HFM

artykulylista3

 

Micromega M-One 100

52 59 Hifi 06 2017016
To nie jest mój pierwszy kontakt z Micromegą. Francuska marka była aktywna już we wczesnych latach 90. Słynęła z odtwarzaczy CD, które – pomimo umiarkowanych cen – jakością brzmienia goniły do pudła znacznie droższe konstrukcje konkurencji. Najpierw używałem Stage’a 4, później przesiadłem się na „szóstkę”. Pięknie to grało…

W pewnych zakresach Stage 6 starał się nawet konkurować ze źródłami dzielonymi (transport/przetwornik) i byłoby to wymarzone narzędzie dla recenzenta, gdyby nie jego… kaprysy. Odtwarzacz się wieszał, zacinał i wyłączał. Przeważnie pomagał reset. Czasem jednak potrzebna była ingerencja serwisu. Mimo tych niedogodności posiadaczy Micromegi darzono swoistym respektem. W audiofilskich kręgach uważano ich za ludzi, którzy, świadomie godząc się na niewygody, cieszą się brzmieniem na granicy hi-endu.

Naim NAP 200 / NAC-N 172 XS

46 51 Hifi 06 17006
W zgrzebnych czasach PRL-u ludzie majętni często tynkowali swoje wille na szaroburo, żeby nie prowokować czujnych przedstawicieli władzy ludowej. Za smutnymi, obskurnymi fasadami kryły się nierzadko eleganckie salony i kipiące luksusem wnętrza. Ale zaraz – luksus ukryty za szarą fasadą? Toż to Naim, jak żywy!

Pamiętam, że kiedy dawno temu zobaczyłem urządzenia Naima na zdjęciach, nie mogłem wyjść z podziwu, że komuś mogą się podobać te zgrzebne pudełka w kolorze późnojesiennej depresji. Wyglądały wręcz odpychająco, jak zrobione z taniego plastiku. Teraz, kiedy postawiłem na półce nasz testowy tandem, po raz kolejny nie mogłem wyjść z podziwu. Różnica między tym, co widać na zdjęciach, a tym, co oglądamy na żywo, jest powalająca.

Rogue Audio Sphinx V2

32 37 Hifi 06 2017004

W trakcie jednej z konferencji biznesowych w Sejmie miałem okazję poznać historie kilku ludzi z czołówki krajowej listy Forbesa. I chociaż każdy reprezentował inną branżę, łączyło ich jedno – pasja i miłość do tego, co robią. Wytłumaczenie jest proste: jeśli nie prowadzisz firmy z zaangażowaniem, to zawsze przegrasz w konkurencji z kimś, kto robi to samo, tyle że jest to sensem jego zawodowego życia.


Biorąc pod uwagę powyższe, Rogue Audio, za sprawą Marka O’Briana, od początku było skazane na sukces. Mark już od dzieciństwa interesował się elektroniką, która stała się jego hobby. Chociaż po ukończeniu Cal Poly (California Polytechnic State University) z dyplomem fizyka zajął się projektowaniem systemów laserowych, to w domowym zaciszu „bawił się” konstruowaniem głośników, a później wzmacniaczy. Doświadczenie szlifował w laboratoriach Bella. Po pewnym czasie w głowie młodego inżyniera zaświtał pomysł założenia własnej firmy i połączenia zainteresowań z zarabianiem pieniędzy. Jednak zamiast iść na całość i ryzykować pożarcie przez branżę, wrócił do szkoły i ukończył MBA. Teraz już nic nie mogło powstrzymać założenia Rogue Audio.

Parasound P7/A21

4047052017 001San Francisco zafascynowało mnie ulicami dzielnicy Russian Hill, gdzie reżyser filmu „Bullitt”, Peter Yates, umieścił fascynujący pościg Forda Mustanga GT za Dodge’em Chargerem R/T. Wygrał Mustang tytułowego bohatera, prowadzony przez Steve’a McQueena. Nie mogło być inaczej.


Również w San Francisco umieścił siedzibę firmy Parasound jej założyciel, Richard Schram. Dzięki temu przez cały rok cieszy się przyjaznym klimatem i sąsiedztwem Silicon Valley (Dolina Krzemowa), gdzie w ciągu pierwszej połowy lat 80. liczba firm wzrosła trzydziestokrotnie. Schram skorzystał z wiedzy inżynierów, których kształci słynny Uniwersytet Stanforda.



McIntosh MC301

6065042017 001
Stawiam dolary przeciwko orzechom, że McIntosh nie pozostawia obojętnym żadnego z nas. Można kochać, można nie lubić, jak to w życiu. Jako posiadacz systemu amerykańskiej firmy mogę się godzinami wpatrywać w rozkołysane wskaźniki i oddawać przyjemności słuchania muzyki. I wcale nie dlatego, że małpuję swojego szefa.

Jakiś czas temu w moim systemie przyszła pora na wymianę wzmacniacza. Końcówka MC252 znalazła nowego właściciela, a jej miejsce zajęła parka monobloków. Trzeba przyznać, że jak na dzieło McIntosha, MC301 wyglądają nader skromnie. Obudowy są kompaktowe i do bólu uproszczone. Nie ma widocznych rączek, radiatorów ani puszek z transformatorami. Monoblok wraz z nóżkami ma wysokość 15 cm, więc trudno mówić o imponującej posturze.



Cary Audio SI-300.2d

5459042017 001

Mówisz: „Cary”, myślisz: „lampy”. Ale w ofercie amerykańskiej firmy znajdziemy także tranzystory, których brzmienie ma się wpisywać w firmową estetykę.

Cary Audio powstało w 1989 roku w Raleigh, w stanie Karolina Północna. Jest znane głównie z produktów lampowych. Szybki rzut oka na katalog to potwierdza, ponieważ nie brak w nim końcówek mocy czy przedwzmacniaczy wyposażonych w te fotogeniczne bańki. Znajdzie się w nim jednak również kilka produktów tranzystorowych i urządzeń sieciowych oraz przetwornik c/a. Niedawno dołączył do nich zintegrowany wzmacniacz SI-300.2d.