fbpx

HFM

artykulylista3

 

McIntosh XRT1.1K

news062019 004

Po flagowych XRT2.1K McIntosh opracował ich mniejszą wersję. XRT1.1K trudno jednak uznać za miniaturkę. To nadal pełnopasmowe kolumny czterodrożne, które bez trudu nagłośnią nawet duży salon.

Poza oczywistą różnicą w gabarytach i masie, XRT1.1K pozostają bardzo podobne do szczytowego modelu. Nie zmieniła się koncepcja projektowa, zakładająca wykorzystanie kilkudziesięciu przetworników ani najwyższa jakość wykonania. XRT1.1K są tak samo luksusowe jak XRT2.1K. Przeznaczono je po prostu do mniej ekstremalnych zadań. Kolumny zajmują w głośnikowym katalogu McIntosha drugą pozycję od góry. Mogą być zasilane konwencjonalnie – wzmacniaczem stereo, ale instalację można rozbudować do tri-ampingu. Czterodrożny układ powstał w oparciu o 70 przetworników, ustawionych w pionowe linie, ciągnące się niemal przez całą wysokość obudowy. Do przodu wysunięto węższą odgrodę, na której umieszczono czterdzieści 19-mm kopułek aluminiowo- -magnezowych z neodymowymi magnesami oraz 24 pięciocentymetrowe stożki z tego samego stopu metali lekkich. Za nimi, w większej, aluminiowej obudowie znalazły się dwa 16,5-cm głośniki nisko- -średniotonowe oraz cztery woofery o tej samej średnicy. Wszystkie mają bardzo sztywne membrany o strukturze plastra miodu, zbudowane z nomeksu z dodatkiem węglowych nanorurek. Wszystkie też zostały przystosowane do pracy z dużym wychyleniem liniowym. Dla porównania, w XRT2.1K pracowało łącznie 81 przetworników i o ile pięć kopułek i cztery średniotonowce przy tej skali przedsięwzięcia nie robią większej różnicy, o tyle sześć 20-cm wooferów zamiast czterech 16,5-cm musi się przełożyć na większe możliwości flagowca w dziedzinie reprodukcji basu. W praktyce oznacza to, że XRT2.1K będą się czuły swobodnie nawet w największych pomieszczeniach, natomiast XRT1.1K nagłośnią „tylko” te bardzo duże. Taka geometria w przypadku McIntosha nie jest nowością. Firma rozwija ją od końca lat 70. XX wieku.

Zdaniem konstruktorów wytwórni z Binghamton, układy wielogłośnikowe zapewniają słuchaczom siedzącym w różnych miejscach pomieszczenia podobne ciśnienie akustyczne oraz zbliżoną jakość dźwięku. Pole optymalnego odsłuchu nie zostaje zawężone do niewielkiego sweet spotu. Korzyścią płynącą ze zwielokrotnienia przetworników ma być także odciążenie każdego z nich i wynikający z tego istotny spadek poziomu zniekształceń. Lewa i prawa kolumna stanowią swoje lustrzane odbicia. Ich kształt oraz ustawienie przetworników dobrano tak, aby uzyskać bardzo dobre charakterystyki kierunkowe daleko poza osią główną. Wspomniany charakterystyczny kształt, zbliżony do walca, redukuje odbicia od sufitu i podłogi, a także zmniejsza różnice w głośności przy zmianie odległości słuchacza od kolumn. Wyloty tuneli bas-refleksu umieszczono z tyłu. Zwrotnica dzieli pasmo przy 150 Hz, 450 Hz i 2,1 kHz. Zastosowano komponenty o dużej obciążalności. Cewki mają niską rezystancję i zostały starannie dobrane pod kątem tej konkretnej aplikacji. Kondensatory to również elementy niskostratne. Rezystory wyposażono w zintegrowane radiatory, poprawiające odprowadzanie ciepła. Dobre chłodzenie pozwala zachować stabilność parametrów przy pracy z wysoką mocą. W zwrotnicy znalazły się także bezpieczniki chroniące układ przed przeciążeniem. Jeśli zbyt głośny impuls spowoduje ich zadziałanie, po obniżeniu poziomu sygnału samoczynnie wracają do normalnego stanu. Do podłączenia okablowania służą trzy pary złoconych terminali Solid Cinch.

Ich konstrukcja została przez McIntosha opatentowana. Umożliwiają wygodną instalację nawet grubych przewodów i dają pewność, że mocowanie z biegiem czasu się nie poluzuje. Obudowy wykańcza się siedmioma warstwami czarnego lakieru, szlifowanego na wysoki połysk. Eleganckie maskownice utrzymują się na magnesach, ukrytych pod powierzchnią frontu. Specjalnie dobrana połyskliwa dzianina współgra z okrągłymi metalowymi elementami, które nawiązują do charakterystycznych gałek stosowanych w elektronice McIntosha. Podstawy wykonano ze szczotkowanego aluminium i barwionego na czarno szkła. Umieszczone na nich logo producenta można podświetlić na zielono, dzięki rozwiązaniu o nazwie Power Control, stosowanemu we wzmacniaczach amerykańskiej wytwórni. Całość opiera się na czterech regulowanych stopkach, ułatwiających pewne posadowienie na każdym podłożu i izolujących od wibracji. Według deklaracji producenta, XRT1.1K przenoszą pasmo 16 Hz – 45 kHz. Efektywność wynosi 89 dB, a nominalna impedancja – 8 omów. Do zasilania polecane są mocne wzmacniacze; nawet do 1,2 kW. Przy wzroście 180 cm i masie 82 kg XRT1.1K są o 35 cm niższe i niemal o połowę lżejsze od modelu referencyjnego. Są też więcej niż o połowę tańsze, co jednak nadal nie oznacza, że trafią pod strzechy. Nie ma zresztą takiej potrzeby, bo i tak byłoby im tam za ciasno. Kolumny McIntosh XRT1.1K są już dostępne w Polsce.

Dystrybutor ustalił cenę na 276000 zł.