fbpx

HFM

artykulylista3

 

TrombQuartet - Take Four

cd07082019 007


RecArt 2018

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Czterech bohaterów tej płyty łączy fakt, że wszyscy grają na puzonie i wszyscy ukończyli poznańską Akademię Muzyczną. W roku 2012 przybrali nazwę Tromb- Quartet i zaczęli od wykonania standardu „Take Five” na Zaduszkach Jazzowych (w klasztorze dominikanów). Dziś mają w repertuarze utwory ponad 50 kompozytorów. I chyba w Polsce nie mają konkurencji. Fonograficzny debiut zespołu, zatytułowany dowcipnie „Take Four”, zawiera 23 kompozycje 15 autorów. Recital otwierają dzieła klasyczne, w aranżacjach puzonowych (jak np. fuga g-moll Bacha czy tańce z baletu „Dziadek do orzechów” Czajkowskiego) lub w oryginale napisane na puzon (trzy Equale Beethovena). Na otwarcie – oczywiście fanfara, w tym przypadku – efektowne opracowanie fragmentu „Stworzenia świata” Haydna. Uwagę zwraca dzieło dedykowane TrombQuartetowi – majestatyczny „Chorał I” Ewy Fabiańskiej- Jelińskiej. W repertuarze klasycznym poznańscy puzoniści prezentują świetną technikę i zgranie, ale, na razie, nie porywają. Skrzydła (czy może raczej: suwaki puzonów) rozwijają dopiero w drugiej części programu, czyli w przebojach muzyki pop i jazzu, takich jak temat z filmów o Jamesie Bondzie czy „St. Thomas” Sonny Rollinsa. Swoboda i precyzja, feeling i wielobarwność – to zalety interpretacji TrombQuartetu. Absolutną perełką jest wykonanie piosenki Niemena „Pod papugami” (kompozycja Mateusza Święcickiego) w rewelacyjnej aranżacji Marcina Piekuta.

Hanna Milewska
Źródło: HFiM 07-08/2019

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Mikołaj Górecki - Zan Tontemiquico; Trio concerto; Trio Titanic

cd07082019 009


Silesian Trio/AUKSO Chamber Orchestra of Tychy/
Marek Moś
DUX 2018

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Mikołaj Górecki urodził się w 1971 roku. Studiował kompozycję w Katowicach. Doktoryzował się w Kanadzie, a mieszka i pracuje w USA. Tak, jest synem Henryka Mikołaja. I ma własny język, własny świat wyobraźni. Dowodzi tego program albumu, wydanego przez DUX. „Przychodzimy po to tylko, aby śnić” – to cytat z prekolumbijskiej poezji i polskie tłumaczenie tytułu 18-minutowej kompozycji „Zan Tontemiquico”. Opowieść o czarodziejskiej krainie światła i błogości zaczyna się od powolnej drogi ku górze – może po stopniach piramidy? Perturbacje w środkowej części utworu (dźwiękowy obraz walk) znajdują kres w finale, gdy narrator osiąga cel wędrówki. „Trio Titanic” na waltornię, klarnet i fortepian również zostało zainspirowane wierszem („Tytanik” Miłosza). Historię zatonięcia statku opowiada minizespół – odpowiednik pokładowej orkiestry. Mikołaj Górecki jawi się tu jako wyborny stylista, obdarzony poczuciem humoru i zmysłem ironii. Urocze tematy instrumentów dętych, owinięte w rytmiczny gorsecik fortepianowy, budzą skojarzenia z findesieclowymi piosenkami. Destrukcja porządku melodii i harmonii następuje w ostatniej części, a finał tonie w żywiole elegii. Dedykowane świetnym solistom „Trio concerto” na klarnet, waltornię, fortepian i smyczki to piękna refleksja nad losem i przemijaniem. Niesamowity orkiestrowy opis mgły, z której wydobywa się głos rogu. Perła tej płyty

Hanna Milewska
Źródło: HFiM 07-08/2019

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Mieczysław Wajnberg - I i III symfonia kameralna; I koncert na flet i smyczki

cd07082019 002


Orkiestra Kameralna Polskiego Radia Amadeus
/Anna Duczmal-Mróz
DUX 2018

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Mieczysław Wajnberg należy do artystów, których ojczyzną jest ich własna twórczość. To muzyka pomagała budować tożsamość polskiego Żyda, który po wybuchu II wojny światowej znalazł się na terenie ZSRR i tam już pozostał. Muzyka stała się jego intymnym dziennikiem, sposobem na opanowanie potoku uczuć. Język kompozytorski Wajnberga zawsze czerpał z bogactwa stylistyki XIX i XX wieku i był narzędziem wyrażania myśli i emocji, a nie celem samym w sobie. Dowodzą tego utwory wybrane na przedstawiany tu album: koncert fletowy z 1961 roku oraz I i III symfonia kameralna (1987 i 1990). W dziełach Wajnberga, mimo że kolejne numerowane segmenty struktury noszą tradycyjne nazwy-oznaczenia tempa, jak Allegro, Lento czy Adagio, poszczególne części zaskakują niejednolitością charakteru. W pastoralnym pejzażu czai się żniwiarz śmierci (cz. I symfonii I), beztroska sowizdrzalska wesołość okazuje się rozgorączkowana, chora, brudnoszara pod pstrokatym kaftanem (cz. IV symfonii I; cz. I symfonii III). Jeśli już niemrawy, ospały bohater muzycznej narracji ożywa, podnosi głowę i zaczyna pląsać, to jego taniec wydaje się po prostu chaotycznymi podrygami w agonii (cz. III koncertu fletowego – zachwycające solo Łukasza Długosza; cz. IV symfonii III). To sonorystyczny obraz obumarłego świata, namalowany przez obumierającego obserwatora. Trudne piękno wydobyte we wrażliwej, precyzyjnej interpretacji poznańskich kameralistów.

Hanna Milewska
Źródło: HFiM 07-08/2019

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

(Re)Discovering Masterpieces of New Romanticism

cd07082019 004


Radom Chamber Orchestra/Jan Jakub Bokun
JBRecords 2018

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Międzynarodowy Festiwal Klarnetowy „Clarimania” jest organizowany od roku 2002. W 2018 odbył się we Wrocławiu, a nagrania z koncertu inauguracyjnego ukazały się właśnie na płycie. Na sześć zaprezentowanych wówczas utworów (nie tylko klarnetowych) aż cztery miały prawykonania – i od razu doczekały się prapremiery fonograficznej pod wspólnym mianownikiem „nowy romantyzm”. Niemal wszystkie dzieła wyszły spod pióra polskich kompozytorów. Łukasz Woś (ur. 1967) jest autorem kompozycji na saksofon altowy i orkiestrę smyczkową: „Poemat”, „Nokturn”, „Ballada i rondo”. To muzyka natchniona soundtrackami Ennia Morricone i poetyką Debussy’ego. Śpiewne tematy na tle pastelowych pejzaży. W trzecim z utworów pojawiają się skoczne rytmy i fragmenty wirtuozerskie. W błyskotliwej interpretacji Magdaleny Jakubskiej-Szymiec i kantyleny, i rozpędzone pasaże brzmią wybornie. W „Concerto Elima” Beniamina Baczewskiego (ur. 1991) na pięć klarnetów zwraca uwagę brawurowe użycie rytmu popularnego kiedyś tańca beguine. W koncercie Dawida Pajdzika (ur. 1984) na altówkę i klarnet słychać inspiracje rodzimym folklorem; tu także dominuje żywioł rytmu. Koncert Czecha Aleša Pavlorka na cztery klarnety i fortepian budzi skojarzenia z Gershwinem (rozmach wielkomiejskiej „Błękitnej rapsodii”) i Ravelem – w finale pobrzmiewa strawestowana końcówka „Bolera”. Niezły pomysł.

Hanna Milewska
Źródło: HFiM 07-08/2019

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Anna Miernik - My Polish Reflection

cd07082019 005


DUX 2018 

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Anna Miernik, absolwentka krakowskiej Akademii Muzycznej (2013), przedmiotem swoich zainteresowań uczyniła fortepianową muzykę polską, a celem działalności – propagowanie tej muzyki na wszystkich kontynentach (dotychczas występowała w ponad 30 krajach). Chętnie sięga po dzieła mało znane lub rzadziej wykonywane. Jako pierwsza pianistka w dziejach nagrała pieśni Feliksa Nowowiejskiego (wraz z tenorem Rafałem Żurakowskim). Album o wieloznacznym tytule „My Polish Reflection” zawiera utwory z lat 1833-2018, od Chopina do Michała Papary (ur. 1984). Godzinny recital ułożono w przewrotny sposób: dwa najdłuższe utwory, czyli niezbyt popularne „Variations brillantes” B-dur Chopina i „Sonatina transatlantycka” Aleksandra Tansmana, okalają zestaw typowych bisów, czyli efektownych, melodyjnych miniatur. Słyszymy m.in. „Idyllę” Romana Statkowskiego i „Pieśń miłosną” Zygmunta Stojowskiego, oprócz kompozycji Szymanowskiego, Nowowiejskiego, Paderewskiego, Ignacego Friedmana i Maurycego Moszkowskiego. Miernik świetnie się czuje w tym repertuarze – gra błyskotliwie, krągłą frazą, wydobywając element popisowy (tkwiący np. w „Kaprysie hiszpańskim” Moszkowskiego) i taneczność niektórych dzieł. Potrafi także sugestywnie oddać zarówno melancholijną przestrzeń Etiudy b-moll Szymanowskiego, jak i energię muzyki Tansmana. W dziele-bonusie, czyli kompozycji Papary, pianistka śmiało poddaje instrument i technikę gry eksperymentom dźwiękowym (klastery deską przyciskaną do całej klawiatury). Ciekawa wisienka na torcie.

Hanna Milewska
Źródło: HFiM 07-08/2019

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Alessandro Stradella - Il Trespolo tutore

cd062019 003

Andrea de Carlo/Paweł Paszta
DUX 2018 (nagr. DVD)

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Kiedy jednym przedsięwzięciem zostają osiągnięte trzy cele – edukacyjny, poznawczy i artystyczny – serce rośnie i dusza śpiewa. Oto ukazało się nagranie DVD pierwszego od czasu premiery w 1679 roku wystawienia opery Alessandra Stradelli (1639-82) „Il Trespolo tutore”. Wykonanie bardzo dobre, inscenizacja bardzo ciekawa – a spektakl zrealizowano głównie siłami studentów-dyplomantów stołecznych uczelni: Uniwersytetu Muzycznego, Akademii Teatralnej i Akademii Sztuk Pięknych. Wspólne przedstawienia tych uczelni mają zwykle charakter efemeryczny i są skierowane do społeczności akademickiej i kręgu znajomych. Tym razem postarano się nie tylko o profesjonalną rejestrację, lecz także oficjalne wydanie i dystrybucję albumu. Dzięki napisom (polskim i angielskim) opowieść o przemyślnych miłosnych intrygach, pełna zjadliwego, ostrego obyczajowo humoru, staje się zrozumiała. Dzięki zadziwiająco dojrzałym kreacjom wokalno- -aktorskim (subiektywne wyróżnienie dla Magdaleny Pikuły i Rafała Tomkiewicza) oraz finezyjnie poprowadzonej orkiestrze instrumentów dawnych (brawo Andrea de Carlo), Stradella odsłania przed melomanami oblicze jednego z największych kompozytorów epoki. Uwięzione w kostiumach deformujących figurę, a czasem i płeć, postacie początkowo budzą śmiech. W miarę jednak rozwoju akcji zdzierają z siebie kolejne warstwy przebrania, aż w finale stają obnażone do trykotów na pustym zasceniu. Mądry reżyser Paweł Paszta pozwala przemówić mądrości opery.

Hanna Milewska
Źródło: HFiM 06/2019

Pobierz ten artykuł jako PDF