fbpx

HFM

artykulylista3

 

Arthur Honegger – nieustannie początkujący

6065022019 001
„Pisanie muzyki – to jakby ustawianie drabiny bez możliwości wsparcia jej o mur. Nie ma rusztowań; konstrukcja ta utrzymuje równowagę jedynie dzięki cudowi jakiejś wewnętrznej logiki, dzięki jakiemuś wrodzonemu poczuciu proporcji. Jestem równocześnie architektem i widzem mojego dzieła: pracuję i przyglądam się mojej pracy.”
Arthur Honegger

Rozchwytywany Mark Ronson

5759022019 001
Wystarczy rzucić okiem na zestawienie bestsellerów płytowych, by zauważyć, jak popularni są ostatnio producenci nagrań. Nie tylko współtworzą srebrne krążki, ale też sami je firmują.
Przykładem popularni spece od hip-hopu – Kendrick Lamar, Richard Russell i DJ Khaled. Pierwszy jest również wykonawcą. Jego album „Damn” był hitem 2017 roku, a niedawno listy przebojów podbiła ścieżka dźwiękowa filmu „Czarna pantera”, którą wyprodukował. Pozostali dwaj rzadko śpiewają, ale Russell własnoręcznie pomalował na żółto limitowaną edycję swojego albumu „Everything Is Recorded”.

Cugowski bez Budki

7275012019 001
Był jednym z filarów Budki Suflera. Niejednokrotnie podejmował też samodzielne przedsięwzięcia. Kiedy w 2014 roku członkowie zespołu postanowili zakończyć wspólną karierę, rozpoczął się kolejny etap w jego działalności. Najpierw jednak o tym, jak do tego doszło.

Wayman Tisdale - Koszykarz, który został jazzmanem

088 091 Hifi 11 2018 001
Wayman Tisdale był jednym z najbardziej utalentowanych młodych koszykarzy w Stanach Zjednoczonych. W 1982 roku zdobył tytuł „najlepszego zawodnika amerykańskich szkół średnich” (Mr. Basketball USA). Trzy razy z rzędu wybierano go „zawodnikiem roku” międzyuczelnianej konferencji Big Eight. Wraz z reprezentacją USA zdobył złoty medal na igrzyskach olimpijskich w Los Angeles w 1984 roku. W 2009 został włączony do Akademickiej Galerii Sław Koszykówki. Miał też swoją drugą, początkowo skrzętnie ukrywaną pasję – grał na basie.

Jon Anderson – artysta o anielskim głosie

076 081102018 001

Kiedyś śpiewał o Polsce, a niedawno odwiedził nasz kraj z jedną z dwóch grup występujących pod nazwą Yes. Gdy formacja ze Steve’em Howe’em (gitara) i Alanem White’em (perkusja) rozpoczynała trasę po USA, w Warszawie zagrali Trevor Rabin (gitara), Rick Wakeman (klawisze) i Jon Anderson (wokal). Nadarza się więc okazja, żeby przypomnieć sylwetkę tego ostatniego – jednego z najsłynniejszych przedstawicieli wczesnej ery progresywnego rocka, mimo ponad siedemdziesiątki na karku – wciąż aktywnego i popularnego.

fot. Grzegorz Walenda

Niechlujni erudyci

070 075102018 001
Choć trudno w to uwierzyć, 27 września 2018 roku minęła 50. rocznica założenia Led Zeppelin! Grupa istniała zaledwie dwanaście lat, ale jej przemożny wpływ na muzykę odczuwamy nawet dziś.

Na dwunaste urodziny dostałem od ojca monografię Led Zeppelin pt. „Hołd”. Był rok 1991, a księga wyglądała jak z innego świata. Pięknie wydana, z niesamowitymi zdjęciami, dodatkowo po polsku. Autor, Dave Lewis, w wielu punktach sugerował, że zespół garściami czerpał z dziedzictwa minionych dekad. Dla mnie brzmiało to jak oszczerstwo. Chciałem, by muzyka mojego ukochanego bandu była nowatorska i niepowtarzalna. Dziś wiem, że erudycja wcale nie musi być gorsza od pionierskiej kreatywności. Led Zeppelin mieli w sobie coś boskiego, ale owa boskość nie wzięła się znikąd. Poprzedziła ją ciężka praca, rozwijanie warsztatu i zdobywanie doświadczenia. Zacznijmy więc od głębokich lat 60. XX wieku, czyli epoki przed rozpoczęciem działalności brytyjskiego kwartetu.