HFM

artykulylista3

 

Monachium High End 2017 - 9

 

10 35 Hifi 07 2017 099

Zintegrowany wzmacniacz CH Precision I1 z kolumnami Apertura Enigma MkII. Akcesoria to filtr zasilania i dwa kondycjonery masy szwedzkiej firmy Entreq.

 

10 35 Hifi 07 2017 099

Odtwarzacz CD/SACD CH Precision D1 oraz zewnętrzny zegar referencyjny T1 tego samego producenta. Meble i akcesoria poprawiające jakość zasilania – Entreq.

 

10 35 Hifi 07 2017 099

Najnowsze ramię Reed 5T zamontowano na firmowym gramofonie Muse 1C za 9000 euro

 

10 35 Hifi 07 2017 099

W czasie High Endu 2017 kilka nowości zaprezentował koncern Harmana. Pierwszą, która sprawiła chyba największą niespodziankę, był gramofon Mark Levinson No 515, skonstruowany we współpracy z amerykańskim specjalistą – firmą VPI. Kanapkowa podstawa składa się z warstw owijanego winylem MDF-u oraz aluminium. Talerz o masie blisko 10 kg obraca się na odwróconym łożysku z polerowanej stali. Silnik prądu zmiennego ulokowano w osobnej obudowie, również wykonanej z kanapki MDF-u w okleinie winylowej i aluminium. Ramię powstaje w technice druku 3D. Jest mocowane w aluminiowej bazie i umożliwia regulację VTA w locie. W komplecie znajdują się krążek dociskowy i mata. Przewidywana cena w Stanach wyniesie około 10000 dolarów (bez wkładki). Druga nowość to odświeżona wersja wzmacniacza zintegrowanego No 585.5, z wbudowanym modułem phono, poprawionym zdalnym sterowaniem i nową, solidniejszą pokrywą z aluminium. Trzecią były podłogowe kolumny Revel z serii Performa Be. Model F208 to układ trójdrożny, wyposażony w 25-mm tweeter berylowy, osadzony w płytkim falowodzie, którego kształt jest objęty ochroną patentową. Tony średnie i niskie powierzono stożkom aluminiowym, pokrywanym warstwą ceramiki (Deep Ceramic Composite – DCC). Średniotonowy ma 13 cm, a dwa basowe – po 18 cm. Dzięki berylowej kopułce pasmo rozciąga się w górę aż do 40 kHz. Kolumny trafią do sprzedaży w trzecim kwartale 2017.

 

10 35 Hifi 07 2017 099

Kolumny Audio Physic z podstawowej serii Classic.

 

10 35 Hifi 07 2017 099

Audio Physic Avantera III. Nowy model bazuje na firmowych przetwornikach trzeciej generacji. Za górę pasma odpowiada membrana stożkowa HHCT III z modelu Codex. Średnica to domena dwóch driverów HHCM III z flagowego Cardeasa 30. Mają aluminiowe membrany, których dzwonienie wytłumia pierścień Active Cone Damping III. Kosze są podwójne – polimerowo-aluminiowe. Z flagowego modelu pożyczono też polipropylenowe kondensatory do zwrotnicy. Sekcję niskotonową rozdzielono na dwie komory. W każdej pracują dwa woofery. Zmienione wytłumienie ma poprawić klarowność dźwięku. Całość wspiera się na stopach z litego aluminium. W Polsce ceny Avantery III zaczynają się od 71490 zł.

 

10 35 Hifi 07 2017 099

W 2017 roku Audio Physic wykorzystał do prezentacji wzmacniacze Auris Audio. Serbska wytwórnia premierowo pokazała zintegrowany model Fortissimo. Dwie lampy KT120 w trybie push-pull dają 100 watów na kanał. Do dyspozycji są cztery wejścia liniowe i odczepy dla kolumn 4- i 8-omowych. Na wystawie cena nie była jeszcze znana.

 

10 35 Hifi 07 2017 099

Audio Physic Codex w przekroju.


 

10 35 Hifi 07 2017 099

Z blisko rocznym poślizgiem, uzasadnionym wprowadzaniem ulepszeń i względami organizacyjnymi, Mobile Fidelity rozpoczyna produkcję gramofonów. Będą to zaledwie dwa modele, ale dopracowany projekt i montaż we własnej fabryce w USA dają nadzieję na bardzo wysoką jakość wykonania i dźwięku. Co ciekawe, ceny skalkulowano na bardzo przystępnym poziomie. Tańszy Studio Deck ma kosztować 1200 euro, a „topowy” Ultra Deck – 2000 euro. W obu przypadkach w komplecie znajduje się ramię i pokrywa chroniąca przed kurzem.

 

10 35 Hifi 07 2017 099

Do gramofonu Mobile Fidelity można dokupić wkładkę tej samej firmy. Do wyboru są trzy modele: StudioTracker, UltraTracker i MasterTracker, wszystkie typu MM. Ofertę zamykają dwa niewielkie przedwzmacniacze korekcyjne: StudioPhono i MasterPhono.

 

10 35 Hifi 07 2017 099

Flagowe kolumny TAD Reference One z elektroniką tej samej firmy. Dobry dźwięk, bardzo drogo.

 

10 35 Hifi 07 2017 099

A tak serio, to koreańska firma Silbatone kontynuuje swą szczytną misję edukacyjną. Polega ona na prezentacji historycznych kolumn Western Electric, budowanych najczęściej z myślą o nagłośnieniu sal kinowych. Samo Silbatone specjalizuje się w produkcji wzmacniaczy lampowych, które wykorzystuje do swoich pokazów. Nie są one jednak eksponowane, tylko stoją z boku, pod ścianą. Prezentacje są niekomercyjne o tyle, że kolumn nie można kupić. Nierzadko to jedne z niewielu ocalałych egzemplarzy i mają nie tylko wartość emocjonalną, ale również kolekcjonerską. Wielu zamożnych melomanów byłoby zapewne gotowych wyłożyć okrągłe sumy, by wejść w ich posiadanie. Okazuje się jednak, że nie wszystko jest na sprzedaż, a już na pewno nie od ręki. Tym razem dzielna ekipa Silbatone przywiozła do Monachium system Western Electric Mirrorphonic Model 2. A w zasadzie jego część, ponieważ pełna wersja jest tak wysoka, że nie zmieściłaby się w konferencyjnej sali MOC. Głośniki powstały w 1934 roku. Zaprojektowano je z myślą o pracy w dużych salach kinowych. Zestaw zaprezentowany na wystawie mógł nagłośnić pomieszczenie na 5000 osób. Spodziewałem się patyny, zmatowienia i „efektu Myszki Miki” – telefonicznego pasma przenoszenia i tubowo-drewnianych podbarwień, czyli wszystkiego, co kojarzy nam się z muzyką do czarno-białych kreskówek, a zupełnie nie przystaje do współczesnych standardów dobrego brzmienia. Tymczasem dźwięk okazał się cudowny. Naturalny, swobodny, o ogromnej skali dynamicznej. Odczuwało się ciepło, ale dzięki niemu grało jeszcze przyjemniej i bardziej namacalnie. Nie było może punktowej lokalizacji, a dźwięk nie odrywał się od kolumn tak, jak jesteśmy przyzwyczajeni, ale też trudno byłoby mu się oderwać od czegoś, co zajmuje pół ściany. Słychać było po prostu podział na kanał lewy, prawy i środek, ale to zupełnie nie przeszkadzało. Wypełniona, pozbawiona jakiejkolwiek kompresji średnica pasma i subtelna, ale wyraźna góra rekompensowały drobne niedogodności. Całość wspierała się na stabilnym, dość miękkim i, co chyba najciekawsze, barwnym basie. Pomimo ogromnych rozmiarów, kolumny brzmiały spójnie i czysto. Nie było śpiewania przez papierową rurkę, który to efekt dyskwalifikuje w moim odczuciu wszystkie tzw. głośniki „szerokopasmowe” i sporo tub. Pozostał ujmujący spokój i świadomość, że kolumny przenoszą nas w inny świat. W ich dźwięku naprawdę można się zakochać. Western Electric Mirrorphonic Model 2 – jeżeli kiedyś nadarzy się okazja, koniecznie posłuchajcie