HFM

artykulylista3

 

Mastodon - Emperor of Sand

cd092017 003

Reprise 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 

Brzmienie Mastodona przeszło długą ewolucję. Od ekstremalnych początków, przez progresywę, aż po ostatnie romanse ze stoner rockiem. Niestety, wydaje się, że trend się zatrzymuje, a panowie zaczynają się mościć w swojej niszy. Na szczęście nie oznacza to, że stracili talent. Na „Emperor of Sand” wciąż słychać wszystko, dzięki czemu zdobyli sławę. Niezapomniany nastrój tworzą nieoszlifowane, przytłaczające brzmienia gitar. Do tego dochodzą mistrzowska sekcja rytmiczna, zapadające w pamięć riffy oraz urozmaicające całość wokale wszystkich członków zespołu. Trudno muzykom wytknąć jakiekolwiek braki w warsztacie, zarówno wykonawczym, jak i kompozytorskim. Niestety, brakuje elementu, który dotąd czynił ekscytującym każde kolejne wydawnictwo Mastodona – nowości. „Emperor of Sand” w założeniach nie różni się prawie niczym od „Once More ‘Round The Sun” czy „The Hunter”, przez co nie ma w nim nic zaskakującego. To po prostu kolejny niezły album grupy, od której można oczekiwać więcej.

Karol Wunsch
Źródło: HFiM 09/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

The XX - I See You

cd092017 007

Young Turks Recordings 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 

Angielski zespół The XX na swej trzeciej studyjnej płycie pozostaje w klimatach muzyki lekkiej i pastelowej. Utwory oparto głównie na elektronicznym podkładzie. Grupa wplata hip-hopowe i taneczne rytmy, jednak podane spokojnie, niekiedy z soulową domieszką. Współbrzmienia dwojga głównych wokalistów przypominają te znane z repertuaru Beautiful South czy innych formacji, reprezentujących lekki pop lub nawet folk. Ona i on, czyli Romy Madley Croft i Oliver Sim, są przyjaciółmi ze szkoły, tej samej, do której przed nimi uczęszczał Pierce Brosnan. Często prowadzą ze sobą melodyjne dialogi, co sprawia, że odbieramy ich nagrania, jakbyśmy podsłuchiwali intymną rozmowę kochanków. Ich wypowiedzi nie zawsze są utrzymane w przyjaznym tonie. Potrafią się spierać, ale wtedy łagodne brzmienia akustyczne i elektroniczne uspokajają klimat. Pierwsze dwie płyty przyniosły zespołowi popularność, spowodowaną głównie tym, że kilka nagrań The XX wykorzystano w serialach telewizyjnych i reklamach. Z nowego albumu szlagierowym kawałkiem będzie niewątpliwie „On Hold”. Również „Say Something Loving” ma zadatki na przebój.

Grzegorz Walenda
Źródło: HFiM 09/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Aneta Strzeszewska - Kołysanki niedzisiejsze

cd092017 010

Soliton 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 

To wyjątkowy projekt, mający na celu ocalenie od zapomnienia ludowych piosenek i usypianek. Inicjatorką przedsięwzięcia jest wokalistka, pedagog i muzyk Aneta Strzeszewska. W poszukiwaniu materiału na płytę odwiedzała domy spokojnej starości. Prowadziła długie rozmowy z seniorami i nagrywała ich śpiew. W ten sposób udało się opracować kilkanaście niezapisanych dotąd kołysanek, które w nowoczesnych aranżacjach, z towarzyszeniem profesjonalnych muzyków, wokalistka przedstawiła na Festiwalu Muzyki Folklorystycznej w Jeleniej Górze. Gorące przyjęcie tamtego koncertu przesądziło o nagraniu materiału i wydaniu go na płycie. Piosenki charakteryzują się przystępną, lecz niebanalną melodyką i często niemal baśniowym klimatem, podkreślanym starannymi aranżacjami. Ciepły, kojący wokal pozostaje w harmonii z bogatym instrumentarium, w tym specyficznie brzmiącymi obojem i fletem. Uwagę zwraca subtelne wykorzystanie elektroniki i syntezatorów, które nie tylko nie powoduje odhumanizowania, ale wręcz nadaje nagraniom jakąś magiczną głębię. Płyta zainteresuje nie tylko najmłodszych odbiorców, ale także wszystkich otwartych na folklor poszukiwaczy zaginionych dźwięków.

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 09/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

HeFi Quartet - Parallax Error

cd092017 002

SJ Records 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 

Leszek „Hefi” Wiśniowski należy do nielicznych polskich flecistów jazzowych. Nie sposób się jednak oprzeć wrażeniu, że nawet na tle kolegów posługujących się rozmaitymi gatunkami fujarek w służbie jazzu HeFi jest przypadkiem szczególnym. Przede wszystkim, nieustannie eksperymentuje – zarówno używając licznej rodziny fletów (na „Parallax Error” mamy pięć rodzajów – od rzadko używanego kontrabasowego, przez basowy, po japoński shakuhachi i C-flute z innowacyjnym ustnikiem glissando headjoint), jak i stosując własne środki intonacyjne. Kolejnym poletkiem eksperymentalnym jest technika nagraniowa. Rejestrując dźwięk fletów basowego i kontrabasowego, HeFi użył dwóch mikrofonów – jednego przy ustniku, a drugiego przy wylocie instrumentów. Powstał w ten sposób oryginalny, przestrzenny efekt. Nie miałoby to jednak większego znaczenia, gdyby nie poziom muzyki. Ośmielę się napisać, że to jedna z najlepszych polskich płyt, jakie słyszałem w tym roku. A co tam! To jedna z lepszych płyt, jakie się w ogóle ostatnio ukazały! Wiśniowski elegancko i z wdziękiem balansuje na pograniczu jazzu i muzyki współczesnej. Pomaga mu w tym znakomity zespół, w którym idealnie uzupełnia go pianista – Dominik Wania. To człowiek, który zagra właściwie wszystko, ale pomiędzy jazzową improwizacją a klasyczną architekturą dźwiękową czuje się najlepiej. Jednak to flety sprawiają, że w tej muzyce jest jakaś tajemnica, że wciąga ona jak ruchome piaski. Najbardziej niesamowite jest to, że ani przez moment nie traci komunikatywności. Jest przyswajalna nawet dla słuchaczy, którzy nie przepadają za awangardą.

Marek Romański
Źródło: HFiM 09/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Dominic Miller - Silent Light

cd092017 006

ECM 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 

Muzyka tuż ponad ciszą – tak można najkrócej określić najnowszy album Dominika Millera – gitarzysty, kompozytora i sidemana. Jego nazwisko kojarzy się ze Stingiem, który angażuje go do swoich projektów od „The Soul Cages” (1991). Artysta ma też w dorobku współpracę z Philem Collinsem, Paulem Youngiem, grupą Level 42 oraz 12 autorskich płyt. „Silent Light” jest jego debiutem dla ECM-u. W kompozycjach Millera panuje swoisty minimalizm, rozciągający się na wszystkie elementy muzyki – od składu (solo, duet), melodyki i harmonii, po rytm, tempo i dynamikę. Ascezę konceptu artysta „rekompensuje” pięknym kolorem, przestrzenią i nieskazitelnym dźwiękiem. Cała propozycja jest jednorodna, choć trudno w niej nie dostrzec wpływów muzyki brazylijskiej („Baden”), popu i jazzu albo raczej jazzującego klimatu, bo szeregowanie krótkich motywów trudno uznać za improwizację. Dominują spokojne, nostalgiczne nuty. Najbardziej energetycznym utworem jest „Chaos Theory”, gdzie Miller, wykorzystując technikę nakładek, gra na basie, a perkusjonalista Miles Bould tworzy pulsujące tło. Miłośnicy Stinga otrzymują subtelną wersję „Fields of Gold” – to jedyny utwór zapożyczony od innego twórcy; szkoda, że Miller potraktował go jako rodzaj przerywnika – całość trwa niewiele ponad dwie minuty. Miły, wyciszony album. Muzyka, którą należy sączyć, rozsmakowując się w każdym dźwięku

Bogdan Chmura
Źródło: HFiM 09/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Youn Sun Nah - She Moves On

cd092017 009

Hub Music 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 

Koreańska piosenkarka Youn Sun Nah jest aktywna na jazzowej scenie od 2001 roku. Wtedy to ukazał się jej album „Lento”. Ma za sobą doświadczenia w różnych stylach. Interesowała się klasyką, studiowała wokalistykę jazzową w Paryżu, zetknęła się też z rockiem. Stąd różnorodność w doborze repertuaru oraz zmienność w stylistyce. Krążek „She Moves On” stanowi kontynuację dotychczasowego dorobku wokalistki. Nadal mamy do czynienia z nastrojowym śpiewaniem na ogół autorskich kompozycji, choć trafiło się też parę światowych hitów, z gatunku popu i rocka, w jazzowych aranżacjach. Do obcych kompozycji zaliczają się „Teach The Gifted Children” z repertuaru Lou Reeda, „She Moves On” Paula Simona oraz „The Dawntreader” Joni Mitchell. Spokojny ton i melodyjność przeważają, ale znalazło się też miejsce na ostrzejszy „Drifting” Jimiego Hendriksa. Płyty słucha się przyjemnie, zwłaszcza że piosenkarce akompaniują wytrawni instrumentaliści, na czele z Markiem Ribotem. Obok niego Jamie Saft na instrumentach klawiszowych, Brad Jones na basie i Dan Rieser na perkusji. W utworze „Too Late” bohaterce towarzyszy kwartet smyczkowy. Album dla miłośników elegancko podanych, miłych dla ucha brzmień, skąpanych w delikatnym jazzowym akompaniamencie.

Grzegorz Walenda
Źródło: HFiM 09/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF