fbpx

HFM

Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1

TEMAT: Krakowski Vinyl Swap - spostrzeżenia

Krakowski Vinyl Swap - spostrzeżenia 2015/06/29 10:34 #425302

  • John 1.5 V
  • John 1.5 V Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Hi-end
  • Hi-end
  • Posty: 5878
  • Otrzymane podziękowania: 370
Byłem, pooglądałem, zawiodłem się.

Czarnych krążków było sporo, głównie używanych (mniej lub bardziej), nowych zaledwie garstka - wypatrzyłem np. wszystkie albumy Jazzpospolitej. Sprzętowo nie było czego oglądać - gramofonów bardzo mało i głównie starocie - jedna maszyna DJ-ska i trochę Dual-i i jakieś pojedyncze gnioty Unitry i marek zrzeszonych. Akcesoriów takich jak wkładki czy preampy - w ogóle, nic, zero. Było natomiast jedno stoisko z maszynką odkurzająco-ssąco-ciupciającą.

Paru gości przybyło ze swoimi piwnicznymi zapasami maszyn starych i kiepskich - ZK120, radio Taraban i inne tego kalibru "rewelacje" z pchlego targu który i tak jak co tydzień w niedzielę jest pod halą targową na grzegórzkach.

Na kilku stoiskach nieco kaset - wszelkich, licencjonowanych, nielicencjonowanych (np. Takt), a nawet podróbki nielicencjonowanych jak np. (Tak!). Deck technicsa - jeden, podwójny - milczał, nie było zainteresowania.

CD - tragedia - mnóstwo przebrzmiałych gwiazd pop/rocka z lat '80 i '90. Głównie płyty które albo już dawno mieliśmy i się pozbyliśmy albo takie których nigdy byśmy nie kupili. Mając w pamięci hasło reklamowe całej akcji - "kupić, sprzedać, wymienić" - zabrałem nieco cedeków z nie do końca trafionym jazzem i takie tam nabytki dla jednego utworu i niestety ale wymiana praktycznie nie wchodziła w rachubę, odsprzedaż również - wystawcy przyjechali wyłącznie sprzedać i ewentualnie trochę pogadać.

W CD-kach jazzu nie było, klasyki się nie dopatrzyłem, elektroniki było mniej niż obu poprzednich chociaż walały się tu i ówdzie jakieś bootlegi i inne dziwne wydawnictwa a'la Vangelis, ale Johny lubi inszą elektronikę choć np. album "The City" wielbi i czci. Z drugiej strony nie ma się co dziwić takiej nieobecności bo odzwierciedla to idealnie słuchalność tych gatunków w Polsce - dodajmy, że wszystkie trzy są na szarym końcu ulubionych gatunków nad Wisłą. Ceny od 4 do 20 zł. Kupiłem dwie płytki w ciemno, jedna polecona (wtopa) druga bo chciałem posłuchać jak śpiewa Dorota Miśkiewicz - ładnie śpiewa ale akompaniament "za mientki", za przewidywalny i nie "wywoływający ciarów na plerach".

W sumie zastanawiam się na ile ta impreza jest lepsza i bogatsza od tego co się odbywa co tydzień na giełdzie elektronicznej na ul.Balickiej.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Strona:
  • 1
Moderatorzy: Maciej StryjeckiredakcjaModerator