HFM

artykulylista3

 

Philips GoGear Muse

16-32 04 2011 PhilipsGoGearMuseWszystko wskazuje na to, że Philips staje się marką coraz bardziej ekskluzywną.

Dostarczony do testu odtwarzacz GoGear Muse postawiony przy większości dostępnych na rynku urządzeń tego typu będzie się prezentował jak Rolls Royce Phantom przy Toyocie Yaris. Metalowa obudowa wygląda na wyjątkowo wytrzymałą i jest przyjemna w dotyku. Muse jest ciężki – to fakt – ale jakoś mi to nie przeszkadzało, a raczej wzmacniało wrażenie solidności wykonania.

iriver S100

16-32 04 2011 iriverS100Przed nami kolejny odtwarzacz wzorowany na nowoczesnych telefonach komórkowych.

Ten wywołuje skojarzenia z iPhone’em, ale jest znacznie lżejszy i wykonany z tańszych materiałów. Wielki wyświetlacz możemy zagospodarować właściwie według własnego uznania. Kolory tła i przycisków to dopiero początek zabawy.

iriver P7

16-32 04 2011 iriverP7P7 to urządzenie tak duże i ciężkie, że zaczynamy się zastanawiać, czy rzeczywiście można je nazywać przenośnym.

Niemal cały front zajmuje wyświetlacz dotykowy o przekątnej 4,3 cala. Nad opakowaniem właściwie nie miałem czasu się rozwodzić, bo gdy tylko wziąłem je do ręki, rozpadło się na kawałki i odtwarzacz wypadł z niego, na szczęście na kanapę. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy na stronie producenta znalazłem informację, że pudełko zostało specjalnie zaprojektowane tak, by mogło być używane jako pojemnik na akcesoria biurowe, wizytówki, długopisy, a nawet jako ramka na zdjęcie. Szkoda, że do testu dotarło w kawałkach.

Cowon D2 Plus

16-32 04 2011 CowonD2PlusD2 Plus jest następcą modelu, który w ciągu dwóch lat sprzedał się w ilości ponad pół miliona egzemplarzy.

Jego relatywnie wysoka cena rodzi spore oczekiwania, jednak pierwsze wrażenie nie było najlepsze.
Odtwarzacz wygląda jak tania zabawka. Zapomnijcie o przyjemnie chłodnym w dotyku metalu.

Apple iPod Nano

16-32 04 2011 AppleiPodNanoMaleńka wersja najpopularniejszego odtwarzacza świata od początku zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie.

Nawet w opakowaniu zajmuje mniej miejsca niż trzy paczki zapałek. Mimo że urządzenie jest miniaturowe, wyposażono je w dotykowy ekran całkiem sensownych rozmiarów. Spokojnie mieszczą się tu cztery ikonki, a obsługa jest zaskakująco prosta – trzeba tylko wiedzieć, kiedy naciskać wyświetlacz, a kiedy przesuwać po nim palcem i w którą stronę.

SanDisk Sansa Fuze+

16-32 04 2011 SanDiskSansaFuzePlusOpakowania SanDisków musiał zaprojektować masochista. Wszystkie modele trzeba było wyciąć, ale tutaj odtwarzacz umieszczono w skośnym zagłębieniu.

Gratuluję pomysłu, ale stanowczo sobą oryginalnego kabla, stwierdzam, że nie wszyscy lubią wyjmować z pudełka nowy gadżet i od razu naznaczać go własną krwią.
Symbole to kolejna zagadka. Dlaczego opisywany model nazywa się Sansa Fuze+, skoro już na pierwszy rzut oka widać, że jest większy od wersji bez plusa, ma inną obudowę, pionowy ekran i sterowanie w postaci przycisków dotykowych? Ma także inne gniazdo do ładowania i transferu plików.