fbpx

HFM

artykulylista3

 

Melody Gardot - Live in Europe

cd052018 002

Decca Records 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Już sama okładka zachęci niejednego fana do kupienia płyty, a niewykluczone, że i do pójścia na koncert. Przypuszczam jednak, że Melody Gardot nie będzie wówczas ubrana równie skąpo. Ale na gitarze na pewno zagra. „Live in Europe” to zapis kilku europejskich koncertów amerykańskiej artystki, a zarazem zbiór perfekcyjnie wykonanych utworów. Żeby uniknąć sterylności, na początku pierwszej z dwóch tworzących ten album płyt umieszczono rozmowę artystki z publicznością. Była po niej tak rozbawiona, że dwukrotnie zaczynała piosenkę „Baby I’m A Fool”. Prawie wszystkie z 17 kompozycji są autorstwa Gardot. Przeważają piosenki ze skromnym akompaniamentem, na ogół łagodne i melodyjne. Chwilami odzywa się trąbka lub saksofon, z rzadka też słychać organy. Perkusista nie szarżuje, swoją dyskrecją pomagając utrzymać zmysłową atmosferę. Gardot czerpie natchnienie z twórczości Judy Garland, Janis Joplin czy Milesa Davisa. Dysponuje wspaniałym głosem, wdziękiem i talentem interpretatorskim. Jej muzyka czaruje i relaksuje. Działa jak balsam dla duszy.

Grzegorz Walenda
Źródło: HFiM 05/2018

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Rybacka & Pasborg - Voice ‘n’ drums

cd052018 006

Hevhetia 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

„Voice ‘n’ drums” to projekt dwojga młodych artystów, związanych z duńską Carl Nielsen Academy of Music: polskiej wokalistki i kompozytorki Anny Rybackiej i duńskiego perkusisty Stefana Pasborga. Trwający 40 minut album wypełnia 8 improwizowanych utworów, nagranych w The Village Studio w Kopenhadze. Zmierzenie się z nietypową konwencją to dla obojga artystów wyzwanie. Wokalizy Rybackiej, często kilkakrotnie na siebie nałożone, brzmią przestrzennie, a pełne fantazji kreacje perkusyjne Pasborga idealnie je uzupełniają. Utwory nawiązują do rozmaitych stylistyk. Najdłuższym fragmentem płyty jest blisko 11-minutowy, psychodeliczny „Teinuttah”. To rodzaj transowego dźwiękowego misterium, które kojarzy się z egzotycznymi rytuałami. Można w nim docenić nie tylko technikę, ale także wrażliwość perkusisty, który z wyczuciem sekunduje mantrycznym wokalizom. Jest to najbardziej wciągający i przekonujący utwór na albumie. Przy okazji słychać w nim chemię pomiędzy wykonawcami, bez której projekt zapewne w ogóle by nie powstał.

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 05/2018

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Alfredo Rodriguez - The Little Dream -

cd052018 002

Mack Avenue 2018

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Alfredo Rodriguez został odkryty przez Quincy Jonesa. Uczynił on z kubańskiego pianisty jednego z najbardziej cenionych muzyków na świecie. Rodriguez nie wyrzeka się fascynacji stylem Keitha Jarretta ani inspiracji muzyką klasyczną. Potrafi jednak zawrzeć w swoich utworach intensywny pierwiastek autorski, co w dużej mierze jest zasługą jego południowego temperamentu. Rok 2018 przynosi płytę nagraną z gitarzystą i basistą Munirem Hossnem oraz perkusistą Michaelem Oliverą. Album, w stopniu jeszcze większym niż wcześniejsze wydawnictwa Rodrigueza, przenika duch Quincy Jonesa. Dostrzeżemy to w aranżacjach i starannej produkcji każdego utworu. Nie zmienia to faktu, że największym atutem „The Little Dream” pozostają kunsztowne kompozycje i charakterystyczny styl pianisty, eksponujący harmonię. Na poprzednich płytach Rodriguez otaczał się sławami, jak Richard Bona, Esperanza Spalding czy Ibrahim Maalouf. Tym razem oprawę swych utworów powierzył zaledwie dwóm sprawdzonym sidemanom. Trzeba przyznać, że twórczość pianisty wiele na tym zyskała.

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 04/2018

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Sebastian Wypych - Directions

cd052018 010

Decca 2018

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Jak dobrze, że powstają takie płyty. Płyty złotego środka – nagrywane przez mądrych, a nie zblazowanych muzyków, którzy publiczność mają za zgraję głupoli. Sebastian Wypych proponuje słuchaczom sześć niesamowitych kompozycji. Wszystkie rozbudowane, a im dalej w płytę, tym robią się coraz bardziej mantrowe. Krążek jako całość to dzieło spójne, ponieważ oprócz symbolicznego udziału gości muzyk wygenerował wszystkie dźwięki sam i zrobił to niemal wyłącznie przy użyciu kontrabasu. Skojarzenia to przekleństwo, ale jest takie jedno, które nasuwa się samo. Otóż w tej muzyce przewija się duch znany z twórczości Anouara Brahema. Naturalnie nie ma tu miejsca na kompleksy. Może to zwyczajnie światowa klasa wydawnictwa? Może udział oryginalnych arabskich (i dobrych!) muzyków? Nieważne. Tę płytę należy obowiązkowo nabyć przed urlopem. Albo najlepiej teraz, to urlop nie będzie tak bardzo potrzebny.

Michał Dziadosz
Źródło: HFiM 04/2018

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Zbigniew Seifert / Variospheres - Live In Solothurn

cd032018 018

Requiem Records 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Smakowity kąsek dla fanów muzyki Zbigniewa Seiferta i archiwaliów. „Live In Solothurn” zawiera zapis koncertu międzynarodowej formacji naszego skrzypka, który odbył się w szwajcarskim Solothurn w czasie II Swiss Jazz Days w 1976 roku. Pokrętne były losy tych nagrań. Przez lata krążyły w prywatnym obiegu. Dostęp do nich mieli nieliczni, głównie poza Polską. Dzięki perkusiście Januszowi Stefańskiemu (członkowi Variospheres) jedna z kopii trafiła do Fundacji im. Seiferta. Ta odnalazła płytę matkę i po dopełnieniu niezbędnych formalności wydała zarejestrowany na niej materiał. Repertuar tworzą znane tematy lidera (m.in. „Man Of The Light”, „Way To Oasis”), „The Sound Of Gold” pianisty zespołu Michaela Herra oraz utwór, którego nie udało się zidentyfikować. Pod względem stylistycznym całość sytuuje się na styku jazzu postcoltrane’owskiego i fusion. Tym, co uderza od pierwszych dźwięków, jest niesamowita ekspresja muzyków. Wszyscy czterej grają na najwyższych obrotach, a w „Turbulent Plover” i „On The Farm” – najbardziej dynamicznych na całej płycie – Seifert i Stefański wznoszą się na absolutne wyżyny. Trochę przeszkadza słaba jakość dźwięku i proporcje poziomów dynamiki pomiędzy instrumentami. Najlepiej słychać perkusję; skrzypce zostały zepchnięte na dalszy plan.

Bogdan Chmura
Źródło: HFiM 03/2018

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Hati & Mazzoll - Teruah

cd032018 011

Requiem Records 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Duet Hati tworzą Rafał Iwański i Rafał Kołacki, toruńscy perkusiści i multiinstrumentaliści sceny alternatywnej. Z kolei Jerzy Mazzoll to jeden z najbardziej oryginalnych muzyków polskiej awangardy, wyrosłej na bazie off jazzu i muzyki improwizowanej; wirtuoz klarnetu basowego, twórca koncepcji estetycznej o nazwie „arhythmic perfection”. „Teruah” zawiera wybór materiału z trzech sesji, jakie odbyły się w Toruniu w latach 2014-2017. To dziesięć utworów (pięć „Inspirations” i pięć „Expirations”), będących rozbudowanymi improwizacjami. Muzyka nie jest łatwa w odbiorze. Artyści posługują się zaawansowanymi środkami – czerpią inspiracje z sonoryzmu, minimalizmu, industrialu, szeroko rozumianej world music (echa folkloru Australii, krajów arabskich, Dalekiego Wschodu), jak i abstrakcyjnego malarstwa. Jednak w generowanej przez nich gęstwinie dźwięków i ścierających się tekstur nietrudno wyróżnić elementy o zdefiniowanych parametrach (ruch, kolor, dynamika) i wskazać ich rolę. Na przykład w „Inspiration I” czynnikiem porządkującym jest powtarzana formuła rytmiczna, a w „Inspiration III” – zapętlony segment melodyczny. Jasno określone są także zadania muzyków – w większości kompozycji duet Hati tworzy dynamiczne tło dla swobodnych improwizacji Mazzolla. Ambitna propozycja dla wyrobionego odbiorcy.

Bogdan Chmura
Źródło: HFiM 03/2018

Pobierz ten artykuł jako PDF