fbpx

HFM

artykulylista3

 

Drużyna ballady

080 083 Hifi 11 2019 003
„Bo jeżeli piękne poezje połączone z piękną muzyką zdolne są otworzyć sobie wstęp do ucha i serca najmniej muzycznego, to nawet słabsza muzyka, która się mniej szczęśliwie uda, przy poezji celującej zyszcze dla siebie pobłażanie; a to, co jest narodowe, krajowe, miejscowe, co jest echem dziecinnych naszych przypomnień, nigdy mieszkańcom ziemi, na której się urodzili i wzrośli, podobać się nie przestanie.”
Stanisław Moniuszko


Bez specjalnej okazji
W 2013 roku nikt nie myślał o tym, że za sześć lat hucznie będzie obchodzony Rok Stanisława Moniuszki (w 2019 przypada dwóchsetlecie jego urodzin) i nastąpi wysyp koncertów, spektakli, konkursów oraz nagrań. W 2013 roku Jolanta Pszczółkowska-Pawlik postanowiła wydać płytę z pieśniami tego kompozytora. Pianistka klasyczna, wykładowczyni warszawskiego Uniwersytetu Muzycznego im. Fryderyka Chopina, od lat pracująca ze studentami Wydziału Wokalnego UMFC, nie mogła się pogodzić ze swoistym zastojem panującym w wykonawstwie liryki wokalnej Moniuszki. Na ponad 300 pieśni, w „stałym obiegu” znajduje się zaledwie jedna dziesiąta. Wciąż te same tytuły powtarzają się zarówno na koncertach, jak i na egzaminach w uczelniach muzycznych; z pokolenia na pokolenie powielane są stereotypy interpretacyjne. Pawlik zachęcała swoich studentów do sięgania po rzadko śpiewane utwory. Drobiazgowo analizowała z młodzieżą tekst literacki i nutowy. Odkrywała prawdziwe skarby muzyczne. Entuzjazm młodych artystów i efekty współpracy były na tyle obiecujące, że powstał projekt nagrania płyty z jedną z wyróżniających się adeptek wokalistyki.

080 083 Hifi 11 2019 001

Pawlik od pewnego czasu zajmowała się organizacją koncertów i produkcją płyt jazzmanów: swojego męża Włodka – laureata Grammy, syna – Łukasza i kilkorga zaprzyjaźnionych muzyków. Wydała też kompakty z cyklami pieśni Schuberta w wykonaniu Karola Kozłowskiego, któremu towarzyszyła przy fortepianie.
Płyta „Moniuszko: Pieśni” (wyd. Pawlik Relations 2014) z Elwirą Janasik (mezzosopran) otworzyła nowy rozdział kariery Jolanty Pawlik jako artystki i producentki. „Pieśni vol. 2” z basem Michałem Dembińskim ukazały się dwa lata później. Trzeci album „Pieśni”, z Karoliną Różą Kowalczyk (sopran; w dwóch duetach śpiewa z nią Katarzyna Szymkowiak), miał premierę wiosną 2019.
Szczytny efekt uboczny zagłębienia się w twórczość Moniuszki stanowi praca doktorska Jolanty Pawlik, poświęcona balladom wokalnym tego kompozytora, zaś następstwem rozważań teoretycznych stało się kolejne, najnowsze nagranie moniuszkowskie, czyli „Pieśni vol. 4 / Ballady”, do którego pianistka zaprosiła sześcioro młodych śpiewaków.

080 083 Hifi 11 2019 001

Litery i nuty
Muzyka Moniuszki zaczyna się od słowa, od inspiracji poezją. Sam obdarzony świetną intuicją, autor „Halki” chciał rozwijać w rodakach dobry gust literacki – był to jeden z celów jego autorskiej, cyklicznej publikacji „Śpiewnik domowy”. Za życia kompozytora ukazało się sześć zeszytów, po jego śmierci – drugie tyle. Ogółem, licząc z pieśniami spoza zeszytów, ponad trzysta pieśni do wierszy poetów XIX-wiecznych. Znajdujemy wśród nich blisko stu autorów słów. W przeważającej liczbie są to literaci rodzimi pokolenia romantycznego – oczywiście Adam Mickiewicz, Jan Czeczot (zebrane i sparafrazowane przez niego pieśni ludowe znad Niemna i Dźwiny aż 18 razy zachęciły Moniuszkę do napisania melodii), Władysław Syrokomla, Józef Ignacy Kraszewski i Kazimierz Brodziński. Sięga czasem Moniuszko do tekstów poetów wcześniejszych epok (np. Kochanowskiego) lub zagranicznych („Rybaczka” Heinego w tłumaczeniu Antoniego Edwarda Żeligowskiego; „Znasz-li ten kraj” Goethego w tłumaczeniu Mickiewicza; fragmenty utworów Szekspira i Waltera Scotta).

080 083 Hifi 11 2019 001

Kolejne kompakty pokazują to poetyckie bogactwo. Vol. 2 zawiera „Treny”, jakże rzadko wykonywane i rejestrowane. Jolanta Pawlik zauważa: „Moniuszko był pierwszym kompozytorem, który napisał muzykę do wierszy ze słynnego cyklu Jana Kochanowskiego – po nim odważyli się na to dopiero twórcy w XX wieku (m.in. Bolesław Wallek-Walewski, Roman Palester, Romuald Twardowski, Piotr Moss). Moniuszko wybrał cztery treny (III, V, VI, X), obrazujące różne stadia narastającej rozpaczy ojca po śmierci dziecka. Na szczególną uwagę zasługuje potraktowanie przez niego tekstu literackiego – kunsztownie ułożonego, pełnego epitetów i porównań, apostrof i pytań retorycznych. Moniuszko podporządkował przebieg fraz muzycznych i zmienny klimat sonorystyczny podziałowi treści na fragmenty stanowiące całość myślową. W rezultacie powstały pieśni o formie przekomponowanej, niezmiernie rzadkiej w ówczesnej muzyce polskiej”.
Wnikliwa analiza podstawy słownej twórczości Moniuszki otwiera oczy, uszy i nowe horyzonty. Na krążku „Pieśni vol. 2” znalazła się „Prząśniczka” w wykonaniu… basa. A oto przekonujące uzasadnienie Pawlik: „Według tradycji, słynna pieśń Moniuszki o niewiernej dziewczynie śpiewana jest tylko przez głosy żeńskie. Dlaczego? W tekście wiersza Jana Czeczota występuje przecież neutralna narracja trzecioosobowa; nie mamy tu do czynienia z bezpośrednią wypowiedzią bohaterki o jasno zdefiniowanej płci – jak w przypadku «Małgorzaty przy kołowrotku”» Schuberta do fragmentu z «Fausta» Goethego. «Prząśniczka» nagrana na płycie zaskoczy słuchaczy nie tylko rodzajem głosu, lecz również koncepcją interpretacji – zastosowanym tempem, dynamiką i rozłożeniem akcentów”.
Analiza tekstu poetyckiego i jego umuzycznienia ośmieliła również liderkę projektu do eksperymentu w interpretacji ballady „Książę Magnus i Trolla” (vol. 4); zamiast jednego śpiewaka, wcielającego się w obie tytułowe role, Pawlik zaproponowała dwoje wykonawców, co dodało akcji wyrazistości i dramatyzmu.

080 083 Hifi 11 2019 001

Niesamowite ballady
I w literaturze, i w muzyce romantyzmu ballada należała do najpopularniejszych gatunków. Wydanie I tomu „Poezji” Adama Mickiewicza (1822), zawierającego takie ballady, jak „Romantyczność”, „Świtezianka” czy „Pani Twardowska”, jest wręcz uważane za początek nowej epoki w rodzimej literaturze. Współistnienie świata realnego i fantastycznego, motywy z podań ludowych, mieszanie elementów różnych rodzajów (liryki, epiki i dramatu) okazało się bardzo atrakcyjne dla czytelników.
W muzyce ballada występowała w odmianie instrumentalnej (dźwiękowa opowieść, odwołująca się do wyobraźni słuchaczy) lub wokalno-instrumentalnej (umuzycznienie wybranej ballady literackiej). Mistrzami pierwszej z nich byli Chopin, Liszt, Brahms i Grieg. Najwybitniejsi twórcy ballady wokalnej to Carl Loewe, Schubert i Schumann.
Loewe, pionier gatunku, jest dla nas szczególnie interesujący, ponieważ w 1835 roku opublikował zbiór „Die Polnische Balladen” z utworami skomponowanymi do poezji Mickiewicza w przekładzie Carla von Blankensee (m.in. „Czaty”, „Trzech Budrysów”, „Świtezianka”, „Pani Twardowska”). Młody Moniuszko, który studiował w Berlinie, nie zetknął się nigdy osobiście z Loewem, ale prawdopodobnie znał jego ballady. W ostatnim roku berlińskiej edukacji, czyli w 1840, mając 21 lat, skomponował swoją pierwszą balladę wokalno-instrumentalną – „Trzech Budrysów”. Ostatnia ballada w jego dorobku to powstała w 1859 „Rybka”. Ogółem stworzył osiem dzieł tego gatunku. Płyta wydana przez Pawlik zawiera siedem ballad na głos z fortepianem. Poza tym Moniuszko napisał „Panią Twardowską” na orkiestrę, chór i trzech solistów.

080 083 Hifi 11 2019 001

W pięciu przypadkach Moniuszko sięgnął po ballady Mickiewicza („Trzech Budrysów”, „Świtezianka”, „Czaty”, „Powrót taty” i „Rybka”). Los nigdy nie zetknął tych dwóch wybornych artystów, jednak wiadomo, że nuty niektórych kompozycji dotarły do Paryża, a poeta wysłuchał ich z zachwytem.
Tekst dwóch ballad nie wyszedł spod pióra Mickiewicza. Moniuszko, znakomicie zorientowany w nowościach wydawniczych, bezbłędnie wytypował utwory literackie o tajemniczej scenerii, burzliwych relacjach między bohaterami, wartkiej akcji. To „Magda karczmarka” poczytnego ongiś literata Ludwika Sztyrmera (używał pseudonimu Eleonora Sztyrmer) oraz „Książę Magnus i Trolla”, ludowa ballada szwedzka, opublikowana w antologii poezji skandynawskiej.

080 083 Hifi 11 2019 001

Jak pisze w książeczce dołączonej do płyty dyrygent i muzykolog Piotr Deptuch: „Moniuszko w swoich balladach konsekwentnie buduje formę udramatyzowanego poematu wokalnego, wspartego ekspansywną partią fortepianu, która pod żadnym pozorem nie ogranicza się do prostego akompaniamentu. Kompozytor rozczłonkowuje formę utworu na wiele drobniejszych ogniw, nie waha się zastosować podziału na role, miesza formę zwrotkową z przekomponowaną, a szeroką kantylenę przedziela dramatycznym recytatywem. Pojawiają się liczne środki ilustracji muzycznej, dające słuchaczowi wrażenie szumu wody czy świstu wiatru”.
Warto przypomnieć też opinię wielkiego autorytetu polskiej muzykologii, Stefana Jachimeckiego, który sto lat temu podkreślał przełomowość i wyjątkowość ballady „Świtezianka”, zaś za najlepszą balladę Moniuszki uważał „Czaty”. Notabene pieśń „Prząśniczka” stawiał Jachimecki na równi z „Małgorzatą przy kołowrotku” Schuberta (zwłaszcza w warstwie akompaniamentu).

080 083 Hifi 11 2019 001

Narratorzy i aktorzy
W balladach Moniuszko wyciska z fortepianu maksimum możliwości. Instrument wyznacza tempo opowieści. Tworzy tło obrazu i klimat. Jest partnerem dialogu z postaciami, a czasem wręcz je zastępuje. Wreszcie – dopowiada to, co niewyśpiewane. Ale bez śpiewaków przecież się nie obejdzie. Do tego projektu Jolanta Pawlik wybrała wokalistów bardzo starannie, z myślą o konkretnych tytułach. I tak Elwira Janasik, obdarzona ciemnym, gęstym mezzosopranem o niezwykłej hermafrodytycznej barwie, wykonuje najdłuższe ballady – „Rybkę” i „Świteziankę”, cieniując emocje i utrzymując napięcie przez kilkanaście minut. Wanda Franek (mezzosopran) ze swoim temperamentem i skalą ekspresji jest wymarzoną „Magdą karczmarką”, złapaną w pułapkę szaleńczego korowodu śmierci. Najmłodszy wśród solistów, jeszcze student, Andrzej Lenart (baryton) sugestywnie opisuje silnym, giętkim głosem skrajne uczucia protagonistów ballady „Czaty” – chorobliwą zazdrość i czułą miłość. Jerzy Butryn (bas-baryton) w „Powrocie taty” i „Trzech Budrysach”, świetnie spisując się jako narrator, objawia też niemały talent komiczny. Karolina Róża Kowalczyk (sopran) i Łukasz Karauda (bas-baryton) pokazują kunszt wokalny w scenie walki dzikiej Trolli o serce dumnego Księcia Magnusa.

080 083 Hifi 11 2019 001

Dojrzałe kreacje wokalno-aktorskie są wynikiem długiej, mozolnej pracy. Zaczyna się ona od wnikliwej analizy tekstu literackiego – leksyki, metaforyki, prozodii. Frazowanie, rozkładanie akcentów, dobieranie skali dynamiki i, co niezwykle ważne, ćwiczenie wymowy odbywa się poprzez deklamowanie tekstu do akompaniamentu fortepianu. W ten sposób można „wdrukować” w indywidualną pamięć wokalną wszelkie szczegóły, nie męcząc przy tym głosu. Śpiewanie z fortepianem to zwieńczenie całego procesu, szlifowanie interpretacji. Jak wspaniały efekt daje ta metoda, można się przekonać nie tylko słuchając płyty, lecz chociażby rozmawiając z młodymi artystami – jakże fascynująco i ze znawstwem potrafią mówić o tym, co śpiewają. I jakież perfekcyjne narzędzie otrzymali do użycia w dalszej karierze, w samodzielnej pracy nad nowym repertuarem.

080 083 Hifi 11 2019 001

Osobowość 3D
Zdaniem muzykologa Marcina Gmysa ballady Moniuszki były dla muzyki polskiej szokiem i zjawiskiem przełomowym, porównywalnym z oddziaływaniem ballad Mickiewicza na naszą literaturę. Płyta z balladami też jest wydarzeniem nie do przecenienia. Wysłuchanie utworów w jednym bloku, w kolejności zaproponowanej przez producentkę (innej niż chronologia powstawania), robi niezapomniane wrażenie. Melomani na koncertach niejednokrotnie są zdumieni istnieniem tych utworów, zwłaszcza tych nie Mickiewicza. Z kolei ballady do poezji wieszcza budzą wspomnienia szkolne. Otwierają zakamarki pamięci – przecież starsze pokolenia uczyły się tych wierszy na pamięć. Oczywiście nie jest tak, że ballady Moniuszki nie są w ogóle znane, ale jeśli się je wykonuje – to najczęściej „Czaty” i „Trzech Budrysów”; „Rybka” i „Świtezianka” bywają znacznie skracane.
Jolanta Pawlik uważa płytę z balladami za swoje największe osiągnięcie – plon pracy artystycznej, pedagogicznej i producenckiej. Czuje dumę i radość. Miała wpływ na cały proces powstawania albumu, od koncepcji i wyboru wykonawców, poprzez próby, nagrania, treść książeczki (teksty polskie i angielskie ballad; w przypadku wcześniejszych płyt z pieśniami były także tłumaczenia na rosyjski i japoński, a raz nawet na chiński), aż po promocję i dystrybucję, również za granicą. Ukazaniu się kompaktu towarzyszy seria koncertów. Dobra nowina o balladach roznosi się, ku chwale Moniuszki i jego „tekściarzy”.
A entuzjazm, pilność i dociekliwość młodych śpiewaków nie maleją. Warto z nimi pracować nad następnymi płytami. Może projekt Jolanty Pawlik zaowocuje z czasem nagraniem wszystkich pieśni Moniuszki? Piękny to i całkiem realny plan.

080 083 Hifi 11 2019 001



Hanna Milewska
Źródło: HFM 10/2019