HFM

artykulylista3

 

Aesthetix Janus Signature/Atlas

52-58 09 2011 01Aesthetix to kolejna firma, która powstała w high-endowo banalny sposób. Jim White uznał, że nie może znaleźć na rynku lampowego przedwzmacniacza gramofonowego, który będzie w stanie prawidłowo zagrać z posiadaną przez niego wkładką Koetsu. Nie pozostało mu więc nic innego, jak zbudować go samemu. Rosewood Signature, spalona przez błędne połączenie w układzie prototypu, nie przetrwała eksperymentów i została zastąpiona przetwornikiem Benz Micro. I tak wśród kłębów dymu pojawiły się pierwsze konstrukcje pod marką Aesthetix. Działo się to w Stanach Zjednoczonych Roku Pańskiego 1994.

Obecnie Aesthetix oferuje dwie główne linie produktów. We flagowej serii Jupiter znalazły się przedwzmacniacze: liniowy Callisto Eclipse oraz gramofonowy Io Eclipse, oba z oddzielnymi lampowymi zasilaczami. Testowane urządzenia pochodzą z serii Saturn.

Burmester 911 MK3

46-51 09 2011 01Burmester powstał w 1977 roku z inicjatywy Dietera Burmestera. Od początku był pomyślany jako przedsięwzięcie o profilu high-endowym, dostarczające produkty wysokiej jakości w... adekwatnie nieprzystępnych cenach.

Ten wizerunek Burmester zachował do dziś. Niemieckiego kierownictwa nie skusiło ani cięcie kosztów, ani przeniesienie produkcji do Chin. Dzięki temu marka utrzymała status luksusowej, a Herr Dieter nawet w czasach ekonomicznej zawieruchy nie narzeka na brak klientów.

Roksan Caspian Platinum PR15B/ST1308

40-45 09 2011 01Starszym czytelnikom Roksan kojarzy się z drogimi i wyrafinowanymi gramofonami. Młodszym – z udaną budżetową elektroniką Kandy.

Obecna oferta obejmuje jedne i drugie. Do wyboru mamy trzy gramofony z wysokiej półki (20-80 tys. zł), dedykowane im ramiona i przedwzmacniacze. Po drugiej stronie znajdziemy odtwarzacze CD, wzmacniacze i tunery w okolicach 4000 zł za klocek. Najpopularniejsza część katalogu to obecnie średnia półka, czyli Caspian. Jest tam niemal wszystko: CD, wzmacniacze zintegrowane i dzielone w cenach średnio 8000 zł za element. Część serii, określana jako Caspian Platinum, stanowi obecnie pokaz możliwości Roksana. Na razie dedykowanego źródła nie przewidziano. Są za to kolumny podłogowe w zbliżonej cenie i opisywany wzmacniacz dzielony.

Accuphase E-560

32-38 09 2011 01Mimo że najskromniejszy pod względem mocy, E-560 stoi na szczycie hierarchii zintegrowanych wzmacniaczy Accuphase’a. Wyższe poziomy katalogu zajmują preampy i końcówki mocy. Te ostatnie, podobnie jak integry, podzielono na pracujące w klasie A i AB.

W zależności od zapatrywań odbiorcy i zapotrzebowania na moc (jego lub jego kolumn), można wybrać piec mocny jak tur albo znacznie słabszy, ale – przynajmniej teoretycznie – najbardziej wyrafinowany. Podobne rozróżnienie japońska firma stosuje w segmencie konstrukcji zintegrowanych, na piedestale stawiając model o mocy zaledwie 30 W.
E-560 pojawił się w katalogu w ubiegłym roku i zastąpił dostępny wcześniej E-550. Obie konstrukcje różnią się detalami, ale ogólna koncepcja pozostała nie zmieniona. E-560 to nadal 30-watowy piecyk, pracujący w klasie A. Tak z zewnątrz, jak i pod względem wyposażenia i budowy oba wzmacniacze więcej łączy niż dzieli.

Leben CS660P

54-60 10 2011 01Leben to niewielka japońska manufaktura działająca od roku 1977. Jej założyciel – Taku Hyodo – upodobał sobie technikę lampową. Doświadczenie zdobywał, projektując wzmacniacze dla Luxmana oraz przy okazji jednorazowych zleceń. Obecnie w Kraju Kwitnącej Wiśni jest zaliczany do elity konstruktorów, mimo że katalog jego firmy mieści się na jednej stronie formatu A4.

Pan Hyodo projektuje niewiele i nie prowadzi masowej produkcji, za to ma dobrą markę i nie musi się martwić o sprzedaż. Aktualnie znaczek Lebena zdobi dwa wzmacniacze zintegrowane, dwa przedwzmacniacze, preamp korekcyjny i recenzowaną dzisiaj końcówkę mocy. Jest więc wszystko, żeby wzmocnić sygnał i... nic ponadto. To się nazywa „wąska specjalizacja”.

Manley Jumbo Shrimp/Mahi

46-53 10 2011 01Jeżeli znudziliście się już sprzętem „Made in China”, proponuję zmianę na „Made in Chino”. Nie wiem, czy w fabryce Manleya panuje ucisk człowieka przez człowieka, natomiast gaże pracowników są nieporównanie wyższe. I wypłacane w dolarach, bo Chino to miasto w Kalifornii. Tam mieści się siedziba firmy uznawanej za jedną z największych legend dobrego dźwięku.

Jeżeli jeszcze nie słyszeliście o Manleyu, to nie miejcie kompleksów. Firma specjalizuje się w urządzeniach studyjnych i jest w tej dziedzinie jednym z liderów. Jej preampy zdążyły obrosnąć legendą.