fbpx

HFM

artykulylista3

 

Pożegnanie z George’em Michaelem

81012017 001
 „Last Christmas” to sztandarowy przebój na Boże Narodzenie. Firma Nielsen Music, z której danych korzysta amerykański „Billboard”, umieściła utwór na dziesiątym miejscu ubiegłorocznych świątecznych hitów. To wysoka pozycja, zwłaszcza jeśli się weźmie pod uwagę, że piosenka debiutowała 33 lata temu!



„Last Christmas” nie zdążyło się znudzić. Ba, utwór wydaje się wręcz nieodzowny w tygodniach przedświątecznych. Towarzyszy nam w samochodzie, w sklepach, niekiedy nawet przy świątecznym stole, mimo że przecież co roku konkurują z nim inne, nierzadko premierowe, nagrania.
Niewykluczone, że w naszych rankingach zawędrowałby jeszcze wyżej, a to z powodu teledysku. Widok dwóch przystojnych młodzieńców, podróżujących z przyjaciółmi kolejką górską do domku w kurorcie narciarskim, żeby tam spędzić uroczą, choć nie pozbawioną sercowych rozterek, noc, wyjątkowo się w Polsce przyjął. Prawdopodobnie dlatego, że wideoklip do „Last Christmas” był jednym z pierwszych, które mogliśmy oglądać na antenie MTV, zaraz po tym, jak stała się w Polsce dostępna.
Niestety, akurat w czasie ostatnich świąt, 25 grudnia, dotarła do nas wiadomość o śmierci autora bożonarodzeniowego hitu, George’a Michaela. To właśnie on, wraz ze szkolnym kolegą Andrew Ridgeleyem, tworzył duet Wham!, który w 1984 roku wylansował „Last Christmas”.

 

81012017 002

Trudne początki
George Michael urodził się 25 czerwca 1963 roku w Londynie. Naprawdę nazywał się Georgios Kyriacos Panayiotou. Nazwisko miał po ojcu, cypryjskim restauratorze, który na początku lat 50. XX wieku wyemigrował do Wielkiej Brytanii, gdzie ożenił się z angielską tancerką Lesley Angold. Najwyraźniej greckie nazwisko nie było zbyt poręczne w nowym kraju, bo ojciec przyszłego piosenkarza zmienił swoje na Jack Panos, zaś jego syn został George’em Michaelem.
Uczeń gimnazjum w Bushley – mieście położonym niedaleko rodzinnego Radlett, skąd Michael dojeżdżał do szkoły – przygodę z muzyką rozpoczął jako didżej w lokalnych klubach i dyskotekach. Z Andrew Ridgeleyem oraz jego bratem i dwoma innymi debiutującymi muzykami założyli grupę The Executive. Grali w modnym pod koniec lat 70. stylu ska, czerpiącym głównie z rytmów jamajskich, zwłaszcza z reggae. Nie znaleźli jednak odbiorców i zespół szybko został rozwiązany.

 

81012017 002

Wham!
George i Andrew się jednak nie poddali i w 1981 roku stworzyli duet Wham!. Tym razem pomysł wypalił. Ich debiutancki krążek „Fantastic” (1983) przyniósł przeboje „Wham! Rap (Enjoy What You Do)” oraz „Club Tropicana”. Teledysk do tego drugiego przedstawia muzyków leniuchujących na słonecznej plaży i podziwiających piękne kobiety, ubrane w skąpe bikini. „Drinki w klubie Tropicana są darmowe” – śpiewał George Michael, delektując się napojem w wysokim kieliszku, ozdobionym parasolką. Taki wizerunek miał towarzyszyć piosenkarzom przez następnych kilka lat. Dokładnie do 28 czerwca 1986, kiedy na londyńskim stadionie Wembley odbył się pożegnalny koncert Wham!. Występ zgromadził 75 tysięcy fanów, co było dowodem olbrzymiej popularności brytyjskiego duetu.

81012017 002


Wcześniej Wham! nagrali jeszcze dwie płyty studyjne. W 1984 roku ukazał się album „Make It Big” z dyskotekowym hitem „Wake Me Up Before You Go-Go”. Tytuł można tłumaczyć jako: „Obudź mnie, zanim odejdziesz” albo: „Obudź mnie, zanim zatańczysz (go-go)”. Z dynamicznego rytmu i rozrywkowej treści wynika, że Michael i Ridgeley byli w zabawowym nastroju.
Finałowe nagranie to „Careless Whisper”. Charakterystyczny wstęp, zagrany na saksofonie, wprowadza romantyczny nastrój, spotęgowany zmysłowym głosem George’a. Utwór zapoczątkował jego solową karierę, choć był wspólnym dziełem członków Wham!. Zanim jednak panowie się rozstali, w ich wspólnej działalności sporo się wydarzyło. W 1985 roku duet zawędrował do Chin. George Michael i Andrew Ridgeley byli pierwszymi znanymi wykonawcami muzyki popularnej z Zachodu, którzy tam wystąpili. Z kolei rok później, niemal równocześnie ze wspomnianym występem na Wembley, do sklepów trafiły dwa albumy Wham! z podobnym repertuarem. Najpierw „The Final” (31.05.1986 ), a zaledwie miesiąc później „Music from the Edge of Heaven” (1.07.1986). Ten drugi ukazał się początkowo jedynie w Japonii oraz USA. Mimo kilku różnic, oba zawierały gwiazdkowy przebój „Last Christmas”, który wcześniej został wydany na singlu i zdążył trafić na listy bestsellerów w grudniu 1984 roku, parę miesięcy po „Careless Whisper”.

81012017 002


Kariera solowa
Po rozwiązaniu Wham! George Michael odnosił duże sukcesy w roli solisty. Jego podstawowa dyskografia liczy siedem tytułów i składa się z sześciu albumów studyjnych oraz jednego koncertowego. Pierwszy – „Faith” – ukazał się w 1987 roku. Znalazło się na nim kilka przebojowych kompozycji (nagranie tytułowe, „Father Figure”, „I Want Your Sex”, „Kissing a Fool”), które przyczyniły się do ogromnej popularności wokalisty. Do tej pory krążek rozszedł się w zawrotnej liczbie ponad 25 milionów egzemplarzy, a zaraz po świętach, parę dni po śmierci autora, wspiął się ponownie do pierwszej piątki zestawienia bestsellerów „Billboardu”. Pojawił się też wysoko na listach w wielu różnych krajach.
Kolejne solowe płyty również zawierały sporo interesującego materiału. Warto przypomnieć choćby album „Listen Without Prejudice Vol. 1” (1990), z którego aż pięć nagrań – w tym pamiętne „Praying For Time” i „Freedom! ‘90” – było w Wielkiej Brytanii singlowymi przebojami. Prawie cały repertuar, poza jednym utworem, skomponował Michael. A ten utwór to „Waiting for That Day”, w którego końcówce wokalista cytuje „You Can’t Always Get What You Want” Rolling Stones. W efekcie, Micka Jaggera i Keitha Richardsa uznano za współautorów tej piosenki, mimo że to Michael napisał jej główną część.

81012017 002


Popularnością cieszył się również album „Older” (1996), przedstawiający poważniejsze oblicze piosenkarza, który w roku premiery skończył 33 lata. Wyróżnia się „Jesus to a Child”; przebojem było też nagranie „Fastlove”.
Krążkiem „Songs From the Last Century” (1999) Michael zaskoczył wielu fanów, przyzwyczajonych do repertuaru autorskiego. Płyta zawiera bowiem covery światowych hitów. Są wśród nich m.in. słynna „Roxanne” oraz „Miss Sarajevo”, znana głównie z wersji U2 i Luciano Pavarottiego. Nie zabrakło także standardów jazzowych.
Na albumie „Patience” (2004) znów przeważa materiał autorski, choć w niektórych kompozycjach Michaela wspomogli inni muzycy. Utwór tytułowy, chyba najpopularniejszy z całej płyty, to jednak w pełni dzieło Michaela. Wykonawca ogłosił, że jest to jego ostatni album, który będzie sprzedawany w sklepach. Kolejne miały być dostępne jedynie przez Internet, a dochody z nich miały zasilać jego charytatywne przedsięwzięcia.
Tak się jednak złożyło, że Michael nie wydał już żadnej płyty z materiałem premierowym. Partie wokalne z ostatniej trasy koncertowej (2011-12) połączył jednak z nagraną w studiu orkiestrą i w ten sposób powstał krążek „Symphonica” – ostatni w jego dyskografii.


Wymienione płyty rozeszły się w nakładzie ponad 115 milionów egzemplarzy. Aż siedem utworów, wydanych na singlach, triumfowało na liście w Wielkiej Brytanii, a osiem znalazło się na czele zestawienia bestsellerów w USA. W 2004 roku brytyjska Radio Academy ogłosiła, że nagrania George’a Michaela były najczęściej odtwarzanymi w latach 1984-2004 w brytyjskim radiu.


Nagrody i wyróżnienia
Krótko po wydaniu debiutanckiego albumu solowego Michael otrzymał pierwszą nagrodę Grammy. Przyznano mu ją za wykonanie, razem z Arethą Franklin, piosenki „I Knew You Were Waiting (For Me)”. To nie jedyny raz, gdy z powodzeniem połączył  siły z inną gwiazdą. Słynna jest jego interpretacja utworu „Don’t Let the Sun Go Down On Me” Eltona Johna ze słowami Berniego Taupina. Piosenka po raz pierwszy ukazała się na płycie „Caribou” (1974) tego pierwszego. Dopiero jednak, kiedy Michael wraz z Johnem wykonali ją w czasie imprezy „Live Aid” w 1985 roku, stała się światowym hitem. Jeszcze większym powodzeniem cieszyła się jej koncertowa wersja z 1991 roku, zaprezentowana na finał tournée George’a Michaela. W połowie utworu do gwiazdy wieczoru dołączył Elton John, a publiczność oszalała z zachwytu.
W 1989 roku piosenkarz otrzymał drugą nagrodę Grammy. Tym razem za „Faith”, który okrzyknięto „albumem roku”. Był także laureatem trzech American Music Awards. Tyle samo otrzymał Brit Awards, a MTV przyznała mu aż cztery trofea za wybitne teledyski.

81012017 002


Muzyczne duety
George Michael występował w roli solisty; chętnie też współpracował z innymi piosenkarzami. Poza duetami z Arethą Franklin i Eltonem Johnem popularnością cieszył się występ z członkami grupy Queen na koncercie upamiętniającym zmarłego w 1991 roku Freddiego Mercury. Podejrzewano wtedy, że Michael na dłużej połączy siły z zespołem. Liczono, że nagrają razem płytę lub wyruszą we wspólną trasę. Do aż tak ścisłej współpracy nie doszło, ale piosenka „Somebody To Love”, wykonana przez George’a Michaela na Wembley, zabrzmiała wyjątkowo atrakcyjnie. Michael śpiewał też z Whitney Houston („If I Told You That”), Beyoncé („If I Were A Boy”), a także z Paulem McCartneyem („Heal the Pain”).
Zdarzyło się nawet, że wykonał „Don’t Let the Sun Go Down On Me” z Luciano Pavarottim.

81012017 002


Orientacja seksualna i konflikty z prawem
Z albumu „Faith” pochodziły pierwsze solowe hity artysty, takie jak utwór tytułowy oraz „I Want Your Sex”. Druga piosenka, o frywolnej treści, miała kłopoty z emisją na antenie radiowej. W niektórych krajach puszczano ją dopiero w późnych godzinach wieczornych. Wtedy jeszcze wydawało się, że George Michael szaleje za kobietami. Artysta długo ukrywał swoje preferencje, gdyż zainteresowanie płcią przeciwną pasowało do jego twórczości. Dosyć późno wyszło na jaw, że ubóstwiany przez kobiety piosenkarz tak naprawdę interesuje się mężczyznami. Michael przyznał się publicznie do swoich upodobań, gdy w 1998 roku został zatrzymany przez policję za lubieżne zachowanie w publicznej toalecie. „Czuję się lekkomyślny i słaby, że akurat w takiej sytuacji odsłoniłem swoją orientację seksualną, ale nie jestem nią zawstydzony.”
Nie był to jego jedyny konflikt z prawem. Nieraz zatrzymywano go za posiadanie narkotyków. Kilkakrotnie złapano go na prowadzeniu auta pod wpływem środków odurzających. Raz nawet, zamroczony używkami i środkami psychotropowymi, wjechał do sklepu przez okno wystawowe. Ostatni raz za posiadanie zabronionych środków zatrzymano go w 2008 roku, ale później też nie stronił ani od nich, ani od alkoholu.

81012017 002


Działalność dobroczynna
O ile zgubne nałogi nie przysporzyły mu fanów, o tyle działalność charytatywna budziła powszechną sympatię. Michael przeznaczał sporą część swoich dochodów na inicjatywy promujące działalność homoseksualistów, pomoc chorym na AIDS oraz na inne szczytne cele. Pieniądze ze sprzedaży singla z wykonaną w duecie z Eltonem Johnem piosenką „Don’t Let the Sun Go Down On Me” zostały przekazane m.in. na badania i walkę z AIDS oraz na edukację i pomoc dzieciom w potrzebie. Piosenkarz chętnie brał udział w akcjach charytatywnych z innymi gwiazdami. Był jednym z głównych wokalistów, których świat usłyszał w przeboju „Do They Know It’s Christmas?”, przygotowanym w 1984 roku przez irlandzkich i brytyjskich wykonawców pod wodzą Boba Geldofa. Celem była pomoc głodującym mieszkańcom Etiopii.

 

81012017 002


Blisko końca
Mimo licznych osiągnięć i działalności dobroczynnej, George Michael zostanie najlepiej zapamiętany dzięki piosenkom „Last Christmas” i „Careless Whisper”. Chętniej widzimy go jako przystojnego młodzieńca niż trudnego do rozpoznania tęgiego mężczyznę, którym stał się w ostatnich latach życia. Miał duże problemy ze zdrowiem. Znacznie przybrał na wadze, przez co rzadko pokazywał się publicznie. A jeśli nawet opuszczał swój dom w Oxfordshire, zwykle unikał fotoreporterów. Nie nagrywał też niczego nowego. Telewizyjna audycja „Good Morning America” poinformowała, że martwego piosenkarza znalazł w łóżku rankiem pierwszego dnia świąt jego przyjaciel, londyński fryzjer Fadi Fawaz.


Zatańczymy do jego hitów
Można by jeszcze długo opowiadać o George’u Michaelu, jednak w pewnym momencie trzeba się pożegnać. Pomocny w tym może być utwór „Careless Whisper”, który traktuje właśnie o rozstaniu. „Nie zatańczę już – śpiewał Michael – tak jak wtedy z tobą.” W 1984 roku ten tekst był jedynie fragmentem wymyślonej na potrzeby piosenki historii. Teraz stał się faktem. Piosenkarz już rzeczywiście nie zatańczy. Za to jego nagrania, zarówno zarejestrowane pod szyldem Wham!, jak i pochodzące z solowych płyt, usłyszymy jeszcze wielokrotnie. Niewykluczone, że właśnie do tańca.

 



Grzegorz Walenda
Źródło: HFM 01/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF