HFM

artykulylista3

 

Akordeonowe impresje - Jerzy Mądrawski

cd092016 016

Dux 2015

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Po ogólnikowym tytule „Akordeonowe impresje” można by się spodziewać zestawu utworów w klimacie stereotypowo przypisanym akordeonowi, czyli radosnych opowieści o paryskich bulwarach, namiętnych argentyńskich tang czy rzewnych obrazów rosyjskich stepów. Ale omawiana tu płyta w wielkim stylu zaprzecza stereotypom. Jej bohaterem, występującym w trzech wcieleniach, jest Jerzy Mądrawski. Po pierwsze, jest pomysłodawcą projektu, do którego zaprosił cenionych instrumentalistów i kompozytorów (nie tylko polskich). Po drugie – jest wybornym współwykonawcą prawie wszystkich utworów. Wreszcie – po trzecie – jest kompozytorem jednego z dzieł (a jego wykonanie powierzył akordeonistce Elżbiecie Rosińskiej) i autorem transkrypcji większości z pozostałych. Współczesne kompozycje Krzysztofa Olczaka, Juliusza Karcza, Andrzeja Tuchowskiego i dwóch Finów – Heikki Valpoli i Mattiego Murto – zaskakują pomysłami. Świeżo, intrygująco prezentują się współbrzmienia akordeonu ze skrzypcami (Małgorzata Skorupa), wiolonczelą (Anna Sawicka), fortepianem (Marek Mizera) i klarnetem (Mariusz Barszcz). Na otwarcie słuchamy rewelacyjnego „Epitafium 1444” Olczaka. Kompozycja, napisana z myślą o uczczeniu historycznej bitwy pod Warną, jest w istocie uniwersalną refleksją nad śmiercią, pustką po odejściu zmarłego i buntem żywych wobec straty. W skrzypcowo-wiolonczelowo-akordeonowym trio akordeon personifikuje najżarliwsze emocje i to udział tego instrumentu decyduje o niezwykłym charakterze utworu. Polecamy na ceremonie pogrzebowe!

Hanna i Andrzej Milewscy
Źródło: HFiM 09/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Bruch, Brahms, Mendelssohn - Clarigotto Duo

cd092016 019

Dux 2015

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Z włoskich nazw instrumentów dętych drewnianych – klarnetu i fagotu – powstał neologizm „Clarigotto”. To nazwa duetu, który tworzą fagocistka Dorota Cegielska i klarnecista Mirosław Kłys. Dość rzadki to mariaż wśród kameralistów i raczej skąpy jest repertuar przeznaczony na ten skład, z towarzyszeniem fortepianu lub bez. Duet Clarigotto wybrał na swą płytę transkrypcje utworów pisanych na inne obsady, uwzględniające m.in. wiolonczelę, altówkę i basethorn, aczkolwiek we wszystkich oryginalnych wersjach występował klarnet. To dzieła kompozytorów niemieckiego romantyzmu: Feliksa Mendelssohna- Bartholdy’ego, Johannesa Brahmsa i Maksa Brucha. Trio a-moll op. 114 Brahmsa i Concertpiece nr 2 d-moll op. 114 Mendelssohna są dość zbliżone w klimacie. Zróżnicowanie części pod względem tempa i nastroju nie jest duże; dominuje ton powagi i refleksji oraz ciemna, matowa, ciężka kolorystyka. Instrumenty zgodnie budują narrację, z zapałem dialogują, a jeśli dochodzi do sonorystycznej potyczki – wnet rozładowują napięcie. W pięciu miniaturach Brucha soliści mogą zaprezentować jaśniejsze i radośniejsze oblicze, bawiąc się barwą i artykulacją, popisując się wirtuozerią i poczuciem humoru. Jako uznani liderzy swoich grup instrumentów w orkiestrze Filharmonii Łódzkiej, dysponują świetną techniką, długim oddechem, umiejętnością ciekawego opowiadania historii. Ich duet istnieje zaledwie od 2014 roku, ale ma przed sobą przyszłość do utraty tchu, by zacytować tytuł filmu.

Hanna Milewska
Źródło: HFiM 09/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Sokolov - Schubert/Beethoven

cd072016 001

Deutsche Grammophon 2015

Muzyka: k4+
Realizacja: k4

Przez niektórych jest uważany za największego żyjącego pianistę. Jego nazwisko kojarzy się z ptakiem drapieżnym, ale kiedy dziś siedzi przy fortepianie – siwy, korpulentny i wyfraczony – na myśl przywodzi raczej gołębia. Te dwa wcielenia Grigorij Sokołow prezentuje na najnowszym albumie. Na dwóch płytach zarejestrowano dwa koncerty z 2013 roku – z Warszawy oraz Salzburga – tworząc „megarecital”. Na jego pierwszą część złożyły się: cykl „Impromptus” D 899 i „Trzy utwory fortepianowe” D 946 Schuberta. Na drugą: sonata nr 29 „Hammerklavier” Beethovena. Sokołow nigdy nie daje więcej niż sześć (!) bisów i w programie superrecitalu znalazła się ich maksymalna liczba; pięć miniatur Rameau i Intermezzo b-moll op. 117 nr 2 Brahmsa. Sokołow jest w swoim żywiole. Na przykład w III impromptu słychać burzę sonorystyczną w lewej ręce; w IV części „Hammerklavier” – energię na granicy eksplozji. Ten chmurny i groźny sokół panuje jednak nad emocjami. Potrafi kalkulować tempo i siłę ataku na klawisze. Gołąbkiem, a wręcz motylem pokoju bywa choćby w mgławicowych ruladach i leciutkich trylach (wspomniane już III impromptu). Gołębiem z gracją dziobiącym dźwięczące okruszki jest Sokołow w cudownie zagranych drobnostkach Rameau, tłumacząc klawesynową finezję na język cięższej klawiatury fortepianowej lub rytmicznie krocząc po parapecie Beethovenowskiego kontrapunktu. Jest jeszcze jeden Sokołow – myśliciel, mistyk, wsłuchany w upływ czasu między dźwiękami – jak w III części sonaty „Hemmerklavier”. Znakomity album

Hanna i Andrzej Milewscy
Źródło: HFiM 07-08/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Mutter Live - The Club Album from Yellow Lounge

cd072016 002

Deutsche Grammophon 2015

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Są ludzie, którzy nigdy nie byli w filharmonii i raczej nigdy tam nie pójdą, ale zapewne nie uciekliby, gdyby filharmonia przyszła do nich. Z takiego założenia wyszła słynna skrzypaczka Anne-Sophie Mutter i dała dwa koncerty w niewielkim berlińskim klubie nocnym Neue Heimat – Nowa Ojczyzna. W lokalu o ścianach upstrzonych graffiti, w tłumie młodych ludzi, była tak wysoka temperatura i wilgoć, że artystka obawiała się o stan swego stradivariusa. Jednak po zabezpieczeniu cennego instrumentu specjalnym preparatem, śmiało ruszyła na spotkanie „nowej ojczyzny”, w której klasyka przeplata się z muzyką pop i jazzem. Z towarzyszeniem mikroskopijnej orkiestry (złożonej notabene z solistów tej miary co Agata Szymczewska, zwyciężczyni konkursu Wieniawskiego), fortepianu i klawesynu Mutter wykonuje program eklektyczny i, paradoksalnie, spójny zarazem. Eklektyczny – bo wyrwane z całości części koncertów Vivaldiego i Bacha sąsiadują z utworami Gershwina, „Tańcem węgierskim” nr 1 Brahmsa, „Golliwogg’s Cakewalk” Debussy’ego czy tematem Williamsa z „Listy Schindlera”. Spójność płynie z niesłychanej żywiołowości i entuzjazmu gry solistki, obłędnych temp i… frenetycznej reakcji publiczności na każdy z „numerów”. Mutter podkreśla wielkie skupienie, z jakim młodzi ludzie chłonęli każdy dźwięk. Nie ma wątpliwości, że warto było tego doświadczyć. Dobrze jest zacząć poznawanie tej płyty od „Hoe-Down” Aarona Coplanda z baletu „Rodeo”. Ale czad!

Hanna Milewska
Źródło: HFiM 07-08/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Przemysław Zych - Alicja w Krainie Czarów

cd072016 003

Dux 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Ten podwójny album nie powstałby, gdyby nie dwie dotacje. Najpierw z funduszy ministerialnych szczecińska Opera na Zamku zamówiła u Przemysława Zycha balet dla dzieci. Efekt był na tyle ciekawy, że postanowiono dzieło wydać na płytach. Potrzebną kwotę pozyskano dzięki społecznej zbiórce na portalu fundraisingowym wspieram.to. Tak oto w kilka miesięcy po premierze (30 maja 2015) otrzymujemy nagranie o wysokiej jakości artystycznej i technicznej. We współpracy z librecistą, choreografem i reżyserem Jackiem Tyskim, Zych stworzył 80-minutowe barwne widowisko „Alicja w Krainie Czarów” według powieści Lewisa Carrolla. O wyjątkowości przedsięwzięcia decyduje warstwa muzyczna – o niezwykłym rozmachu i inwencji, nie tylko jak na utwór dla dzieci, lecz w ogóle jak na tendencje muzyki współczesnej. Zych napisał partyturę na orkiestrę symfoniczną; partyturę wzorowaną z jednej strony na klasycznych baletach Czajkowskiego i Prokofiewa (zachwycających bogactwem melodii i rytmów), z drugiej zaś – na złotej erze hollywoodzkiej muzyki filmowej (i takich gigantach, jak Erich Korngold czy Max Steiner). Zych przyznaje, że z przyjemnością (a zapewne też ze wzruszeniem) wplótł w tkankę swej kompozycji cytaty ze znanych dzieł. Okazał się znakomitym orkiestratorem, bezbłędnie powierzającym poszczególnym instrumentom realizację pomysłowych efektów ilustracyjnych. Takich marszów jak w scenie II i XI nie powstydziłby się John Williams w „Gwiezdnych wojnach”. Chapeau bas!

Hanna Milewska
Źródło: HFiM 07-08/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Carl Reinecke - Chamber Music for Clarinet, Horn and Piano

cd072016 011

Dux 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Utwory na klarnet, róg i fortepian niemieckiego kompozytora Carla Reinecke wypełniły płytę nagraną przez cenione wśród miłośników kameralistyki Trio Śląskie. To okazja do przypomnienia sobie utworów jednej z najbardziej wpływowych postaci muzyki klasycznej przełomu XIX i XX wieku. Najpopularniejszą kompozycją na albumie jest zwiewny „Niemiecki walc”, stanowiący III część „Fantasy Pieces” op. 22 – najczęściej grywanego cyklu Reineckego, a zarazem jednego z najpiękniejszych dzieł kameralistyki. Kojącym klimatem oczarowuje liryczny nokturn Es-dur op. 112, w którym główna linia melodyczna została rozpisana na róg. Z kolei introdukcja i allegro appasionato op. 256 na klarnet i fortepian wytwarzają mroczną atmosferę trwogi i niepokoju. Tylko w jednym przypadku róg, klarnet i fortepian słyszymy jednocześnie. To czteroczęściowa forma, wypełniająca aż 25 minut płyty, którą Reinecke skomponował w wieku 81 lat, w roku 1905. Trio B-dur op. 274 w zakresie konstrukcji wyróżnia się w tym zbiorze niemal symfonicznym rozmachem. Poszczególne fragmenty tworzą genialną całość, która zachwyca zmiennością nastrojów. Warto sięgnąć po tę płytę i zagłębić się w aurę roztaczaną przez kameralne utwory Reineckego. Tym bardziej że mamy do czynienia z mistrzowskim wykonaniem i znakomitą jakością nagrania.

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 07-08/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF