HFM

artykulylista3

 

First Fragment - Dasein

cd092016 011

Unique Leader 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Niektórzy muzycy technical deathmetalowi wykorzystują swoje umiejętności w przemyślany sposób. Budują wyszukane harmonie, stosują nietypowe tonacje czy układają monumentalne kompozycje. Inni z uśmiechem na ustach skaczą w wir szalonych pomysłów. Panowie z First Fragment należą do tej drugiej kategorii i nawet jeśli komuś nie podoba się takie podejście, trzeba przyznać, że są mistrzami. Na „Dasein” znajdziemy wszystko poza umiarem. Zewsząd jesteśmy atakowani przez furię sekcji rytmicznej, intrygujące zagrywki oraz możliwie najszybsze, gęsto upakowane pasaże, którymi szafują gitarzyści i basista. Solówkom nie ma końca, a po każdej można odnieść wrażenie, że właśnie byliśmy świadkami wiekopomnego wydarzenia, w którym granice ludzkich możliwości zostały przesunięte. Do szalonej natury albumu dokładają się również nieoczekiwane nawiązania do innych gatunków, jak muzyka klasyczna, folk czy jazz, od których zespół nie stroni. Jest to zatem festiwal popisów technicznych, lecz zawsze z pomysłem. „Dasein” to niedorzecznie przesadzony album, który imponuje do tego stopnia, że nie da się przejść obok niego obojętnie. Fani rozsądnej, stonowanej muzyki odbiją się od niego jak od ściany.

Karol Wunsch
Źródło: HFiM 09/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Albo i Nie - 14 spojrzeń

cd092016 017

Albo i Nie 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4

„A mnie się marzy taka ballada, co z cudzych grzechów się nie spowiada, sercem się rządzi i nie zabłądzi w tandetny kram.” Niestety, nie tym razem. Kilku młodych muzyków próbuje zagrać i wyśpiewać kilka prawd o miłości, Bogu i życiu, ale w ich poszukiwaniach nie widać świeżego pomysłu ani głębszego sensu. Koncepcja albumu to 14 spojrzeń na muzykę i poezję przez pryzmat indywidualnej wrażliwości. Szkoda tylko, że są to obserwacje jednym okiem. Może zabrakło doświadczenia, a może talentu? Czas pokaże. Na nic się zdały zabiegi poszerzenia typowego dla podobnych produkcji gitarowego instrumentarium oraz młodzieńczy upór w odkrywaniu tego, co nie schowane. Jedynym spoiwem jest konsekwencja stylistyczna całego materiału. W rezultacie dostajemy garść piosenek o tym, że warto kochać, gdy ma się serce, a każda z nich ustrojona w kraśny wianek i nad każdą lata motylek, że o baranku nie wspomnę. O tym, że masło jest maślane wie każdy, ale czy koniecznie trzeba o tym nagrywać płytę? „14 spojrzeń” to propozycja dla wytrwałych wielbicieli twórczości spod znaku pióra, gitary i songów o modlitewnym sznycie. Taki poetycko-instrumentalny miszmasz, zagrany „ładnie i wyraźnie”, ale chyba nic poza tym. Można posłuchać albo i nie.

Mirosław Szymański
Źródło: HFiM 09/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Tropy - Eight Pieces

cd092016 020

Wet Music Records 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Tropy to projekt gitarzysty Artura Maćkowiaka oraz basisty, a zarazem perkusisty Bartka Kapsy. Debiutancka płyta duetu zawiera muzykę inspirowaną filmami Pedra Fereiry, nagraną przy zastosowaniu gitar, perkusji oraz elektroniki. Ma formę cyklu, przepełnionego elementami psychodelicznego rocka i jazzu. Całość, mimo że podana w gęstym komputerowo-syntezatorowym sosie, nie jest rodzajem odhumanizowanego muzaka, lecz muzyką tętniącą życiem i mieniącą się bogactwem improwizowanych motywów. Włączenie w formułę elektroniczną improwizacji i prowadzonych w czasie rzeczywistym dialogów pomiędzy instrumentalistami stanowi prawdziwy ewenement. W dwóch utworach gościnnie wziął udział Wojciech Jachna – znany bydgoski trębacz i sideman, natomiast partie fletu Tomasza Pawlickiego w dużej mierze decydują o wyjątkowości pierwszej części kilkuwątkowego utworu „Posejdon”, wypełniającego najbardziej ekscytujące 14 minut całego albumu. Motoryczne akordy gitary, stylowo i archaicznie brzmiące organy, pulsujący transowy rytm oraz iście rockowa kumulacja w finale to majstersztyk! Tropy to projekt oferujący muzykę nietuzinkową, a jednocześnie komunikatywną i interesującą zarówno dla miłośników rocka, jak i fanów jazzu.

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 09/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Billy Neal & The Jacek Korohoda Band - Keep a Light On

cd092016 014

Ozzy Records 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Australijski wokalista Billy Neal bywa porównywany do Joe Cockera. Jego najnowszy album jest owocem współpracy z krakowskim gitarzystą Jackiem Korohodą. Pierwszy raz Billy przyjechał do Polski w 1997 roku. Od tej pory regularnie bywa w Europie. Gitarzystę i kompozytora Jacka Korohodę kojarzymy głównie z legendarnym zespołem Prowizorka Jazz Band, który dzięki jego inicjatywie reaktywował się w ostatnich latach. Drogi obu muzyków zeszły się w 2013 roku. Wtedy to powstał wyjątkowy program koncertowy, oparty na standardach rockowych z lat 60. i 70. – utworach Hendrixa, The Beatles i The Animals – oraz na całkiem nowych kompozycjach, utrzymanych w klimacie klasycznego rocka i bluesa. „Keep a Light On” przynosi zestaw przebojowych utworów rockowych autorstwa obu muzyków. W nagraniach odnajdziemy mnóstwo wpadających w ucho melodii oraz stylowo archaiczne brzmienie, podsycane gitarowymi solówkami i riffami. Ogrom wokalnej energii, błyskotliwe partie gitary i pełne ciekawych pomysłów aranżacje sprawiają, że płyta winna zadowolić wszystkich zwolenników tradycyjnego rocka. Świetnie, że wydano ją również na winylu. Ciepłe, analogowe brzmienie idealnie pasuje do specyfiki tego materiału.

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 09/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

The Last Shadow Puppets - Everything You’ve Come To Expect

cd072016 007

Nuclear Blast 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Czasem muzycy z jednego zespołu lubią połączyć siły z artystami z innych grup i pobawić się nieco brzmieniami. Przykładów takiej okazjonalnej współpracy jest wiele. Weźmy chociażby angielsko- amerykańską supergrupę Black Country Communion, w której znany bluesman i gitarzysta Joe Bonamassa uderza w ostre rockowe rytmy z Glennem Hughesem na wokalu. Na wspólne granie zdecydowali się również liderzy grup Arctic Monkeys i The Rascals. Wokalistą pierwszej jest Alex Turner, a drugiej – Miles Kane. Doprosili do współpracy perkusistę Jamesa Forda i basistę Zacha Dawesa i w 2008 roku pojawili się w studiu, by nagrać album „The Age of the Understatement”. Później powrócili do swoich grup na kilka lat i dopiero niedawno dostarczyli słuchaczom swoje drugie wspólne dzieło. Płyta przynosi lekkie, przebojowe nagrania, trochę w klimacie lat 70. XX wieku. Sporo jest elementów psychodelii i rocka progresywnego, ale bez rozbudowanych utworów epickich. Przeważają rytmiczne, przyjemne w odbiorze kompozycje. Trochę w stylu twórczości Paula Wellera czy starszych nagrań Davida Bowie. Zostały przygotowane z klasą i profesjonalnie wykonane. W końcu mamy do czynienia z gwiazdami.

Grzegorz Walenda
Źródło: HFiM 07-08/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Moonsorrow - Jumalten Aika

cd072016 008

Century Media 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Choć pomysł łączenia black metalu z tradycyjną muzyką został już przerobiony na wszystkie sposoby, to Moonsorrow z każdą kolejną płytą udowadniał, że ciągle da się z niego wycisnąć coś wartościowego. Niestety, „Jumalten Aika” nie jest krokiem w dobrą stronę. Twórcy postanowili zbliżyć brzmienie najnowszego wydawnictwa do gatunkowego standardu. Usłyszymy tu więc folkowe chórki, tradycyjne instrumenty oraz sporo melodii, lecz zdarzają się także dość monotonne fragmenty, obfitujące w gitarowe tremolo i perkusyjne „blast beaty”. Trudno jednak nie zauważyć talentu kompozytorskiego członków zespołu. Potężne, w większości ponad 10-minutowe kolosy nie ciągną się niepotrzebnie i nie zapętlają motywów. Mimo że zdarzają się gorsze momenty, to na każdy sztampowy fragment przypada klawiszowy przerywnik albo bardzo dobra partia instrumentów akustycznych. Przyjemnie byłoby wychwycić wszystkie te niuanse bez większych problemów, ale z powodu porażającej surowości nagrania do „Jumalten Aika” trzeba podchodzić kilka razy. Warto się jednak wykazać samozaparciem. Pod mało przystępną otoczką kryje się bowiem wiele intrygujących pomysłów.

Karol Wunsch
Źródło: HFiM 07-08/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF