fbpx

HFM

artykulylista3

 

Skandalista Alice Cooper

80 83 122008 001"Cześć, dzieciaki! To ja, Alice Cooper. Chcę z wami spędzić Halloween na scenie!” – pisze na swoim portalu muzyk, promując konkurs. Zwycięzca stanie z nim na estradzie i wspólnie obrzucą publiczność balonami.

Wydarzenie zaplanowano na 29 października 2018. Jednak żeby pojawić się u boku Coopera, trzeba zasilić finansowo fundację Solid Rock. W jej ramach działa The Rock Teen Center, które pomaga młodzieży realizować artystyczne zainteresowania.


„Powinniście nas wesprzeć!” – zachęca wykonawca, po czym dodaje: „Wiem, gdzie mieszkacie!”. Poczucie humoru typowe dla Coopera, który na scenie miewa do dyspozycji gilotynę, krzesło elektryczne, szubienicę oraz hektolitry sztucznej krwi. Nie bez powodu bywa nazywany ojcem chrzestnym makabrycznego rocka.

 

80 83 122008 002


Początki
Cooper urodził się 4 lutego 1948 roku w Detroit. Naprawdę nazywa się Vincent Damon Furnier. Zaczął śpiewać już jako nastolatek – najpierw w formacji Earwigs, a następnie w The Spiders. Obie wykonywały modne w połowie lat 60. XX wieku przeboje, głównie z repertuaru Beatlesów. Inspirację czerpały również z twórczości The Rolling Stones, The Who, The Doors i Yardbirds.
Z grupą The Spiders Vincent nagrał w 1965 roku swój pierwszy singiel z piosenką „Why Don’t You Love Me” (z repertuaru formacji Blackwells). Jego głos już wtedy był chropowaty i dynamiczny i cechy te nie zmieniły się do dziś. We wspomnianym nagraniu gra także na harmonijce ustnej, która często towarzyszy mu w czasie występów, również współcześnie.80 83 122008 002
W 1967 roku, po ukończeniu szkoły średniej, artysta wyjechał z zespołem do Los Angeles. Tam jego grupa, przemianowana na Nazz, zaczęła regularnie koncertować. A ponieważ okazało się, że z zespołem o takiej samej nazwie występuje Todd Rundgren, trzeba było pomyśleć o zmianie.
Muzycy zdecydowali, że będą się nazywać Alice Cooper. „To nazwisko takiej słodkiej staruszki, która może znienacka wbić ci nóż w plecy – twierdzi z uśmiechem piosenkarz. – Szukałem nazwy, która wkurzy każdego amerykańskiego rodzica. W 1968 roku, kiedy przedstawiałem się jako Alice Cooper i miałem na twarzy makijaż, wokół szyi węża, a do tego obcinali mi na scenie głowę, szokowałem niemal wszystkich. A im bardziej rodzice nas nienawidzili, tym bardziej kochała nas młodzież. Tworzyliśmy fantastyczne płyty, posiłkując się scenicznym wizerunkiem, którego nikt wcześniej nie widział.”
Dopiero po nagraniu pierwszych albumów, w tym słynnego „Billion Dollar Babies”, Cooper postanowił rozpocząć karierę solową, a nazwę zespołu przekształcił w swój artystyczny pseudonim. Nie identyfikował się jednak ze scenicznym wizerunkiem. „Jestem całkowitym przeciwieństwem Alice’a Coopera.” – twierdzi. – Mówię o nim w trzeciej osobie, ponieważ tylko go gram.”80 83 122008 002
Muzyk jest praktykującym katolikiem i daleko mu do czynów, których jego alter ego dopuszcza się na scenie. Na krytykę swoich drastycznych wyczynów odpowiada: „To wszystko jest rockowym wodewilem. Jeśli nie widzicie humoru w tym, co robię, to coś jest z wami nie tak”. Często przywołuje przy tym przykład „Makbeta” Szekspira – dzieła, które wszyscy podziwiają i chętnie oglądają w teatrach, mimo że drastycznych momentów jest tam więcej niż na wszystkich jego występach.80 83 122008 002
Z zespołem…
Dyskografię artysty można podzielić na dwa okresy. W pierwszym pod nazwą Alice Cooper występowała grupa z Vincentem Furnierem w roli lidera. Ukazało się wówczas siedem płyt. Kiedy zespół się rozpadł, piosenkarz nagrywał i występował z różnymi muzykami. Największym powodzeniem z tego czasu cieszą się longplaye „School’s Out” (utwór tytułowy jest stałym punktem niemal każdego koncertu artysty) i wspomniany „Billion Dollar Babies”. W 2011 roku oryginalny skład grupy Alice Cooper przyjęto do Rockandrollowej Izby Sławy.80 83 122008 002
… i solo
Solową karierę piosenkarza zapoczątkowała w 1975 roku płyta „Welcome To My Nightmare”. Od tego czasu do dziś dyskografia Coopera powiększyła się o dwadzieścia albumów. Przeważa na nich ostry repertuar rockowy. Do najsłynniejszych należą płyty z przełomu lat 80. i 90. XX wieku, czyli „Thrash”, „Hey Stoopid” i „The Last Temptation”. Sporo dobrego materiału znalazło się też na wydanym w 2017 roku krążku „Paranormal”. Mimo że Cooper kojarzy się słuchaczom z mocnym, chropowatym głosem, zdarza mu się śpiewać także nastrojowe kawałki. Trudno go wtedy rozpoznać, bo jego wokal nabiera zupełnie innej barwy. Przykładem utwór „Only Women Bleed” z albumu „Welcome To My Nightmare”.
Najwięcej muzycznej magii Cooper wyczarowuje jednak nie w studiu, ale na koncertach. „Otaczam się najlepszymi instrumentalistami, jakich zdołam zebrać – mówił w ubiegłym roku. – Dlatego zespół gra jak rzadko który. Jeśli dodać do tego teatralność i szaleństwo występu Alice’a Coopera, to w efekcie jest dużo zabawy.”80 83 122008 002
Król Herod
Niezależnie od solowej kariery, Alice Cooper często angażuje się w rozmaite artystyczne projekty. Jednym ze sławniejszych był ostatnio jego udział w tegorocznej inscenizacji rockopery „Jesus Christ Superstar” Tima Rice’a (libretto) i Andrew Lloyda Webbera (muzyka), transmitowanej na żywo przez telewizję NBC. Opowieść o ostatnich dniach życia Jezusa Chrystusa zadebiutowała w 1970 roku na podwójnym longplayu winylowym. Partie wiodące śpiewał wówczas wokalista Deep Purple, Ian Gillan, zaś w postać Judasza Iskarioty wcielił się Murray Head, świeżo po sukcesach w musicalu „Hair”. Rockowym gwiazdom towarzyszyli muzycy z zespołu Joe Cockera. W 1971 roku opera zadebiutowała na Broadwayu, a dwa lata później została sfilmowana. 80 83 122008 002
Tegoroczną wersję wystawiono w słynnej XIX-wiecznej zbrojowni na Brooklynie. Ten zabytkowy obiekt od paru lat służy jako studio filmowe. Kręcono tam m.in. sceny do obrazów „Noe: wybrany przez Boga” (z Russellem Crowe’em w roli tytułowej) oraz „Spider-Man 2”. Opera o Chrystusie zgromadziła na scenie światowe gwiazdy. Rola tytułowa przypadła Johnowi Legendowi. W Marię Magdalenę wcieliła się Sara Bareilles, która w 2007 roku podbiła serca melomanów singlowym przebojem „Love Song”, a później ugruntowała swoją pozycję albumem „Little Voice”.
Alice Cooper zagrał króla Heroda. Nie pierwszy raz – słyszeliśmy go już w tej roli na wydanej w 1996 roku płycie, dokumentującej londyńską inscenizację opery. „Nie chcą, mnie na Chrystusa – żalił się, nie do końca na poważnie. – Zwykle jestem złoczyńcą, ale lubię się wcielać w czarne charaktery, więc jako Herod czuję się świetnie.”80 83 122008 002
Hollywood Vampires
W czerwcu Cooper odwiedził Polskę ze swoim wspominkowym projektem o wiele mówiącej nazwie Hollywood Vampires. Chodzi o artystów, którzy na początku lat 70. XX wieku byli stałymi gośćmi hollywoodzkiego klubu Rainbow Bar and Grill. Zaliczali się do nich słynni perkusiści – Keith Moon (The Who), Ringo Starr (The Beatles) i Micky Dolenz (The Monkees). Byli też inni popularni wykonawcy, jak Harry Nilsson, Marc Bolan (T.Rex), John Lennon (The Beatles), Bernie Taupin (tekściarz Eltona Johna) czy właśnie Alice Cooper. Ten ostatni wpadł na pomysł, aby biesiadników klubu nieformalnie zorganizować. Tak narodzili się The Hollywood Vampires.
Bywalcy Rainbow Bar and Grill gustowali w napojach wyskokowych, ale członkowie klubu Coopera mieli na nie iście wampirze pragnienie. Stąd nazwa inicjatywy. Jeżeli ktoś chciał do niej dołączyć i stać się „wampirem”, musiał w ramach otrzęsin przebić w piciu pozostałych członków klubu.
Od tamtej pory upłynęło sporo czasu i wielu muzyków odeszło. Nierzadko z powodu zbytniego przywiązania do alkoholu. Alice Cooper już dawno go odstawił i namawia wszystkich, by zrobili to samo. Trzy lata temu, dla uhonorowania nieżyjących towarzyszy oraz dla uczczenia najlepszych czasów rock and rolla, skompletował trio The Hollywood Vampires. W składzie, prócz lidera, znaleźli się Johnny Depp oraz Joe Perry – gitarzysta formacji Aerosmith.80 83 122008 002
Grupa wydała na razie jeden album, zarejestrowany w 2015 roku z gościnnym udziałem znanych rockmanów, w tym Paula McCartneya, który zagrał na basie i zaśpiewał utwór „Come and Get It” (wylansowany w 1969 roku przez zespół Badfinger). W sesji uczestniczyli również Robby Krieger (były gitarzysta The Doors), Dave Grohl (lider Foo Fighters), Brian Johnson (wokalista AC/DC) oraz inne sławy.
Kompozycje autorskie przeplatają się tu z wielkimi przebojami. Do tych pierwszych zalicza się „My Dead Drunk Friends”. Piosenka nie pozostawia wątpliwości co do przesłania przedsięwzięcia. Dominują jednak stare hity, w tym „My Generation” The Who, „Jeepster” T.Rex i „Whole Lotta Love” Led Zeppelin. Na zakończenie pojawia się „School’s Out” w połączeniu z „Another Brick in the Wall” Floydów. Mieszanka iście wybuchowa.80 83 122008 002
From the Inside
Alkohol skomplikował życie również samemu Cooperowi. Muzyk twierdzi, że w czasach ostrego picia był tak oderwany od rzeczywistości, że nie pamięta, jak nagrywał i promował na koncertach albumy „Da Da”, „Special Forces” i „Zipper Catches Skin”. „Nie przypominam sobie żadnej piosenki z tych płyt” – wyznaje. Na szczęście, udało mu się wygrać z nałogiem, z czego jest dumny. Ale nie było łatwo – spędził w tym celu sporo czasu w specjalnym ośrodku odwykowym.
Niechlubny etap życia Coopera przedstawia jeden z najwspanialszych albumów w jego dyskografii, „From the Inside”. Fani ostrzejszych kawałków traktują go po macoszemu, ale niesłusznie. Zawiera bowiem mnóstwo świetnego materiału. Za większość partii gitarowych odpowiada Steve Lukather z Toto. W studiu zjawili się również dwaj akompaniatorzy Eltona Johna – Davey Johnstone (gitara) i Dee Murray (bas). Przy perkusji zasiadł wirtuoz tego instrumentu, Jim Keltner, a za produkcję odpowiada David Foster. Fantastyczne wrażenie pozostawia ballada „How You Gonna See Me Now” z nietypowym, jak na Coopera, wokalem. Równie udane okazuje się finałowe „Inmates (We’re All Crazy)”. To nie tylko wpadająca w ucho melodia, ale również świetne partie instrumentalne, zakręcone chórki i bogata aranżacja. Całość pieczętują fantastyczne teksty Berniego Taupina.80 83 122008 002
Olympia
31 sierpnia 2018 ukazał się najnowszy album Alice’a Copera, zatytułowany „A Paranormal Evening at the Olympia Paris”. Zarejestrowano go w paryskiej sali widowiskowej Olympia, w której występowali artyści z francuskiej i światowej czołówki – od gwiazdy kankana, Louise Weber, znanej jako La Goulue (zatańczyła na inauguracji obiektu, 12 kwietnia 1893), poprzez Édith Piaf, Charlesa Aznavoure’a, The Beatles, The Rolling Stones i The Beach Boys, po Davida Bowie i The Jackson 5. Śpiewały tam także Ewa Demarczyk i Violetta Villas.
Na krążku „A Paranormal Evening at the Olympia Paris” znalazły się koncertowe wersje największych hitów Coopera, w tym „No More Mr. Nice Guy”, „Feed My Frankenstein”, „I’m Eighteen” i oczywiście „School’s Out”. Nie zabrakło „Paranoiac Personality” z albumu „Paranormal”.
Cooper cały czas jest na fali, mimo zmieniającej się mody i pojawiania się nowych trendów. W 2018 roku skończył 70 lat, ale jego znakami rozpoznawczymi pozostają złowieszczy makijaż i makabryczne rekwizyty, bardzo podobne do tych, którymi straszył fanów na koncertach blisko pół wieku temu. „Nie myślę o emeryturze” – mówi. – Nigdy w życiu nie byłem w lepszej formie.” W czasie jednego ze spektakli połamał sobie żebra, a mimo to nie zrezygnował z epizodu, w trakcie którego był wieszany na szubienicy. A ponieważ w czasie „egzekucji” spada o metr, nim podtrzymają go asekurujące liny, przez kilka występów musiał wytrzymywać ostry ból w klatce piersiowej. Taki z niego twardziel!80 83 122008 002
Poza muzyką
Alice Cooper jest znany nie tylko jako muzyk. Wystąpił w kilkunastu filmach, w których na ogół grał siebie („Świat Wayne’a”). Były jednak obrazy, w których pracował jako pełnoprawny aktor, np. w horrorze „Książę ciemności” w reżyserii Johna Carpentera. Jego głos można także usłyszeć w radiu, gdzie prowadzi własny program „Nights with Alice Cooper”. Prezentuje w nim głównie stare hity, odpowiada na e-maile i przeprowadza wywiady z gwiazdami. Znany jest również z zamiłowania do golfa. Najlepiej jednak czuje się na scenie, otoczony makabrycznymi rekwizytami. „Alice to mój nałóg i nie mogę się od niego uwolnić” – mówi.

Podstawowa dyskografia:
Alice Cooper (zespół)
1. Pretties for You (1969)
2. Easy Action (1970)
3. Love It to Death (1971)
4. Killer (1971)
5. School's Out (1972)
6. Billion Dollar Babies (1973)
7. Muscle of Love (1973)

Alice Cooper (solista)
1. Welcome to My Nightmare (1975)
2. Alice Cooper Goes to Hell (1976)
3. Lace and Whiskey (1977)
4. From the Inside (1978)
5. Flush the Fashion (1980)
6. Special Forces (1981)
7. Zipper Catches Skin (1982)
8. DaDa (1983)
9. Constrictor (1986)
10. Raise Your Fist and Yell (1987)
11. Trash (1989)
12. Hey Stoopid (1991)
13. The Last Temptation (1994)
14. Brutal Planet (2000)
15. Dragontown (2001)
16. The Eyes of Alice Cooper (2003)
17. Dirty Diamonds (2005)
18. Along Came a Spider (2008)
19. Welcome 2 My Nightmare (2011)
20. Paranormal (2017)



Grzegorz Walenda
Źródło: HFM 12/2018


Pobierz ten artykuł jako PDF