HFM

artykulylista3

 

Audio Physic Virgo

2875 34Joachim Gerhard założył firmę Audio Physic w 1985 roku. Jej pierwszym produktem była klasyczna już dzisiaj dwudrożna podłogowa kolumna nazwana Tempo.

Po jej entuzjastycznym przyjęciu przez niemieckojęzyczną prasę maleńka wytwórnia zaczęła się rozrastać, a jej założyciel stał się jednym z najbardziej szanowanych ludzi europejskiego świata audio. Po Tempo, które do dzisiaj pozostaje w ofercie, przyszedł czas na nowe, większe konstrukcje. Jedną z nich jest omawiana dzisiaj Virgo.


Budowa
Pierwsze na co zwracamy uwagę przed podłączeniem do wzmacniacza to nietypowy, a zarazem bardzo elegancki wygląd tej dość sporej kolumny. Skrzynia jest bardzo głęboka i wąska. Taki kształt jest wynikiem badań nad prawidłowościami rządzącymi tworzeniem przez głośniki obszernej i namacalnej sceny muzycznej tak cenionej przez wielu wymagających audiofilów. Joachim Gerhard doszedł do wniosku, że znikanie kolumn i perfekcyjna lokalizacja połączona z dobrą przestrzennością możliwa jest tylko jeśli szerokość przedniej ścianki kolumny jest mniejsza od 24 cm. Tyle bowiem wynosi przeciętnie u człowieka odległość między uszami. Jeżeli więc ścianka przednia kolumny ma szerokość równą tej odległości, uszy przez cały czas słyszą jej krawędzie i cała praca nad uzyskaniem trójwymiarowych efektów przestrzennych idzie na marne. Krawędzie Virgo są przy tym zaokrąglone, ponieważ także ostre kanty czynią kolumny łatwymi do wykrycia. Aby umożliwić lokalizację źródeł dźwięku jako punktowych na przedniej ściance Virgo umieszczono blisko siebie wysokotonową kopułkę i stosunkowo niewielki głośnik średniotonowy. Niskie tony przetwarzają zamontowane po bokach głośniki niskotonowe.

Pracują one w konfiguracji push—push. W tym samym momencie wychylają się i powracają. Audio Physic bardzo dba o zgodność sygnału w fazie i stąd prawdopodobnie takie rozwiązanie. Nie bez znaczenia jest również fakt, że dwa mniejsze głośniki są w stanie wytworzyć znaczne ciśnienie akustyczne pracując przez cały czas tłokowo, a więc wprowadzając znikome zniekształcenia sygnału. Z tyłu kolumn nie znajdziemy komory, którą moglibyśmy wypełnić dodatkowym obciążeniem. Rolę stabilizatora i izolatora od drgań podłoża pełni zaopatrzona w potężne kolce podstawa Zauważymy natomiast tylko parę gniazd głośnikowych. Konstruktor twierdzi, że połączenie dwukablowe nie jest dobrym rozwiązaniem, ponieważ wprowadza do sygnału niepożądane przesunięcia fazowe, które źle wpływają na zachowanie głośnika w czasie. Cała filozofia twórcza Audio Physic opiera się na uzyskaniu doskonałych wrażeń przestrzennych, szybkości reakcji głośnika na impuls prądowy, zgodności fazy poszczególnych głośników i szerokim paśmie przetwarzania. Aby osiągnąć doskonałość Virgo dobierane są w pary z dokładnością do 0,5 dB! Taka precyzja w zestawianiu głośników i zwrotnic zapewnia powtarzalność brzmienia każdej pary kolumn i pozwala zupełnie wyeliminować
przykre niespodzianki wynikające z różnic między podzespołami.

Wrażenia odsłuchowe
Wysiłki zmierzające do optymalizacji brzmienia powinny zostać nagrodzone sukcesem. Joachim Gerhard jest jednym z tych szczęśliwców, którym się udało, ponieważ Virgo brzmią świetnie. To, co zdumiewa od pierwszych taktów muzyki to szybkość reakcji głośników i niespotykana skala dynamiki. Kiedy w kieszeni odtwarzacza znalazła się płyta Nine Inch Nails „Downward spiral" poczuliśmy się, jak gdyby runął na nas wodospad dźwięku. Niesamowity potencjał i swoboda w oddawaniu nawet największych kontrastów dynamicznych dosłownie zwalały z nóg. Co więcej, kiedy utwór od cykania świerszczy gwałtownie przechodził w industrialny łomot bębnów, Virgo oddawały tę zmianę natychmiast, nie tracąc przy tym ani na chwilę świetnej selektywności i spójności. Jakby tego było mało, brzmienie zachowywało swój ciepły, bliski analogowemu charakter, zasługując na najwyższe noty za muzykalność. Po zmianie repertuaru Virgo zmieniły oblicze.

Ostatnią kompozycję z płyty „Beyond the Missouri Sky" Charlie Hadena i Pata Metheny odmalowały pełnymi ciepła barwami nie roniąc nawet najdrobniejszego szczegółu i nie pozostawiając wątpliwości, że za wykonanie „Spiritual" obaj muzycy mogą liczyć na miejsce w niebie. Niezwykła prostota utworu zamknięta w oszczędnej, urzekającej swym nieziemskim spokojem i płynącą z każdego dźwięku dobrocią chwytały za serce i niemal wyciskały z oczu łzy. Virgo to mistrzynie w oddawaniu nastroju nagrania. Ich holograficzna, nie mająca sobie równych w tej grupie cenowej, przestrzeń zespolona z fantastyczną prezentacją szczegółów i odgłosów z tła pozwala zapomnieć o otaczającym świecie. Nieograniczona dynamika, precyzja transjentów i uzgodnienie składowych brzmienia w czasie dają wrażenie przebywania w studiu albo na koncercie. Audio Physic stworzył kolumny, które pozwalają odbierać muzykę emocjonalnie. Wyłączyć rozum, odłożyć na bok analityczne narzędzia oceny i cieszyć się każdym dźwiękiem bez świadomości jego cyfrowego zakodowania. Kiedy słuchamy fortepianu dosłownie widzimy instrument przed sobą. Każdy niuans artykulacji, najcichsze przyciśnięcie pedału czy delikatne muśnięcie klawisza czaruje nas, by po chwili niemal ogłuszyć nieograniczonym w skali i szybkości grzmotem.

To doprawdy zdumiewające, że tak mały głośnik średniotonowy jest w stanie poradzić sobie z wytworzeniem tak znacznych skoków dynamicznych. Muzyka wokalna wypada równie dobrze. „Circlesongs" Roberta McFerrina zabrzmiały żywo i naturalnie. Odróżnienie głosu każdego z biorących udział w tym projekcie dwunastu wokalistów nie sprawiło najmniejszych problemów. Ich umiejscowienie w przestrzeni również zasłużyło na brawa. Muzyka mogła zabrzmieć całym bogactwem ukrytych w nagraniu rytmów i odcieni ewokując swym transowym continuum poczucie uczestnictwa w stworzonej przez muzyków wspólnocie. Precyzja przekazu mikrodetali i znakomite nasycenie szczegółami wywarły na nas bardzo silne wrażenie. Virgo nie wstydzą się basu i prezentują go dobrze. Jest on trochę za miękki, ale zasadniczo nie ma problemów z wybrzmiewaniem na czas. Dzięki temu nagrania nie są pozbawione podstawy ani spowolnione. Przydałoby się może trochę większe zróżnicowanie i lepsza kontrola, ale i bez tego biją na głowę wiele konstrukcji, W których nie bardzo jest co różnicować. Należy tylko pamiętać o starannym ustawieniu kolumn. Promieniowanie niskich częstotliwości odbywa się na boki i zbyt mała odległość od ściany może powodować podbarwienia tego zakresu.

Konkluzja
Virgo to głośniki o fantastycznej muzykalności, przestrzenności i spójności brzmienia. Ich dynamika wydaje się niczym nie ograniczona. Dzięki temu muzyka może brzmieć swoim naturalnym pięknem, a my odbierać ją nie tylko rozumem, ale i sercem.



2875 27

 

2875 28




Źródło: Hi-Fi i muzyka 05/1998

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Komentarze  

0 #1 Bartosz Mrozowicz 2017-10-25 01:04
Wydaje mi się że kolumny na zdjęciu to Virgo I , Virgo pierwszej serii bez numeracji miały wyżej umieszczone głośniki niskotonowe.
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #2 Paweł M 2017-11-01 19:34
moje Virgo z pierwszej serii mają napis made in West Germany, głośniki basowe faktycznie są wyżej i są inne, mają wypukły środek membrany, do tego inne gniazda do kabli głośnikowych/zwykłe dziury na banany/
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #3 Maciej Stryjecki 2017-11-20 21:04
Cytuję Paweł M:
moje Virgo z pierwszej serii mają napis made in West Germany, głośniki basowe faktycznie są wyżej i są inne, mają wypukły środek membrany, do tego inne gniazda do kabli głośnikowych/zwykłe dziury na banany/


I tez sa świetne, ponadczasowe. Klasyk, gratuluję.
Cytować | Zgłoś administratorowi