fbpx

HFM

Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Co nowego na półce

Co nowego na półce 2019/10/20 20:18 #447437

  • John 1.5 V
  • John 1.5 V Avatar
  • Wylogowany
  • Hi-end
  • Hi-end
  • Posty: 5889
  • Otrzymane podziękowania: 373
Ależ tu bynajmniej nie chodzi o jakiś przytyk do Twojego gustu, natomiast jak najbardziej chodzi o przytyk do gustu Oldfielda przy robieniu tej płyty. Zapędził się na nie swoje terytorium i się był pogubił.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Co nowego na półce 2019/11/28 18:49 #447717

  • Adam Szulc
  • Adam Szulc Avatar
  • Wylogowany
  • Hi-end
  • Hi-end
  • Posty: 7879
  • Otrzymane podziękowania: 91
Na półce jeszcze nie (i długo nie, bo na półkach dawno zabrakło miejsca) ale w odtwarzaczu już tak: "Ameryka" tria Włodka Pawlika (po amerykańsku z okładki: Włodek Pawlik Trio, "America"). Włodka, jeżeli nie występuje z nim akurat Margaret, słucham pasjami w różnych konfiguracjach. Trio z Pawłem Pańtą i Cezarym Konradem ma tę zaletę, że jest chyba najbardziej przewidywalne, co może ma i swoje minusy ale ważne, żeby te minusy nie przesłaniały plusów. Tym razem jest jeszcze jeden plus dodatni: brzmienie. I to w każdym z trzech wymiarów: jakość nagrania i masteringu, dbałość muzyków o ten aspekt, wreszcie sam instrument - Arabesque Steinway'a i synów. Okazuje się, że mam bardzo dobry sprzęt tylko czasami płyty do rzyci.

Generalnie lubię jak grają i, ewentualnie, śpiewają. Ale w filmach raczej nie zwracam na to uwagi, chyba że film beznadziejny, a muzyka nie. Dlatego dopiero teraz odkryłem uroki kompozycji Włodka do "Rewersa" (polecam, swoją drogą, film). Uroki muzyki do "Wron" odkryłem już wcześniej, bo filmu jakoś nie zmogłem, a płytę znałem. Cross-eyed Tango nie przypomina Cross-eyed Mary (chyba że z tytułu) tylko utwór (nie chce mi się sprawdzać który) z płyty "The Ballad of the Fallen" Charliego Hadena i Carli Bley.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jerzy Gondol

Co nowego na półce 2019/11/28 19:28 #447721

  • John 1.5 V
  • John 1.5 V Avatar
  • Wylogowany
  • Hi-end
  • Hi-end
  • Posty: 5889
  • Otrzymane podziękowania: 373
America i w sumie inne ich albumy równierz są niewątpliwie świetnie nagrane. Ja z tej trójki najbardziej lubię Cezarego, możliwe, że poniekąd ze względu właśnie na brzmienie, ale głównie za energię grania. Chce sie do tego przytupywać.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Co nowego na półce 2019/11/29 17:49 #447736

  • Adam Szulc
  • Adam Szulc Avatar
  • Wylogowany
  • Hi-end
  • Hi-end
  • Posty: 7879
  • Otrzymane podziękowania: 91
A jednak coś wskoczyło na półkę: Arcam CDS50. Stary Primare ciągle na chodzie, ale wykorzystałem Czarny Czwartek i zaoszczędziłem 900 zł, choć gdybym poczekał do teraz, to zaoszczędziłbym 1101. Nautilus zmienia ceny co kilka godzin, a pomyślałem, że kupię tego cedeka jeżeli przeceni go ten właśnie sprzedawca, który nigdy mnie nie zawiódł. Do tego od zamówienia do przybycia kuriera nie minęły nawet 24 godziny. I niestety przecenił i to mocno, ku zmartwieniu węża (z kieszeni). Trochę jednak niepokoi mnie masowość tych przecen:
www.ceneo.pl/65944493
bo np. taki pancerny Marantz SA8005 ani drgnie. Tyle, że podobno jest oporny w czytaniu flac-ów więc jednak zaryzykowałem, zyskując aprobatę węża po dłuższym namyśle tegoż. Arcam za to sprawił mi niespodziankę, bo podstawowe funkcje są obsługiwane przez pilota od Primare (i odwrotnie) - mam wzmacniacz tej firmy więc nie będę musiał działać na dwie ręce. Odkryłem też, na razie jedną, wadę: wejście USB jest z tyłu. Ale to chyba powszechne.

Włączyłem w obu urządzeniach "Live Evil" Milesa jednocześnie i przełączałem wejścia we wzmacniaczu. Różnic nie stwierdziłem. Arcam ma bardziej wypasiony interkonekt więc na upartego można powiedzieć, że przegrał przez wskazanie sędziowskie. Ale nie chce mi się sprawdzać co będzie gdy interkonekty zamienię. Zresztą wolę już nic nie ruszać, bo o mało nie popsułem wzmacniacza słuchawkowego przy przemeblowaniu. Podłączałem go na dotyk i wymacałem jakąś dziurkę na zasilanie, jak mi się wydawało. Okazało się, że to wejście dla przewodu sygnałowego. Na szczęście przeżył, choć w takiej konfiguracji nie chciał grać.

Póki co słucham płyt SACD (m. in. po to kupiłem Arcama), a qńkretnie dzieł orkiestrowych Karola Szymanowskiego w wykonaniu Sinfonia Varsovia pod Jerzym Maksymiukiem. Chyba przydałyby się lepsze kalumnie ale to tylko takie teoretyzowanie (mam nadzieję - zamamrotał wąż).

Teraz może wypadałoby postarać się o jakieś pliki. "Emanon" Wayne'a Shortera ani myśli tanieć więc może sprawię sobie mp3 za 15 funtów. Tyle to powinny kosztować płyty (3) ale Wayne to już ostatni co tak poloneza wodzi więc mu się należy. Choć obawiam się, że większość zysków przechwytują cwani geszefciarze.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jerzy Gondol

Co nowego na półce 2019/11/30 18:32 #447748

  • Adam Szulc
  • Adam Szulc Avatar
  • Wylogowany
  • Hi-end
  • Hi-end
  • Posty: 7879
  • Otrzymane podziękowania: 91

Adam Szulc napisał: ... Włączyłem w obu urządzeniach "Live Evil" Milesa jednocześnie i przełączałem wejścia we wzmacniaczu. Różnic nie stwierdziłem. Arcam ma bardziej wypasiony interkonekt więc na upartego można powiedzieć, że przegrał przez wskazanie sędziowskie.


Porównałem w taki sam sposób "Live Evil" używając słuchawek. Różnic w dalszym ciągu nie stwierdziłem,może dlatego, że koncertowe fragmenty trochę charczą (nie wiem czy to trąba Milesa czy inżynier trąba). Powinienem sprawdzić fragmenty studyjne ale już mi się nie chce. Były natomiast minimalne różnice przy porównaniu SACD versus CD (kopia). Trochę lepiej było słychać, w pierwszym przypadku, jakieś czwarte tło, a skrzypeczko zabrzmiało jakby bardziej jedwabiście. Za to drugie nie dam głowy, za pierwsze raczej tak.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jerzy Gondol

Co nowego na półce 2019/12/20 16:55 #447854

  • Adam Szulc
  • Adam Szulc Avatar
  • Wylogowany
  • Hi-end
  • Hi-end
  • Posty: 7879
  • Otrzymane podziękowania: 91
Tak się zastanawiam czy słuchając tzw. muzyki postromantycznej (Rysiek Strauss - przepadam, Szymanowski, Sibelius - niewiele mniej) nie zacznę w końcu słuchać i romantycznej. Właściwie to już dawno zacząłem słuchać - Mahler, Wagner, Brahms ale właściwie to tylko ten ostatni jest typowym romantykiem. Bo to byłby znak, że pierniczenie weszło w ostateczną fazę. Póki co, udając że nic się nie dzieje, włączyłem sobie, od wczoraj drugi raz, "Poematy Symfoniczne" Mieczysława Karłowicza w wykonaniu Orkiestry Symfonicznej w Szczecinie pod Rune Bergmannem - trzy debiuty (na półce) w jednym:
www.swiatksiazki.pl/mieczyslaw-karlowicz...-6602969-muzyka.html

Karłowiczowi zarzucano wtórność (np. w stosunku do R. Straussa), a czasami chaos. Może i coś w tym jest ale słucha się bardzo dobrze i nawet nie taka remonowana (copyright by Młoda Lekarka) orkiestra daje radę. Zresztą jest świetnie nagrana. No i tak - był sobie kompozytor i taternik, przyszła lawina i koniec.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jerzy Gondol

Co nowego na półce 2020/01/28 17:38 #448080

  • Adam Szulc
  • Adam Szulc Avatar
  • Wylogowany
  • Hi-end
  • Hi-end
  • Posty: 7879
  • Otrzymane podziękowania: 91
Na szeroko rozumianej półce wylądowały klasycznym telemarkiem trzy koncertowe płyty zespołu Macieja Obary - w trójpaku taniej:
www.ceneo.pl/56747301
a i zrezygnować choćby z jednej z płyt szkoda. Kim jest lider zainteresowanym chyba pisać nie muszę, a kto zna płyty studyjne (m. in. dla ECM) na pewno się nie rozczaruje. Chyba, że lubi tylko ortodoksyjne eceemowanie, to wtedy zmienność ekspresji może razić. Wszystkie płyty są koncertowe, więc hulaj dusza, Manfreda nie ma. Przy okazji dowiedziałem się, że istnieje firma For-Tune z bardzo ciekawym katalogiem jazzowym (i nie tylko):
store.for-tune.pl/magenta

M. in. Adam Pierończyk, Leszek Żądło czy Sławomir Kulpowicz, a na deser kwartet Williama Parkera z Hamidem Drake.

Szkoda tylko, że Obara, jak by nie było mój ziomal z Żoliborza, tak rzadko koncertuje w Warszawie. Niedawno wystąpił w studio radiowej Trójki ale wstęp był tylko dla swojaków.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jerzy Gondol

Co nowego na półce 2020/02/09 09:19 #448117

  • Adam Szulc
  • Adam Szulc Avatar
  • Wylogowany
  • Hi-end
  • Hi-end
  • Posty: 7879
  • Otrzymane podziękowania: 91
Z wymienionego w poprzednim wpisie katalogu zapotrzebowałem (kto tak mówił, a?) trio Leszka Żądło ("Miss B.") i kwartet Sławomira Kulpowicza ("Expression"), w porywach pięcioosobowy zresztą. Obydwie płyty prezentują klasyczne, akustyczne granie straight ahead (kto tak mówi, a?), w szerokim znaczeniu tego słowa coltrane'owskie (a jeżeli chodzi o drugi tytuł, to również w wąskim). Można brać w ciemno. Gdyby ktoś wybrzydzał, że np. na "Expression" występuje Piotr "Bocian" Cieślikowski, który nie jest aż tak wielką gwiazdą, to niech porzuci uprzedzenia. Jest, tylko jakoś nie przebił się do tzw. świadomości publicznej.

Z innego źródła pozyskałem "Songs without Words" czyli zbiór solowych miniaturek Włodka Pawlika. Miniaturki nie są wcale takie miniaturowe, bo połowa ma nawet ponad 5 minut ale czas przy słuchani płynie bardzo szybko. Same ponadczasowe hiciory, w tym sporo z, wydawać by się mogło, obcego świata. Bo oprócz jazzowych standardów jest np. Blowin' in the Wind czy Sound of Silence. Gdyby nie to, że ten ostatni utwór dostaje skrzydeł dzięki brzmieniu fortepianu, to pewnie przy sprytnej promocji osiągnąłby parę milionów wyświetleń na tubie. Ale kilkaset tysięcy i tak jest w zasięgu, bo czyste piękno dalej jest w cenie. Podobne szanse ma Imagine. A całość można puszczać dzieciom w szkołach muzycznych na zajęciach z improwizacji.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jerzy Gondol

Co nowego na półce 2020/03/13 16:37 #448338

  • Adam Szulc
  • Adam Szulc Avatar
  • Wylogowany
  • Hi-end
  • Hi-end
  • Posty: 7879
  • Otrzymane podziękowania: 91
Ludzkość robi zapasy kiedy już nic nie będzie, to nie będę się wywyższał. Płyt znowu przybyło, w tym kilka z bazaru (wiec nie będę o nich piać, żeby nie wzbudzać zazdrości - sprzedawca miał tylko po jednym egzemplarzu) i dwie pozyskane w sposób tradycyjny czyli przez internet. Obie łączy Zbigniew Seifert, raz jako formalny lider ("Live in Solothurn") i raz jako lider nieformalny ("Live in Hamburg, 1978"). Pierwszą niestety mogę polecić tylko kolekcjonerom z uwagi na beznadziejną jakość nagrania. Nie chodzi o poziom szumów czy zniekształcenia tylko o proporcje. To co najważniejsze czyli skrzypce są ledwie słyszalne nawet podczas solówek. Najgłośniejsza jest perkusja Janusza Stefańskiego, niestety wszystko zlewa się w jeden łomot. A skądinąd wiem, że akurat ten muzyk jak mało kto dbał o brzmienie i grał bardzo czytelnie. Za to druga płyta to miodzik. Zbiggy dzieli sławę frontmana nie tylko z Charliem Mariano ale i z orkiestrą NDR (nie mylić z NRD, choć też z Niemiec) więc trochę go za mało ale naprawdę jest czego posłuchać poza partiami skrzypiec. A choćby i Wolfganga Daunera.

PS Kiedy, do biurwy przędzy, wznowią "Passion"? Bo w "Man of the Light" wszyscy chętni, mam nadzieję, już się zaopatrzyli.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jerzy Gondol

Co nowego na półce 2020/09/22 21:05 #449232

  • Adam Szulc
  • Adam Szulc Avatar
  • Wylogowany
  • Hi-end
  • Hi-end
  • Posty: 7879
  • Otrzymane podziękowania: 91
"Uriah Heep ‎– The Best Of... Part 1"
www.discogs.com/Uriah-Heep-The-Best-Of-Part-1/release/1735445
Bo kto bogatemu zabroni. Przy okazji dowiedziałem się skąd wzięła się nazwa i że Uriah to po polsku Uriasz. A także, że pierwszym słynnym Uriaszem był jeden z najlepszych żołnierzy króla Dawida, którego ten potraktował bardzo brzydko. Cóż, co kraj, to obyczaj.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Jerzy Gondol
Moderatorzy: Maciej StryjeckimlgredakcjaModerator