fbpx

HFM

artykulylista3

 

Dynaudio- Przez emocje do prawdy

010 021 Hifi 6 2020 002
Współcześni producenci sprzętu hi-fi dzielą się z grubsza na dwie grupy. W jednej mamy ponadnarodowe koncerny z fabrykami rozsianymi po całym świecie; w drugiej – dobrze prosperujące butikowe manufaktury, które od podstaw budują swoje urządzenia pod jednym dachem. Do tych ostatnich można zaliczyć producentów high-endowych wzmacniaczy, gramofonów, słuchawek oraz licznych przedstawicieli branży kolumnowej. Jak myślicie, do której należy bohater dzisiejszego artykułu?


Dynaudio powstało w 1977 roku z inicjatywy trzech ambitnych entuzjastów dobrego brzmienia: Wilfrieda Ehrenholza, Gerharda Richtera oraz Ejvinda Skaaninga. Na siedzibę przedsiębiorstwa wybrali oni niewielkie duńskie miasteczko Skanderborg. Zanim jednak będziemy świadkami narodzin pierwszych zestawów Dynaudio, musimy się cofnąć o kilkadziesiąt lat.


Poznajcie Ejvinda Skaaninga
Mózgiem i siłą napędową Dynaudio w początkach działalności był duński inżynier Ejvind Skaaning. Nawet jeśli jego nazwisko brzmi enigmatycznie, to z dziedzictwem Skaaninga ma do czynienia praktycznie cały audiofilski świat.
Przyszły założyciel Dynaudio urodził się w 1929 roku, w małym miasteczku Vejen. Już jako kilkulatek odkrył piękno muzyki, a na drodze do światowej kariery pianisty stanęła tylko miłość do motoryzacji. Na początku lat 50. XX wieku Ejvind przeniósł się do miasta Aarhus, gdzie zatrudnił się jako przedstawiciel handlowy producenta skuterów Vespa. Po dwóch latach jego sklep był jednym z najlepszych w Europie, jednak, ku zaskoczeniu współpracowników, Skaaning porzucił świetnie zapowiadającą się karierę w branży motoryzacyjnej na rzecz krainy dźwięków.


Pod koniec lat 50. został członkiem klubu Aarhus Baand Amator, skupiającego entuzjastów techniki hi-fi. Dysponując oficjalnym pozwoleniem, za pomocą lampowego magnetofonu Tandberga zarejestrował kilka publicznych występów miejscowych artystów, w tym Aarhus Byorkester (miejskiej orkiestry Aarhus). Aby uzyskać zadowalający poziom brzmienia, Skaaning zmodyfikował napęd magnetofonu, dzięki czemu możliwe było nagranie materiału z podwójną prędkością. Każdy, kto miał do czynienia z przedpotopowym peerelowskim szpulowcem Tonette, wie, że ma to ogromne znaczenie. W rezultacie nagrania Skaaninga zdecydowanie wyróżniały się jakością na tle podobnych produkcji. Idąc za ciosem, Ejvind założył małe wydawnictwo QSR (Quality Sound Recordings) i wydał kilka płyt z klasyczną muzyką organową.

 

Niestety, popularny wówczas sprzęt grający w znacznym stopniu niweczył wysiłki ambitnego realizatora, więc… tak, dobrze myślicie. W reakcji na niską jakość dźwięku z powszechnie dostępnych urządzeń Ejvind Skaaning zajął się konstruowaniem własnych kolumn w oparciu o przetworniki Peerlessa. Szybko się okazało, że jego projekty biją na głowę sprzęt sklepowy, w związku z czym zaczęła się po nie ustawiać kolejka przyjaciół, znajomych i znajomych znajomych.
W połowie lat 60. Ejvind Skaaning poświęcił się wyłącznie produkcji zestawów głośnikowych, a za zaoszczędzone pieniądze na poddaszu domu zbudował małe laboratorium z maszyną do produkcji własnych przetworników. Obudowy wykonywał brat Skaaninga, posiadający niewielką fabryczkę mebli. Praca nad kolumnami pochłaniała cały czas, więc – chcąc nie chcąc – zlikwidował firmę fonograficzną. Pozostawił natomiast markę QSR, którą zaczął opatrywać swoje głośniki. Choć na kolumny Skaaninga chętni musieli czekać po kilka tygodni, nic nie wskazywało na to, by jego firma miała się rozrosnąć ponad garażową manufakturę. Przełom nastąpił wiosną 1968 roku.

010 021 Hifi 6 2020 001

Parę monitorów Emit 20 można
mieć już za niespełna 3000 zł.

Na szerokie wody
Pewnego pięknego dnia do Skaaninga zadzwonił nie kto inny, jak Peter Hasselriis, prezes Dynaco Europe. Gościł akurat w Danii i u jednego ze znajomych natknął się na zaskakujące konstrukcje z Aarhus. W pierwszej chwili Skaaning myślał, że ktoś robi sobie z niego żarty, ale rozmówca był śmiertelnie poważny. Wkrótce doszło do spotkania, na którym Ejvind zaprezentował Hasselriisowi swoje dotychczasowe konstrukcje oraz kilka nowych projektów. Ten, niewiele myśląc, zamówił u niego partię 2500 prototypowych kolumn w systemie OEM. Ale zaraz, jak wyprodukować 2,5 tysiąca kolumn w domu?!
W 1968 roku Skaaning kupił dawną fabryczkę sukienek Tolstrup Kjolefabrik, położoną w Horning koło Skanderborg (na południe od Aarhus). Na potrzeby nowego przedsiębiorstwa założył kolejną firmę – SSC (Scandinavian Speaker Company) i nawiązał współpracę z wyspecjalizowanym producentem obudów Lem Sengefabrik. Następnie zatrudnił kilkunastu techników i robota ruszyła z kopyta. Nowe konstrukcje nosiły symbol Dynaco A-25. W ciągu pierwszych sześciu miesięcy wyprodukowano 14000 przetworników SSC, a co tydzień wysyłany był do Ameryki kontener gotowych kolumn.
Kolejnym etapem działalności SSC było nawiązanie rok później współpracy z amerykańskim koncernem ITT, który zamówił u Skaaninga dużą partię kolumn dla jednej z podległych firm elektronicznych. Wiązało się to z rozbudową zakładu w Horning.

010 021 Hifi 6 2020 001

Firmowe podstawki mają trzywarstwowe stopy i górne blaty.

Scan-Speak
Nowe konstrukcje miały być budowane z wykorzystaniem przetworników Seasa i tu zaczęły się problemy. Z początku Norwegowie nie byli zainteresowani współpracą z mało znanym producentem z Danii, a kiedy już się zorientowali, z kim mają do czynienia, zaproponowali cenę kompletnie od czapki. Po kilku tygodniach przepychanek Skaaning doszedł do wniosku, że nic z tego nie będzie i przejrzał ofertę kilku innych wytwórców. Niestety, efekty były dalekie od oczekiwań. Kolejny raz przekonał się, że jeśli coś ma być zrobione dobrze, musi to zrobić sam.
Najpierw podkupił dwóch utalentowanych inżynierów Seasa – Ragnara Liana i Mogensa Hvassa. Tym jednym ruchem zadał Norwegom cios w samo serce, bowiem Lian był w Seasie głównym projektantem przetworników, zaś Hvass kierownikiem ds. badań i rozwoju.

010 021 Hifi 6 2020 001

Czerwone bezprzewodowe Music ponoć grają głośniej.

Aby oddzielić produkcję przetworników od montażu kolumn, Skaaning założył kolejne przedsiębiorstwo. W ten oto sposób 1 lutego 1970 roku na świat przyszedł Scan-Speak.
Ze względu na rosnące zapotrzebowanie na przetworniki Scan-Speaka w mieście Skanderborg zbudowano wkrótce drugą, znacznie większą fabrykę. Niestety, w wyniku przypadkowego zaprószenia ognia zakład doszczętnie spłonął. Niemałą rolę w jego zniszczeniu odegrali… miejscowi strażacy, którzy płonące kosze magnezowe polewali wodą. Jakby nieszczęść było mało, w 1974 roku Ortofon podkupił Liana i Hvassa. No cóż, kto mieczem wojuje… Wobec powyższego Skaaning postanowił zmienić klimat i zastanowić się nad przyszłością.

 

Epizod w Izraelu
Jeszcze na przełomie lat 60. i 70. XX wieku, dzięki swej libańskiej żonie, Skaaning nawiązał liczne kontakty na Bliskim Wschodzie. Jednym z nich był rzutki biznesmen Jacob Evar, właściciel sieci restauracji w kilku krajach Lewantu. Słowo do słowa i Evar ze Skaaningiem otworzyli w Izraelu galerię z designerskimi duńskimi lampami, meblami, ubraniami i galanterią skórzaną. Po pożarze fabryki Scan-Speaka oraz odejściu dwóch kluczowych pracowników Skanning przeniósł się nad Morze Śródziemne. Jego temperament nie pozwalał jednak na rozpamiętywanie porażek z drinkiem w dłoni.

010 021 Hifi 6 2020 001

Mobilne studio Unheard
można ustawić dosłownie wszędzie.

W 1975 roku światło dzienne ujrzała spółka RMS (Richter, Mordechai & Skaaning), którą założył wspólnie ze znajomym inżynierem Gerhardem Richterem i lokalnym przedsiębiorcą Meirem Mordechajem. Nowa firma zajęła się opracowywaniem przetworników z wykorzystaniem nietypowych materiałów. Na siedzibę wybrano izraelskie miasto Ness Ziona, gdzie powstawały innowacyjne membrany z dodatkiem najróżniejszych metali, w tym blachy stalowej. Równolegle, planując dłuższy pobyt w Izraelu, w 1976 roku Skaaning sprzedał wszystkie udziały w Scan-Speaku. Niestety, już rok później Mordechai, mający 50 % akcji RMS, wykupił udziały Richtera oraz Skaaninga, a następnie wszystkie patenty oraz opracowania przeniósł do nowopowstałej firmy Morel. Zaś Skaaningowi i Richterowi nie pozostało nic innego, jak wrócić do deszczowej Skandynawii.

 

Dynamika i audio
Duński światek hi-fi na wieść o przybyciu Gerharda Richtera i Ejvinda Skaaninga nie wstrzymał oddechu. Nie spłynęły do nich także liczne oferty pracy. Nie mając nic lepszego do roboty, konstruktorzy postanowili zająć się tym, na czym się znali, czyli budowaniem kolumn.
W połowie 1977 roku dokooptowali do zespołu 22-letniego Wilfrieda Ehrenholza, entuzjastę hi-fi i świeżo upieczonego absolwenta politechniki. Tak narodziło się Dynaudio. Nazwa firmy pochodzi od połączenia słów: „dynamika” oraz „audio”. Na siedzibę panowie wybrali znane już miasteczko Skanderborg, a pierwszymi pracownikami byli dawni znajomi ze Scan-Speaka.

010 021 Hifi 6 2020 001

Reżyserka w mobilnym studiu nagrań

Założyciele od początku wysoko ustawili sobie poprzeczkę. Ich mottem było „Authentic Fidelity”, czyli jakość dźwięku wyższa od parametrów High Fidelity, określonych w normie DIN 45500.
Dynaudio początkowo produkowało kolumny, bazując na przetwornikach OEM, natomiast zwrotnice były dziełem trzech założycieli. Niestety, efekt okazał się daleki od dewizy „Authentic Fidelity”. Wilfried Ehrenholz prowadził niekończące się rozmowy z dostawcami głośników na temat poprawy ich parametrów, jednak za każdym razem spotykał się z mnożeniem przeszkód, zamiast ich pokonywaniem. Istniał tylko jeden sposób, by poprawić brzmienie. Tak, znów zgadliście – zrobić wszystko samemu. Mając do pomocy kilku świetnie wykształconych młodych pasjonatów, zaczęli od kopułek wysokotonowych. I to był strzał w dziesiątkę!

010 021 Hifi 6 2020 001

Studyjne monitory M3.

 

Pierwszymi kolumnami Dynaudio, wprowadzonymi w 1977 i 1978 roku, były modele z serii P. Zamontowano w nich tweeter Dynaudio D-28, zaś średnie i niskie tony przetwarzały głośniki Seasa. Kolumny od razu zyskały przychylność duńskich klientów, jednak szefowie Dynaudio mieli znacznie większe apetyty. Za miedzą czekał bowiem wielokrotnie większy rynek niemiecki, który w dodatku duńskie kolumny darzył szczególną estymą.
Dystrybucją w Niemczech zajął się Gerhard Richter, w powołanej do tego celu spółce Dynaudio Vertriebs GmbH z siedzibą w Hamburgu. Tymczasem Wilfried Ehrenholz zadbał o innowacyjny wizerunek, zmieniając banalne prostopadłościenne obudowy w bardziej designerskie (modele 100, 200, 300, 400 i 500, wprowadzone we wczesnych latach 80.). W tym czasie w Dynaudio pracowało już 15 osób, a roczna sprzedaż wynosiła około 15 mln koron.
Renoma wytwórni rosła z każdym dniem i po przetworniki Dynaudio zaczęli sięgać tak znani producenci high-endu, jak Sonus Faber czy Wilson Audio. Nieco gorzej wyglądała sprzedaż gotowych zestawów, a powodem była zbyt mała wydajność zaprzyjaźnionej fabryki obudów. Chcąc zwiększyć produkcję, szefowie otworzyli stolarnię w niedalekim Troldhede. Idea skupienia wszystkich etapów produkcji w jednym ręku zaczęła nabierać realnych kształtów.

010 021 Hifi 6 2020 001

Wilfried Ehrenholz przy pierwszych
przyrządach pomiarowych w 1977
roku. Wtedy był to ósmy cud świata.

MSP i Esotar
Jednym z pracowników o najdłuższym stażu, a jednocześnie tym, którego inwencja zadecydowała o całej przyszłości Dynaudio, jest Mark Allan Thorup.
Thorup jeszcze w dzieciństwie zaprzyjaźnił się z Perem Skaaningiem, synem Ejvinda. Zdradzający podobne zainteresowania chłopcy godzinami przesiadywali w warsztacie ojca Pera, który wprowadził młodych ludzi w tajniki budowy i działania głośników. Kiedy w 1982 roku Mark skończył studia, naturalnym wyborem stało się dla niego podjęcie pracy w Dynaudio, w dziale badań i rozwoju. To właśnie Thorupowi zawdzięczamy obecny kształt głośników nisko-średniotonowych Dynaudio.
Jedną z charakterystycznych cech duńskich przetworników są jednoelementowe membrany z nakładką przeciwpyłową zintegrowaną z powierzchnią drgającą. Z tyłu mają specjalne wypustki, do których mocowana jest cewka. Konstrukcja tych wypustek jest pomysłem Marka Thorupa, a ich obecność umożliwiła formowanie stożka i nakładki przeciwpyłowej z jednego kawałka polipropylenu.

010 021 Hifi 6 2020 001

Pierwszą siedzibę Dynaudio
można oglądać już tylko na zdjęciach.

W 1985 roku opatentowano nowy materiał na jednoelementowe membrany – MSP (Magnesium Silicate Polymer). Jest to sztywny i lekki polimer magnezowo-krzemianowy, charakteryzujący się wysokim tłumieniem wewnętrznym. Od tamtej pory Dynaudio używa go we wszystkich głośnikach nisko-średniotonowych. MSP można dowolnie kształtować, a jego sztywność pozwoliła na znaczące zmniejszenie grubości membran (nawet poniżej pół milimetra). Dzięki charakterystycznym podłużnym szczelinom na obwodzie nakładki przeciwpyłowej stożki Dynaudio można poznać na końcu świata. Owe otwory służą do precyzyjnego zespolenia membran z cewkami i po zakończeniu tej operacji są zaklejane.

010 021 Hifi 6 2020 001

W czasie nagrywania
w przenośnym studiu Dynaudio
zewnętrzne głośniki zapewniają
żywy kontakt z publicznością.

Dwa lata później – w roku 1987 – w Skanderborg powstała kolejna przełomowa konstrukcja Dynaudio – wysokotonowa kopułka Esotar T330D. Wykorzystano w niej delikatną impregnowaną jedwabną tkaninę, powleczoną cienką warstwą silikonu. Esotar T330D natychmiast okrzyknięto najlepszym tweeterem na świecie i nawet wysoka cena nie przeszkodziła mu osiągnąć komercyjnego sukcesu. Kopułki Dynaudio znajdziemy w wielu mniej lub bardziej znanych konstrukcjach, a do tych najsłynniejszych należy Sonus Faber Extrema. Jak w jednym z wywiadów stwierdził Ehrenholz „Posunięcie okazało się bardzo udane, ponieważ – pomimo niezliczonej ilości firm produkujących kolumny – istnieje tylko kilkunastu producentów przetworników, przy czym wysoką jakość może zapewnić dosłownie kilku.

010 021 Hifi 6 2020 001

Consequence Ultimate Edition
w pełnej krasie.

W krótkim czasie nasze głośniki zyskały popularność wśród wytwórców high-endowych kolumn, to zaś sprawiło, że ludzie zaczęli częściej kupować tańsze od nich zestawy Dynaudio”.
Przez następne lata Esotary poddawano modyfikacjom. Zmieniano układy magnetyczne, skład chłodzącego ferrofluidu, eksperymentowano z grubością i składem impregnatu. Dziś nazwę Esotar nosi kolejne wcielenie kopułek wysokotonowych oraz część głośników nisko-średniotonowych z MSP, używanych w instalacjach samochodowych.

010 021 Hifi 6 2020 001

Dynaudio
to zwrotnice
1. rzędu
(Special Forty).

Rozłam
Mimo że przetworniki Dynaudio cieszyły się dużym wzięciem, pomiędzy członkami zarządu dochodziło do tarć. Kulminacja nastąpiła w 1987 roku, kiedy to Gerhard Richter i Wilfried Ehrenholz, przy wsparciu kilku prawników, zmusili Ejvinda Skaaninga do odejścia z firmy. W przeciwnym wypadku grozili strajkiem i zamknięciem fabryki. Po długich negocjacjach pozostali założyciele przejęli udziały Skaaninga, choć dopiero po dwóch latach sporów prawnych doszli do porozumienia w kwestii wypłacenia mu stosownej gratyfikacji. Natomiast Mark Thorup stanął przed koniecznością wyboru. Z uwagi na bardzo dobre relacje, jakie nawiązał z niewiele od siebie starszym Wilfriedem Ehrenholzem, postanowił kontynuować pracę dla Dynaudio. Obdarzony zaufaniem zarządu, na pewien czas objął nawet funkcję kierownika fabryki

010 021 Hifi 6 2020 001

Jedwabne
kopułki są ręcznie
impregnowane.

przetworników. Niestety, jego wybór odbił się na życiu osobistym i rodzina Skaaninga zerwała z nim wszelkie kontakty.
Oczywiście Ejvind Skaaning nie zamierzał skończyć kariery w kapciach i szlafroku. W 1990 roku wraz z synem Perem założył kolejną firmę – Skaaning AudioTechnology i, co dla nikogo nie było zaskoczeniem, zajął się produkcją głośników.
W 1995 roku Ejvinda dopadły problemy z sercem, zakończone poważną operacją, po której musiał zdecydowanie zwolnić obroty. Przez kolejną dekadę kontynuował pracę w AudioTechnology, jednak stopniowo przekazywał wszystkie sprawy synowi, a sam wycofywał się z czynnego życia zawodowego. W końcu, dożywszy sędziwego wieku 89 lat, 8 lutego 2018 roku wyruszył w ostatnią podróż do Walhalli. W tym czasie Dynaudio przeszło metamorfozę, o jakiej cztery dekady wcześniej nikomu się nie śniło.

010 021 Hifi 6 2020 001

Jedwabne
kopułki są ręcznie
impregnowane.

Nowe perspektywy
Lata 90. XX wieku to czas dynamicznego rozwoju firmy. Po ugruntowaniu pozycji wśród miłośników hi-fi, jej szefowie zainteresowali się rynkiem profesjonalnym. W roku 1990, we współpracy z wybitnym akustykiem Andym Munro, założono zupełnie nowy dział Dynaudio Acoustics. Wkrótce studyjne monitory Dynaudio z serii M zagościły w prestiżowych studiach nagraniowych Wielkiej Brytanii. A to był dopiero początek ekspansji Duńczyków w tym segmencie.
Nie sposób wymienić wszystkich miejsc, w których obecnie można spotkać zestawy Dynaudio. Stoją w najlepszych studiach nagraniowych (Abbey Road, Artillery Studios, AIR Studios, Chicago Recordings Company, Skeleton Studios, Trixx Studio), rozgłośniach radiowych i stacjach telewizyjnych. W domach profesjonalnych muzyków i ambitnych amatorów. To na nich zmiksowano ścieżki dźwiękowe takich megahitów, jak „Matrix”, „Władca pierścieni”, „Harry Potter” czy „Piraci z Karaibów”.
W 1994 roku doszło do kolejnej zmiany w zarządzie. Gerhard Richter, drugi z założycieli, postanowił opuścić Dynaudio i wszystkie posiadane udziały sprzedał Wilfriedowi Ehrenholzowi. Tym samym ostatni z ojców firmy przejął nad nią pełną kontrolę.

010 021 Hifi 6 2020 001

Dynaudio
„lustrzaną
gładkość”
traktuje dosłownie.

Fortuna kołem się toczy
W tym samym roku Wilfried Ehrenholz spotkał się z wielce zaskakującą propozycją ze strony Volvo.
Otóż szwedzki producent samochodów postanowił odejść od wizerunku dostawcy nudnych rodzinnych kombi i zadanie to powierzył Tomowi Walkinshawowi – byłemu kierowcy wyścigowemu i projektantowi samochodów sportowych. Nowy pojazd o symbolu C70 miał być klasycznym coupé, dostępnym także jako kabriolet, pozbawionym typowych dla Volvo kantów. Ponadto miał zaskakiwać luksusowymi dodatkami, w tym najlepszym systemem car audio na świecie. Po krótkim rozeznaniu na rynku hi-fi Walkinshaw wybrał Dynaudio. Przekonały go nowoczesne, świetnie brzmiące produkty, otwarty umysł załogi oraz brak często spotykanego w branży motoryzacyjnej stereotypowego podejścia do tematu.

010 021 Hifi 6 2020 001

Nisko-
-średniotonowiec
z membraną MSP.

Prace nad nagłośnieniem Volvo C70 trwały trzy lata. Szefostwo Dynaudio doskonale zdawało sobie sprawę z ważkości tego kontraktu. Wpływał on na prestiż i popularyzację duńskiej marki wśród ludzi, którzy do tej pory nie mieli raczej do czynienia z audiofilskim sprzętem. Poza tym, sprzedaż setek tysięcy zestawów samochodowych rocznie przynosi zupełnie inne zyski niż kilku tysięcy par kolumn. Dlatego założono kolejny dział, Car Audio, a zatrudnienie zwiększono z 40 do 150 osób.
Jeżeli myślicie, że instalacja high-endowego nagłośnienia w samochodzie to fucha na jeden wieczór, to jesteście w błędzie. Trzeba było od podstaw zaprojektować przetworniki wytrzymujące ekstremalne różnice temperatur, wilgotności i prawidłowo zachowujące się w czasie jazdy po wybojach. Dodatkowym wyzwaniem była sama kabina o nieregularnym kształcie, z kilkoma miejscami odsłuchowymi, z których każde miało zapewnić słuchaczowi prawidłowy odbiór muzyki.
Efektem prac był zestaw składający się z 11 głośników o łącznej mocy 400 W, który w połączeniu z procesorem dźwięku Dolby Surround Pro Logic stworzył pierwszy na świecie samochodowy system z dźwiękiem przestrzennym. Sukces C70 otworzył Duńczykom drzwi do najbardziej lukratywnych kontraktów w branży samochodowej, ale jeszcze do tego wrócimy.

010 021 Hifi 6 2020 001

Zwrotnica
Evidence Platinum.

W XXI wiek Dynaudio weszło z przytupem. Firma rosła w siłę. Pracownicy żyli dostatnio, a kolejne kontrakty nie mąciły wizji świetlanej przyszłości. Do najbardziej dochodowych można zaliczyć współpracę z koncernem Volkswagena.
W 2002 roku podpisano umowę, na podstawie której Dynaudio zostało dostawcą fabrycznych zestawów nagłośnienia dla wybranych modeli klasy premium. Najbardziej prestiżowym osiągnięciem w tej dziedzinie był system Puccini, zamontowany w 2009 roku w Bugatti Veyronie Gran Sport. I o ile prawidłowe nagłośnienie Volvo C70 wymagało aż 11 głośników, to „najszybsza sala koncertowa na świecie” zadowoliła się… zaledwie czterema. I żaden z klientów nie narzekał na brzmienie. A teraz uwaga: zmodernizowany system Puccini znalazł się też w kabriolecie Bugatti Veyron Vitesse Rafale, w którym musiał sobie poradzić z odtwarzaniem muzyki na high-endowym poziomie, zarówno przy otwartym, jak i zamkniętym dachu.
Kolejnym prestiżowym kontraktem było podpisanie w 2004 roku umowy z BBC na dostawę studyjnych monitorów, używanych przez brytyjskich realizatorów dźwięku. Niestety, dobra passa musiała się kiedyś skończyć.

010 021 Hifi 6 2020 001

Contour 20i
w przekroju
– widać
poprzeczne
wzmocnienia,
obfite wytłumienie
i tunel
rezonansowy
w górnej części.

W 2008 roku Volvo zostało kupione przez chiński koncern Geely. Nowy właściciel zdecydował się zakończyć współpracę z Dynaudio. W tym czasie w Skanderborg pracowało około 400 osób. Zerwanie kontraktu przez Volvo kosztowało Dynaudio mnóstwo pieniędzy zainwestowanych w nowe linie technologiczne. W rezultacie konieczna była redukcja załogi do 270 osób. Jakby tego było mało, kilka miesięcy później wybuchł światowy kryzys finansowy, co dla duńskiego producenta oznaczało stanięcie na skraju przepaści. Przed bankructwem uchroniła go współpraca z Volkswagenem, a faktycznym kołem ratunkowym był szybko rozwijający się chiński rynek motoryzacyjny, niezwykle łasy na europejskie samochody luksusowe.
Rok 2008, poza kłopotami finansowymi, odbił się również na strukturze firmy. Uproszczono ją i podzielono na cztery podstawowe działy: badawczo rozwojowy, Home Systems – produkujący domowe hi-fi, Professional – zajmujący się sprzętem studyjnym oraz Automotive – skupiony na systemach nagłośnienia samochodów, montowanych fabrycznie oraz w ramach tuningu. Ten ostatni dział w początkowym okresie wychodzenia z kryzysu okazał się lokomotywą finansową ciągnącą pozostałe, bardziej wrażliwe na zmiany koniunktury.

010 021 Hifi 6 2020 001

Contour 60, czyli
nieprzemijająca
klasyka. Dostojna
trójdrożna
podłogówka
z dwiema basowymi
membranami MSP.
Szeroko
rozstawione stopy
poprawiają
stabilność.

Dynaudio mk2
W 2014 roku gruchnęła wieść o kupnie Dynaudio przez Chińczyków.
Rankiem 21 października 2014 roku upubliczniono informację o przejęciu 83 % akcji firmy przez chiński koncern GoerTek. Wilfried Ehrenholz został mniejszościowym udziałowcem z 15 % akcji, a pozostałe 2 % podzielono pomiędzy prezesa zarządu Johannesa Bogha i wiceprezesa Larsa Prisaka. I w tym momencie wszyscy wielbiciele marki rzucili się do Internetu sprawdzić, z czym mają do czynienia.
Koncern GoerTek, zatrudniający blisko 40 tysięcy ludzi, zajmuje się szeroko pojętymi multimediami, ze szczególnym naciskiem na rzeczywistość wirtualną (VR) i rozszerzoną (AR), robotykę oraz sztuczną inteligencję. Trudno powiedzieć, czy kupno Dynaudio było kaprysem założyciela i właściciela koncernu, miliardera Bina Jianga (dla przyjaciół Bryan), czy też wynikało z jego audiofilskiej pasji, bo obie firmy pod względem prowadzonego biznesu nie mają ze sobą wiele wspólnego. Po pierwszym szoku okazało się jednak, że przejęcie duńskiej firmy było dla niej darem niebios. Bo czego jak czego, ale pieniędzy, ambicji i najnowszych technologii Chińczykom nie brakowało.
Jedną z pierwszych decyzji Bryana Jianga było… Nie, nie przeniesienie produkcji za Wielki Mur ani wymiana kadr. Jedną z jego pierwszych decyzji była budowa nowej siedziby działu badawczo-rozwojowego, wyposażonej w ultranowoczesne laboratorium do testowania kolumn.

010 021 Hifi 6 2020 001

Podłogowe Confidence C4
Platinum w swoim czasie
szokowały wyglądem.

Już pod koniec grudnia 2016 roku z wielką pompą otwarto w Skanderborg trzypiętrowy budynek Dynaudio Labs o powierzchni 17,2 tys. m2, którego centralnym punktem jest ogromne sześcienne pomieszczenie o boku 13 metrów, zwane Jupiterem. Zamontowano w nim dwa ruchome ramiona. Na jednym, obrotowym, ulokowano półkoliście 31 mikrofonów, służących do pomiarów charakterystyki dźwięku we wszystkich płaszczyznach. Na drugim ramieniu, a właściwie podnośniku, umieszcza się testowane przetworniki i kompletne kolumny, pojedynczo lub w zestawach. Co ciekawe, Jupiter nie jest komorą bezechową, lecz służy zarówno do analizy fal bezpośrednich, jak i odbitych od ścian pomieszczenia. Przy okazji otwarcia Dynaudio Labs trzykrotnie zwiększono zatrudnienie w dziale badań i rozwoju, a na efekty tych działań przyszło czekać zaledwie kilka miesięcy.
W 2017 roku Dynaudio zaprezentowało innowacyjne głośniki bezprzewodowe z serii Music. Wszystkie wyposażono w systemy pomiaru akustyki pomieszczenia, optymalizujące brzmienie w zależności od hałasów w tle oraz miejsca pracy i otoczenia głośników. Music analizują nawet rodzaj odtwarzanej muzyki i dostosowują do niej charakterystykę brzmienia. Dodać należy, że wszystkie procesy odbywają się w czasie rzeczywistym.
I tak oto doszliśmy do współczesności.

010 021 Hifi 6 2020 001

Studyjne monitory M5P
przed wysyłką do nabywcy.

Nowe wyzwania na nowe czasy
Obecna siedziba Dynaudio mieści się w obrębie dzielnicy przemysłowej na obrzeżach Skanderborg. Skromny drewniany baraczek, w którym zaczynali ojcowie założyciele, można oglądać już tylko na archiwalnych zdjęciach.
W nowoczesnym kompleksie pracę znalazło około 350 osób, w większości z wieloletnim stażem. Obok biur zarządu znajduje się zakład produkcyjny, w którym powstają przetworniki, zwrotnice, obudowy oraz gotowe kolumny. W najnowszym obiekcie, mieszczącym dział badawczo-rozwojowy z Jupiterem, wydzielono kilka pokojów odsłuchowych oraz obszerny garaż do instalacji car audio.
Zgodnie z początkowymi założeniami, niemal wszystkie elementy kolumn oraz ich montaż wykonuje się na miejscu. Od podstaw buduje się wszystkie przetworniki opuszczające Skanderborg, wliczając w to proces magnesowania ferrytowych krążków i formowania membran. Na miejscu powstają też głośniki MSP, a obecność najnowocześniejszych przyrządów pomiarowych pozwala na bieżące korekty grubości membran i ich geometrii. Po zmontowaniu, wszystkie głośniki są kilkakrotnie testowane, a każda, literalnie każda kolumna, która opuszcza zakład, przed spakowaniem do kartonu przechodzi ostateczny sprawdzian. I to niezależnie od jej ceny detalicznej. Dlatego też kupując najtańsze kolumny Dynaudio w dowolnym zakątku świata można mieć pewność, że pracują w nim oryginalne duńskie przetworniki, które przeszły taką samą procedurę sprawdzającą, jak te użyte w najdroższych modelach.

010 021 Hifi 6 2020 001

Na 40. rocznicę działalności
przygotowano jubileuszowe
Special Forty.

Z początkiem 2019 roku nastąpiły zmiany w zarządzie Dynaudio. Prezesem firmy został Stephen Guo, menadżer z macierzystego koncernu GoerTek, który w połowie roku przejął także funkcję prezesa Dynaudio Vertriebs GmbH. Natomiast szefem działu badawczo-rozwojowego jest Jens Lynge Petersen, doświadczony inżynier z długoletnim stażem w firmie Bang & Olufsen i koncernie Harmana.
Aktualny katalog podzielono na cztery działy: Home Audio, Pro Audio, Car Audio i systemy instalacyjne. Nas wprawdzie najbardziej interesuje ten pierwszy, ale nie można pominąć milczeniem najnowszego projektu Duńczyków – mobilnego studia nagraniowego Dynaudio Unheard z działu profesjonalnego.

010 021 Hifi 6 2020 001

Aktywne monitory Focus XD
wyglądają zwyczajnie, dopóki
nie zajrzymy od tyłu.

Unheard
Mając na uwadze fakt, że zaledwie kilka procent wszystkich wykonawców zostaje w ogóle zauważonych przez szerszą publiczność, mobilne studio nagraniowe Dynaudio służy do odkrywania i nagrywania młodych, nikomu jeszcze nieznanych muzyków. Dzięki budowie kontenerowej, można je szybko załadować na ciężarówkę i zawieźć na dowolny festiwal muzyczny. Tam zaś każdy chętny, bez ponoszenia opłat, może w profesjonalnych warunkach zarejestrować swoją twórczość i zabrać ją do domu. Co z nią później zrobi, to już jego sprawa. Fakt, że Dynaudio udostępniło za darmo nowoczesne studio, stawia tę firmę w zupełnie nowym świetle. Można powiedzieć, że jest to dług, który spłaca artystom, bowiem to dzięki ich pracy istnieje i się rozwija. Wróćmy jednak do domowego hi-fi.


Oferta
W przeciwieństwie do wielkich producentów elektroniki, Dynaudio rzadko wymienia swoją ofertę. Zamiast krótkich, często zmieniających się serii woli modernizować istniejące, nie budząc tym samym frustracji długoletnich użytkowników.
Na szczycie cennika znajduje się flagowa seria Confidence, będąca kumulacją czterech dekad doświadczeń w budowaniu high-endowych zestawów głośnikowych. Jak twierdzą szefowie Dynaudio, są to najlepsze kolumny, jakie do tej pory zbudowano, choć użycie tego przymiotnika w obecności Duńczyków może zabrzmieć prowokacyjnie. A nuż w Jupiterze już testują następców?
Oczko niżej stoi linia Contour, produkowana nieprzerwanie, choć systematycznie modernizowana, od ponad 30 lat. Stonowane aparycje nowych Contourów kryją wyrafinowane rozwiązania techniczne, będące od lat wizytówką duńskich specjalistów.

010 021 Hifi 6 2020 001

Bezprzewodowe Xeo można
zamówić w czerni lub bieli.

Jeśli ktoś marzy o kolumnach Dynaudio, a Contoury pozostają poza jego finansowym zasięgiem, to za ułamek ich ceny może wejść w posiadanie jednego z pięciu modeli z najnowszej serii Evoke. Zastosowano w niej technologie z obu droższych linii, np. nowy tweeter Cerotar ze stożkiem Hexis, osłabiającym wewnętrzne rezonanse, czy nisko-średniotonowy Esotec+ z ulepszonym układem magnesów Ferrite+. Sprawia to, że modele Evoke powinny się odznaczać wyjątkowo korzystną relacją jakości do ceny. A skoro mowa o korzystnej relacji…
Najtańsza seria Emit jest chyba sprzedawana blisko kosztów produkcji. Znajdziemy w niej bardzo podobne mid-woofery MSP i bardzo podobne powlekane miękkie kopułki, co w kilkakrotnie droższych Dynaudio. W rezultacie, mając w kieszeni niespełna 3000 złotych, można się delektować firmowych brzmieniem, dostępnym w wyjątkowo przystępnej cenie. Może nie do końca tym samym, co w droższych modelach, ale to prawdziwe, rodowodowe Dynaudio.
Obok konstrukcji pasywnych duński producent proponuje kilka serii zestawów aktywnych. Znajdziemy wśród nich zarówno bezprzewodowe Focusy XD i Xeo, jak i znaczne tańsze, wspomniane już „inteligentne” Music.

010 021 Hifi 6 2020 001

Podłogowe Confidence 30
w kolorze burgunda.

Czterdzieści lat minęło…
Poza regularnymi seriami Dynaudio co jakiś czas uszczęśliwia nabywców specjalnymi edycjami jubileuszowymi. Na 25-lecie działalności firmy wypuszczono limitowaną wersję monitora Special Twenty-Five, zaś 30. urodziny firma uczciła przecudnej urody podłogówkami Sapphire, wyprodukowanymi w ograniczonej liczbie tysiąca zestawów. Na 40. rocznicę przygotowano dwudrożne monitory Special Forty. Podobno jedne z najlepszych w historii firmy. Zaskoczenie może wywołać ich cena, która wydaje się nieadekwatna do klasy urodzinowego prezentu, w pozytywnym sensie rzecz jasna. Mając w pamięci niemal dumping w serii Emit, można dojść do wniosku, że dyrektor finansowy Henrik Schaar zwyczajnie zwariował. Tylko nie rozgłaszajcie tego, bo prezes Stephen Guo się dowie i zatrzaśnie sklep z prezentami na cztery spusty.
Jak się jawi przyszłość Dynaudio? Minione 43 lata pokazały, że firma potrafi wyjść obronną ręką z największych opresji. Jestem przekonany, że nadchodzące lata przyniosą kolejne udane konstrukcje tej niezwykłej fabryki w małym miasteczku we wschodniej Jutlandii.

010 021 Hifi 6 2020 001

W mid-wooferach odlewane kosze,
75-mm cewki i podwójne magnesy.

Kamienie milowe
Nie sposób wymienić wszystkich serii i modeli powstałych w Skanderborg przez ponad czterdzieści lat działalności Dynaudio. Dlatego w poniższym zestawieniu znajdują się tylko te najważniejsze i najciekawsze, które odegrały kluczową rolę w rozwoju firmy.


Consequence
Pierwszym high-endowym produktem Dynaudio był flagowy model Consequence, wprowadzony w 1983 roku. Ze względu na odwróconą konfigurację przetworników, kolumny te dokonały nieomal kopernikańskiego przewrotu w technice głośnikowej. Na samej górze umieszczono tu sekcję basową z dwoma 30-cm wooferami, pracującymi w topologii nazwanej Compound System. Średnice kolejnych głośników zmniejszały się w miarę zbliżania do podłoża, a tuż nad nim znalazła się kopułka superwysokotonowa. To zupełne przeciwieństwo teorii mówiącej, że tweeter powinien się lokować na wysokości uszu słuchacza.
Po dwóch latach Consequence zmodyfikowano, a w 2009 roku konstrukcję gruntownie zmodernizowano i dodano dopisek Ultimate Edition. Najwidoczniej odwrócony układ przetworników nie był jedynie sztuką dla sztuki, bowiem model produkowano przez ponad 30 lat, a już w 1984 powtórzono ten sam pomysł w serii Compound.
Contour
Pierwszymi kolumnami, dzięki którym Dynaudio na stałe zaistniało w świadomości audiofilów, była seria Contour z 1986 roku. Od początku produkcji do dziś przewinęło się przez nią 20 modeli podstawkowych, wolnostojących, głośników centralnych i subwooferów, nie licząc wersji specjalnych i okolicznościowych. Linia była wielokrotnie modyfikowana i wciąż pozostaje w ofercie. O genialności koncepcji świadczy fakt, że pierwszą edycję Contourów produkowano w niezmienionej formie przez 17 lat!

010 021 Hifi 6 2020 001

Okręt flagowy Dynaudio
– Evidence Master.

Special One
W 1989 roku ukazał się model Special One. Źródłem jego powstania był proces badawczy, mający na celu określenie maksymalnej wydajności monitora podstawkowego, pracującego w idealnych warunkach. Ignorując ograniczenia natury finansowej, wybrano najlepsze przetworniki i dodatkowo je podrasowano. Nie myśląc nawet o skierowaniu projektu do seryjnej produkcji, do budowy zwrotnicy użyto najlepszych wyselekcjonowanych komponentów. Całość zamknięto w idealnie dostrojonej obudowie.
Rezultat zwalił projektantów z nóg. Prototypowy monitor zagrał tak, jak żaden z wcześniej produkowanych zestawów na podstawkę. Po zakończeniu eksperymentu nikt nie miał serca go zdemontować i odłożyć wyników badań na półkę. W rezultacie Wilfried Ehrenholz zdecydował o wprowadzeniu prototypu do produkcji w krótkiej serii, jako demonstrację możliwości Dynaudio. Z tego powodu Special One kosztowały poważne jak na owe czasy pieniądze, a dziś są prawdziwym rarytasem, pilnie strzeżonym przez właścicieli.


Audience
Początek lat 90. XX wieku przyniósł premierę serii Audience. Ona z kolei otworzyła wstęp do klubu Dynaudio mniej zamożnym melomanom. By maksymalnie zejść z kosztów, naturalne forniry zastąpiono drewnopodobnymi okleinami winylowymi; zrezygnowano również z innych oznak luksusu. Na szczęście wnętrza oparły się oszczędnościom.
W połowie lat 90. do klasycznych zestawów stereo dołączyły elementy kina domowego i dzięki nim Dynaudio wreszcie trafiło pod strzechy. A kto raz zasmakował firmowego brzmienia, ten pozostawał mu wierny przez lata.

Arbiter
W 1993 roku inżynierowie Dynaudio opracowali własny wzmacniacz Arbiter, przeznaczony do testowania najbardziej wymagających prototypów. Kolejny raz chcąc mieć coś najlepszego, Duńczycy zrobili to sami. Co to była za maszyna! W bazowej wersji składała się z pary monobloków ważących 140 kg każdy, gabarytami dorównujących kolumnie podłogowej. Każdy z Arbitrów oferował 620 W/8 ? i 1072/4 ?. Wkrótce dołączył do nich przedwzmacniacz, wyposażony we wszystkie możliwe w tamtych czasach wejścia, moduł korekcyjny dla gramofonu oraz własny kondycjoner. Z czasem legendy o Arbitrze zaczęły rozpalać wyobraźnię co majętniejszych audiofilów, wobec czego szefowie firmy postanowili wprowadzić do sprzedaży 30 par tych monobloków w cenie 240 tys. dolarów. Będziecie zatem ogromnymi szczęściarzami, jeśli kiedykolwiek ich posłuchacie, bo o kupnie tego rarytasu raczej nie ma co marzyć.
Evidence Master
U schyłku XX wieku Dynaudio zaprezentowało flagowy zestaw Evidence Master o budowie modułowej. Zastosowano w nim aż osiem przetworników w układzie symetrycznym. W Masterze po raz pierwszy wykorzystano innowacyjną technikę DDC (Dynaudio Directivity Control), czyli soczewkę akustyczną, redukującą odbicia dźwięków w pomieszczeniu i skupiającą je w miejscu odsłuchu. Ówczesne flagowce Dynaudio miały ponad dwa metry wysokości i ważyły po 135 kg, co automatycznie eliminowało wiejskie chaty z belkowanymi sufitami oraz pomieszczenia mieszczące się powyżej parteru w budynkach bez windy.

Esotar2
W 2002 roku w Skanderborg opracowano nowy głośnik wysokotonowy Esotar2. By podkreślić ważkość wydarzenia, uzbrojono w niego drugą generację kolumn Confidence. Obecnie, po blisko 20 latach, zmodernizowany Esotar2 wciąż jest montowany w serii Contour, a Esotar3 – we flagowej Confidence. Świadczy to o jego ponadczasowej wartości.


Kolumny bezprzewodowe
W 2005 roku Dynaudio wykonało zwrot w stronę audiofilskiej klasyki, wprowadzając zupełnie nową serię Focus. Prostopadłościenne obudowy wykańczane naturalnymi fornirami na pierwszy rzut oka prezentowały się tyleż elegancko co zachowawczo. Niech nikogo jednak nie zwiodą te pozory, bowiem dziewięć lat później Focus otrzymał przydomek XD i zamienił się w aktywne kolumny bezprzewodowe, umożliwiające strumieniowanie muzyki w rozdzielczości 24 bitów/192 kHz.
Kiedy pasjonowaliśmy się mistrzostwami Euro 2012, Duńczycy zaskoczyli świat kolejną serią zestawów bezprzewodowych – Xeo. Tym samym otworzyli nową erę w historii firmy. Od tamtej pory w katalogu Dynaudio na stałe zagościły konstrukcje typu wireless, umożliwiające streaming muzyki w wysokiej rozdzielczości. Późniejsze serie, Focus XD z 2014 i Music z 2017 roku pokazały, że ten rodzaj transmisji nie musi oznaczać kompromisów brzmieniowych. W każdym razie nie wtedy, kiedy bierze się za to Dynaudio.

 


Mariusz Zwoliński
Źródło: HFM 06/2020