HFM

artykulylista3

 

Synergistic Research Element

50-53 12 2012 01Ted Danney to wulkan pomysłów. Niektóre na pozór graniczą z szaleństwem. Jedne trafiają do kosza, inne wdraża się do produkcji. W ten sposób w świecie hi-fi dochodzi czasem do małych rewolucji.

Pod koniec ubiegłej dekady Danney poświęcił się projektowi badawczemu, który nazwał Galileo. Jego celem było stworzenie najlepszego na świecie kabla, a właściwie systemu połączeń. Za projektem stały: filozofia kosmosu, teoria strun oraz setki godzin przygotowań i eksperymentów. Efekt jest szokująco drogi, a jego wersję oszczędnościową testowaliśmy w „Hi-Fi i Muzyce” (Galileo Universal, „HFiM 7-8/2011”).

Synergistic Research Tesla LE Apex

60-62 11 2012 01Gdy jakieś trzy lata temu testowałem kondycjoner i przewody zasilające Synergistica, zacytowałem jako ciekawostkę deklarację producenta, „że szczytowy interkonekt firmy (Tesla Apex) jest kablowym świętym Graalem”. Dzisiaj występuje on z dopiskiem LE (Limited Edition), a różnica polega na możliwości tuningu brzmienia za pomocą opcji o nazwie „Enigma bullets”.

Amerykańska firma Synergistic Research produkuje kable (serie Basic, Element, Tesla), akcesoria zasilające Tesla Power, akcesoria do tuningowania systemu (Galileo i Tranquility Base) oraz akcesoria do korekcji akustyki pomieszczenia (Acoustic ART). W katalogu są jeszcze kable i akcesoria do kina domowego oraz akcesoria dodatkowe Active Shielding.

Zen Sati #3

48-50 11 2012 01Zen Sati to duńska firma istniejąca zaledwie od 2009 roku. Jej założycielem jest Mark Johansen. Zaczynał jak wielu innych – od samodzielnego poprawiania posiadanego sprzętu i konstruowania urządzeń według własnych pomysłów. Od innych odróżnia go jednak mały szczegół – Mark pierwsze próby podejmował w wieku dziewięciu lat.

Johansen deklaruje, że jego misją jest neutralność. Kable Zen Sati nie służą do korekcji brzmienia systemu. Z założenia mają nie mieć własnego charakteru. Niby nic w tym odkrywczego, ale uwagę zwraca w tym miejscu kolejny szczegół: Duńczycy dyktują takie ceny, że lepiej się im przyglądać na siedząco. Przykładowo flagowa łączówka to ponad 47 tys. zł. Na szczęście, do testu trafiła seria najtańsza. Tutaj metrowy XLR to „tylko” 11 tys. zł.

Purist Audio Design Musaeus

54-56 10 2012 01Amerykański Purist ma w Polsce opinię firmy drogiej, specjalizującej się w high-endzie. Jak mawiają górale, jest to druga forma prawdy (prawda, tyz prawda i g…o prawda). W wypadku opisywanego modelu – nawet trzecia.

Zwolennicy pierwszej opcji zapewne widzieli produkty Purista, ale nie przeczytali ze zrozumieniem cennika. Musaeus jest drugim modelem od dołu, a poniżej znajduje się jeszcze Vesta (łączówka – 650 zł, głośnikowe 2 m – 1250 zł). Nawet te najtańsze są grube jak węże ogrodowe i zapakowane w płócienne torby. Zapewne dlatego wyglądają na wielokrotnie droższe.

Shunyata Research Anaconda Z-Tron

35-39 09 2012 01Odkąd po raz pierwszy zetknąłem się z produktami Shunyaty, nie przestaje mnie ona intrygować. Pomysłowość Caelina Gabriela wydaje się niewyczerpana. Nie ubiera starych rozwiązań w nowe słowa. W dodatku inwestuje tylko w to, co rzeczywiście przekłada się na poprawę brzmienia, a nie tylko dobrze wygląda na papierze.

Z-Tron
Kable z serii Cobra, Python i Anaconda wyposażono w rozwiązanie o tajemniczej nazwie Z-Tron. Aby zrozumieć jego działanie, należy się przyjrzeć zachowaniu dielektryka w kablu przesyłającym sygnał o określonej częstotliwości.

Zu Audio Ibis

43-53 02 2010 ZuAudioIbisPo obiecującym Libtecu przyszła pora na flagowego Ibisa. Opakowanie tych samych rozmiarów ważyło znacznie więcej.

Jeszcze nie wiedziałem, jak wyglądają same kable, ale czując w ręku kilka kilogramów, pomyślałem, że flagowiec nie będzie już tak dyskretny. A co za tym idzie – nie będzie można powiedzieć małżonce czegoś w stylu: „kochanie, popatrz, jakie kable kupiłem w promocji za 100 zł”. Do stosunkowo cienkich, czarnych przewodów Amerykanie przyczepili elegancko obrobione metalowe puszki z wygrawerowaną nazwą modelu. Nie są to filtry, nie kryją żadnej opatentowanej technologii. Najwyraźniej metalowe klocki zakrywają tylko miejsce, w którym przewód się rozwidla. Efekt wizualny może się podobać, ale takie ciężarki okazują się wyjątkowo niepraktyczne. Widełki trzeba przykręcić tak mocno, że zacząłem się zastanawiać, czy mniej solidne terminale we wzmacniaczach wytrzymają taki moment skręcający. „Wubety” w ECI-5 są przymocowane do grubej płyty stalowej, więc chwyciłem ściereczkę i kręciłem, aż zabolały mnie palce. Nie obawiałem się nawet zwarcia. Wzmacniacz pewnie by to wytrzymał, ale gdyby metalowa puszka uderzyła w szklaną półkę stolika albo stojący niżej odtwarzacz, nie byłoby wesoło.