fbpx

HFM

Steve Hackett - The Night Siren

cd052017 009

InsideOut 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 

Steve Hackett stworzył indywidualny styl w rocku progresywnym. Każdy z jego ponad 20 albumów to nie tylko porcja utworów o charakterystycznych liniach melodycznych, nagranych z orkiestrowym rozmachem – to muzyka z mądrym przesłaniem, komentująca otaczający nas świat. Taki jest też najnowszy „The Night Siren”, zrealizowany w odległych zakątkach świata z użyciem różnych technik nagraniowych. Aparat wykonawczy to, poza stałymi współpracownikami Hacketta, muzycy z Izraela, Palestyny, Islandii, Azerbejdżanu i Węgier. Egzotyczne instrumenty stanowią malownicze uzupełnienie pasażowych partii gitary. Trudno o mądrzejsze i ważniejsze dziś przesłanie niż międzykulturowe pojednanie poprzez uniwersalny język muzyki. Pięknym zwieńczeniem płyty jest hymn „West to East”, po którym następuje tylko przejmująca gitarowa koda: „The Gift”. Album w wersji analogowej wytłoczono w formie dwóch 180-gramowych longplayów, do których dołączono CD z identyczną zawartością. Takie edycje stają się już powszechne. Dla wielu odbiorców jest to ostateczne rozwiązanie dylematu, na jaki nośnik zdecydować się przy zakupie. Czarne płyty umieszczono w rozkładanej okładce, w grubych kopertach, ozdobionych pięknymi ilustracjami do każdego z 11 utworów. Tak jak okładka, fotograficzne kolaże są dziełem agencji Icon Photo. W porównaniu z CD, brzmienie płyt winylowych charakteryzuje się zdecydowanie większą przestrzenią i głębią, szczególnie we fragmentach quasi-orkiestrowych. Jednak pod względem dynamiki i soczystości wysokich tonów wygrywa srebrny krążek. Dzięki edycji combo sami wybieramy, na co akurat mamy ochotę.

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 05/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Lester Bowie - Works

cd052017 014

ECM 1988

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 

 Lester Bowie – amerykański trębacz i kompozytor – był wyjątkowo barwną postacią. Jego działalności nie sposób zamknąć w kilku zdaniach. Trudno też streścić przebogatą dyskografię w formie jednopłytowej składanki. Mimo to regularnie ukazują się mniej lub bardziej trafione kompilacje. Pośród nich warto zwrócić uwagę na omawiany zestaw nagrań z lat 1980-1986. Program przeprowadza nas przez utwory wybrane z pięciu albumów, zagrane w rozmaitych składach – od solo aż do nonetu – z udziałem takich chicagowskich gwiazd, jak Roscoe Mitchell, Ari Brown czy Vincent Chancey. Słynąca z minimalizmu, lecz i wyjątkowej staranności wytwórnia ECM zadbała o wytłoczenie płyty z zachowaniem najwyższych standardów. Mimo że nagrania pochodzą z kilku sesji w dwóch odległych studiach (Nowy Jork, Ludwigsburg), w każdym przypadku udało się przenieść na winyl ich specyfikę. W utworach na duże składy zachowano przestrzenną bazę, ukazującą rozstawienie muzyków. Partie trąbki lidera brzmią w nich agresywnie i z pazurem. Inaczej słucha się setu czterech tematów z albumu „All The Magic” (1982), granych na trąbce solo. Tutaj równoprawną rolę z instrumentem odgrywają cisza i długi pogłos. Słyszymy każde muśnięcie młoteczka i ruch tłoka w trąbce, co sprawia, że muzykę odbieramy z niemal fizyczną bezpośredniością. Fanów Lestera Bowiego nie trzeba przekonywać do sięgnięcia po tak ciekawie skompilowany longplay. Dla pozostałych „Works” może się okazać początkiem fascynującej przygody

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 05/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Elvis with The Royal Philharmonic Orchestra - The Wonder Of You

cd042017001

Sony Music 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 

Album „If I Can Dream” zawierał przeboje Elvisa, oprawione przez Royal Philharmonic Orchestra i sprzedał się w nakładzie ponad 1,5 mln egzemplarzy. Teraz doczekaliśmy się jego kontynuacji. „The Wonder Of You” powstał w londyńskich Abbey Road Studios, pod okiem cenionych producentów – Dona Reedmana i Nicka Patricka. Nadanie takim utworom, jak „Suspicious Minds”, „Love Letters”, „Memories” czy „Always On My Mind”, potężnego brzmienia orkiestrowego wywołuje zupełnie nowe doznania. W realizacji nagrań zadbano o każdy detal, dzięki czemu materiał brzmi tak, jakby został zarejestrowany przez Elvisa w 2016 roku. Aby uzyskać pożądany efekt, wykorzystano ścieżki wokalne, niejednokrotnie pochodzące z nagrań koncertowych. Album ukazał się w kilku formatach. Najbogatszą wersją jest boks, zawierający dwie 150-gramowe płyty winylowe, czarny z obu stron krążek CD, umieszczony w osobnej kopercie, duży plakat oraz piękną ilustrowaną książeczkę. Tłoczenie winylowe jest staranne i brzmi bardzo dobrze. Instrumenty wypełniają szeroki plan, dając efekt panoramicznej stereofonii, a głos Elvisa, umiejscowiony przed sekcją smyczkową, jest zupełnie oderwany od kolumn. Nagranie świetnie się sprawdza w kontemplacyjnym odsłuchu, który pozwala się delektować wysoką jakością dźwięku z nośnika analogowego. Jeżeli jednak zechcemy posłuchać go w mniej absorbującej audiofilską wrażliwość postaci, wystarczy, że sięgniemy po dołączony do boksu krążek CD, który również brzmi znakomicie. Taka forma wydawania płyt winylowych to rozwiązanie na każdą okazję.

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 04/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Avishai Cohen Trio - From Darkness

cd042017003

Razdaz Records 2015

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 

To już 15. album izraelskiego kontrabasisty w roli lidera własnego tria. Avishai Cohen przyzwyczaił nas do charakterystycznego brzmienia i kompozycji opartych na orientalnych motywach i zwartych rytmach. Wraz z pianistą Nitai Hershkovitsem i perkusistą Danielem Dor stworzył jeden z najbardziej błyskotliwych kameralnych składów jazzowych ostatnich lat. „From Darkness” to suma inspiracji brzmieniami afrykańskimi, latynoamerykańskimi i arabskimi. Pośród 11 utworów znajdziemy romantyczne jazzowe ballady („Ballad for an Unborn”), nastrojowe i pełne melancholii tematy („Almah Sleeping”) oraz emanujące witalnością utwory w rodzaju „Abie” i „Lost Tribe”. Krótkie i zwięzłe kompozycje o nieskomplikowanej melodyce zostały podane w orientalnej manierze. Dzięki niej mają szansę przemówić zarówno do miłośników muzyki etnicznej, jak i jazzu. Ciekawostką jest zamykająca program kompozycja Charliego Chaplina „Smile”, odsłaniająca wyjątkową melodyjność kontrabasu pod palcami lidera. Okładka longplaya wygląda stylowo, mimo minimalistycznej edycji, pozbawionej koperty wewnętrznej. Jeżeli jednak chodzi o realizację dźwięku, spodziewałbym się zdecydowanie szerszego zakresu pasma, przede wszystkim zaś bazy niskich tonów. Tymczasem trwającą 42 minuty płytę wytłoczono tak, jakby rowki zapisu zostały sztucznie zawężone w celu ich skompresowania, co często zdarza się w przypadku krążków przekraczających 50 minut. Na domiar złego, druga strona mojego, dopiero co rozpakowanego, egzemplarza, poza pożądanymi dźwiękami, zawiera uciążliwe szumy, mogące wynikać jedynie z niskiej jakości tłoczenia bądź samego winylu użytego do produkcji.

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 04/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Piotr Lemańczyk Quart-er - Live In Klub Żak

cd032017 013

Soliton 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 

Z okazji 25-lecia pracy artystycznej, kontrabasista Piotr Lemańczyk powołał do życia wyjątkowy skład. Na saksofonie zagrał Walter Smith III, na fortepianie – Dave Kikoski, a wsparcie rytmiczne zapewnił Colin Stranahan. Gościnnie wystąpił też czołowy polski puzonista – Grzegorz Nagórski. Płyta z zapisem koncertu w gdańskim klubie Żak jest wolna od szumów i trzasków. Bardzo dobrze wypadają partie kontrabasu, o które realizatorzy zatroszczyli się szczególnie. Solówki brzmią przestrzennie, a niskie tony zostają wyeksponowane. W partiach saksofonu tenorowego oszczędzono nam irytujących efektów przesterowania, właściwych wielu sesjom klubowym. Jedynie fortepian został pozbawiony właściwej palety barw i niejednokrotnie brzmi płasko i syntetycznie. Niewykluczone, że przyczyna tkwi w samym instrumencie, co tłumaczyłoby dyskomfort. Na analogowej płycie pominięto dwa utwory, które znalazły się na wydanym równolegle kompakcie. Zmieniono też kolejność ścieżek, aby zachować właściwy tradycyjnym longplayom czas odtwarzania (około 43 min.). Mimo to – po porównaniu płyty CD z nośnikiem analogowym – wybieram winyl. Muzyka tak silnie nawiązująca do przeszłości zdecydowanie lepiej smakuje na dużym talerzu. Stylowa okładka (dzieło firmy Acrobat) wywołuje skojarzenia z historycznymi albumami Blue Note czy Impulse z lat 60. XX wieku. To również rodzaj hołdu dla epoki i stylistyki wielkich mistrzów, którym Lemańczyk pozostaje wierny.

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 03/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Brda - Światło wody

cd032017 002

Bydgoska Fundacja Wolnej Myśli 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 

Dziewięć utworów, wypełniających płytę grupy Brda, obfituje w akustyczne, gitarowe brzmienia, z wyraźnymi wpływami jazzu i stylowej elektroniki. Obok perkusisty Marcina Karnowskiego skład tworzą: gitarzysta i basista Marek Maciejewski oraz wokalistka Joanna Frejus. Gościnnie pojawia się Wojciech Jachna, grający na trąbce. Specyficzne, chłodne brzmienie Brdy dobrze się sprawdza na analogowym nośniku. Realizacja sprawia nawet wrażenie, że powstała specjalnie pod kątem płyty winylowej. Detale są wyraźne, a baza stereofoniczna szeroka, mimo że w muzyce odnajdziemy celowo eksponowaną surowość i chłód. W partiach gitar udało się uchwycić sedno garażowego brzmienia, nie powodując przy tym niezamierzonych zniekształceń. Zachowano też specyfikę archaicznych syntezatorów, które brzmią atrakcyjnie, nawet jak na standardy współczesnej techniki nagraniowej. Uwagę zwraca okładka, nawiązująca do klimatu płyty. Zamieszczono na niej zdjęcie autorstwa Evelyn Bencicovej, słowackiej artystki, zwyciężczyni konkursu Hasselblad Master Awards 2016. „Światło wody”, poza atrakcyjną zawartością muzyczną, może stanowić kolekcjonerski rarytas dla zwolenników stylowych wydawnictw spod znaku 4AD czy Factory. Tym bardziej, że longplay pochodzi z GM Records – jedynej w Polsce tłoczni płyt winylowych, uruchomionej w 2015 roku.

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 03/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Więcej artykułów…

  1. Rolling Stones - Blue & Lonesome