HFM

artykulylista3

 

Letni leksykon płyt zapomnianych część 2

deckchairs 355596 1280 Kontynuujemy nasz letni leksykon płyt zapomnianych.
Wakacje sprzyjają nie tylko wypoczynkowi, ale także uzupełnianiu wiedzy. Dlatego dajmy szansę dźwiękom, które dotąd brzmiały obok nas,
ale często poza naszą świadomością.

Piosenkarz z flamingiem

076 079 HIFI 07 2018 001 W 1981 roku z gwiazdami muzycznej sceny wygrał debiutant. W szranki o Grammy stanęli wówczas Pink Floyd z albumem „The Wall”, Barbra Streisand z „Guilty”, Billy Joel z „Glass Houses” oraz Frank Sinatra z trzypłytowym zestawem „Trilogy: Past, Present, Future”. To doborowe towarzystwo musiało się obejść smakiem, bowiem statuetkę pozłacanego gramofonu sprzątnął im sprzed nosa niejaki Christopher Cross.

Choć największe sukcesy Cross ma już za sobą, dziś nadarza się okazja, by przypomnieć melomanom jego sylwetkę. Wydał bowiem kolejny album i założył nowy zespół.
Nagrany z Michaelem McDonaldem (The Doobie Brothers) utwór „Ride Like the Wind” to jeden z wielu jego przebojów z lat 80. XX wieku. Piosenki charakteryzowały się „plażową”, popowo-rockową melodyjnością, akustycznymi gitarowymi akordami, a przede wszystkim wysokim i delikatnym (jak na mężczyznę) tenorowym wokalem.

Opowieści Belzebuba dla wnuka

070 075 HIFI 07 2018 001 Przyznawanie się do słuchania King Crimson bywa ryzykowne. Dla jednych zespół skończył się w roku 1969, zaraz po fonograficznym debiucie. Inni gardzą pierwszym okresem, uważając go za zbyt oczywisty. Jeszcze inni tylko wcielenie z lat dziewięćdziesiątych uznają za to właściwe, a znajdą się też tacy, którzy z oburzeniem oznajmią, że dopiero teraz grupa osiągnęła szczyt swoich możliwości.

King Crimson to zjawisko wyjątkowe i nie da się go sklasyfikować. Każdy etap twórczości Karmazynowego Króla to inny skład, inny kierunek, wreszcie inne brzmienie. Każdy album to odrębny byt.
Próba periodyzacji niemal pięćdziesięciu lat działalności grupy to niewdzięczne zadanie. Artykuł wymaga kompresji, dlatego wybaczcie, że nie wspomnę o pobocznych projektach członków zespołu. Nie napiszę o legendarnej szkole gitarowej Roberta Frippa ani o jego filozofii, inspirowanej Georgijem Gurdżijewem. Nie będzie zbyt wielu informacji o Davidzie Sylvianie, Franku Zappie, Peterze Gabrielu, Peterze Hammillu i wielu innych muzykach, związanych ze światem King Crimson. Nie wymienię też wszystkich składanek, kompilacji, koncertówek, bootlegów i wydań specjalnych. A trochę tego było. Skupimy się na dyskografii studyjnej, spróbujemy ogarnąć ten chaos. Chaos inspirujący, który – z przerwami – trwa już blisko pięćdziesiąt lat.

Wanda Wiłkomirska i cztery struny świata

064 069 HIFI 07 2018 001
„Zagrałam pierwszą nutę i obudziłam się z oklaskami. Nie pamiętam, jak grałam. Był to totalny trans.”
Wanda Wiłkomirska o koncercie w Carnegie Hall (1961)

The Beach Boys – dobre wibracje z Kalifornii

076 079 Hifi 06 2018 001
Zdarza się, że o gwieździe sprzed lat robi się głośno za sprawą nowo wydanej płyty. Tym razem mowa o grupie The Beach Boys, której przeboje pojawiły się niedawno w nowych aranżacjach.

The Necks - Karki z Antypodów

072 075 Hifi 06 2018 001

Australijskie trio The Necks nie mieści się w żadnych tradycyjnych ramach gatunkowych. Ta muzyka, choć improwizowana, wywodzi się z wielu źródeł, wśród których jazz wcale nie jest tym najważniejszym.

The Necks to grupa zajmująca swoją własną niszę w, bogatym przecież, muzycznym krajobrazie. Albo się ich kocha, albo nienawidzi; na koncertach Australijczyków raczej nie spotkacie przypadkowych słuchaczy. Fani The Necks to sekta, którą łączy bezgraniczne uwielbienie dla swoich idoli i przeświadczenie, że to właśnie oni grają muzykę przyszłości.