fbpx

HFM

artykulylista3

 

Cambridge Audio Evo

news052021 003

Wygląda na to, że Cambridge Audio pozazdrościło Naimowi kompaktowego systemu „all in one”. Evo przypomina Atoma proporcjami, a przy tej samej cenie przewyższa go funkcjonalnością i mocą.

Cambridge Audio Evo w zwartej obudowie łączy wzmacniacz, streamer, DAC i tuner radia internetowego. Wyższa wersja wyposażenia dokłada do tego przedwzmacniacz korekcyjny MM, ale nawet w podstawowej Evo wygląda na groźnego konkurenta Atoma. Istotna różnica pomiędzy oboma urządzeniami to końcówka mocy. Naim oferuje skromne 40 W na kanał, ale uzyskiwane z przewymiarowanego transformatora toroidalnego i stopnia prądowego pracującego w klasie AB. Cambridge w Evo postawił na nowoczesność i 75 W, a w wyższej wersji – 150 W, wyciąganych z Hypeksów NCore pracujących w klasie D i zasilanych układem impulsowym. Konstruktorzy CA deklarują, że wybierając holenderską technologię, kierowali się jej walorami brzmieniowymi, a sprawność była jedynie miłym dodatkiem. Z kolei Naim jest może słabszy na papierze, ale kto poznał rzeczywistą moc watów z Salisbury, ten wie, że potrafią wygenerować dźwięk o zaskakującej energii i wysterować nawet wymagające kolumny. Drugim istotnym elementem Evo jest wydajna platforma StreamMagic, zaprojektowana przez Brytyjczyków do odtwarzania muzyki z serwisów strumieniowych w możliwie najwyższej jakości. Dzięki niej użytkownik zyskuje dostęp do serwisów Qobuz, Tidal, Spotify oraz radia internetowego.

Dekodowane są pliki MQA. Urządzenie jest też kompatybilne z usługami Chromecast, AirPlay 2 oraz wyposażone w Bluetooth. Konwersję cyfrowo-analogową wykonuje układ ESS Sabre. Do obsługi można wykorzystać dołączany w standardzie pilot, aplikację StreamMagic albo Roona, przy czym warto mieć na względzie, że ewentualne aktualizacje oprogramowania będą dostępne tylko przez StreamMagic. W nawiązaniu do wzmacniacza P40 – pierwszego produktu Cambridge Audio z 1968 roku – główny projektant firmy, Ged Martin, ozdobił obudowę Evo panelami bocznymi z drewna orzechowego. Do wyboru przewidziano także panele czarne, wykonane z materiału o nazwie Richlite, składającego się głównie z papieru pochodzącego z recyklingu. Panele boczne można wymieniać tak, by pasowały do wystroju pomieszczenia. Resztę obudowy stanowi anodowane na czarno aluminium. Dopełnieniem eleganckiego wzornictwa są znane z serii Edge pokrętło głośności oraz 6,8-calowy wyświetlacz LCD, pokazujący okładki odtwarzanych albumów. Evo występują w dwóch wersjach: 75 i 150. Pierwsza oferuje wspomniane 75 W na kanał. W wyposażeniu znalazły się dwa wejścia cyfrowe: optyczne i koaksjalne, wejście analogowe RCA, wyjścia pre-out i sub out mono oraz HDMI ARC.

Nie zapomniano także o słuchawkowym małym jacku 3,5 mm. Evo 150 to wyższa moc – 150 W na kanał, a dodatkowo: przedwzmacniacz korekcyjny dla wkładek MM, asynchroniczne wejście USB Audio, jeszcze jedno wejście optyczne, zbalansowane wejście XLR oraz zdublowane terminale głośnikowe. W obu wersjach dwukierunkowy interfejs Bluetooth 4.2 aptX umożliwia przesyłanie zarówno sygnału ze źródła, jak i do odbiornika, np. do bezprzewodowych słuchawek. Z internetem można się połączyć, korzystając z Wi-Fi, oraz kablowo przez Ethernet RJ45. Omawiane urządzenia trafią do sprzedaży w Polsce na początku maja 2021. Evo 75 będzie kosztował 9490 zł, Evo 150 – 11990 zł. Jako uzupełnienie systemu Cambridge Audio proponuje głośniki Evo S oraz transport Evo CD.

Pojawią się później, ale producent zapewnia, że jeszcze w tym roku.