fbpx

HFM

artykulylista3

 

Jerzy Milian/Maciej Fortuna/ /Poznańska Piętnastka - Big Club Band

cd022019 001

Stowarzyszenie Jazz Poznań 2018

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Jesteśmy nobliwym i szanującym się czasopismem. A takich na polskim rynku prasowym zostało już niewiele. Wbrew złośliwym opiniom, nie rządzi nami marketing, lecz dobry smak. Oprócz niego ważne jest również to, co słyszymy. Ale także to, co osiągamy o własnych siłach. Tęsknimy za czasami, kiedy wszystko było ze skóry i drewna, a jak ktoś chciał się czegoś nauczyć, to musiał poświęcić na to czas, a nie ściągnąć w formie darmowej aplikacji na smartfon. Dlaczego o tym wszystkim piszę? Ano dlatego, że niniejszym uprzejmie proszę, aby wykonawcy nie przysyłali nam reklamówek, ulotek i materiałów promocyjnych, niebędących pełnowartościowymi albumami. Czy wyobrażacie sobie, że otrzymujemy do testów wzmacniacz w wersji „light”, wykonany z papieru ściernego? Albo głośniki złożone na taśmę i sznurek? Czy naprawdę wypada, byśmy dostawali tekturkę w formie trójkąta, w którą zapakowano płytę z 30 minutami muzyki? Odpowiedź brzmi: nie. Dlatego ostatni raz oceniam coś, co wygląda jak darmowy insert do ulotek promujących okolicznościowy festyn. Oceniam dobrze, bo muzyka na krążku jest w porządku. Bogate aranżacje, zagrane z czasem lepszym, czasem gorszym groovem. Wiem, że trudno jest zgrać big band, a tu jest poprawnie. Co nie zmienia faktu, że forma jest nieakceptowalna.

Michał Dziadosz
Źródło: HFiM 02/2019

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Wojtek Justyna Treeoh! Get That Cripsy

cd022019 005

Wojtek Justyna/Planet Ezy Street 2018

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Sprawny skład i dobry materiał – zagraniczni muzycy, wkładka po angielsku i miks z Nowego Jorku. To oznacza, że płyta celuje bardziej w świat niż w polski rynek. Czy jest światowo? Byłbym pięciogwiazdkowym malkontentem, gdybym napisał, że nie jest. Czy jest to poziom wykraczający poza ramy przyzwoitego jazz-world-rock-funku? Byłbym niesłyszącym lizusem, gdybym uznał, że tak. Wojtek Justyna to polski gitarzysta od lat mieszkający w Holandii. Ale z Polską nadal związany, skoro nagrywa u nas i wysyła płyty do na wskroś polskiej „Hi-Fi i Muzyki”. Słucha się tego bardzo przyjemnie. Subtelne inspiracje np. Johnem Scofieldem przeplatają się z osobistymi jazdami i urokliwymi, acz zachowawczymi improwizacjami. Na przyszłość zwróciłbym uwagę na dwie rzeczy. Nie projektowałbym okładki, która wygląda jak reklamówka domyślnej firmy Polfarbex, produkującej materiały wykończeniowe. Szczególnie że aż trzy osoby podpisują się pod koncepcją graficzną! Mogłyby się choć trochę wysilić. Drugą sprawą jest melodia. Trochę jej tu brakuje. Jeśli już umiemy tak dobrze grać i mamy ucho do odpowiedniego brzmienia – spróbujmy trochę pokombinować. Postawmy na rzeczy ładne, by dotrzeć do ludzi choć w stopniu symbolicznym.

Michał Dziadosz
Źródło: HFiM 02/2019

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Yarosh Organ Trio - Alterakcje

cd022019 008

Akademia Muzyczna 2018

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

„Alterakcje” to zaskakująco dojrzały album młodych wrocławskich jazzmanów oraz wokalistki Katarzyny Mirowskiej. Uwagę zwracają nietypowy skład (hammond, saksofon tenorowy, bębny) i brzmienie. Od razu słychać, że formacja Przemysława Jarosza ma do zaproponowania coś spoza głównego nurtu. Stylistyka albumu wymyka się prostym kategoriom. Chwilami przywodzi na myśl projekty Django Batesa, ale to tylko luźne skojarzenia. Na pewno nie jest to muzyka przebojowa, pełna wpadających w ucho tematów i fajerwerków solistów. Jej siła tkwi w złożonych, wielowątkowych kompozycjach (głównie autorstwa lidera), dużej rozpiętości stylistycznej – od klimatycznych ballad do free, np. w „Basant” – i solidnym warsztacie wykonawców. Choć na czele formacji stoi perkusista, Organ Trio jest grupą w pełni demokratyczną. Każdy z jej członków odgrywa ważną rolę, wydatnie wpływając na kształt i charakter utworów. Słowa szczególnego uznania należą się Kajetanowi Galasowi, aktualnie najbardziej obiecującemu organiście polskiego jazzu. Jego gra zdecydowanie odchodzi od konwencji wyznaczanej dziś przez Joeya DeFrancesco. Interesująco wypada także saksofonista Tomasz Pruchnicki, niestroniący od śmiałych wycieczek sonorystycznych (m.in. „Project No.1”). Wokalistka najciekawiej prezentuje się w utworach, w których improwizuje scatem („The Legend – So They Say”).

Bogdan Chmura
Źródło: HFiM 02/2019

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Ritual Art Orchestra - Atmosphere

cd012019 016

RG 2018

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Smakowita, klimatyczna okładka, nawiązująca do lat siedemdziesiątych, daje do zrozumienia, że oto cofamy się w czasie. Zawartość też nie grzeszy specjalną odkrywczością. Bazuje na estetyce mantry i medytacji, którą przed 50 laty przenoszono do muzyki popularnej na fali fascynacji Dalekim Wschodem. Skład opiera się na trzech muzykach i ich różnorodnych instrumentach, m.in. oudzie, sitarze, bałałajce, dziewięciostrunowych skrzypcach elektrycznych, tabli, darabuce czy djembe. Ale nie tylko. Tam, gdzie trzeba zaprogramować sekwencje lub podbarwić pejzaż elektroniką – zespół nie stroni od komputera. A tam, gdzie trzeba wpuścić odrobinę powietrza – nie boi się utraty tempa. Otrzymujemy zbalansowaną, strawną mieszankę etno-jazzu, z licznymi nawiązaniami do szeroko pojętego orientu. Jedni usłyszą w tym Indie, inni pustynny wiatr, jeszcze inni – muzykę transową. To wszystko jest jednak na tyle szczere i prawdziwe, że słuchając materiału, nie można stawiać muzykom zarzutu mieszania wszystkiego ze wszystkim. Jest dobrze, jest wschodnio, a jak wiadomo, światło kultury płynie właśnie stamtąd.

Michał Dziadosz
Źródło: HFiM 01/2019

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Kamasi Washington - Heaven and Earth

cd012019 011

Young Turks 2018

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Kamasi Washington jest saksofonistą i producentem. Najlepiej czuje się w jazzie, jednak swój najnowszy album skierował nie tylko do sympatyków muzyki improwizowanej. Mimo że na płycie nie brakuje fraz jazzowych, to znalazły się na niej także soul, funk i rytmy afroamerykańskie. Utwory, w których pojawia się wokal, kojarzą się z twórczością Isaaca Hayesa, znanego z tematu przewodniego do filmu „Shaft” (1971). Niekiedy, zwłaszcza w partiach chóralnych, przywodzą zaś na myśl nagrania żeńskiego tria The Supremes oraz artystów związanych z amerykańską wytwórnią Motown. W piosence „Connections” wokale zahaczają o konwencję musicalową, a w kompozycji „Hub-Tones”, napisanej przez Freddiego Hubbarda (drugi nieautorski utwór na płycie to „The Psalmist” Ryana Portera), słychać trąbkę w stylu Chucka Mangione. Jak widać, muzyka na „Heaven and Earth” jest urozmaicona i bogato zaaranżowana. Washington z powodzeniem przypomniał stare soulowe klimaty i oprawił je zmysłową instrumentacją jazzową. W efekcie, od „Testify” i kilku innych utworów aż trudno się oderwać. Zarówno do kompaktu, jak i do wersji winylowej dodano ukrytą płytę „The Choice”, z pięcioma nagraniami. Otrzymujemy więc dużo materiału, zawsze wysokiej próby.

Grzegorz Walenda
Źródło: HFiM 01/2019

Pobierz ten artykuł jako PDF