HFM

artykulylista3

 

Wayman Tisdale - Koszykarz, który został jazzmanem

088 091 Hifi 11 2018 001
Wayman Tisdale był jednym z najbardziej utalentowanych młodych koszykarzy w Stanach Zjednoczonych. W 1982 roku zdobył tytuł „najlepszego zawodnika amerykańskich szkół średnich” (Mr. Basketball USA). Trzy razy z rzędu wybierano go „zawodnikiem roku” międzyuczelnianej konferencji Big Eight. Wraz z reprezentacją USA zdobył złoty medal na igrzyskach olimpijskich w Los Angeles w 1984 roku. W 2009 został włączony do Akademickiej Galerii Sław Koszykówki. Miał też swoją drugą, początkowo skrzętnie ukrywaną pasję – grał na basie.

Jon Anderson – artysta o anielskim głosie

076 081102018 001

Kiedyś śpiewał o Polsce, a niedawno odwiedził nasz kraj z jedną z dwóch grup występujących pod nazwą Yes. Gdy formacja ze Steve’em Howe’em (gitara) i Alanem White’em (perkusja) rozpoczynała trasę po USA, w Warszawie zagrali Trevor Rabin (gitara), Rick Wakeman (klawisze) i Jon Anderson (wokal). Nadarza się więc okazja, żeby przypomnieć sylwetkę tego ostatniego – jednego z najsłynniejszych przedstawicieli wczesnej ery progresywnego rocka, mimo ponad siedemdziesiątki na karku – wciąż aktywnego i popularnego.

fot. Grzegorz Walenda

Niechlujni erudyci

070 075102018 001
Choć trudno w to uwierzyć, 27 września 2018 roku minęła 50. rocznica założenia Led Zeppelin! Grupa istniała zaledwie dwanaście lat, ale jej przemożny wpływ na muzykę odczuwamy nawet dziś.

Na dwunaste urodziny dostałem od ojca monografię Led Zeppelin pt. „Hołd”. Był rok 1991, a księga wyglądała jak z innego świata. Pięknie wydana, z niesamowitymi zdjęciami, dodatkowo po polsku. Autor, Dave Lewis, w wielu punktach sugerował, że zespół garściami czerpał z dziedzictwa minionych dekad. Dla mnie brzmiało to jak oszczerstwo. Chciałem, by muzyka mojego ukochanego bandu była nowatorska i niepowtarzalna. Dziś wiem, że erudycja wcale nie musi być gorsza od pionierskiej kreatywności. Led Zeppelin mieli w sobie coś boskiego, ale owa boskość nie wzięła się znikąd. Poprzedziła ją ciężka praca, rozwijanie warsztatu i zdobywanie doświadczenia. Zacznijmy więc od głębokich lat 60. XX wieku, czyli epoki przed rozpoczęciem działalności brytyjskiego kwartetu.

Tenorzy – życie bez nudy

078 081 Hifi 09 2018 001Nie piękne soprany, śmigające w górę i w dół koloraturowych drabinek; nie czelustne basy, roztaczające demoniczny urok, ale tenory zapełniają stadiony, parki i place miejskie. Tenory-głosy, nieistniejące bez tenorów – owych głosów nosicieli.

Letni leksykon płyt zapomnianych część 2

deckchairs 355596 1280 Kontynuujemy nasz letni leksykon płyt zapomnianych.
Wakacje sprzyjają nie tylko wypoczynkowi, ale także uzupełnianiu wiedzy. Dlatego dajmy szansę dźwiękom, które dotąd brzmiały obok nas,
ale często poza naszą świadomością.

Piosenkarz z flamingiem

076 079 HIFI 07 2018 001 W 1981 roku z gwiazdami muzycznej sceny wygrał debiutant. W szranki o Grammy stanęli wówczas Pink Floyd z albumem „The Wall”, Barbra Streisand z „Guilty”, Billy Joel z „Glass Houses” oraz Frank Sinatra z trzypłytowym zestawem „Trilogy: Past, Present, Future”. To doborowe towarzystwo musiało się obejść smakiem, bowiem statuetkę pozłacanego gramofonu sprzątnął im sprzed nosa niejaki Christopher Cross.

Choć największe sukcesy Cross ma już za sobą, dziś nadarza się okazja, by przypomnieć melomanom jego sylwetkę. Wydał bowiem kolejny album i założył nowy zespół.
Nagrany z Michaelem McDonaldem (The Doobie Brothers) utwór „Ride Like the Wind” to jeden z wielu jego przebojów z lat 80. XX wieku. Piosenki charakteryzowały się „plażową”, popowo-rockową melodyjnością, akustycznymi gitarowymi akordami, a przede wszystkim wysokim i delikatnym (jak na mężczyznę) tenorowym wokalem.