fbpx

HFM

artykulylista3

 

Roman Berger – muzyczne epitafia

062 067 Hifi 0708 2021 010
„Wierzę, że podstawowym wymiarem dzieła sztuki jest wymiar etyczny. «Wierzę» to znaczy: na pewno wiem, choć nie mam możliwości udowodnienia. W sztuce chodzi o Prawdę – tak jak w życiu.”
Roman Berger

Mieszkanie na pograniczu kultur i religii, zmienianie miejsc pobytu (dobrowolne lub wymuszone) dla twórczej jednostki jest skarbnicą doświadczeń, które przetwarza ona w dzieła artystyczne. Niedawno pisaliśmy  o Janie Sztwiertni, kompozytorze ze Śląska Cieszyńskiego („Hi-Fi i Muzyka” 9/2020). Urodzony w 1911 roku, wychowany w ewangelickim domu sierot w Ustroniu, kształcił się w Cieszynie i w Katowicach – w konserwatorium, które powstało tam w latach 30. XX wieku. Jako nauczyciel pracujący w szkole w Wiśle, po wybuchu II wojny światowej padł ofiarą Intelligenzaktion Schlesien – planowej likwidacji polskiej elity intelektualnej na Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim. Zginął w obozie koncentracyjnym w Mauthausen Gusen, mając zaledwie 29 lat. Religijność, protestancka pracowitość i umiłowanie polskości naznaczyły twórczość Sztwiertni. Żal, że nie dane mu było rozwinąć talentu.


Ponad granicami
W roku 1949 w tej samej katowickiej uczelni muzycznej zaczął studia Roman Berger. Ze starszym o pokolenie Janem Sztwiertnią wiele go łączyło: młodość spędzona na Śląsku Cieszyńskim, polski patriotyzm, wiara luterańska, protestancki etos pracy, poczucie społecznej odpowiedzialności artysty.
Berger został zmuszony do przerwania studiów w Katowicach po trzech latach. Dokończył je w Bratysławie. Jego życiorys jest rozpięty pomiędzy Cieszynem i Bratysławą; między Polską, Czechami i Słowacją.
Urodził się 9 sierpnia 1930 roku w Cieszynie, w polskiej społeczności zamieszkującej zachodnią – czeską – część miasta. Jego ojciec, Józef Berger, był pastorem i działaczem społecznym, po studiach w Warszawie, Wiedniu, Bazylei i Strasburgu. Kiedy w 1926 roku cieszyńska wspólnota protestancka rozpadła się na część polską i niemiecką, objął przewodnictwo polskiej trzódki i w 1932 roku zbudował w dzielnicy Niwy polski kościół. Włączył swój zbór w struktury polskich luteranów, co nie spodobało się dotychczasowym niemieckim zwierzchnikom. Po zajęciu przez Polskę Zaolzia został posłem do Parlamentu Śląskiego. Po wybuchu II wojny Józefa Bergera spotkały represje w ramach Intelligenzaktion Schlesien. Wysłano go do obozu w Auschwitz, a potem do Dachau. Rodzinę Bergerów przesiedlono do wsi Ropica w pobliżu Frydek-Mistek, około 30 km od Cieszyna.
Dziesięcioletni Roman Berger poszedł do ropickiej szkoły i poznał tam Jana Brannego, syna młynarza. Była to przyjaźń na całe życie. Umęczonemu w więzieniach stalinowskich i obozach pracy Brannemu poświęcił Berger utwór „Adagio dla Jána Brannego” na skrzypce i fortepian. W liście do lokalnego historyka Jana Maczyńskiego wspomniał:
„Mój «Kochany Janek» wyróżnia się spośród wszystkich – żyje w mym sercu jako niedościgły wzór nieskazitelnego charakteru, jako uosobienie mądrości życiowej, nieoddzielnej od głębokiej wiary. […] Jan Branny nigdy nie przejawił nie tylko nienawiści do ludzi, którzy zniszczyli Mu życie (wielokrotnie powtarzał: «To nie byli ani Czesi» ani «komuniści» – to byli «popsuci ludzie», ulegli «ideologii») – Jego głos jakby był wyrazem… współczucia z duchową biedą oprawców. Było to jakby echo z Golgoty: «Boże, odpuść im, boć nie wiedzą, co czynią!». Z podobną postawą spotkałem się tylko raz – u mego Ojca, w Auschwitz niemal na śmierć zakatowanego; mówił: «To nie byli Niemcy, to byli zepsuci Niemcy»…”.

062 067 Hifi 0708 2021 002


Po wojnie Bergerowie wrócili do Czeskiego Cieszyna, a Józef Berger znów przewodził tamtejszym polskim luteranom. Roman uczył się w polskim gimnazjum i w szkole muzycznej. Po maturze podjął studia w Polsce, w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Katowicach (obecnie Akademia Muzyczna im. Karola Szymanowskiego). Był w klasie fortepianu Marty Furmanik. Teorię muzyki studiował u Jana Gawlasa.
Warto wspomnieć, że w każdym pokoleniu Bergerów występują osoby uzdolnione artystycznie. Józef Berger pięknie rysował i malował; miał wiele wystaw. Najbardziej znany jest cykl jego wstrząsających obrazów obozowych „Oskarżenie faszyzmu”. Syn Józefa – Roman – został kompozytorem, a jego brat Jan – malarzem, cenionym kolorystą. Córka Jana, Xenia, też jest malarką.
W Wielkanoc 1952 roku pastora Bergera odwiedziła czeska służba bezpieczeństwa. Autorytet, jakim luterański duchowny cieszył się w polskiej społeczności, był solą w oku stalinowskich władz. Pastora oskarżono o „burżuazyjny nacjonalizm”, w tym napisanie ulotki propagującej polskość Zaolzia; w rzeczywistości autorem ulotki był pewien polski robotnik, ale władzom tekst wydal się zbyt składnie sformułowany. Rodzina Bergerów dostała nakaz natychmiastowego wyjazdu na Słowację i osiedlenia się w Bratysławie (270 km od Cieszyna). Józefowi grożono, że zostanie „zlikwidowany”. Z decyzją urzędową nie było w tamtych czasach dyskusji.
Pastor Berger, który miał doktorat z teologii, został wykładowcą Akademii Teologicznej w Modrej koło Bratysławy. Roman zaczął nowy, słowacki (a właściwie, do roku 1992, czechosłowacki) rozdział życia.

062 067 Hifi 0708 2021 002


Kto komponuje, nie milczy
Roman Berger rozpoczął studia w bratysławskiej Vysokej Škole Muzickich Umeni, czyli Wyższej Szkole Sztuk Scenicznych, na wydziale muzycznym. Zrobił dyplom z fortepianu (klasa Frico Kafendy i Štefana Németh-Šamorinskiego, 1956) i kompozycji (klasa Dezidera Kardoša; 1965, z wyróżnieniem). W swojej Alma Mater wykładał później grę na fortepianie, propedeutykę kompozycji, muzykę współczesną i muzykę elektroniczną. W latach 60. XX wieku oprawiał muzycznie filmy animowane najlepszych słowackich reżyserów, jak Dušan Hanák i Ladislav Kudelka. Współpracował też ze słowacką telewizją. W latach 80. razem z matematykiem Beloslavem organizowali półprywatne seminaria na temat „Muzyka i matematyka”. Roman Berger potępił krwawe stłumienie Praskiej Wiosny w sierpniu 1968, przez co wyrzucono go ze Związku Kompozytorów Słowackich (a był tam sekretarzem).

062 067 Hifi 0708 2021 002


Jego troska o sprawiedliwość społeczną i prawa człowieka wykraczała poza sytuację w Czechosłowacji. W ramach czeskiej sekcji Klubu Rzymskiego uczestniczył w dyskusjach o ochronie środowiska. Był też członkiem Amnesty International. Swoją misje społeczną uważał za nierozerwalnie związaną z twórczością, ponieważ obie sfery łączy pojęcie Prawdy.
Melos i Ethos mieszkają w jednym domu; w 1991 roku Berger zorganizował w Bratysławie pierwszą edycję Festiwalu Muzyki Współczesnej Melos-Ethos.
Upadek komunizmu w Europie Wschodniej w 1989 roku powitał z nadzieją, acz i dystansem. Zbyt dobrze znał ludzi i środowisko artystyczne, by uwierzyć w raptowną przemianę struktur i dusz. W roku 1989 nie przyjął nawet nagrody Związku Kompozytorów Słowackich za „Exodus”, choć rok wcześniej przyjął Nagrodę im. Herdera, przyznaną przez Uniwersytet w Wiedniu za całokształt twórczości kompozytorskiej i teoretycznej.
Początkowo zaangażował się w prace na rzecz nowych metod edukacji artystycznej, lecz „nowi” politycy lekceważący kulturę rozczarowali go. Stwierdził gorzko: „«Totalitarianizm» niszczył kulturę ducha i rozumu, «demokracja» kontynuuje to dzieło, choć innymi metodami. Dzisiaj mamy wolność, której tak kiedyś chcieliśmy, ale ona zaszła tak daleko, że nie ma znaczenia, co kto myśli, a nawet czy w ogóle myśli. Walka o kulturę ducha i rozumu jest walką o przetrwanie”.

062 067 Hifi 0708 2021 002


Berger stawiał ludziom wysokie kryteria moralne. Jako syn pastora i osoba głęboko religijna, szukał wzorców współczesnego heroizmu. Wyznał: „Doznałem niezasłużenie szczególnej łaski – dane mi było spotkać na drodze życia Męczenników. Ludzi, dla których wiara nie była jakąś teorią, światopoglądem, filozofią, ideologiczną «poprawnością», «wiernością tradycji» etc. Wiara stanowiła podstawę praktycznego życia, kształtowanego z troską, by było ono zgodne z przykazaniami Jezusa. Wiara była dla Nich drogowskazem na Drodze skierowanej ku świętości”.

062 067 Hifi 0708 2021 002


Pisanie muzyki, pisanie o muzyce
Roman Berger był kompozytorem i filozofem muzyki jednocześnie. Opublikował, głównie w języku słowackim, kilkaset artykułów o estetyce, zebranych m.in. w książkach „Hudba a prawda” („Muzyka i prawda”) oraz „Dráma hudby. Prolegomena k politickej muzikológii” („Dramat muzyki. Prolegomena muzykologii politycznej”). Polski wybór esejów Bergera z lat 1984-2005 nosi tytuł „Zasada twórczości” (Akademia Muzyczna im. Karola Szymanowskiego, Katowice 2005; 443 str.). Ideę swoich rozważań wyjaśnia Berger następująco: „Punktem wyjścia jest dla mnie doświadczenie, które w nauce o muzyce właściwie nie występuje: doświadczenie fascynacji. W dzieciństwie było to doświadczenie fascynacji dźwiękami, po wojnie – fascynacji «wielką muzyką» przeszłości, później różnymi dziełami Nowej Muzyki. Chcę przez to powiedzieć, że mój konflikt z nauką o muzyce dotyczy samej istoty muzyki, a nie tylko jej standardowej interpretacji estetycznej czy ideologicznej”.

062 067 Hifi 0708 2021 002


Marzył o stworzeniu ogólnej, „integralnej” teorii muzyki „jako relewantnego metasystemu, którego składnikami byłyby: logika, teoria systemów, cybernetyka, topologia, teoria decyzji, heurystyka, dyscypliny psychologiczne – zwłaszcza te, które dotyczą procesów twórczych, wreszcie socjologia, etyka, filozofia kompozycji oparta na ontologii form muzycznych itd”.
Tu trzeba wspomnieć, że erudycja Bergera, w połączeniu z konkretnością i lapidarnością wypowiedzi sprawia, że jego styl pisarski jest trudny i ciężki. Po odwirowaniu wszystkiego co nieistotne, każde pozostające słowo jest ważne, a Berger dodatkowo wprowadza dalszą gradację ważności – system wyróżnień, podkreśleń, nawiasów, cudzysłowów etc. Przytłacza czytelnika odpowiedzialnością za recepcję tak przygotowanego tekstu. Powaga i waga stylu dotyczy także Bergera-epistolografa, a pozostawił on po sobie tysiące listów. Miał piękne kaligraficzne pismo, którego „krój” był jednak trudny do odcyfrowania, jak twierdzą adresaci.
Dla Bergera-kompozytora, inspirującego się filozofią Emmanuela Levinasa, odbiór dzieła sztuki jest aktem spotkania twórcy i słuchacza. Między nimi istnieje więź etyczna – są sobie bliźni: „Akustyczny rezonans staje się «rezonansem egzystencjalnym», prowadzi do zjednoczenia na zasadzie «Ja jestem Ty – Ty jesteś Ja». Akt tworzenia i akt odbioru sztuki opierają się na prawdzie, na autentyczności przekazywanych uczuć. Muzyka charakterystycznymi dla siebie środkami dźwiękowymi porusza ważkie problemy świata i opiewa ludzi, którzy służą innym.

062 067 Hifi 0708 2021 002


Najważniejsze dzieła Bergera zostały poświęcone pamięci takich bohaterów. Niektórzy znani są powszechnie, jak Kopernik czy Korczak, niektórzy, mniej znani, byli przyjaciółmi kompozytora – jak wspomniany Jan Branny czy muzykolog Miroslav Filip, który wyskoczył z okna, ponieważ „zardzewiała mu dusza” w bezdusznej, dusznej atmosferze realnego socjalizmu.
W twórczości Bergera przeważa muzyka instrumentalna. W kompozycjach wokalnych szuka inspiracji literackich w Biblii i mitologii antycznej, w poezji Różewicza, Celana i pisarzy słowackich. Zaliczano go do słowackiej awangardy muzycznej, ale mimo zainteresowań elektroniką i modelami matematycznymi Berger polegał na solidnym tradycyjnym warsztacie muzyki europejskiej według stanu na circa 1930 roku, z którego to obszaru wyprawiał się na niezbyt dalekie ekskursje w stronę dodekafonii, sonoryzmu czy aleatoryzmu lub dalsze, ku stylom historycznym. Forma, dobrana do treści przekazu, miała pozostać w jego cieniu. Autor nie chciał podziwu. Berger wręcz uciekał od sytuacji mających skutkować okazaniem mu uznania – mimo gorących zaproszeń organizatorów nie pojawiał się na koncertach ani konferencjach poświęconych jego twórczości. Ta skromność w dużej mierze wynikała z protestanckiego wychowania – ci, co znali artystę, zawsze to podkreślają.

062 067 Hifi 0708 2021 002


Polski kompozytor
Berger uważał się za polskiego kompozytora mieszkającego na Słowacji, ale mieszkał tam od tak dawna i tak wrósł w tamtejszy krajobraz muzyczny, że w Polsce częściej mówiono o nim jako o kompozytorze słowackim, z dodatkiem: polskiego pochodzenia.
Od roku 1996 był członkiem Związku Kompozytorów Polskich (Oddział Krakowski; od 1999 miał tytuł Członka Honorowego ZKP), jego utwory wykonywano m.in. na Warszawskich Jesieniach. Wspominał: „«Adagio dla Jana Brannego» zabrzmiało jako mój pierwszy utwór na Międzynarodowym Festiwalu Muzyki Współczesnej Warszawska Jesień 1988 – w roku 1969 nie doszło bowiem do wykonania utworu «Memento – po śmierci Mira Filipa» na skutek inwazji do Czechosłowacji w sierpniu 1968; jako zwolennik Praskiej Wiosny zostałem wtedy w ramach «normalizacji» (czystek) z życia kulturalnego na długie lata wyeliminowany (niestety również w Polsce)”.

062 067 Hifi 0708 2021 002


Zapraszano go do jurorowania w Międzynarodowym Konkursie Skrzypcowym im. Wieniawskiego i w Konkursie Kompozytorskim im. Lutosławskiego.
ZKP pożegnał go nekrologiem: „Z głębokim smutkiem zawiadamiamy, że w dniu 22 grudnia 2020 zmarł w Bratysławie, w wieku 90 lat, Roman Berger, kompozytor i filozof muzyki, człowiek o niezłomnej postawie etycznej, której nie podważyły nawet najtrudniejsze momenty Jego skomplikowanego życia, wyznawca jednoznacznej estetyki dobra i piękna. Był uważnym obserwatorem ludzkiego losu i wnikliwym komentatorem niepokojącej ewolucji naszej cywilizacji. Nie odszedł w Niebyt, pozostawił nam muzykę poważną i myśl filozoficzną głęboką”.
Według relacji bliskich, ręce odchodzącego kompozytora zdążyły dotknąć płyty wydanej przez ZKP przy wsparciu Narodowego Centrum Kultury i ZAiKS-u. Ten album to opus magnum autora – „Missa pro nobis” („Msza za nas samych”), nagrana w 2011 roku w Filharmonii Narodowej w czasie Warszawskiej Jesieni (prawykonanie: w Bratysławie w 2010). Berger sam ułożył tekst utworu – z własnych słów, z fragmentów Biblii (w wersji polskiej jest to własny przekład kompozytora z Biblii słowackiej) oraz z cytatu z papieża Benedykta XVI, odwiedzającego Auschwitz-Birkenau: „Boże, dlaczego spałeś?”. Berger powtarza ten wers w trawestacji: „Boże, dlaczego śpisz?”. Jego msza jest lamentem-minutą ciszy „Za wszystkich zmarłych, zamordowanych, zamęczonych, zabijanych, mordowanych, torturowanych… wygnanych… zrozpaczonych bez pracy, bez jutra… Za lata pod lawiną kłamstw…”. Nawiązujący do liturgii utwór nie ma jednak stricte formy mszy. Jest raczej monumentalną modlitwą za męczenników Wielkiej Historii XX wieku i cierpiętników dnia codziennego. Zakończenie jest niby optymistyczne, odwołuje się do trzech cnót ewangelicznych, lecz droga przez prawie 80 minut gęstego, mocnego brzmienia wielkiej orkiestry, chóru, solistki i recytatora przytłacza i przygnębia. Bolesny testament 90-letniego twórcy.

062 067 Hifi 0708 2021 002


„Missa pro nobis” Bergera przywołuje skojarzenia z „Requiem” Romana Maciejewskiego. Pisana przez kilkanaście lat, od końca II wojny światowej, „Missa pro defunctis” Maciejewskiego, prawykonana w tejże sali Filharmonii, również w czasie Warszawskiej Jesieni, ale w roku 1960, była dedykowana „Ofiarom ludzkiej ignorancji. Ofiarom wojen wszech czasów. Ofiarom kaźni tyranów. Ofiarom ludzkiego bezprawia. Ofiarom łamania Boskiego porządku natury”, a poprzedza ją biblijny cytat: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”. Maciejewski, emigrant z wyboru, refleksyjny obieżyświat, czujący się nieustająco Polakiem, pół wieku przed Bergerem stworzył obszerne, 140-minutowe dzieło parasakralne w podobnej intencji. Dobrze byłoby powrócić do „Requiem” Maciejewskiego przy okazji Mszy Bergera.
„Missa pro nobis” Romana Bergera na CD nie została wydana w celach komercyjnych. Otrzyma ją bezpłatnie każdy, kto napisze do Polskiego Centrum Informacji Muzycznej (zymer@polmic.pl)


Kompozycje Romana Bergera (wybór)
Inwencje na fortepian: I. Pięć bardzo krótkich utworów (1959)
Suita w dawnym stylu na smyczki, perkusję i instrumenty klawiszowe (1963, 1978)
Transformacje na wielką orkiestrę (1964-65)
Konwergencje I na skrzypce (1969)
Konwergencje II „Medytacje bachowskie” na altówkę (1970)
Sonata (nr 3) „da camera” in memoriam F. Kafenda na fortepian (1971)
Epitafium dla Mikołaja Kopernika – muzyka elektroakustyczna na taśmę (1972-73)
Memento – po śmierci Miroslava Filipa na wielką orkiestrę (1973)
Litania do drzew – tryptyk na chór męski (1974)
Konwergencje III na wiolonczelę (1975)
De profundis na bas, fortepian, wiolonczelę i media elektroniczne (1980)
Exodus I – Musica profana. Dies irae na organy (1981)
Exodus II – Labirynt. B-A-C-H. Temat M. Kabeláča na organy (1981)
Exodus IV – Finale „Grodem mocnym” na organy (1982)
Sonata z motywem Karola Szymanowskiego na skrzypce i fortepian (1982-83)
Adagio dla Jána Brannego na skrzypce i fortepian (1987)
Adagio II „Pokuta” na skrzypce i fortepian (1988-89)
November Music na fortepian (1989)
Exodus III – Psalm na organy (1997)
Korczak in memoriam na mezzosopran, altówkę, wiolonczelę, flet, organy, kotły i kwartet smyczkowy (2000)
Monolog dla Kasandry na mezzosopran i fortepian (2005)
Pathétique na wiolonczelę i fortepian (2006)
Missa pro nobis na mezzosopran, recytatora, chór, orkiestrę symfoniczną i CD (2007-10)
Epilog. Omaggio a L. v. B. na klarnet, wiolonczelę i fortepian (2010)
Tenebrae na bas i zespół kameralny do tekstu Paula Celana (2011)

 

 

 

 

Hanna Milewska
07-08 Hi-Fi i Muyzka