HFM

Nowe testy

czytajwszystkieaktualnosci2

 

Piosenkarz z flamingiem

076 079 HIFI 07 2018 001 W 1981 roku z gwiazdami muzycznej sceny wygrał debiutant. W szranki o Grammy stanęli wówczas Pink Floyd z albumem „The Wall”, Barbra Streisand z „Guilty”, Billy Joel z „Glass Houses” oraz Frank Sinatra z trzypłytowym zestawem „Trilogy: Past, Present, Future”. To doborowe towarzystwo musiało się obejść smakiem, bowiem statuetkę pozłacanego gramofonu sprzątnął im sprzed nosa niejaki Christopher Cross.

Choć największe sukcesy Cross ma już za sobą, dziś nadarza się okazja, by przypomnieć melomanom jego sylwetkę. Wydał bowiem kolejny album i założył nowy zespół.
Nagrany z Michaelem McDonaldem (The Doobie Brothers) utwór „Ride Like the Wind” to jeden z wielu jego przebojów z lat 80. XX wieku. Piosenki charakteryzowały się „plażową”, popowo-rockową melodyjnością, akustycznymi gitarowymi akordami, a przede wszystkim wysokim i delikatnym (jak na mężczyznę) tenorowym wokalem.


Sylwetka
Naprawdę nazywa się Christopher Charles Geppert. Urodził się 3 maja 1951 roku w San Antonio w Teksasie. Kiedy zrezygnował z nauki w liceum, przeprowadził się do pobliskiego Austin. „To miejsce eklektyczne pod względem muzycznym – mówi o tym mieście piosenkarz. – Działało tam wielu znanych muzyków, w tym Stevie Ray Vaughan, Eric Johnson i Billy Gibbons z grupy ZZ Top.”
Fakt, że został piosenkarzem, stanowił dla jego otoczenia niespodziankę. Jego ojciec był lekarzem, a matka pielęgniarką. Miał pójść w ich ślady i rozpocząć karierę medyczną. Tak się jednak nie stało. Miłość do muzyki wygrała z rodzinną tradycją. „Muzyka zawsze była moją pasją. Byłem najmłodszym z pięciorga rodzeństwa, więc rodzice nie zawracali sobie mną specjalnie głowy i niczego mi nie narzucali. Pozwalali mi robić to, co lubię.”

076 079 HIFI 07 2018 002

Muzyki słuchał różnej. Inspirowali go The Everly Brothers, Ritchie Valens, Buddy Holly oraz The Beatles i The Beach Boys. Carl Wilson z ostatniej z wymienionych formacji był jego serdecznym przyjacielem. Śpiewał chórki w utworze „Baby Says No”, wydanym na longplayu „Another Page”. Crossowi imponowali też Randy Newman, Paul Simon, Todd Rundgren oraz grupa Steely Dan. Jednak jego ulubioną artystką do dziś pozostaje Joni Mitchell. Uwielbia jej albumy, zwłaszcza „Blue”, „Hejira” i „For the Roses”. „Joni napisała wiele wspaniałych piosenek, chociaż ludzie na ogół znają jedynie jej wcześniejsze płyty – mówi Cross. – Tymczasem z każdym rokiem była lepsza, a jej muzyka stawała się coraz bardziej złożona i wyrafinowana. Jeśli ktoś nie słyszał jej późniejszego repertuaru, sporo stracił.”

076 079 HIFI 07 2018 002

Początki
Po przeprowadzce do Austin śpiewał w barach i klubach przeboje innych wykonawców. Bywało, że grał po parę setów dziennie. Szybko doskonalił swój warsztat i dobrze sobie radził z gitarą. „Uczyłem się i równocześnie zawierałem liczne znajomości” – mówi artysta. – Ożeniłem się młodo, bo w wieku 22 lat, i miałem syna. Granie w barach pozwalało utrzymać rodzinę. Nie marzyłem o wielkiej karierze. Owszem, nagrywałem nocami własne piosenki i rozsyłałem je do firm fonograficznych, ale nie myślałem, że kiedyś na nich zarobię. Kiedy nagrałem płytę, wszyscy się dziwili, że w ogóle potrafię komponować.”

076 079 HIFI 07 2018 002

W wywiadzie dla magazynu „Goldmine” Cross opowiadał, że w 1970 roku zdarzyło mu się zastąpić Ritchie’ego Blackmore’a w Deep Purple. Brytyjski zespól przyjechał wtedy do Austin na koncert w sali Jam Factory. Był to pierwszy występ grupy w USA i jej muzycy byli świeżo po obowiązujących wówczas szczepieniach. Blackmore źle się poczuł, więc o zastępstwo poproszono Crossa, który potrafił zagrać większość piosenek zespołu. Młody muzyk uratował wówczas koncert, bo bez gitarzysty Deep Purple nie wyszliby na scenę.
Cross systematycznie szlifował umiejętności. Jedna z wysłanych taśm demo spodobała się w wytwórni Warner Bros. Records, która zaprosiła go na przesłuchanie. Uznano, że ma doskonały głos do radia, jednak poradzono, aby nie śpiewał własnych piosenek. Mało brakowało, żeby na pierwszą płytę trafiły kompozycje innych autorów. Na szczęście, tak się nie stało – ostatecznie pozwolono mu zostać przy własnych.

076 079 HIFI 07 2018 002

Debiut
Kiedy w 1979 roku Christopher Cross nagrywał debiutancką płytę w studiach Warner Bros. w Hollywood, był już ukształtowanym artystą. Do pomocy miał utalentowanych muzyków. Grupie pracującej nad albumem przewodził znany producent Michael Omartian, który wydał kilka albumów solowych i współtworzył płyty tak popularnych artystów, jak Rod Stewart, Cliff Richard, Donna Summer, Amy Grant, Cher czy Dolly Parton. Wśród wykonawców, którzy stawili się wtedy w studiu, znaleźli się wspomniany Michael McDonald, a także Don Henley z formacji The Eagles oraz Larry Carlton (gitara) i Lenny Castro (instrumenty perkusyjne). Żaden debiutant nie mógłby marzyć o lepszych sidemanach.
Gwiazdorski skład wykonawców, przebojowe piosenki oraz wokalny talent Crossa zrobiły swoje. „Punk i disco się wówczas kończyły, a my wstrzeliliśmy się we właściwym czasie z płytą pop” – opowiada artysta.

076 079 HIFI 07 2018 002

Album „Christopher Cross” ukazał się pod koniec 1979 roku i szybko zdobył uznanie melomanów. Równie wysoko ocenili go krytycy. Był jednym z pierwszych zarejestrowanych w całości cyfrowo. Okładkę zdobił różowo-biały flaming, który stał się nieodłącznym elementem szaty graficznej większości późniejszych wydawnictw wykonawcy.
Pochodzące z albumu nagranie „Sailing” dotarło do pierwszego miejsca amerykańskiej listy „Billboard Hot 100”. Było również wysoko notowane w zestawieniach przebojów w innych krajach. „Mając obok siebie tak znanych artystów, jak Henley i McDonald, mogłem łatwiej przekonać do swoich nagrań radiowców” – stwierdził Cross.

076 079 HIFI 07 2018 002

Sukcesy
W 1981 odniósł sukces, jaki nie przydarzył się wcześniej żadnemu wykonawcy. Jego debiutancki album przyniósł mu aż pięć nagród Grammy, w tym cztery w najważniejszych kategoriach: „nagranie roku” („Sailing”), „album roku” (longplay „Christopher Cross”), „piosenka roku” („Sailing”) i „najlepszy nowy artysta”. Kompozycja „Sailing” zdobyła również Grammy za aranżację, a nagrodę wraz z piosenkarzem odebrał współautor opracowania instrumentalnego, Michael Omartian.
Rok później Cross ponownie wspiął się na wyżyny jako współautor i wykonawca tematu przewodniego do filmu „Artur”, z udziałem Dudleya Moore’a i Lizy Minnelli. Piosenka „Arthur’s Theme (Best That You Can Do)”, którą napisał razem z Peterem Allenem, Carol Bayer Sager i Burtem Bacharachem, zdobyła Oscara.

076 079 HIFI 07 2018 002

W 1983 roku piosenkarz wydał drugą płytę – „Another Page”, również zarejestrowaną pod producenckim okiem Omartiana. Na perkusji zagrali Steve Gadd i Jeff Porcaro, na basie Mike Porcaro, a na gitarze Steve Lukather. Przy mikrofonach nie zabrakło Michaela McDonalda i Dona Henleya. Płyta była utrzymana w podobnym duchu co debiut i miała kilka przebojowych nagrań, jak choćby „Think Of Laura” i „No Time For Talk”. Nie dorównała jednak popularnością poprzedniczce. Również trzeci krążek („Every Turn of the World”) – z piosenkami bardziej rockowymi, choć nadal melodyjnymi – nie za bardzo się przyjął.

076 079 HIFI 07 2018 002

Dalsze losy
Wraz z upływem czasu o piosenkarzu mówiło się coraz mniej i to pomimo faktu, że występował, nagrywał płyty i zajmował się produkcją nagrań. Otwierał koncerty The Eagles czy Fleetwood Mac. Przez dwadzieścia lat regularnie koncertował w Japonii, gdzie ma liczne grono fanów.
W 2008 roku ponownie zarejestrował swoje największe przeboje z udziałem muzyków jazzowych. Oprawa była skromniejsza niż w pierwotnych wersjach, ale z większym udziałem instrumentów akustycznych. Wydawnictwo nosi tytuł „The Café Carlyle Sessions”. Cross i towarzyszący mu muzycy byli świeżo po serii kameralnych koncertów w nowojorskiej kawiarni, od której płyta wzięła swoją nazwę. Mieli więc materiał doskonale opanowany i przećwiczony. Płyta powstała bez dogrywek, w ciągu zaledwie dwóch dni.
Odskocznią od repertuaru ściśle autorskiego były dwa albumy z nagraniami gwiazdkowymi – „A Christopher Cross Christmas” i „Christmas Time Is Here”. Zawierały tak popularne świąteczne evergreeny, jak „Silent Night”, „The Christmas Song” i „Little Drummer Boy”. „Byłem po rozwodzie. Musiałem się pozbierać, więc postanowiłem wziąć się do pracy – mówił piosenkarz w 2008 roku. – Od dłuższego czasu chciałem nagrać płytę z piosenkami gwiazdkowymi. Miałem akurat sporo czasu i duchowej energii, żeby to zrobić.”

076 079 HIFI 07 2018 002

Aktualności
Niezależnie od kariery solowej, Cross stoi na czele powołanej niedawno do życia formacji Freedonia. Zespół gra mieszankę rocka, soulu, funku i R&B. Wkrótce ma się ukazać jego debiutancka płyta. Grupa nie wykonuje jednak piosenek z płyt solowych lidera, koncentrując się na utworach własnych.
Tymczasem fani Christophera Crossa znowu mają okazję posłuchać jego autorskich melodii. Wydana w grudniu ubiegłego roku nowa płyta artysty nosi tytuł „Take Me As I Am”. Premierowe kompozycje przypominają najlepsze hity z jego dawnego repertuaru. Jedynie fragmentów śpiewanych jest mniej.
Cross wydał album we własnej wytwórni Christopher Cross Records i odpowiada za produkcję. Dominują partie instrumentalne, a wokaliści pojawiają się okazjonalnie. „Jestem gitarzystą i wielu moich fanów prosiło o płytę gitarową.”

076 079 HIFI 07 2018 002

Liderowi towarzyszą przy mikrofonie Britt Savage, Erin Ivey, Gigi Worth, Kim Parent i Marcia Ramirez. Utwór „Roberta” Christopher zadedykował Joni Mitchell. Artystka naprawdę nazywa się Roberta Joan Anderson, stąd tytuł.
Mimo swoich 67 lat Cross wciąż jest pełen inwencji. Do tego dobrze gra na gitarze. Nic dziwnego. Ktoś, kto zastąpił na scenie Ritchiego Blackmore’a, nie może być kiepski.

076 079 HIFI 07 2018 002



Dyskografia:
1979    Christopher Cross    
1983    Another Page    
1985    Every Turn of the World    
1988    Back of My Mind    
1993    Rendezvous    
1995    Window    
1998    Walking in Avalon
2000    Red Room
2007    A Christopher Cross Christmas
2008    The Café Carlyle Sessions    
2010    Christmas Time Is Here
2011    Doctor Faith    
2013    A Night in Paris (koncert)
2014    Secret Ladder    
2017    Take Me As I Am

 

 

Grzegorz Walenda
Źródło: HFM 07-08/2018


Pobierz ten artykuł jako PDF