HFM

artykulylista3

 

Musical Fidelity M1CLiC + M1PWR

22-25 11 2012 01Wśród producentów sprzętu hi-fi zapanowała moda na małe urządzenia. W katalogu Pro-Jecta znajdziemy chyba milion Boksów. Ostatnio do wyścigu przyłączyło się Goldenote z serią Micro Line. Dla Musicala komponenty w rozmiarze „S” są niemal tak samo ważne, jak flagowe Titany i AMS-y.

Pierwszy był wzmacniacz słuchawkowy, który – z racji kształtu obudowy – został sympatycznie przezwany „prosiaczkiem”. Później powstały jego kolejne wersje, a prawdziwy boom nadszedł, gdy melomani zaczęli się przesiadać na pliki i podłączać przetworniki do pecetów.
Dziś w katalogu MF znajdziemy dwie serie klocków o wszechstronnym zastosowaniu: tańszą V i droższą M1. Konwertery, wzmacniacze słuchawkowe, preampy gramofonowe, transporty CD i zasilacze – czego dusza zapragnie.

T.A.C. K-35 + C-35

36-41 10 2012 01Vincent jest firmą niemiecką. Ściślej: zarejestrowaną w Niemczech, ale produkującą w Chinach. Wiele marek stara się skrzętnie ukryć ten drugi fakt. Dochodzi nawet do kuriozalnych sytuacji, w których dystrybutor obraża się na czasopismo lub portal za to, że podały nazwę kraju pochodzenia.

Tymczasem Vincent na współpracę z Państwem Środka zapatruje się zgoła inaczej. Być może dlatego, że jako jeden z pierwszych przeniósł tam produkcję i nie były to kalkulatory czy głośniczki do komputera, ale stosunkowo drogie urządzenia, aspirujące niekiedy do miana hi-endu.
Najpierw było niedowierzanie, uważne oglądanie klocków i wytykanie im niedociągnięć.

Exposure 1010

16-19 09 2012 01Exposure to firma z tradycjami. Jest znana głównie z audiofilskich wzmacniaczy, które zyskały opinię „Krella dla ubogich”. Warto dodać, że to określenie powstało czasach, gdy konstruktorom Krella nawet się nie śniły wzmacniacze zintegrowane, a ich klocki uchodziły za ekstremalny hi-end.

Nie znam historii Exposure’a, ale ofertę z lat 90. pamiętam doskonale. Składała się z kilku modeli oznaczonych rzymskimi cyframi. Dzisiaj została z niej tylko jedna integra XXXV o mocy 160 W (około 10000 zł), za to po obu stronach cennika urosły nowe pozycje, spełniające potrzeby praktycznie każdego osłuchanego melomana.

T+A Series E

47-52 07-08 2009 01T+A, czyli Theorie und Anwendung (teoria i zastosowanie), to jeden z największych producentów sprzętu hi-fi w Bundesrepublik Deutschland. Choć dziś trudno w to uwierzyć, firma zaczynała skromnie, w iście garażowym stylu.

W 1978 roku założył ją Siegfried Amft, absolwent politechniki w Hanowerze. Oprócz fizyki studiował elektroakustykę u samego profesora Sennheisera. Zamiast pracować dla kogoś, Amft postanowił założyć własną działalność. Na tym zakończę opowiadanie o firmie, bo w kwietniu (HFiM 4/09) publikowaliśmy na ten temat aż siedem stron. Przejdźmy więc od razu do testowanego sprzętu.

Creek Evolution 2

44-46 07-08 2009 01Creek jest, nie bez racji, uznawany za jeden z filarów brytyjskiego hi-fi. W przeciwieństwie do innych wyspiarskich producentów, jak Arcam czy NAD, pozostał wierny tradycyjnemu stereo. Dowodem na to jest zestaw Evolution 2, będący najnowszą propozycją angielskiej wytwórni.

Seria Evolution zastąpiła trzy lata temu najtańszą linię 43. Te niepozorne urządzenia, zwłaszcza wzmacniacze o aparycji samoróbek, oferowały brzmienie przyjemnie kontrastujące z wyglądem.

Ayre Evolution 5

48-56 10 2009 01W motcie swojej działalności Charles Hansen wspomina o intymności przeżyć, jakie zapewniają muzyka i film. Trudno mi stwierdzić, czy jest człowiekiem wrażliwym, ponieważ nie miałem przyjemności się z nim spotkać, ale fora internetowe poświęcone high-endowi wychwalają go pod niebiosa.

Firma doczekała się fan-klubu, co z pewnością bardzo cieszy jej założyciela. Jakość produktów odegrała tu zapewne znaczącą rolę, ale nie mniej ważne okazało się podejście do klientów. Charles zawsze traktował ich poważnie, doceniając wysiłek, z jakim wiąże się zakup produktów Ayre. Bo do tanich na pewno nie należą.