HFM

artykulylista3

 

Vincent CD-S8/SV-800

vincent hfm072014001Niemiecka firma Vincent powstała w 1995 roku. Jej założyciel, inżynier elektronik Uwe Bartel, postawił sobie za cel dostarczać urządzenia hi-fi atrakcyjne wzorniczo, solidnie zbudowane oraz o bardzo dobrej relacji jakości do ceny. Mógł to osiągnąć dzięki zlokalizowaniu produkcji w Chinach, z czym się zresztą nie kryje. Wszystkie urządzenia Vincenta są projektowane na obrzeżach niewielkiego miasteczka Iffezheim, tuż przy francuskiej granicy. W katalogu znajdziemy kilkadziesiąt komponentów stereo – tranzystorowych i hybrydowych.

Czystą techniką lampową zajęła się siostrzana marka T.A.C. Testowany zestaw należy do najwyższej linii Premium. Urządzenia wykonano w technice hybrydowej.  Wprawdzie Vincent przez kilkanaście lat działalności przyzwyczaił nas do ponadprzeciętnych gabarytów, jednak odtwarzacz i wzmacniacz pod względem wizualnym robią imponujące wrażenie.

Cyrus Streamline 2

IMG 0027

Brytyjczycy mają ciekawe podejście do kwestii wzornictwa. Używają obudów o nietypowych proporcjach - wąskich i głębokich. W podobne puszki ubrano tyle różnych modeli, że trudno się w tym połapać. Samych odtwarzaczy sieciowych jest do wyboru aż cztery: Stream X2, Stream Xa, Streamline 2 i Stream XP2 Qx. Z nazw trudno wywnioskować, czym się różnią, więc trzeba się zagłębić w dane techniczne. Recenzowany dziś model to nie tylko streamer, ale w zasadzie kolejne urządzenie "wszystkomające".

Cyrus Lyric 05

image002
Cyrusowi stuknęło 30 lat. Z tej okazji firma zaproponowała jubileuszowy system, który można było zobaczyć na Audio Show 2013. Ważniejszym krokiem wydaje się jednak wprowadzenie do oferty jednoczęściowych zestawów Lyric 05 i Lyric 09.



Filozofia jest prosta – dostajemy kompletny system hi-fi we wspólnym, eleganckim pudełku. Wystarczy podłączyć kolumny i można słuchać. Dostarczony do recenzji Lyric 05 należy do bardzo nowoczesnych urządzeń. Mamy tu wzmacniacz, streamer, DAC, a nawet odtwarzacz CD – wszystko w obudowie, której centralnym elementem jest kolorowy wyświetlacz dotykowy. Nowy Cyrus wygląda kosmicznie, a czy rzeczywiście taki jest?

Vincent CD-400/SV-400

36-39 02 2014 01
Kiedy firmy specjalizujące się w sprzęcie z wysokiej półki zrobią czasem coś dla mniej zamożnych audiofilów, to zwykle są to konstrukcje lepsze, niż wynikałoby to z ceny. Można szukać samemu optymalnych rozwiązań, ale można skorzystać z tych, które w zestawie przygotował doświadczony producent. Na przykład niemiecki Vincent.

Ha, niemiecki... obruszy się znawca audiofilskiej geografii. Przecież wiadomo, że Vincent, choć chwali się sloganem „Born in Germany 1995”, od początku produkuje w Azji. A może w tym kryje się mądrość menadżerów? Wyprodukować taniej i lepiej. Kto nie wybiera sprzętu najpierw oczami; nie patrzy na pochodzenie? Kto kieruje się tylko brzmieniem? Gdyby schować malkontentom globus i zakryć etykietki na urządzeniach, to czy dalej kręciliby nosem? Nie, strzygliby uszami i kręcili głową z niedowierzaniem, bo od razu powiem, że najtańszy zestaw Vincenta gra bardzo dobrze. A czasem jeszcze lepiej.


Oba urządzenia przyjechały w podwójnych kartonach z napisem „German Brand”. Ani słowa o „Made in...”.

ATC CDA2/P1

54-59 11 2013 01
Wzmacniaczem SIA 2 150 byłem zachwycony. Nie to, że usłyszałem najlepszy dźwięk na świecie, bo taki jest ciągle przede mną. Jednak wziąwszy pod uwagę cenę, uznałem go za zjawisko. Mógł stawać do porównań z dwukrotnie droższymi klockami, a w dodatku grał, jak lubię. Czysto, naturalnie, chciałoby się powiedzieć: jakby go nie było w torze.



Tak się złożyło, że poszukiwałem wzmacniacza dla mojej przyjaciółki, która słucha tak, że sąsiadom plomby z zębów wypadają. Wybierałem jak dla siebie, bez kompromisów. Miałem typ, już nawet zamówiłem egzemplarz u dystrybutora (trzeba czekać, czasem nawet dwa miesiące), ale ten się uparł. – Posłuchaj końcówki. – Niby dlaczego? Przecież to jest to samo, tyle że bez preampu, który i tak trzeba przecież kupić, żeby zrobić ciszej.
Teoretycznie to dodatkowy wydatek, ale jeżeli potrzebujemy także źródła sygnału, sprawa się rozwiązuje: odtwarzacz ATC jest fabrycznie wyposażony w przedwzmacniacz, a w dodatku może służyć jako przetwornik c/a.

NAD C326BEE/ C546BEE

32-34 10 2013 01m

Gdzie się zaczyna rozmowa o „przyzwoitym systemie”? Na pewno nie w okolicach supermarketowej półki, ale w wyspecjalizowanych salonach i przynajmniej ze średnią krajową w kieszeni.

Nie ma litości. Dobre rzeczy muszą kosztować, chociaż zdarzają się wyjątki. Duet NAD-a nieznacznie przekracza cenę 4000 zł i już na wstępie można powiedzieć, że jest jedną z najlepszych propozycji na „dobry początek”.
Dla wielu osób ze skromnymi dochodami albo bez ambicji nieustannego wymieniania kolejnych urządzeń może to być ostateczny zakup. Zwłaszcza jeżeli zastanawiacie się nad kinem domowym, a chcecie słuchać muzyki, weźcie pod uwagę stereo. Łatwiej się z nim żyje, a porównanie brzmienia dwukanałowej elektroniki dobrego producenta z amplitunerem AV najczęściej nie pozostawia na tym ostatnim suchej nitki.