HFM

artykulylista3

 

One Republic - Oh My My

cd012017 011

Mosley Music 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 
Amerykański zespół One Republic tworzy pięciu utalentowanych instrumentalistów i wokalistów, śpiewających melodyjny pop-rock, trochę w stylu boysbandów, chociaż partie wokalne wykonują dojrzałymi głosami. Pod względem klimatu nagrań przypominają też popularny w USA duet Daryl Hall i John Oates. „Oh My My” to czwarty album studyjny One Republic. Materiał przygotowano fachowo i z klasą. Słychać, że panowie są świetnie wyszkoleni, a dzięki koncertom i wcześniejszym płytom nabrali doświadczenia. Przyjemnie się tego słucha. W programie albumu nie brak niespodzianek. Dla uatrakcyjnienia nowych nagrań muzycy zaprosili kilka gwiazd. W utworze tytułowym słychać francuski duet Cassius. Piosenkę „NbHD” wykonują razem z Santigold (taki pseudonim nosi piosenkarka Santi White), natomiast w nagraniu „A.I.” gościnnie pojawia się Peter Gabriel. Ten ostatni specjalnie się nie przemęczał. Trudno nawet rozpoznać jego głos, jeśli ktoś nie wie, że tam występuje, zwłaszcza że partia wokalna byłego frontmana Genesis zaczyna się dopiero pod koniec piosenki. Znani goście to jednak tylko wisienki na torcie, który dla fanów lekkiego i łatwego w odbiorze śpiewania przygotowali muzycy One Republic.

 

Grzegorz Walenda
Źródło: HFiM 01/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Popa Chubby - The Catfish

cd012017 012

Ear Music 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 
Theodore Joseph Horowitz, blues- -rockowy gitarzysta i wokalista, na potrzeby show businessu przyjął pseudonim „Popa Chubby”, czyli „pucołowaty tatusiek”. Piosenkarz rzeczywiście ma parę kilo nadwagi, ale nie przeszkadza mu to sprawnie grać na gitarze i ciekawie śpiewać. Potwierdza to jego nowa – osiemnasta już – studyjna płyta. Miłośnikom gitarowego bluesa polecam zacząć słuchanie od instrumentalnego „Blues for Charlie”, bo to stylistyczna perełka. Utwór spokojny, rozbudowany, z mistrzowskimi partiami na sześciu strunach. Całość rozpoczyna jednak funkowy „Going Downtown”. Po nim następuje chwytliwie podany „Good Thing”, z gitarą w stylu Allman Brothers i porywającą partią instrumentów klawiszowych. A jeśli ktoś chciałby usłyszeć, jak można grać gitarową solówkę akordami, powinien włączyć „Wes Is More”. Jest tam nawet improwizacja na basie. A jak wybornie gra perkusista! Palce lizać! Nie brakuje też innych niespodzianek. Wśród nich uwagę zwracają kompozycja poświęcona znanej grupie heavy-metalowej („Motorhead Saved My Life”), trąbka, a nawet krótki rap bohatera płyty w „Put a Grown Man to Shame”. Warto wspomnieć, że Popa Chubby ma w swej dyskografii trzypłytowy album z repertuarem Jimiego Hendrixa, zatytułowany „Electric Chubbyland” (2006). Zachęcam do posłuchania obu wydawnictw.

 

Grzegorz Walenda
Źródło: HFiM 01/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Tomasz Łosowski - Fusionland

cd012017 008

Soliton

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 
Tomasz Łosowski działa na muzycznej scenie od początku lat 90. Perkusista z powodzeniem udziela się w projektach obejmujących szerokie spektrum stylistyczne, od muzyki pop, poprzez rock, a na jazzie skończywszy. Równolegle współtworzy kilka formacji: Orange Trane, Quartado czy legendarne Kombi. W 10 utworach perkusiście towarzyszą m.in. muzycy dwóch ostatnich grup oraz basista Wojtek Pilichowski. Nie dziwi więc fakt, że oryginalne kompozycje Łosowskiego stanowią niejako syntezę i osobiste rozwinięcie formuły obu zespołów. Odnajdziemy w nich zarówno jazz rockowe brzmienia, jak elementy fusion i zbliżającą się do popu dynamiczną elektronikę („Czasoprzestrzeń”, „Funk Magic”). Co oczywiste, w nagraniach położono nacisk na partie perkusji. Łosowski świetnie się czuje w tej formule; nadaje utworom wyjątkową dynamikę i ozdabia spotęgowanym rytmem. Mimo że w pomysłowych kompozycjach wszechobecny jest funk, usłyszymy w nich także inne odcienie muzyki. Temat „Latin’s Heart” utrzymano w południowym rytmie. Do polskiego folkloru nawiązuje „Kaszubskie lato”, a impresyjny klimat dominuje w „Życiu wiecznym”. Moja wycieczka do Fusionlandu okazała się wyjątkowo udana. Polecam i życzę podobnych wrażeń.

 

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 01/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Mag Balay - No Border

cd012017 002

SVStone 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 
Mag Balay to wokalistka, autorka piosenek i producentka. Łączy muzykę alternatywną z popem, rockiem, jazzem i world music. Taki właśnie koktajl wypełnia jej debiutancki album. W nagraniu uczestniczyli muzycy, wywodzący się z różnych pokoleń i środowisk, m.in.: obsługujący instrumenty klawiszowe Michał Wierba, odpowiedzialny za elektronikę i instrumenty perkusyjne Szymon Piotrowski, kontrabasista Jakub Dworak czy perkusista Arek Skolik. Dominuje elektronika, syntezatory i silnie zaakcentowana perkusja. Natchnione wokalizy, monumentalne akordy fortepianu, niemal dramatyczne partie smyczkowe i elektroniczne ozdobniki stwarzają nastrój magii i niepokoju. Mag Balay zgrabnie łączy pop i klubową elektronikę z elementami jazzu. W jej twórczości odnajdziemy zarówno elementy fusion, ambitnej „piosenki z tekstem”, jak i klimaty mogące wywołać skojarzenia z produkcjami 4AD. Pozyskując do współpracy świetnych instrumentalistów, Balay zapewniła swym kompozycjom atrakcyjną oprawę i nadała całości charakter oryginalnego kolażu. Tej płyty nie da się pomylić z jakimkolwiek innym albumem.

 

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 01/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Scream Maker - Back Against The World

cd122016 008

2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Najnowszy album zespołu Scream Maker to hołd dla klasycznego heavy metalu. Ma wszystkie wady i zalety takiego podejścia. Fani gatunku, traktujący lata 80. XX wieku jak złotą epokę, a wszelkie nowości jak herezje, z pewnością będą wniebowzięci, lecz – moim zdaniem – powtarzanie utartych schematów to prosta droga do stworzenia wtórnego albumu. „Back Against The World” to kawał klasycznego, solidnie wykonanego metalu, który jednak nie wnosi nic nowego. Muzykom nie można zarzucić braku umiejętności. Stojący przed mikrofonem Sebastian Stodolak śmiało mógłby konkurować z najlepszymi wokalistami metalowymi, a instrumentaliści odnaleźliby się w szeregach niejednego kultowego zespołu. Zabrakło jednak pomysłowego kompozytora, dzięki któremu Scream Maker przestałby być zespołem odtwórczym. Wprawdzie znajdziemy tu sporadyczne przebłyski kreatywności, choćby w postaci powolnej końcówki „King Is Dead” czy orientalnych akcentów w „Retribution”, jednak poza drobnymi wyjątkami piosenki wydają się podobne nie tylko do siebie nawzajem, lecz także do każdej innej kompozycji z tego gatunku. Starając się naśladować swoich idoli, twórcy „Back Against The World” zapomnieli, że idąc po cudzych śladach nie da się zajść dalej niż ci, którzy je zostawili.

Karol Wunsch
Źródło: HFiM 12/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Vektor - Terminal Redux

cd122016 005

Earache 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Oryginalność w thrash metalu stała się ostatnio zjawiskiem deficytowym. Szczęśliwie, i od tej reguły zdarzają się wyjątki. Jeden z nich właśnie wydał nową płytę. Vektor od początku był perełką w swojej kategorii, lecz najnowszym albumem podnosi poprzeczkę jeszcze wyżej. Na przekór zwyczajowej prostocie thrashu dostarcza złożone, przemyślane kompozycje, obfitujące w zwroty akcji. „Terminal Redux” to festiwal popisów instrumentalnych i kompozytorskich. Ilość interesujących zagrywek, które pojawiają się tu w jednym utworze, niejednemu zespołowi wystarczyłaby na całą płytę. O zawrót głowy przyprawiają też częste zmiany klimatu. Króluje oczywiście, typowa dla gatunku, agresja, ale nie brakuje fragmentów nastrojowych bądź melodyjnych. Dzięki temu album szybko zapada w pamięć. Pewnym zgrzytem jest niezbyt czyste nagranie. W kompozycjach nie zastosowano wyszukanej palety brzmień, a główną siłę albumu – partie gitar – udaje się wychwycić bez problemu. Jednak ogólnie nagranie jest dość płaskie, a rzemiosło realizatora nie zachwyca. Nie zmienia to faktu, że pod względem muzycznym „Terminal Redux” stoi przynajmniej o klasę wyżej niż wszystkie albumy klasyków gatunku, wydane w ostatnich latach

Karol Wunsch
Źródło: HFiM 12/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF