HFM

artykulylista3

 

Pie Iesu - Joanna Łukaszewska/Łukasz Farcinkiewicz

cd102018 004

Requiem Records 2018

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Słuchając nowej muzyki o charakterze religijnym, można odnieść wrażenie, że to ostatnie poletko muzyki współczesnej nienadszarpnięte jeszcze przez ząb awangardy. Muzyka tak silnie zakorzeniona w tradycji to świetny wskaźnik jakości. Niedoskonałości technicznych nie da się bowiem zamaskować „nowatorską wizją artystyczną”. Chór żeński Musica Sacra, prowadzony przez Pawła Łukaszewskiego, charakteryzuje spójne brzmienie i duża swoboda interpretacji. Pozwala ona zręcznie wejść w dziewięć propozycji estetycznych. Dziewięcioro kompozytorów stworzyło bowiem utwory do słynnego dwuwiersza „Dobry Jezu, a nasz Panie, daj im wieczne spoczywanie” w języku łacińskim. Album otwiera proste w wyrazie, lecz żarliwe i przejmujące „Pie Iesu” Stanisława Moryto. Wyróżnia się utwór Łukasza Farcinkiewicza – inny od pozostałych i odważny. Schematyzm harmoniczny zbliża go momentami do piosenkowej konwencji, dzięki której uderza słuchacza liryzmem i bezpośredniością. Interesującą propozycją jest też dzieło Julii Seeholzer, którego mocno zapadający w pamięć motyw przewodni stanowi punkt wyjścia dla atrakcyjnych brzmieniowo faktur. Płytę zamykają przejmujące „Pie Iesu” oraz, nawiązujące do chorału gregoriańskiego, „In Paradisum” Pawła Łukaszewskiego. Album to dowód, że tradycyjność nie musi oznaczać wtórności i banału; że piękne, śpiewne melodie i jasna narracja nadal mogą być podstawą poszukiwań czegoś niebanalnego.

Aleksandra Chmielewska
Źródło: HFiM 10/2018

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Graduał Wiślicki

cd102018 008

BusFerie 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

1 stycznia 2018, po prawie 150 latach, Wiślica odzyskała prawa miejskie. Dziś jest najmniejszym miastem w Polsce. Kiedyś należała do najważniejszych. W roku 1460 przy miejscowej kolegiacie wzniesiono dom parafialny, od nazwy fundatora, kanonika Jana Długosza (słynnego historyka), nazywany Domem Długosza. Według tradycji, Kazimierz Jagiellończyk przysyłał tutaj swoich synów na naukę i wychowanie. Ale Długosz ofiarował Wiślicy coś jeszcze: graduał z Katedry Wawelskiej – księgę zawierającą muzyczną oprawę liturgii. Zachowała się ona do dziś. Pomysłodawców niniejszej płyty (na czele z Robertem Pożarskim, wybitnym znawcą i wykonawcą średniowiecznej muzyki wokalnej) zainteresowały szczególnie treści Graduału Wiślickiego związane ze świętem Podwyższenia Krzyża. Gdzieniegdzie teksty jednogłosowe z Graduału zestawiono z opracowanymi wielogłosowo w innym źródle muzyki liturgicznej kompozycjami wrocławskiego kapelmistrza Thomasa Stoltzera (1475-1526). Bezszwowe połączenie ze znakomitym efektem. Jako że Wiślica leży w regionie, nomen omen, świętokrzyskim, to niedaleko, na Łysej Górze, w Bazylice Relikwii Drzewa Krzyża Świętego odbyła się rejestracja płyty. Nagranie oddaje pogłos wnętrza, atmosferę świątyni i modlitewny nastrój. Żarliwość, szczerość, prostota i przejrzystość to najważniejsze cechy interpretacji wrocławskich śpiewaków. Dla uważnych słuchaczy pytanie: w którym utworze ostinatowy akompaniament organowy kojarzy Wam się z Nymanem i Glassem?

Hanna Milewska
Źródło: HFiM 10/2018

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Smetana - Má vlast

cd102018 011

Decca 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Czeski dyrygent Jiří Bĕlohlávek (1946- -2017) przez cztery dekady pracował z najlepszymi orkiestrami Europy i USA. Wszędzie wprowadzał do repertuaru muzykę rodaków – Dvořáka, Smetany, Janáčka; z czasem zaczął nawet sam inscenizować opery czeskie w Met, Covent Garden czy Teatro Real. Symbolicznego znaczenia nabiera zatem fakt, że jednym z ostatnich nagrań maestra i pierwszym wydanym po jego śmierci jest „Moja ojczyzna” Bedřicha Smetany. Ongiś (prawykonanie: 1882) ten poemat symfoniczny wyrażał tęsknotę Czechów do uwolnienia się spod panowania Habsburgów, dziś jednoczy naród w podziwie dla czeskiej przyrody i historii. Bĕlohlávek i jego filharmonicy przedstawiają interpretację stonowaną, pozbawioną egzaltacji i monumentalizmu; w pewnym sensie – osobistą. Opowieść zaczyna się jak baśń, w delikatnych pastelowych barwach; gdzieniegdzie srebrzyście pobłyskują dźwięki instrumentów dętych. Część II, „Wełtawa”, niemiłosiernie wykorzystywana w oprawach muzycznych reklam, tutaj brzmi dumnie i dostojnie, lecz nie przytłaczająco. W dalszych częściach dramatyzm przeplata się z liryzmem. W narracji występują też zręcznie podkreślone chwile grozy i humoru, aż do triumfalnego, promiennego finału. Dynamika jest niuansowana w obrębie mezzopiano i mezzoforte, dzięki czemu fragmenty skrajnie ciche i głośne robią wrażenie, a realizacja techniczna podkreśla zamysł dyrygenta. Pięknie się pożegnał Bĕlohlávek z melomanami.

Hanna Milewska
Źródło: HFiM 10/2018

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Miłosz Bazarnik Trio -Trip of a Lifetime

cd092018 011

Dux Jazz 2018

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

„Trip of a Lifetime” to debiutancki krążek trójki młodych krakowskich muzyków, grających lekki jazz akustyczny z elementami fusion. Album zawiera pięć kompozycji lidera oraz wersję live utworu tyłowego. Całość oscyluje wokół jazzu europejskiego, zwłaszcza jego skandynawskiej odmiany – w obu częściach „Seagull of a Lifetime” słychać nawiązania do poetyki Esbjörna Svenssona. Generalnie, jest to muzyka przystępna w odbiorze, oparta na tematach, nieskomplikowanej harmonii, żywych rytmach i symetrycznych formach. Pianista Miłosz Bazarnik dysponuje niezłą techniką, sporą wyobraźnią i wie, jak skutecznie zamieszać kolorem. Zgrabnie prowadzi dźwiękową narrację, ubarwiając ją linearnymi solówkami. Bas Krystiana Teliżyna dobrze się wtapia w brzmienie zespołu, choć on sam pozostaje mało aktywny, zarówno w budowaniu przebiegu utworów, jak i fragmentach improwizowanych. Rewelacją okazała się Liliana Zieniawa – kobieta zasiadająca za bębnami to wciąż rzadkość. Gra dynamicznie, umiejętnie przy tym kontrolując ekspresję i dynamikę. Polecam jej solo w utworze tytułowym. Nieźle radzi sobie także z wibrafonem, choć ten instrument chyba nie do końca pasuje do ogólnej koncepcji brzmienia. Trio Miłosza Bazarnika ma w sobie energię, młodzieńczą pasję i wystarczający potencjał, by w przyszłości mocniej zaistnieć

na polskiej scenie jazzowej.

 

Bogdan Chmura
Źródło: HFiM 09/2018

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Natalia Rubiś-Krzeszowiak Krystian Krzeszowiak - Kochaj mnie. Duety miłosne

cd092018 009

Dux 2018

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Operetkę obrzydziły nam koncerty plenerowe w rodzimych kurortach. Kicz wokalny i aktorski, mizdrzenie się do publiczności, nieczyste zawodzenia diw, których nie sposób zrozumieć, choć śpiewają po polsku. Kilka arii na krzyż, co roku ta sama nędza nieuszczęśliwiona. W zestawieniu np. z Ciechocinkiem, wyśmienite nagrania operetkowej klasyki pod batutą Minkowskiego czy Harnoncourta wydawały się bajką o żelaznym wilku. I oto pojawia się płyta polskich wykonawców. Szok i zachwyt! Repertuar – znany i ograny: Franz Lehár, Imre Kálmán, Johann Strauss syn, Paul Abraham; dwanaście duetów operetkowych na tenor i sopran, m.in. z „Barona cygańskiego” i „Księżniczki czardasza”. Zabawne, sentymentalne, czasem banalne – lecz urocze – śpiewane rozmowy o miłości, od fazy uwodzenia, przez zauroczenie, do utrwalenia uczucia. Ale jak to jest wykonane! Z szacunkiem dla materiału muzycznego i słuchacza, z ciepłem i poczuciem humoru. Analiza sensu słów i idące za nią perfekcyjne frazowanie; sugestywna interpretacja aktorska, dzięki której nie rażą nawet niezręczności rymów męskich w polskich tekstach. Bezbłędna dykcja, świetna współpraca śpiewaków ze sobą nawzajem i z orkiestrą – oto cechy tego płytowego recitalu, którego bohaterami są śpiewający małżonkowie – Krystian Krzeszowiak i

Natalia Rubiś. Z całego serca polecamy!

 

Hanna i Andrzej Milewscy
Źródło: HFiM 09/2018

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Ekier / Szymanowski - Piano Music

cd092018 005

Lucerne Festival Orchestra/Riccardo Chailly

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Jako redaktor Wydania Narodowego Dzieł Chopina, pianista Jan Ekier (1913- -2014) zapewnił sobie wieczną pamięć artystów i muzykologów. Jako pedagog wychował kilka pokoleń muzyków. Ale ukończył też studia kompozytorskie. Zanim w latach 50. XX wieku ostatecznie porzucił komponowanie, napisał szereg utworów, głównie fortepianowych. Odkrycie tych świetnie skonstruowanych, dowcipnych, pełnych barw i ruchu miniatur stanie się dla melomanów źródłem przyjemności i zachwytu. Ludowe inspiracje i liryczne impresje, przemyślane Chopinem, przefiltrowane przez kolorystykę i humor Debussy’ego, okraszone szczyptą rozmachu Rachmaninowa i kroplą szalonej wirtuozerii Liszta – to materiał, z którego Ekier uszył własne „Kolorowe melodie”, uroczą „Kołysankę”, złośliwą „Humoreskę” czy szalony „Taniec góralski”. Kontrapunktem dla bloku Ekiera jest wybór utworów Karola Szymanowskiego. Oprócz słynnej Etiudy b-moll op. 4 i „góralskich” mazurków z op. 50 znalazł się tu rarytas – równie efektowna co trudna i rzadko nagrywana Fantazja C-dur op. 14, będąca antologią neoromantyczno-impresjonistycznych inspiracji młodego kompozytora. Brawo dla Wojciecha Pyrcia za odkrywczy, ambitny i znakomicie wykonany program. Wszechstronny warsztat i wrażliwość młodego pianisty pozwalają mu poruszać się od witalizmu do kontemplacji; między subtelnościami artykulacji a dziką motoryką. Ciekawe, jak Pyrć interpretowałby Bartóka.

Hanna Milewska
Źródło: HFiM 09/2018

Pobierz ten artykuł jako PDF