melancholii. Dojrzałe stadium osiąga ona w środkowej części utworu – Andante. Natomiast Rika Suzuki w „Palingenesis II” (na flet i wiolonczelę) tworzy ilustrację do potencjalnego filmu przyrodniczego o fazach rozwoju organizmu, na przykład motyla. Odgłosy natury są naśladowane przez liczne flażolety i niekonwencjonalne traktowanie strun. Kalejdoskopem barw i kształtów operują muzycy o wielkiej wrażliwości i biegłości technicznej, umiejętności słuchania partnerów i pięknego dialogowania.

Hanna Milewska
Źródło: HFiM 11/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Paweł Hendrich - Metaforma

cd112017 019

Dux 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Elementem wysmakowanej szaty graficznej albumu są fotoportrety kompozytora, stylizowane na ożywające twarze posągów antycznych. Twórczość Pawła Hendricha jest zanurzona w estetyce starożytnej Grecji i głoszonej wtedy analogii muzyki i matematyki, dźwięku i liczby. Muzykolog Krzysztof Stefański w znakomitym, treściwym eseju o Hendrichu, z maksymalną przystępnością objaśnia szereg pojęć związanych z jego utworami. To na przykład heterochronia (różne operowanie czasem w różnych warstwach), fleksybilność dźwięku (płynne zmienianie takich parametrów jak dynamika, barwa czy wysokość), okresowość (przenoszenie zawartości danego fragmentu o wysokość zadanego interwału). Melomanom przybliżona została koncepcja metaformy (stąd nazwa krążka) – budowania kolejnych kompozycji z cegieł-form poprzednich dzieł. Ale nie czujmy się odstraszeni ani zniechęceni. Wszystko to jest bardzo ciekawe i poszerza naszą wiedzę o muzyce Hendricha, lecz nie jest niezbędne do jej odbioru. Można uszami wyobraźni opowiedzieć sobie własną interpretację sonorystycznych wydarzeń. Choćby otwierającego płytę „Emergonu αβ”. To zapętlona w czasie chwila, w której członkowie orkiestry stroją instrumenty przed występem, a odbiorca przyjmuje punkt słyszenia różnych protagonistów. Finałowe „Alopopulo” jest natomiast subiektywną, z wnętrza głowy, relacją skrzypka, który wykonuje solową partię w wirtuozerskim koncercie. Może tak właśnie percypował muzykę Erich Zann w słynnym opowiadaniu Lovecrafta?

Hanna i Andrzej Milewscy
Źródło: HFiM 11/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Krzysztof Meyer - Works for Choir and Orchestra

cd112017 017

Dux 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Krzysztof Meyer należy do najważniejszych polskich twórców przełomu XX i XXI wieku. Po jego utwory sięga wielu muzyków, chcących się zmierzyć z ich niełatwą formą i przekazem. Meyer operuje własną, indywidualną koncepcją, zarówno w zakresie narracji muzycznej, jak i harmonii, w którą wplata inspiracje m.in. twórczością Brahmsa. Ten aspekt wyraźnie dostrzeżemy w otwierającym album utworze „Hommage á Johannes Brahms” z 1982 roku. Powstały rok później „Koncert nr 2 na flet i orkiestrę” w kolejnych częściach eksponuje różne rodzaje fletu w towarzystwie zmieniających się konfiguracji instrumentalnych. Solista András Adorján sięga po flet altowy, piccolo, basowy oraz wielki. Ogromny wpływ na muzyczny rozwój Krzysztofa Meyera miał Witold Lutosławski, u którego w latach 60. XX wieku kompozytor pobierał prywatne lekcje. Jemu też dedykowana jest „Muzyka pożegnalna”, skomponowana w 1997 roku, w trzecią rocznicę śmierci Lutosławskiego. Wieńcząca album „Msza na chór mieszany, organy i orkiestrę” powstawała przez 10 lat (1987-1996), ewoluując z typowo liturgicznej kompozycji na chór i organy, do potężnego, koncertowego formatu o symfonicznym rozmachu. Publikacja nagrań z archiwum Polskiego Radia w formie monograficznej płyty będzie dla wielu melomanów pierwszą okazją poznania dzieł.

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 11/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Joanna Trzeciak (fortepian) - Beethoven

cd112017 011

Dux 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Otwierający płytę cykl sześciu wariacji Beethoven zadedykował jednej ze swych ulubionych uczennic – księżnej Barbarze Odeschalchi. Całość powstała w 1802 roku we wsi Heiligenstadt niedaleko Wiednia, gdzie kompozytor leczył swój szwankujący słuch. Stąd dostrzegalne w muzyce spokój i łagodność, wywoływane zapewne przez idylliczną scenerię. Najpóźniejszą kompozycją w programie jest sonata nr 30, pochodząca z cyklu, nad którym Beethoven pracował w latach 1820-1822 – okresie wzmożonej kreatywności i rozkwitu techniki kompozytorskiej. Całe 28 lat wcześniej natomiast powstała najpopularniejsza w tym zestawie sonata nr 8 c-moll, „Patetyczna”, z prawdziwym „przebojem” w postaci jej środkowej części – „Adagio cantabile”. Wirtuozowskie wykonania utworów ukazujących różne oblicza twórczości Ludwiga van Beethovena są przesycone emocjami. Na szczególną uwagę zasługuje trzecia część sonaty nr 30 E-dur, należącej do kanonu najtrudniejszych technicznie utworów fortepianowych. Rosnąca dynamika z równoległym zagęszczeniem rytmu to pułapka, w jaką dał się złapać niejeden mistrz fortepianu. Warto się przekonać, z jakim wdziękiem potrafi zagrać ten fragment Joanna Trzeciak. Miłośnicy muzyki fortepianowej od dawna nie mieli okazji wysłuchać na płycie tak dobrych wykonań dzieł niemieckiego kompozytora.

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 11/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF