HFM

artykulylista3

 

ABBA, synu!

090 095 Hifi 12 2017 001
Znany konferansjer, performer i poeta Paweł „Konjo” Konnak w wywiadzie, którego mi kiedyś udzielił, z nostalgią wspominał koniec lat 70. XX wieku i ówczesne sny o kolorowym zachodnim świecie. Rozmarzonym tonem opowiadał, jak to przyjeżdżający do Trójmiasta Szwedzi czarowali wygłodniałych Polaków „samochodami marki Volvo i muzyką Abby”. I choć od tamtej pory minęło czterdzieści lat, nasz kraj nie jest już szary, a skandynawska motoryzacja wypełniła ulice, Abba wciąż porywa.

Plant nie mówi „stop”

087 089 Hifi 12 2017 001Robert Plant skończył w tym roku 69 lat, ale przemijanie go nie przeraża. „Czas leci, powiedziała małpa, rzucając zegar” – żartował w jednym z wywiadów

fot. Mads Perch

Zainspirował go Presley

80 83 112017 001Dla melomanów, którzy dorastali na przełomie lat 60. i 70. XX wieku oraz wszystkich, którzy pokochali rodzącą się wówczas muzykę, nastał smutny czas. Jej wykonawcy są coraz starsi i powoli tracą formę.

Siedmiu Wspaniałych

76 79 112017 001Listopad jest miesiącem szczególnym. Wspominamy w nim tych, których nie ma już wśród nas. Nie sposób oddać czci wszystkim zasłużonym muzykom, którzy odeszli w ciągu ostatniego roku. Pozwalam więc sobie na krótkie przedstawienie sylwetek moich „osobistych” wielkich nieobecnych. Myślę, że poniżsi bohaterowie są ważni także dla wielu naszych czytelników.

Klaus Florian Vogt – nowy głos bohaterów

71 75 112017 001Jeden z najbardziej dziś znanych śpiewaków niemieckich. Barwą głosu i indywidualnym stylem rewolucjonizuje pojęcie wagnerowskiego heldentenora (tenora bohaterskiego). Budzi kontrowersje, jednak zdecydowanie przeważają głosy na tak.

Wszędzie, ale nie w Polsce. Rodzimy światek dyskutujący o muzyce traktuje go z pogardą, jak przereklamowanego cudaka, co zamiast mózgu ma móżdżek, dosłownie. Klaus Florian Vogt zasługuje, by napisać o nim więcej. I w innym tonie.

Najlepszy zespół świata Tears For Fears

88 93 HIFI 10 2017 001
Piękno to kwestia gustu, a o gustach się niby nie dyskutuje. Bez dwóch zdań jednak Tears For Fears nie są traktowani z należną powagą. I chociaż ci, co mają wiedzieć, o co chodzi – wiedzą, warto się temu duetowi przyjrzeć bliżej. Szczególnie że w tym roku ma się ukazać ich najnowsza, od dawna oczekiwana płyta.

Wiadomo, że tytuł tego artykułu jest trochę na wyrost. Nie tylko dlatego, że każdy meloman ma swój „najlepszy zespół świata”, ale także dlatego, że Tears For Fears to bardziej duet niż zespół. Ilu by jednak definicji i objaśnień nie stworzyć – ów muzyczny twór doznał ledwie cząstki szacunku ze strony krytyków i popowych kronikarzy względem tego, na co zasługuje.