HFM

artykulylista3

 

Konstanty Regamey - Jednym uchem w Polsce

108-111 10 2009 01„Oczywiście – jestem Szwajcarem, noszę szwajcarskie nazwisko i nikt tam nie wątpi, że nim jestem. Zajmuję tam kluczowe, ważne stanowiska. Ale równocześnie trudno mi właśnie w dziedzinie muzyki nie uważać się za Polaka” - Konstanty Regamey

Ojczyzna-polszczyzna
Pradziad Konstantego Regameya, Szwajcar z kantonu Vaud, w XIX wieku przybył do Wilna, aby nauczać języka francuskiego. Ojciec Konstantego, Konstanty Kazimierz – kompozytor i pedagog – prowadził w Kijowie szkołę muzyczną. Po Rewolucji Październikowej działał w upaństwowionym ukraińskim szkolnictwie muzycznym, ale i tak padł ofiarą czystek NKWD i został rozstrzelany w 1938 roku.

La Scala - Teatr z tradycjami

134-137 11 2009 01Włochy to miejsce narodzin opery, nic więc dziwnego, że właśnie tam znajduje się najsłynniejszy teatr operowy starego kontynentu. Na jego deskach odbywały się prapremiery najbardziej dziś znanych dzieł Verdiego, Donizettiego czy Pucciniego. Choć z zewnątrz niepozorny, zachwyca wnętrzem i atmosferą. To mediolańska La Scala.

Historia teatru rozpoczęła się od tragicznego pożaru, który wybuchł po gali karnawałowej 25 lutego 1776 roku i doszczętnie strawił Teatro Regio Ducal. Grupa 90 bogatych mediolańczyków, właścicieli lóż w spalonym budynku, zwróciła się wtedy do arcyksięcia Ferdynanda z prośbą o pozwolenie na budowę nowego gmachu. Książę przekazał sprawę cesarzowej Marii Teresie i pod jej kierunkiem rozpoczęto prace. W ciągu dwóch lat w miejscu wyburzonego kościoła Santa Maria della Scala stanął Nuovo Regio Ducal Teatro alla Scala. Miał widownię dla 3000 gości oraz jedną z największych scen w Italii – 16,15/20,4/26 m. Pierwsza uroczysta premiera odbyła się 3 sierpnia 1778 roku.

Grażyna Bacewicz - Kompozytor(ka)

126-130 11 2009 01„Ja wolałabym umrzeć, niż wzbudzać w ludziach litość... Nikt nie może wiedzieć o moich zmartwieniach i kłopotach, a mam ich niemało. [...] Gdyby mnie wcale nie grali, też bym siedziała w kącie i pisała tak, jak to teraz robię” - Grażyna Bacewicz

Litwo, ojczyzno moja...
Polka Maria Modlińska i Litwin Vincas (Wincenty) Baceviãius przez wiele lat tworzyli zgrane, kochające się stadło. On – absolwent seminarium pedagogicznego i prywatnego konserwatorium – był nauczycielem muzyki. Ona od dziecka uczyła się gry na fortepianie. Oboje chcieli zapewnić jak najlepszą edukację czwórce swoich dzieci: Kiejstutowi (1904-93), Witoldowi (1905-70), Grażynie (ur. 5 lutego 1909, zm. 17 stycznia 1969) i Wandzie (ur. 1911). Chcieli też wychować potomków na patriotów kochających obie ojczyzny ich rodziców – Polskę i Litwę. Na co dzień wszyscy mieszkali w Łodzi, lecz wakacje dzieci spędzały u krewnych ojca na Litwie i tam nauczyły się języka litewskiego. W roku 1923 Vincas podjął decyzję o zamieszkaniu na stałe w Kownie. Maria się nie zgodziła. Dzieci na razie zostały z nią, ale w obliczu drastycznie pogorszającej się sytuacji materialnej musiały szukaćpracy dorywczej. Nastoletnia Grażyna przygrywała na fortepianie jako taper w kinie w czasie seansów niemych filmów. Skądinąd pożyteczne zajęcie – parał się nim także młody Szostakowicz.

Wielka scena na wielkim ekranie

116-119 01 2010 04Opera i film
Mariaż kina i opery trwa, od kiedy wynaleziono kinematograf. Zastanawiające są zwłaszcza początki tych relacji, jako że film niemy nie wydaje się dobrym medium dla sztuki opartej na dźwiękach. Jednak ani realizatorom filmów, ani muzykom to nie przeszkadzało – zwróćmy bowiem uwagę, że projekcjom towarzyszył na ogół akompaniament na żywo – pianista (taper), zespół kameralny, a nawet orkiestra czy muzyka z płyt gramofonowych. I tak na przykład w 1898 roku w Nowym Jorku nakręcono dwuminutową ekranizację „Córki pułku” Donizettiego. W 1926 w Austrii powstała – jeszcze niema – pełnometrażowa wersja „Kawalera srebrnej róży” Ryszarda Straussa w reżyserii Roberta Wienego. Kompozytor specjalnie przearanżował partyturę swojej słynnej opery i dyrygował orkiestrą w czasie pokazów w Wiedniu i w

O Chopinie garść refleksji

110-111 02 2010 01Nekrobeneficjenci
„My z niego wszyscy” – mówił o Mickiewiczu Krasiński, ale te słowa można odnieść do innego geniusza romantycznego – Fryderyka Chopina, najbardziej znanego w świecie polskiego artysty. Rok 2010, Rok Chopinowski, 200. rocznica urodzin kompozytora – to nie tylko okazja, żeby popularyzować jego muzykę, lecz także, by się ogrzać przy jubileuszowym ognisku, rozbłysnąć w świetle rocznicowych fajerwerków i uszczknąć dla siebie coś z funduszy gwarantowanych przez państwowego mecenasa. Anatomopatomorfolodzy marzą o rozkrojeniu serca zamurowanego w kościele św. Krzyża i ustaleniu raz na zawsze, że kompozytor chorował na mukowiscydozę, nie zaś na gruźlicę. Prezydent Warszawy wymyśliła, aby każdy noworodek urodzony w 2010 otrzymał bawełniane body (yes, body) z napisem:

Płonąca opera w Barcelonie

92-94 03 2010 01Niewiele gmachów operowych na świecie miało takiego pecha jak barceloński Gran Teatre del Liceu. Mimo to budynek nadal stoi, a jego wnętrze zachwyca gości. Na tej scenie od ponad 160 lat wystawiane są opery najsłynniejszych kompozytorów, a na afiszach można odnaleźć nazwiska wielkich gwiazd. Część z nich właśnie tutaj zaczynała karierę.

Początki opery w Barcelonie sięgają 1837 roku, kiedy to powstało towarzystwo Sociedad Dramatica de Aficionados, założone w byłym klasztorze Montesion przez członków narodowej milicji obywatelskiej pod wodzą Manuela Gilberta. Potrzeba zorganizowania w mieście konserwatorium muzycznego sprawiła, że rok później towarzystwo przemianowano na liceum filharmoniczno-dramatyczne imienia królowej Izabeli II. Placówka kształciła muzycznie uczniów oraz organizowała przedstawienia oper, w których występowali wychowankowie liceum. Niedługo później konieczna stała się przeprowadzka.