HFM

artykulylista3

 

Sikorowscy - Okno na Planty

cd022017 004

Warner Music Poland 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 
Wprawdzie autorami krążka są Andrzej i Maja Sikorowscy, czyli ojciec i córka, ale zawartość albumu jako żywo przypomina dotychczasowe utwory nestora rodziny, znane z kierowanej przez niego od 1977 roku grupy Pod Budą. Krakowski zespół jest kojarzony przede wszystkim z nurtem poezji śpiewanej. „Okno na Planty” zasadniczo nie odbiega od tej stylistyki, choć zdarzają się wyjątki. W czwartej piosence („Kurs na jutro”) słychać rockową gitarę elektryczną. Kompozycję „Taaka ryba”, z latynoskim rytmem, utrzymano w prześmiewczym nastroju. Słowa: „na Karaibach pływa wyłącznie gruba ryba” czy: „a ja zwyczajna jak kobieta, czasami marzę o gadżetach” nadają się nawet na kabaretową scenę. Z kolei początek „Listu z wojenki” przypomina cygańską balladę. Za wszystkie kompozycje odpowiada Andrzej Sikorowski, poza jedną („Jeśli mnie kiedyś zdradzisz”), do której muzykę napisała jego córka. Ta ostatnia dzielnie towarzyszy ojcu przy mikrofonie. Często śpiewają na zmianę lub w harmonicznych duetach. Nastroje i wokalne interpretacje przypominają te znane z Pod Budą. Brakuje czegoś nowego. Szkoda, że Sikorowscy nie spróbowali trochę poeksperymentować. Ale jeżeli ktoś lubi przenieść się na moment w myślach do lat młodości, jest to muzyka w sam raz.

 

Grzegorz Walenda
Źródło: HFiM 02/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Buslav - Buslav

cd022017 008

Warner Music Poland 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 
Zawartość debiutanckiego krążka Buslava, czyli Tomasza Busławskiego, ma sporo wspólnego z amerykańską folkową awangardą, ale jako że wykonawca bogato okrasił nagrania elektroniką, wymykają się one tak jednoznacznej klasyfikacji. Właściwie folkowa jest głównie wokalna warstwa płyty. Utwory pierwszy i ostatni, oba po polsku, mają stylistykę bliższą melodyjnemu rockowi progresywnemu. Pozostały repertuar, już po angielsku, mógłby się śmiało znaleźć na krążku jakiejś niezależnej kapeli amerykańskiej. Mało kto również by zauważył, że śpiewa Polak, bo angielska wymowa Buslava jest zupełnie poprawna. Nie dziwi to, jeśli znamy historię artysty, który – mimo młodego wieku – ma międzynarodowe doświadczenie. Jako muzyk sesyjny często grywał w Nowym Jorku. Buslav nie tylko odpowiada za teksty, ale też wszystkie utwory skomponował i, z małą pomocą, zinstrumentował. Zadbał też o obecność dźwięków, które nawiązują do tekstów. Przykładem otwierające płytę dzwony. Mimo bogatej oprawy (ze smyczkami, klarnetem, fletem i banjo), całość jest melodyjna i delikatnie podana. W sam raz do słuchania późną porą.

 

Grzegorz Walenda
Źródło: HFiM 02/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Empire of the Sun - Two Vines

cd012017 010

Capitol Records 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 
Australijski duet Empire of the Sun tworzą Luke Steele i Nick Littlemore. Grają muzykę elektroniczną, która w latach 80. i 90. XX wieku mogłaby melomanów zainteresować, ale teraz trąci myszką. Moda na syntezatory i samplery minęła, a już na pewno nie używa się ich w sposób, który na „Two Vines” proponują autorzy. Elektroniczny hip- -hop, królujący ostatnio w rozlicznych imprezowniach i klubach, to zupełnie inna bajka. Panowie z Empire of the Sun najwyraźniej wolą stare brzmienia. Nie tylko pod względem aranżacji, ale również harmonii wokalnych, które przypominają te znane z Pet Shop Boys i innych przedstawicieli synth-popu czy new romantic. Jeśli chodzi o kompozycje, nie jest źle. Na krążek „Two Vines” trafił urozmaicony repertuar, który został zręcznie wykonany. Muzycy wsparli się twórczym talentem Lindseya Buckinghama z Fleetwood Mac oraz Wendy Melvoin, którą fani Prince’a zapewne kojarzą z towarzyszącej mu grupy Revolution. Tak, krążek „Two Vines” to nie współczesne brzmienia, a przynajmniej nie takie, które słyszymy dziś w czołówkach list przebojów. Ale przecież melomani bywają nostalgiczni, więc na pewno znajdą się chętni na taką muzykę. Zwłaszcza starsi, bo to idealne piosenki, by przy nich powspominać.

 

Grzegorz Walenda
Źródło: HFiM 01/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

One Republic - Oh My My

cd012017 011

Mosley Music 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 
Amerykański zespół One Republic tworzy pięciu utalentowanych instrumentalistów i wokalistów, śpiewających melodyjny pop-rock, trochę w stylu boysbandów, chociaż partie wokalne wykonują dojrzałymi głosami. Pod względem klimatu nagrań przypominają też popularny w USA duet Daryl Hall i John Oates. „Oh My My” to czwarty album studyjny One Republic. Materiał przygotowano fachowo i z klasą. Słychać, że panowie są świetnie wyszkoleni, a dzięki koncertom i wcześniejszym płytom nabrali doświadczenia. Przyjemnie się tego słucha. W programie albumu nie brak niespodzianek. Dla uatrakcyjnienia nowych nagrań muzycy zaprosili kilka gwiazd. W utworze tytułowym słychać francuski duet Cassius. Piosenkę „NbHD” wykonują razem z Santigold (taki pseudonim nosi piosenkarka Santi White), natomiast w nagraniu „A.I.” gościnnie pojawia się Peter Gabriel. Ten ostatni specjalnie się nie przemęczał. Trudno nawet rozpoznać jego głos, jeśli ktoś nie wie, że tam występuje, zwłaszcza że partia wokalna byłego frontmana Genesis zaczyna się dopiero pod koniec piosenki. Znani goście to jednak tylko wisienki na torcie, który dla fanów lekkiego i łatwego w odbiorze śpiewania przygotowali muzycy One Republic.

 

Grzegorz Walenda
Źródło: HFiM 01/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Popa Chubby - The Catfish

cd012017 012

Ear Music 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 
Theodore Joseph Horowitz, blues- -rockowy gitarzysta i wokalista, na potrzeby show businessu przyjął pseudonim „Popa Chubby”, czyli „pucołowaty tatusiek”. Piosenkarz rzeczywiście ma parę kilo nadwagi, ale nie przeszkadza mu to sprawnie grać na gitarze i ciekawie śpiewać. Potwierdza to jego nowa – osiemnasta już – studyjna płyta. Miłośnikom gitarowego bluesa polecam zacząć słuchanie od instrumentalnego „Blues for Charlie”, bo to stylistyczna perełka. Utwór spokojny, rozbudowany, z mistrzowskimi partiami na sześciu strunach. Całość rozpoczyna jednak funkowy „Going Downtown”. Po nim następuje chwytliwie podany „Good Thing”, z gitarą w stylu Allman Brothers i porywającą partią instrumentów klawiszowych. A jeśli ktoś chciałby usłyszeć, jak można grać gitarową solówkę akordami, powinien włączyć „Wes Is More”. Jest tam nawet improwizacja na basie. A jak wybornie gra perkusista! Palce lizać! Nie brakuje też innych niespodzianek. Wśród nich uwagę zwracają kompozycja poświęcona znanej grupie heavy-metalowej („Motorhead Saved My Life”), trąbka, a nawet krótki rap bohatera płyty w „Put a Grown Man to Shame”. Warto wspomnieć, że Popa Chubby ma w swej dyskografii trzypłytowy album z repertuarem Jimiego Hendrixa, zatytułowany „Electric Chubbyland” (2006). Zachęcam do posłuchania obu wydawnictw.

 

Grzegorz Walenda
Źródło: HFiM 01/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Tomasz Łosowski - Fusionland

cd012017 008

Soliton

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 
Tomasz Łosowski działa na muzycznej scenie od początku lat 90. Perkusista z powodzeniem udziela się w projektach obejmujących szerokie spektrum stylistyczne, od muzyki pop, poprzez rock, a na jazzie skończywszy. Równolegle współtworzy kilka formacji: Orange Trane, Quartado czy legendarne Kombi. W 10 utworach perkusiście towarzyszą m.in. muzycy dwóch ostatnich grup oraz basista Wojtek Pilichowski. Nie dziwi więc fakt, że oryginalne kompozycje Łosowskiego stanowią niejako syntezę i osobiste rozwinięcie formuły obu zespołów. Odnajdziemy w nich zarówno jazz rockowe brzmienia, jak elementy fusion i zbliżającą się do popu dynamiczną elektronikę („Czasoprzestrzeń”, „Funk Magic”). Co oczywiste, w nagraniach położono nacisk na partie perkusji. Łosowski świetnie się czuje w tej formule; nadaje utworom wyjątkową dynamikę i ozdabia spotęgowanym rytmem. Mimo że w pomysłowych kompozycjach wszechobecny jest funk, usłyszymy w nich także inne odcienie muzyki. Temat „Latin’s Heart” utrzymano w południowym rytmie. Do polskiego folkloru nawiązuje „Kaszubskie lato”, a impresyjny klimat dominuje w „Życiu wiecznym”. Moja wycieczka do Fusionlandu okazała się wyjątkowo udana. Polecam i życzę podobnych wrażeń.

 

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 01/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF