fbpx

HFM

artykulylista3

 

Jak słuchać?

Koncepcja muzyki od wieków wymyka się próbie jednoznacznej definicji. Etymologia słowa jest jasna: jest to forma sztuki lub nauki kontrolowanej przez Muzy. Nie wiem, co to znaczy, ale się domyślam. W średniowieczu muzyka była pełnoprawnym członkiem nierozerwalnego kwartetu, obok arytmetyki, geometrii i astronomii.

To były złote czasy. Pomijając wojny, inkwizycję, tortury, choroby zakaźne, biedę i głód, muzyka odgrywała fundamentalną rolę w doświadczaniu życia.
Bardziej współczesne próby definiują muzykę jako „zorganizowane dźwięki”. Dla większości jej miłośników uszy są głównymi sensorami odpowiedzialnymi za percepcję dźwięków. Odczuwanie muzyki nie jest jednak ograniczone do percepcji audio. Muzyki można doświadczać także zmysłem dotyku. Jeżeli przyjmiemy, że słuch jest jedynie wyspecjalizowaną formą dotyku, uzmysłowimy sobie, że można „słyszeć” stopami, palcami i całym ciałem. Dźwięki są m.in. wibrującym powietrzem, które przenoszone na membranę uszną uruchamia kaskadę sygnału. Ten z kolei, po konwersji na sygnały elektryczne, jest przekazywany do mózgu do obróbki i końcowej interpretacji emocjonalnej. Możemy sobie łatwo wyobrazić, że powierzchnia ciała może stanowić alternatywną ścieżkę komunikacji pomiędzy światem dźwięków a świadomą przyjemnością odbioru lub generowania muzyki.


Sprawnie działający słuch uszny nie jest ani warunkiem koniecznym, ani dostatecznym, by być wielkim kompozytorem lub muzykiem. Jedne z najwspanialszych utworów Ludwika van Beethovena: późne kwartety smyczkowe, późne sonaty fortepianowe, „Oda do radości” – hymn Unii Europejskiej z IX symfonii – powstały, gdy kompozytor był głuchy. Jest bardzo prawdopodobne, że owa głuchota miała wpływ na ostateczny kształt tych dzieł. Możliwe również, że Beethoven czuł muzykę w sobie, bez jej zewnętrznej artykulacji. Nikt nie jest w stanie jednoznacznie stwierdzić, do jakiego stopnia jego dzieła byłyby inne, gdyby posiadał sprawny słuch. Pozostaje natomiast faktem, że głuchy artysta był ojcem najpiękniejszych kompozycji XIX wieku. Odegrały one kluczową rolę w inspirowaniu wielu muzyków w wieku dwudziestym. Trudno sobie bez nich wyobrazić współczesną muzykę klasyczną.
Przypadek głuchoty Beethovena nie jest unikalny. Czeski kompozytor cyklu sześciu poematow symfonicznych „Moja ojczyzna”, Bedrich Smetana, ogłuchł w wieku około 50 lat. We wspomnieniach napisał: „Pewnego wieczoru wróciłem do domu z opery, przez godzinę improwizowałem na fortepianie, poszedłem spać i obudziłem się następnego ranka całkowicie głuchy. Nigdy więcej nie usłyszałem żadnego realnego dźwięku”.
Wśród współczesnych muzyków dużym zainteresowniem cieszy się Evelyn Glennie. Szkocka wirtuozka perkusji ogłuchła całkowicie w wieku 12 lat. Nie przeszkodziło jej to w karierze koncertującego muzyka. Daje ponad 100 koncertów rocznie na całym świecie. Evelyn Glennie uważa, że głuchota jest powszechnie źle rozumiana. Nauczyła się słyszeć innymi częściami ciała niż uszy. Niskie tony są odczuwane przez nią nogami i stopami, wysokie – niektórymi częściami twarzy, szyi i klatki piersiowej. Wielu muzyków czyta partyturę podobnie, jak czyta się powieść, doświadczając muzyki w swoim umyśle, jakby słuchali jej na żywo. Inspirujące są publiczne wykłady, w czasie których Evelyn Glennie pokazuje, jak słuchać. Sugeruję wejść na stronę "http://www.ted.com/talks/evelyn_glennie_shows_how_to_listen.html"
Uczestnictwo w warsztatach i wykładach Evelyn działa inspirująco nie tylko na ludzi pozbawionych standardowego słuchu. Jest również mocnym przeżyciem dla tych, którzy pragną zrozumieć, czym jest muzyka i jej odczuwanie.
Olivier Sacks w książce „Musicophilia” pisze: „Ludzie, którzy na skutek schorzeń czy urazów neurologicznych cierpią na objawy parkinsonowskie, nie potrafią koordynować swoich ruchów. (…) Wydaje się, że rytm pomaga im prawidłowo wykonywać pewne czynności. Chorzy na parkinsona czasem poruszają się też za szybko lub za wolno, a wsparcie w postaci muzyki pozwala im zachować odpowiedni rytm ruchów”.
Nie ulega wątpliwości, że mózg jest fascynującym organem. Jest tak elastyczny, że radzi sobie, kompensując defekty sensoryczne budowaniem połączeń zdolnych do alternatywnego słyszenia i percepcji dźwięków.

Autor: Danek Elbaum
Źródło: MHF 03/2013

Pobierz ten artykuł jako PDF