fbpx

HFM

Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Co nowego na półce

Re:Co nowego na półce 2020/11/25 10:28 #449619

  • Adam Szulc
  • Adam Szulc Avatar
  • Wylogowany
  • Hi-end
  • Hi-end
  • Posty: 8035
  • Otrzymane podziękowania: 93

wdehe napisał: Jak to jest , że nikt nie pisze o nowym AC/DC POWER UP?


Zapewne są dwa główne powody:
a) Większości nie chce się pisać o niczym, a zwłaszcza o muzyce.
b) Mniejszość, której chce się pisać, zwłaszcza o muzyce, nie uważa tej płyty za godną uwagi.

Ja należę do b), zgodnie z grupą krwi.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Re:Co nowego na półce 2021/01/17 12:13 #450015

  • Adam Szulc
  • Adam Szulc Avatar
  • Wylogowany
  • Hi-end
  • Hi-end
  • Posty: 8035
  • Otrzymane podziękowania: 93
Tym razem jestem opóźniony w rozwoju tylko o pół roku. "Arctic Riff" Trio Marcina Wasilewskiego i Joe Lovano miał premierę w czerwcu 2020 r., u mnie na szeroko rozumianej półce wylądował przedwczoraj. Słucham drugi raz z takim samym zadowoleniem jak za pierwszym czyli w średniej strefie stanów wysokich. Od dawna zauważyłem, że jeżeli jakaś płyta za bardzo mi się nie podoba za pierwszym razem, to za drugim razem często wręcz przeciwnie. W drugą stronę to też działa ale chyba z mniejszą intensywnością. Pewnie dlatego, że byle co mi się nie podoba od pierwszego słyszenia.

Najprzyjemniejszy jest pierwszy utwór (Glimmer of Hope), bo działa prawo inżyniera Mamonia. Klasyczne trio Marcina, klasyczny Joe Lovano (w wersji łagodnej), klasyczny ECM. Teraz słucham chyba całkowicie improwizowanego Cadenza i podoba mi się bardziej niż za pierwszym razem. A takie całkowicie improwizowane są na płycie jeszcze trzy numery, więc żartów nie ma. Po prawdzie wolę takie jak wspomniany Glimmer of Hope (lata robią swoje) ale gdyby na płytę składały się wyłącznie tego typu numery, to chyba bym się trochę wynudził.

Płyty fanom nie trzeba polecać, nie-fanom też nie, bo pewnie nie kupią. Najwyższa jakość nagrania jest oczywistą oczywistością, nienajwyższa jakość pudełka też. Kiedyś płyty ECM były dwa razy droższe i miały dobre również pudełka. Nie wiedziałem, że to one tak podbijały cenę.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnio zmieniany: przez Adam Szulc.

Re:Co nowego na półce 2021/05/18 17:48 #450505

  • Adam Szulc
  • Adam Szulc Avatar
  • Wylogowany
  • Hi-end
  • Hi-end
  • Posty: 8035
  • Otrzymane podziękowania: 93
Tym razem w kolejce na półkę (bo na razie kręci się w gramofonie) trafił podwójny album winylowy: Sun Ra Arkestra, "Live in Kalisz 1986". To oczywiście zapis pierwszego w Polsce koncerty Arkestry, dostępny tylko na LP. Miałem szczęście być na tym koncercie i wrażenia były niezapomniane, a podzielała je chyba większość obecnych na sali Teatru im. Wojciecha Bogusławskiego.

Pierwsza strona podtrzymuje reputację przedstawicieli czarnej awangardy (afrykańskie rytmy, współbrzmienia rodem z Saturna itp.). Potem awangarda robi się bardziej tradycyjna aby na drugiej płycie udowodnić, że Arkestra to tak naprawdę zespół swingowy, czerpiący pełnymi garściami z dorobku Duke'a i Counta. Żeby jednak komuś się nie wydawało, że przeniósł się w czasie, to czasami coś przyjemnie zazgrzyta.

Jak na nagrane nieoficjalnie taśmy udało się uzyskać całkiem przyzwoite brzmienie, choć atmosfera koncertowa jest raczej domyślna. 180-gramowe winyle też nie sprawiają zawodu. Tyle że wszystko z powodzeniem zmieściłoby się na jednym CD - bardziej poręcznym i dużo tańszym, choć zgniłokompromisowym. Ni to winyl, ni to plik.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Re:Co nowego na półce 2021/06/14 18:01 #450565

  • Adam Szulc
  • Adam Szulc Avatar
  • Wylogowany
  • Hi-end
  • Hi-end
  • Posty: 8035
  • Otrzymane podziękowania: 93
Ostatnio wzbogaciłem się (duchowo) o trzy płyty z udziałem Itzhaka Perlmana. Szukałem jakiejś lepszej niż posiadana wersji koncertu skrzypcowego Beethovena i koncertu potrójnego tegoż. Znalazłem i nie tylko to, bo doszedł jeszcze koncert skrzypcowy Brahmsa również z Perlmanem w roli głównej. I jakoś tak się złożyło, że w wszystkich przypadkach solistom (lub triplistom) towarzyszą Filharmonicy Berlińscy pod Barenboimem, który w koncercie potrójnym oczywiście wykonuje partię fortepianu (a wiolonczeli Yo-Yo Ma).

Warner Classics postanowił wydać chyba wszystkie nagrania Perlmana, najwyższy numer w mojej wybiórczej kolekcji (raptem chyba 5 sztuk) to 49 więc sporo tego musieli natrzaskać. Szukałem różnych wykonań beethovenowskich koncertów i opinii na ich temat i stwierdziłem, że Perlman nie jest na samych szczytach w różnych rankingach. Mnie się bardzo podoba, a niektóre fragmenty koncertu Brahmsa zdecydowanie nie są dla pierwszych lepszych. Podobno nawet sam Wieniawski miał powiedzieć, że tego nie da się zagrać ale podejrzewam, że w znaczeniu w jakim Steve Vai grał "impossible guitar parts" u Franka Zappy (tekst z okładki; gdzie indziej to była "stunt guitar"). Wydają kolekcję albo w kartonikach o winylowym minutażu albo w plastikach z dodatkiem. I zawsze z autografem Perlmana.

Orkiestra, którą wielu uważa za największą na świecie, skrzypek którego niektórzy mają za takiego to o czym tu pisać. Może o własnych słabościach? Kilka lat temu uważałem Brahmsa za dobrze poukładanego remiechę ale bez szaleństw. Zdanie zmieniłem - późno bo późno ale zawsze. Przy okazji zyskałem brakujące ogniwo do teorii, że najwięksi niemieccy kompozytorzy muszą mieć nazwisko na B (Bach, Beethoven, Brahms i, najwybitniejszy z nich, Bohlen (Dieter)).

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moderatorzy: Maciej StryjeckimlgredakcjaModerator