HFM

artykulylista3

 

Alfredo Rodriguez - The Little Dream -

cd052018 002

Mack Avenue 2018

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Alfredo Rodriguez został odkryty przez Quincy Jonesa. Uczynił on z kubańskiego pianisty jednego z najbardziej cenionych muzyków na świecie. Rodriguez nie wyrzeka się fascynacji stylem Keitha Jarretta ani inspiracji muzyką klasyczną. Potrafi jednak zawrzeć w swoich utworach intensywny pierwiastek autorski, co w dużej mierze jest zasługą jego południowego temperamentu. Rok 2018 przynosi płytę nagraną z gitarzystą i basistą Munirem Hossnem oraz perkusistą Michaelem Oliverą. Album, w stopniu jeszcze większym niż wcześniejsze wydawnictwa Rodrigueza, przenika duch Quincy Jonesa. Dostrzeżemy to w aranżacjach i starannej produkcji każdego utworu. Nie zmienia to faktu, że największym atutem „The Little Dream” pozostają kunsztowne kompozycje i charakterystyczny styl pianisty, eksponujący harmonię. Na poprzednich płytach Rodriguez otaczał się sławami, jak Richard Bona, Esperanza Spalding czy Ibrahim Maalouf. Tym razem oprawę swych utworów powierzył zaledwie dwóm sprawdzonym sidemanom. Trzeba przyznać, że twórczość pianisty wiele na tym zyskała.

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 04/2018

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Sebastian Wypych - Directions

cd052018 010

Decca 2018

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Jak dobrze, że powstają takie płyty. Płyty złotego środka – nagrywane przez mądrych, a nie zblazowanych muzyków, którzy publiczność mają za zgraję głupoli. Sebastian Wypych proponuje słuchaczom sześć niesamowitych kompozycji. Wszystkie rozbudowane, a im dalej w płytę, tym robią się coraz bardziej mantrowe. Krążek jako całość to dzieło spójne, ponieważ oprócz symbolicznego udziału gości muzyk wygenerował wszystkie dźwięki sam i zrobił to niemal wyłącznie przy użyciu kontrabasu. Skojarzenia to przekleństwo, ale jest takie jedno, które nasuwa się samo. Otóż w tej muzyce przewija się duch znany z twórczości Anouara Brahema. Naturalnie nie ma tu miejsca na kompleksy. Może to zwyczajnie światowa klasa wydawnictwa? Może udział oryginalnych arabskich (i dobrych!) muzyków? Nieważne. Tę płytę należy obowiązkowo nabyć przed urlopem. Albo najlepiej teraz, to urlop nie będzie tak bardzo potrzebny.

Michał Dziadosz
Źródło: HFiM 04/2018

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Zbigniew Seifert / Variospheres - Live In Solothurn

cd032018 018

Requiem Records 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Smakowity kąsek dla fanów muzyki Zbigniewa Seiferta i archiwaliów. „Live In Solothurn” zawiera zapis koncertu międzynarodowej formacji naszego skrzypka, który odbył się w szwajcarskim Solothurn w czasie II Swiss Jazz Days w 1976 roku. Pokrętne były losy tych nagrań. Przez lata krążyły w prywatnym obiegu. Dostęp do nich mieli nieliczni, głównie poza Polską. Dzięki perkusiście Januszowi Stefańskiemu (członkowi Variospheres) jedna z kopii trafiła do Fundacji im. Seiferta. Ta odnalazła płytę matkę i po dopełnieniu niezbędnych formalności wydała zarejestrowany na niej materiał. Repertuar tworzą znane tematy lidera (m.in. „Man Of The Light”, „Way To Oasis”), „The Sound Of Gold” pianisty zespołu Michaela Herra oraz utwór, którego nie udało się zidentyfikować. Pod względem stylistycznym całość sytuuje się na styku jazzu postcoltrane’owskiego i fusion. Tym, co uderza od pierwszych dźwięków, jest niesamowita ekspresja muzyków. Wszyscy czterej grają na najwyższych obrotach, a w „Turbulent Plover” i „On The Farm” – najbardziej dynamicznych na całej płycie – Seifert i Stefański wznoszą się na absolutne wyżyny. Trochę przeszkadza słaba jakość dźwięku i proporcje poziomów dynamiki pomiędzy instrumentami. Najlepiej słychać perkusję; skrzypce zostały zepchnięte na dalszy plan.

Bogdan Chmura
Źródło: HFiM 03/2018

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Hati & Mazzoll - Teruah

cd032018 011

Requiem Records 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Duet Hati tworzą Rafał Iwański i Rafał Kołacki, toruńscy perkusiści i multiinstrumentaliści sceny alternatywnej. Z kolei Jerzy Mazzoll to jeden z najbardziej oryginalnych muzyków polskiej awangardy, wyrosłej na bazie off jazzu i muzyki improwizowanej; wirtuoz klarnetu basowego, twórca koncepcji estetycznej o nazwie „arhythmic perfection”. „Teruah” zawiera wybór materiału z trzech sesji, jakie odbyły się w Toruniu w latach 2014-2017. To dziesięć utworów (pięć „Inspirations” i pięć „Expirations”), będących rozbudowanymi improwizacjami. Muzyka nie jest łatwa w odbiorze. Artyści posługują się zaawansowanymi środkami – czerpią inspiracje z sonoryzmu, minimalizmu, industrialu, szeroko rozumianej world music (echa folkloru Australii, krajów arabskich, Dalekiego Wschodu), jak i abstrakcyjnego malarstwa. Jednak w generowanej przez nich gęstwinie dźwięków i ścierających się tekstur nietrudno wyróżnić elementy o zdefiniowanych parametrach (ruch, kolor, dynamika) i wskazać ich rolę. Na przykład w „Inspiration I” czynnikiem porządkującym jest powtarzana formuła rytmiczna, a w „Inspiration III” – zapętlony segment melodyczny. Jasno określone są także zadania muzyków – w większości kompozycji duet Hati tworzy dynamiczne tło dla swobodnych improwizacji Mazzolla. Ambitna propozycja dla wyrobionego odbiorcy.

Bogdan Chmura
Źródło: HFiM 03/2018

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Zakopower & Atom String Quartet

cd032018 013

Kayax 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Zakopower i Atom String Quartet to formacje z różnych bajek – klasyczno- -jazzowej i pop-folkowej. Na tym albumie połączyły siły, by uraczyć nas energetyczną, kolorową muzyką, zagraną na najwyższym poziomie. Prawie wszystkie utwory napisał Mateusz Pospieszalski, multiinstrumentalista, kompozytor i producent albumów zakopiańskiej grupy. Dominuje w nich uszlachetniona „góralszczyzna” – monumentalna, chwilami ludyczna, wzbogacona elementami rocka i jazzu. Naprawdę jest czego posłuchać. Po onirycznym „Intro” następuje „Milczenie owiec” (ze złowrogimi tremolami smyczków), a po nim transowa, wyrafinowana formalnie, aranżacyjnie i metrycznie „Siwa mgła” – to zdecydowanie jeden z najlepszych kawałków albumu. Świetnie wypadł też „Kie Janicka wiedli od Lewoce”, oparty na melodii z Podhala, napisany przez skrzypka ASQ (i rodowitego zakopiańczyka) Dawida Lubowicza. Element klasyczny najsilniej dochodzi do głosu w wyciszonym temacie „Zakopane” Mateusza Smoczyńskiego. Szlachetne frazy łączą liryzm kameralistyki Szymanowskiego, jazz oraz folklor góralski i węgierski. Materiał jest kompilacją nagrań zarejestrowanych w trakcie koncertów, jakie odbyły się w Operze i Filharmonii Podlaskiej oraz w warszawskim Teatrze Roma.

Bogdan Chmura
Źródło: HFiM 03/2018

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Janne Mark - Pilgrim

cd032018 010

ACT 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Duńska wokalistka i autorka piosenek Janne Mark śpiewa na co dzień w kościele Brorsons w Kopenhadze. W swojej twórczości także preferuje muzykę o tematyce religijnej. Umiejscawia ją w głównym nurcie jazzu, przyprawiając skandynawskim folklorem. Na albumie „Pilgrim” znajdziemy zarówno jej własne piosenki, jak i adaptacje tradycyjnych utworów chrześcijańskich. Głosowi śpiewającej po norwesku Janne najczęściej wtóruje trąbka. W instrumentarium słyszymy także fortepian i stylową gitarę hawajską lap- -steel, na której gra Gustaf Ljunggren – wirtuoz tego instrumentu. Sekcja rytmiczna wprowadza, doskonale spajający całość, jazzowy feeling. Janne Mark nie nagrywa często. Jej poprzedni album ukazał się blisko dziewięć lat temu. Do każdej płyty artystka podchodzi jednak szczególnie, a swoje piosenki nazywa hymnami. Są one wyrazem jej społecznej świadomości i zaangażowania w problemy współczesnego świata. Jako że przekaz jest podany w konwencji folkowej, artystkę możemy postrzegać jako kogoś w rodzaju współczesnego barda. Muzyka jest pełna miłości i pozytywnej energii. Emanuje spokojem i łagodnością. Działa trochę jak antidotum na smutki i zmartwienia

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 03/2018

Pobierz ten artykuł jako PDF