fbpx

HFM

artykulylista3

 

Siergiej Prokofiew – siła indywidualności

067 071 Hifi 06 2018 001
„Czy Soncowka była okręgiem ubogim w pieśni, czy też drażniły mnie wokalne metody wiejskich śpiewaczek, nie szczędzących swoich głosów – w ich śpiewach nie dostrzegłem piękna ludowej pieśni i nie zapamiętałem ani jednej melodii. Przypuszczam jednak, że wchłonąłem pieśni te podświadomie […]”
Siergiej Prokofiew: „Autobiografia”

 





Sielska kraina
Ojciec Siergieja Prokofiewa, z wykształcenia inżynier rolnik, z sukcesem zarządzał dużym gospodarstwem (6000 ha) na Ukrainie, w Soncowce, około 100 km na północ od Doniecka. Tam też w roku 1891 urodził się przyszły kompozytor, a jego najmłodsze lata upłynęły w sielskim krajobrazie, w kontakcie z przyrodą, w gronie rodziny i przyjaciół.
Dwoje starszego rodzeństwa zmarło we wczesnym dzieciństwie, nic więc dziwnego, że rodzice bardzo się troszczyli o zdrowie i jak najlepsze wychowanie jedynaka. Matka, która ze złotym medalem ukończyła dobre gimnazjum w Moskwie, kilka godzin dziennie poświęcała grze na fortepianie; kiedy była w ciąży z Siergiejem, ćwiczyła nawet po sześć godzin. Kiedy sama grała Beethovena czy Chopina, pozwalała synkowi „działać” w dwóch górnych oktawach klawiatury. Przekazała mu podstawy wiedzy o muzyce i zapisała pierwsze kompozycje pięciolatka. Chłopiec miał nie tylko słuch absolutny, lecz także wielką wyobraźnię i inwencję. W wieku lat siedmiu miał na koncie cały album utworów, przepisanych przez zawodowego kopistę. Jako jedenastolatek, pod wpływem pierwszych wizyt w operze moskiewskiej, popełnił pierwszą własną operę (muzyka i libretto) – „Wielkolud”, do której prawykonania wciągnął grono nieletnich krewnych.

067 071 Hifi 06 2018 002

Jego drugą pasją były szachy. Ojciec wątpił, czy malec opanuje zasady gry, ale Sierioża uprosił starszego kuzyna o lekcje. A kiedy już sam umiał grać, lecz nie miał partnera, nauczył grać pokojówkę i nawet odbył z nią wielki mecz szachowy. Z czasem tak rozwinął swoje umiejętności, że udało mu się pokonać słynnego arcymistrza José Raúla Capablankę (1914). Do legendy przeszedł mecz pomiędzy Prokofiewem a skrzypkiem Dawidem Ojstrachem w 1937 roku, w Moskwie; po 72. posunięciach ogłoszono remis. Nota bene, Siergiej był też zapalonym brydżystą.
Soncowka była położona z dala od innych gospodarstw i od miasta. Rodzice postawili więc na domowe nauczanie synka. Do nauki francuskiego sprowadzili Francuzkę (z agencji guwernantek w Warszawie). Innych przedmiotów uczyli go sami. Matka pojechała z Sieriożą do Moskwy, aby zapytać profesjonalistów, czy warto zadbać o jego systematyczną edukację muzyczną. Siergiej Taniejew, dyrektor konserwatorium, przesłuchał chłopca i orzekł, że powinien rozwijać talent. Przez następne dwa lata na całe wakacje przyjeżdżał z Moskwy do Soncowki Reinhold Glier, młody kompozytor i pedagog. Dalsza edukacja muzyczna musiała przybrać regularną formę. Wybór padł na konserwatorium w Petersburgu. Przedmiotów ogólnokształcących miał się uczyć na lekcjach prywatnych.

067 071 Hifi 06 2018 002

Prymus na rozdrożu
Trzynastoletni Sierioża przyniósł na egzamin wstępny olbrzymi jak na swój wiek dorobek kompozytorski: m.in. cztery opery, dwie sonaty i symfonię. Był jednym z najmłodszych i, dodajmy, najbardziej złośliwych studentów, bezlitośnie krytykujących i kolegów, i profesorów. Wśród tych drugich znaleźli się tak znani kompozytorzy, jak Nikołaj Rimski-Korsakow, Anatol Liadow, Aleksandr Głazunow. Do roku 1914 Prokofiew studiował kompozycję i grę na fortepianie, uzyskując dyplom z wyróżnieniem. Przedłużył studia o naukę gry na organach, aby status studenta uchronił go przed powołaniem do wojska w czasie I wojny światowej.

067 071 Hifi 06 2018 002

Zawsze chciał być najlepszy. Przystąpił więc do konkursu pianistycznego dla studentów, aby wygrać wspaniałą nagrodę – fortepian marki Schröder. Po wyjeździe Prokofiewa na Zachód w 1918 instrumentowi groziła konfiskata. Przechowała go wtedy znakomita harfistka Eleonora Damskaja-Tontegoda. W czasie studiów lubili się i czubili; później wciąż korespondowali. Przy jednym z pobytów Siergieja w kraju dawna sympatia zaowocowała pozamałżeńskim synem kompozytora, Aleksandrem Tontegodą, późniejszym uczonym, fizykiem. Eleonora nie ukrywała, kto jest ojcem biologicznym jej syna, a Prokofiew łożył na jego wychowanie.
Młody Siergiej chciał komponować i wykonywać własną muzykę – jako pianista i dyrygent. W trzech wcieleniach równocześnie nie mógł występować; w dwóch – już prędzej. Aby utrzymać się w formie pianistycznej, trzeba poświęcić wiele godzin na codzienne ćwiczenia – ten czas jest stracony dla komponowania. Dyrygentura (abstrahując od specyficznych cech osobowości, których Prokofiewowi brakowało) też pożera czas. Z biegiem lat Siergiej ograniczył się do komponowania i rzadkich występów pianistycznych. Nabrał zaufania do wyśmienitych instrumentalistów i dyrygentów, których dane mu było poznać. To im powierzał swoją muzykę.

067 071 Hifi 06 2018 002

Zaczynał jako niezrównany wykonawca własnych wirtuozowskich koncertów fortepianowych i sonat. W roku 1917 krytyk Amfitieatrow cierpko wypunktował w Prokofiewie cechy typowe dla młodego artysty: „A tymczasem talent wrze i fermentuje jak młode piwo w beczce […], czasami pod wzdymającą się pianą jest bardzo mało piwa, ledwo na łyk albo nawet zupełnie nic...”.
Prokofiew wierzył jednak w swój potencjał i chciał zaprezentować go dosłownie całemu światu. Po wybuchu Rewolucji Październikowej musiał uzyskać zgodę władz komunistycznych na wyjazd. Sowiecki komisarz kultury, Anatol Łunaczarski, stwierdził: „Pan jest rewolucjonistą w muzyce, a my w życiu – powinniśmy razem pracować”. Ale paszport wydał. Może intuicja podpowiedziała mu, że warto mieć takiego twórcę po swojej stronie? A może czuł, że Prokofiew na pewno wróci do Rosji?

067 071 Hifi 06 2018 002

Przez Wschód na Zachód
Koleją transsyberyjską, a potem statkiem, przez Japonię, Prokofiew ruszył do USA i dalej, do Europy. Jego przepustką do amerykańskich sal koncertowych miały być: „Suita scytyjska”, I symfonia „Klasyczna” oraz I koncert fortepianowy w autorskiej interpretacji. Od tej pory przez dwie dekady będzie kursował między Nowym Światem i Europą, walcząc o zamówienia, wykonania i wydania; zmieniając domy i mieszkania. Nie spalił za sobą rosyjskich mostów – przyjaciołom pozostałym w ZSRR wysyłał korespondencje do czasopism. Przekazywał też kopie partytur i zabiegał o wykonywanie swoich utworów.
Do najważniejszych sukcesów Prokofiewa na Zachodzie należą balety, które napisał dla słynnego zespołu Diagilewa. Inspiracji szukał w folklorze rosyjskim („Błazen”), Biblii („Syn marnotrawny”), a nawet w przemianach społecznych w ZSRR („Stalowy krok” – taniec obrazował tu pracę maszyn). Ta żywa, atrakcyjna zwłaszcza w sferze rytmu i harmonii muzyka, w połączeniu z nowoczesną choreografią, zainteresowały widzów we Francji i Anglii, a potem na całym świecie. Dziś stanowi baletową klasykę.

067 071 Hifi 06 2018 002

Spodobała się też opera „Miłość do trzech pomarańczy”, najpierw wystawiona w Chicago. Libretto według baśni Carla Gozziego napisał sam kompozytor; popularność zdobył zwłaszcza marsz, którego odległe echo słychać w marszu Johna Williamsa z „Gwiezdnych wojen”.
Na zamówienie pianisty inwalidy Paula Wittgensteina Prokofiew skomponował IV koncert fortepianowy na lewą rękę. „Klient” zaakceptował pracę i zapłacił, napisał jednak do autora: „Dziękuję panu za koncert, ale nie rozumiem w nim ani jednej nuty i grać nie będę”. Wittgenstein nigdy nie dojrzał do zrozumienia wewnętrznej logiki utworu. Dopiero w 1956 roku, w Berlinie, słuchacze poznali ten utwór w interpretacji Siegfrieda Rappa – pianisty, który stracił prawą rękę w czasie II wojny światowej.

067 071 Hifi 06 2018 002

W trakcie podróży artystycznych Prokofiew poznał Linę Lluberę (właściwie: Carolina Codina), hiszpańską śpiewaczkę, córkę Ukrainki i Hiszpana. Przez kilka lat zwlekał z oświadczynami i dopiero ciąża Liny zadecydowała o ślubie (1923, w niemieckim miasteczku Ettal). Nazywał żonę „Ptaszka”. Planowali wspólne występy, jednak Lina często w ostatniej chwili narzekała na kłopoty z gardłem i Prokofiew musiał zastąpić lukę w programie solowym występem pianistycznym. Bardzo nie lubił takich „improwizacji”.
Siergiej i Lina mieli dwóch synów: Światosława (został architektem) i Olega (malarz, rzeźbiarz i poeta). Wkrótce po ostatecznym powrocie do ZSRR, w czasie wakacji na Krymie, Siergieja zauroczyła studentka filologii, Mira Mendelssohn. Ona miała 24 lata, on – 48. Odszedł od żony, ale Lina nie chciała mu dać rozwodu. Wtedy okazało się, że ich małżeństwo, zawarte poza granicami ZSRR, jest z punktu widzenia prawa sowieckiego nieważne. W 1948 roku Prokofiev poślubił Mirę, z którą współpracował też zawodowo (była m.in. współautorką libretta opery „Wojna i pokój”). Czy Mira była agentką KGB, podstawioną wielkiemu artyście? Tak twierdzą niektórzy biografowie. Inni podkreślają, że Mira troskliwie opiekowała się mężem.

067 071 Hifi 06 2018 002

Back to the USSR
Po wyjeździe na Zachód w 1918 po raz pierwszy zdecydował się na przyjazd do ZSRR dopiero w roku 1927. Komunistyczna władza kusiła wysokimi honorariami i świetnymi warunkami koncertów; dla Prokofiewa najważniejsza była gwarancja możliwości ponownego wyjazdu. Skoro wcześniej spotkał się z życzliwością Łunaczarskiego, sądził, że i tym razem reżim pójdzie mu na rękę. Tak też się stało. Od tej pory kilkakrotnie przyjeżdżał do Rosji i znów wyjeżdżał; ostatni raz był za granicą w 1938 roku. Diagilew i liczni rosyjscy znajomi Prokofiewa na Zachodzie uznali, że sprzedał się Stalinowi.
Dlaczego wrócił do Rosji? To wciąż pytanie bez jednoznacznej odpowiedzi. Miał duszę prymusa. Chciał być pierwszy, najlepszy, nagradzany i ceniony. W świecie muzyki Zachodu wiodąca pozycja Strawińskiego była niezagrożona. W ZSRR przy każdym pobycie Prokofiew był niemal noszony na rękach. Budził wielkie zainteresowanie. Nie musiał o nic zabiegać – ani o organizację koncertów, ani o wydawanie utworów, ani o warunki bytowe. Dom w lesie, w podmoskiewskiej Nikolinej Gorze, stał się jego azylem i złotą klatką zarazem.

067 071 Hifi 06 2018 002

Trudno też nie pomyśleć o kontekście politycznym. Kiedy w roku 1936 Prokofiew podjął ostateczną decyzję o zamieszkaniu na stałe w Moskwie, w tymże roku, w styczniu, w oficjalnej gazecie partii komunistycznej „Prawda” ukazał się artykuł „Chaos w muzyce”, w którym zdyskredytowano walory muzyki Dymitra Szostakowicza, ze szczególnym potępieniem opery „Lady Makbet mceńskiego powiatu”. Szostakowicz został na kilka lat strącony z piedestału koryfeusza muzyki ZSRR. „Zwolnione miejsce” wręcz czekało na nową postać. Zapewne Prokofiew nie orientował się w pałacowych intrygach władzy sowieckiej, ale uprzywilejowana pozycja , na której go od razu ulokowano, była mu całkiem miła.
W 1932 w gazecie „Wieczernaja Moskwa” wyznał: „Jakiego szukam tematu? Nie karykatury minusów, wyśmiewającej ujemne cechy naszej rzeczywistości. Nęci mnie temat potwierdzający pozytywny pierwiastek. Bohaterstwo budowy. Nowy człowiek. Walka i przezwyciężenie przeszkód. Takimi nastrojami, takimi emocjami chciałoby się nasycić wielkie muzyczne płótna”. I nie były to czcze zapewnienia. W ciągu następnych dwudziestu lat powstały dzieła, których tytuły mówią prawie wszystko: „Kantata na XX-lecie Października”, kantata „Rozkwitaj, potężny kraju” na XXX rocznicę Rewolucji Październikowej, cykl chóralno-orkiestrowy „Pieśni naszych dni”, kantata „Zdrawitsa” (toast na 60. urodziny Stalina), kantata „Ballada o nieznanym chłopcu” (o nieletnim bohaterze Wielkiej Wojny Ojczyźnianej), oratorium „Na straży pokoju”, opera „Opowieść o prawdziwym człowieku”. Chociaż Prokofiew wykorzystywał w tych utworach teksty literackie czołowych literatów socrealizmu (jak np. Borys Polewoj i Samuel Marszak), a także cytaty z ideologów komunizmu (Marks, Lenin, Stalin), tylko czasem utrafiał w reżimowe gusta. W warstwie muzycznej pozostawał bowiem twórcą niepokornym, o indywidualnym języku, sięgającym po nietuzinkowe rozwiązania w konstrukcji i harmonii utworów.

067 071 Hifi 06 2018 002

Ekscentryczne i podejrzane wydało się suwerenowi nawet sięgnięcie do komunistycznych tekstów źródłowych, które Prokofiew potraktował z całą powagą i inwencją, tworząc słowny kolaż na wzór materiału literackiego symfonii Mahlera. Kantata rocznicowa z 1937 roku i opera według powieści Polewoja nie miały prawykonania za życia kompozytora; premiery kilku innych dzieł nie wzbudziły entuzjazmu władzy.
Ale twórczość Prokofiewa po zamieszkaniu w ZSRR to nie tylko służba najlepszemu z ustrojów. To także liryzm i humor, zapisane w baletach „Romeo i Julia” i „Kopciuszek”. To groza wojny, zanotowana w najwspanialszych w dorobku Prokofiewa sonatach fortepianowych (VI, VII, VIII). To wreszcie opera „Wojna i pokój”, kongenialne przełożenie epopei Tołstoja na język teatru muzycznego.

067 071 Hifi 06 2018 002

Spośród kompozycji Prokofiewa z „radzieckich” lat największą popularnością na całym świecie cieszy się dziś bajka symfoniczna dla dzieci „Piotruś i wilk” na orkiestrę i głos recytujący (tekst napisał sam Prokofiew). To właściwie utwór edukacyjny, mający na celu zaznajomienie najmłodszych słuchaczy z poszczególnymi instrumentami. Powstał w 1936 roku, czyli na 10 lat przed słynnym „The Young Person’s Guide to the Orchestra” Brittena.
Po wojnie gorset socrealizmu zacisnął się jeszcze bardziej. W styczniu 1948 na konferencji związku kompozytorów prezes Tichon Chriennikow wygłosił referat (rzekomo kazano mu przeczytać elaborat podsunięty przez władzę) o szkodliwych tendencjach w muzyce radzieckiej. Za największych szkodników uznał Szostakowicza i Prokofiewa. Dla Prokofiewa, siedzącego tuż przed mównicą, był to niespodziewany cios, po którym nigdy się już nie podniósł. Z początku myślał, że to zły sen. Wydarzenia następnych miesięcy (aresztowanie Liny, przerwanie przygotowań do wystawienia „Opowieści o prawdziwym człowieku”, anulowanie koncertów) doprowadziły do udaru, po którym nie powrócił do pełni zdrowia.

067 071 Hifi 06 2018 002

Siergiej Prokofiew zmarł 5 marca 1953 roku, tego samego dnia co Stalin. Zgon dyktatora był po stokroć ważniejszą wiadomością. Wiadomość o śmierci kompozytora podano z kilkudniowym opóźnieniem; za granicą wcześniej niż w ZSRR. Został pochowany w Moskwie, na Cmentarzu Nowodziewiczym. W tym samym grobie spoczęła Mira Mendelssohn, która zmarła piętnaście lat później (1968).
Lina została aresztowana w feralnym dla Prokofiewa 1948 roku. Torturowana, skazana na 20 lat łagru za szpiegostwo (próbowała przesłać pieniądze matce mieszkającej w Hiszpanii), została wypuszczona w 1956, a potem aż do 1974 nie otrzymywała zgody na wyjazd z ZSRR. Na Zachodzie w świetle prawa była wdową po kompozytorze. Utrzymywała się z tantiem z twórczości Prokofiewa. Dbała o pamięć o nim. Zmarła w 1989.

067 071 Hifi 06 2018 002

Skryty osobnik
Prokofiew nie tworzył dzieł sakralnych i nie szukał inspiracji w prawosławiu. Był związany z Chrześcijańską Nauką (Christian Science; nie mylić ze scjentologią!). To wyznanie założyła w latach 70. XIX wieku amerykańska mistyczka Mary Baker Eddy. Według Chrześcijańskiej Nauki jedynym źródłem wiary jest Biblia, którą czytać należy z odpowiednim Kluczem. Studiowanie Biblii, medytacja daje człowiekowi moc do zwalczenia każdej choroby – fizycznej i duchowej (grzech też jest uważany za chorobę), aczkolwiek korzystanie z opieki lekarskiej nie jest zakazane. Prokofiew zainteresował się Chrześcijańską Nauką pod wpływem Liny, około roku 1924. Oboje walczyli z częstymi bólami głowy i aby je wyleczyć, wspólnie zaczęli czytać pisma Mary Baker Eddy i medytować. Sowicie opłacali konsultacje u bardziej biegłych w prozdrowotnych medytacjach współwyznawców. Z zapałem opowiadali znajomym o swojej wierze. Wyznawanie Chrześcijańskiej Nauki dodało Prokofiewowi odwagi, by pojechać do ZSRR. Widział analogię między energią komunistycznej utopii społecznej a kreatywnością chrześcijańskich ideałów; wierzył też, że dobroć Boga doprowadzi do pokonania błędów ustroju – podobnie jak Boska wszechmiłość nie dopuszcza do triumfu grzechu.

067 071 Hifi 06 2018 002

Dyrygent Robert Rożdiestwienski mówił o nim „Tytan”, bowiem zachowaniem i powierzchownością roztaczał wokół siebie aurę wyższości; o innych wypowiadał się z bezlitosną ironią. Z psychologicznego punktu widzenia był osobowością narcystyczną – stawiał siebie w centrum wydarzeń, wszystko odnosił do siebie i oceniał z własnego punktu widzenia. Wyznaczał znajomym „nieokrągłe” godziny wizyt, np. 13.48. Jeśli ktoś spóźnił się o dwie minuty – nie był wpuszczany; jeśli przyszedł o parę minut za wcześnie – Prokofiew zatrzaskiwał mu drzwi przed nosem i kazał przyjść o umówionej porze.
Bezcennym źródłem wiedzy o skomplikowanej osobowości kompozytora jest jego dziennik. Dziennik był nieznany do 1989; spoczywał zamknięty w archiwum państwowym od 1955 roku. Po uzyskaniu dostępu do rękopisu, syn Światosław i wnuk Siergiej zaczęli przepisywać tysiące stron. Było to właściwie rozszyfrowywanie, ponieważ w części tekstu Prokofiew posługiwał się prymitywną stenografią, czyli pismem bezsamogłoskowym. Obraz Prokofiewa jako człowieka i artysty dopełniają wspomnienia Liny i synów, a także liczne poświęcone mu monografie i filmy dokumentalne.

067 071 Hifi 06 2018 002

Linie życia w muzyce
Kiedy w latach 1915-16 komponował operę „Gracz”, zrozpaczona matka zaprotestowała przeciwko dziwacznym – jej zdaniem – pomysłom muzycznym, które wydobywał z fortepianu. Nie rozmawiali przez dwa dni, a Prokofiew uświadomił sobie, że w momentach silnych emocji lub drwiny najskuteczniej wykuwa swój „silny” język. Potrzeba innowacji, wręcz eksperymentu, napędzała jego wyobraźnię i stała w parze z jego poczuciem indywidualizmu, dominowania. Nie bał się zmian i wyzwań, stąd mnogość zainteresowań (także pozamuzycznych), uprawianych form i gatunków, stąd swoisty eklektyzm i trudność ze zwięzłą charakterystyką stylu Prokofiewa.
On sam mówił o czterech liniach przewodnich swojej twórczości: klasycznej (nawiązanie do tradycyjnych form, jak sonata), nowatorskiej (poszukiwania w dziedzinie harmonii i dramaturgii), tokkatowej (prymat rytmu) i lirycznej (prymat melodii). Był jednym z pierwszych kompozytorów, którzy stale współpracowali z teatrem i filmem. Pisał libretta swoich oper i baletów. Wspólnie z reżyserem Siergiejem Eisensteinem stworzyli nową formę audiowizualną: operę filmową („Aleksander Newski”, „Iwan Groźny”; nie należy mylić opery filmowej z ekranizacjami oper). Na motywie ze suity „Porucznik Kiże” oparta jest pacyfistyczna piosenka Stinga „Russians” („Rosjanie”).

 

2018 07 30 16 46 18 067 071 Hifi 06 2018.pdf Adobe Reader


 
Hanna Milewska
Źródło: HFM 06/2018

Pobierz ten artykuł jako PDF