fbpx

HFM

artykulylista3

 

Druga generacja - LG

16-17 05 2011 0114 kwietnia LG zorganizowało w Warszawie konferencję prasową, na której zaprezentowało wchodzące właśnie na rynek telewizory 3D drugiej generacji. Oprócz tłumaczenia zawiłości technicznych i wykresów pokazujących rosnące zadowolenie klientów, znalazł się też czas na kilka pokazów praktycznych i prób przewidywania przyszłości trójwymiarowego obrazu.

Problemy z trzecim wymiarem
Na większości tego typu spotkań panuje atmosfera hurraoptymizmu. Jednak w przypadku telewizorów 3D radość z wprowadzania nowych technologii stłumiły wyniki sprzedaży. Według przedstawicieli LG, w ubiegłym roku telewizory 3D stanowiły zaledwie 1% wszystkich sprzedanych odbiorników. Trudno mówić o sukcesie. Trójwymiarowa telewizja w domach zupełnie się nie przyjęła.
Problemów jest kilka. Pierwszy to mało materiału 3D. Drugi to cena, dla wielu wciąż zaporowa. Ale przecież z podobnymi kłopotami borykały się wszystkie nowinki techniczne, a mimo to wielu z nich udało się w końcu przebić.

Trudno się jednak oprzeć wrażeniu, że największą bolączką nowych ekranów jest właśnie to, co miało być ich największą zaletą – wyświetlanie przestrzennego obrazu. Mimo prób przemilczenia tematu przez producentów wiadomo, z jakimi niedociągnięciami można było się w nich spotkać. Migotanie obrazu, efekt rozdwajania się bliskich obiektów, a w końcu poczucie braku orientacji w przestrzeni, ból oczu i zawroty głowy. Koreański koncern najwyraźniej zdawał sobie sprawę z tych problemów, bo właśnie wprowadza nowe modele TV 3D.

Cinema 3D
Druga generacja telewizorów 3D wykorzystuje technologię Cinema 3D. Nazwano ją tak, gdyż sposób wyświetlania trójwymiarowego obrazu jest podobny do tego, jaki można spotkać w salach kinowych. W starszych ekranach, aby wygenerować taki obraz, stosowano technologię aktywną z okularami migawkowymi. Musiały one współpracować z telewizorem – konieczna była ich synchronizacja z ekranem. Same gogle były dość ciężkie, wymagały własnego zasilania i ciągłego kontaktu z odbiornikiem. Obniżały nie tylko jasność obrazu, ale też częstotliwość odświeżania – na zmianę generowany był obraz dla prawego i lewego oka, co powodowało, że ze 100 Hz robiło się tak naprawdę 50. W technologii Cinema 3D starano się wyeliminować te problemy. Telewizory LG 3D drugiej generacji wykorzystują okulary pasywne. Leciutkie, wygodne i tanie. Z punktu widzenia użytkownika to duże ułatwienie. Nie dość, że w pudełku z nowym nabytkiem znajdziemy od razu dwie pary takich okularów, to jeszcze dodatkowe będzie można dokupić za 20-30 zł. Organizacja domowego przyjęcia z oglądaniem meczu lub filmu w trójwymiarze nie będzie przedsięwzięciem wymagającym zaciągnięcia kredytu na kilka najbliższych lat. Nie będzie też powodu do płaczu, jeśli okulary ulegną zniszczeniu lub po prostu zginą. Prowadzący prezentację ekspert LG bez żadnych skrupułów zmasakrował swoje okulary. Oznacza to, że zgodnie z przewidywaniami, element ten staje się coraz mniej zauważalny w całym procesie generowania obrazu 3D i możliwe, że w przyszłości w ogóle nie będzie do tego potrzebny. Jednak w formie zaprezentowanej przez LG okulary są jak najbardziej do przyjęcia. Łatwo zapomnieć, że w ogóle mamy coś na głowie. W najbliższej przyszłości na rynku mają się pojawić okulary zaprojektowane przez specjalistów od mody. Telewizor 3D ze szkłami Gucciego albo D&G – czemu nie?
Obraz w systemie Cinema 3D powstaje dzięki zastosowaniu technologii polaryzacyjnej FPR (Film-type Patterned Retarder). Na matrycę nakłada się specjalny filtr. Dzięki rozdzieleniu obrazu na lewe i prawe oko dopiero w okularach, wyświetlany obraz jest wolny od migotania, a co za tym idzie – nie powoduje efektów ubocznych, jak ból oczu, zawroty głowy czy nudności. W technologii Cinema 3D nie występuje też ograniczenie częstotliwości odświeżania, a efekt przyciemnienia obrazu w okularach został mocno ograniczony.
Jest też inny bonus. Nowa technologia pozwala uzyskać szersze kąty widzenia niż w telewizorach pierwszej generacji. Teraz widzowie mogą zrelaksować się przed ekranem w dowolnych pozycjach albo po prostu wygodnie położyć się na kanapie.

16-17 05 2011 03     16-17 05 2011 02

Co z tymi programami?
Wszystko znakomicie, ale po co nam trójwymiarowe telewizory, jeśli pełnię ich możliwości można wykorzystać tylko okazjonalnie, przy okazji oglądania kilku filmów 3D? LG wyposażyło nowe odbiorniki w konwertery, które w czasie rzeczywistym przerabiają sygnał 2D na 3D. Funkcja działa bez względu na źródło sygnału. Jednym przyciskiem na pilocie widz może wybrać opcję konwersji do 3D. Zaprezentowano to w praktyce na przykładzie „Samych swoich”. Przyznam, że oglądanie Kargula i Pawlaka w trzech wymiarach to ciekawe doświadczenie. Przesłanie jest proste: jeśli nie zaopatrzyliście się w telewizor 3D tylko dlatego, że nie było czego na nim oglądać, problem z głowy. Oczywiście jakość obrazu po przejściu przez konwerter nie jest tak dobra, jak w przypadku oryginalnego 3D, ale tego chyba nikt rozsądny nie będzie oczekiwał.

Reklama

Dodatki
Większość nowych telewizorów z technologią Cinema 3D wyposażono w funkcję Smart TV umożliwiającą zarządzanie treścią za pomocą panelu Home Dashboard. Pojawił się też nowy pilot Magic. To właściwie bezprzewodowa myszka sterowana ruchem ręki i wyświetlająca na ekranie kursor, którym klikamy w odpowiednie przyciski.
Nowe telewizory to panele LED z podświetleniem Nano Full LED lub LED Plus. Plazmy zeszły na dalszy plan. A co z dźwiękiem? Cóż, pracownicy LG przyznają, że przy ciągłym zmniejszaniu głębokości ekranów trudno jest zapewnić wysoką jakość dźwięku. Zamiast mydlić oczy klientom albo dobudowywać większe głośniki, LG proponuje się zaopatrzyć w system kina domowego z zestawem porządnych kolumn i subwooferem. Postawa raczej bezkompromisowa. Ale jeśli priorytetem jest jakość – słuszna.
Telewizory LG Cinema 3D o przekątnych od 32 do 55 cali pojawiają się w sklepach od połowy kwietnia. Najtańszy 32LW4500 można kupić za 4099 zł, natomiast najbardziej zaawansowany 55LW570S to wydatek 10149 zł.

Autor: Tomasz Karasiński
Źródło: HFiM 05/2011

Pobierz ten artykuł jako PDF