HFM

artykulylista3

 

Harbeth Monitor 40.2 Domestic

6267072016 008
Harbeth – o tej firmie napisaliśmy już tyle dobrego, że każda następna pochwała będzie po prostu nudna. To zapewne wina samego producenta, któremu nie zdarzyło się wprowadzić na rynek słabszego modelu.


Szef i właściciel przedsięwzięcia, Alan Shaw, pozostając wierny klasycznej filozofii studyjnego brzmienia, zawsze potrafił zaproponować coś magicznego. Jeśli więc nudzi was czytanie o Harbethach, to ich po prostu posłuchajcie. Słuchanie nie znudzi was nigdy.
 

 

 


 

Golden Ear Triton One

6265062016 001
Kilka ostatnich miesięcy moich odsłuchów zdominowała amerykańska marka Golden Ear. Apetyt rozbudziły monitory Aon 3, a Tritonem Five zachwyciłem się w wydaniu listopadowym („HFiM 11/2015”). Skoro „piątki” zagrały tak dobrze, nie mogłem się oprzeć pokusie przetestowania szczytowego modelu. Nie przypuszczałem jedynie, że będę musiał tak mocno się przy tym napracować.

Triton One to całkiem nowy produkt. Premierowo pokazano go w 2014 roku, na CES-ie w Las Vegas. Na pierwszy rzut oka od pozostałych modeli serii różni się tylko wielkością. Pozory jednak mylą, bo to zupełnie inna konstrukcja; odrębna jest także stojąca za nią filozofia.
 

 


 

Spatial Hologram M4 Turbo S

5257062016 003
Czy deska może grać? Owszem, jeśli zamontuje się na niej struny bądź głośniki. Na ten drugi, wcale nie nowy pomysł wpadł Clayton Shaw, konstruktor i właściciel Spatial Audio.


Nie po raz pierwszy zresztą, bo takie głośniki sprzedawał wcześniej pod marką Emerald Physics. Szło mu tak dobrze, że kiedy nadarzyła się okazja, sprzedał firmę i założył nową, w której wykorzystuje zdobyte wcześniej doświadczenia. Obudowa otwarta (open baffle) jest znana od początków ery hi-fi i popularna wśród domorosłych konstruktorów. Już we wczesne radioodbiornikach przetworniki montowano właśnie w ten sposób. Za nimi umieszczano elektronikę lampową i perforowaną kartonową osłonę, chroniącą przed kurzem i dziećmi (zaglądałem i ja). Słowem: „open baffle” z bocznymi ściankami. Dziś amatorzy majsterkowania (DIY) wymontowują stare głośniki i montują je na szerszych lub węższych deskach. Omijają w ten sposób konstrukcję kosztownej obudowy.



 

 


 

Wilson Audio Sabrina

5261052016 001

Dave Wilson zaczynał od młodzieńczej fascynacji głośnikami sąsiada, ale szybko przeszedł na zawodowstwo. Firma Wilson Audio debiutowała w 1974 roku jako studio nagraniowe. Dalej było typowo: właściciel zauważył, że na rynku nie ma monitorów, które by go satysfakcjonowały, więc postanowił zrobić je sam.

Decyzja o rozpoczęciu dłubaniny z lutownicą w ręku zapoczątkowała „okres garażowy”, którego wynikiem były pełnopasmowe, modułowe odsłuchy kontrolne WAMM. System, złożony z czterech obudów i 20 głośników z zewnętrznym korektorem, był konstrukcją skomplikowaną, rozbudowaną i, jak na tamte czasy (rok 1981), bardzo kosztowną (28000 USD).

 


 

Monitor Audio Platinum PL200 II

4651052016 004
Jeżeli firma ma brytyjskie korzenie, a w nazwie słowo „monitor”, to skojarzenie ze spartańskim wykończeniem i garażową proweniencją staje się nieuniknione.

Zdarzają się jednak wyjątki. W przypadku recenzowanych dziś zestawów owo skojarzenie mija błyskawicznie po otwarciu drewnianych skrzyń transportowych. Na widok tego, co spoczywa wewnątrz, niejeden mimowolnie zacytuje filmowego klasyka: „Marian, tu jest jakby luksusowo”.

 


 

Focal Easya

2025052016 004
Ortodoksyjni audiofile nie wyobrażają sobie systemu hi-fi bez konwencjonalnych źródeł dźwięku, kolumn, wzmacniaczy, kabli i innych utensyliów, które tak bardzo cieszą ich oczy i pustoszą portfele.

Prawdziwą rewolucją i śmiałym wejściem w XXI wiek może być przesiadka na pliki muzyczne, natomiast cała reszta zazwyczaj pozostaje bez zmian. Bezprzewodowe przesyłanie muzyki i korzystanie z internetowych serwisów streamingowych mają już świadczyć o odejściu od pryncypiów, zaś bezkablowa komunikacja pomiędzy urządzeniami sprowadza delikwenta do poziomu niewybrednego klienta elektronicznych supermarketów, przynajmniej w oczach purystów. Czy aby na pewno?