HFM

artykulylista3

 

Atsuko Koga / Georgiy Lomakov / Radosław Kurek - Works for Flute, Cello and Piano

cd112017 018

Dux 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Muzyka nie zna granic – tę jakże fundamentalną prawdę ilustruje płyta wydana przez młodą polską firmę fonograficzną Anagram. Na krążku spotkali się artyści trzech narodowości: Japonka, Ukrainiec i Polak. Każdy z nich gra na innym instrumencie (flet, wiolonczela, fortepian), a program albumu ułożyli z utworów napisanych w XX wieku przez kompozytorów trzech narodowości: dwóch Francuzów, szwajcarskiego Żyda i Japonkę. Wspólnym mianownikiem tych dzieł jest obrazowość – sugestywne opisywanie dźwiękiem klimatów i sytuacji. Słuchając „Prélude, Récitatif et Variations” Maurice’a Duruflé, można sobie wyobrazić spacer i ożywione rozmowy trzech postaci. „Trois Aquarelles” Philippe’a Gauberta to postimpresjonistyczne malunki trzech pór dnia: rześkiego jasnego poranka, posępnego jesiennego wieczoru i parnej letniej nocy w ogrodzie. Ernest Bloch w swoim „Concertino” ucieka się do klasycystycznej i barokowej stylizacji, aby nakreślić muzyczny wykres melancholii. Dojrzałe stadium osiąga ona w środkowej części utworu – Andante. Natomiast Rika Suzuki w „Palingenesis II” (na flet i wiolonczelę) tworzy ilustrację do potencjalnego filmu przyrodniczego o fazach rozwoju organizmu, na przykład motyla. Odgłosy natury są naśladowane przez liczne flażolety i niekonwencjonalne traktowanie strun. Kalejdoskopem barw i kształtów operują muzycy o wielkiej wrażliwości i biegłości technicznej, umiejętności słuchania partnerów i pięknego dialogowania.

Hanna Milewska
Źródło: HFiM 11/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Paweł Hendrich - Metaforma

cd112017 019

Dux 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Elementem wysmakowanej szaty graficznej albumu są fotoportrety kompozytora, stylizowane na ożywające twarze posągów antycznych. Twórczość Pawła Hendricha jest zanurzona w estetyce starożytnej Grecji i głoszonej wtedy analogii muzyki i matematyki, dźwięku i liczby. Muzykolog Krzysztof Stefański w znakomitym, treściwym eseju o Hendrichu, z maksymalną przystępnością objaśnia szereg pojęć związanych z jego utworami. To na przykład heterochronia (różne operowanie czasem w różnych warstwach), fleksybilność dźwięku (płynne zmienianie takich parametrów jak dynamika, barwa czy wysokość), okresowość (przenoszenie zawartości danego fragmentu o wysokość zadanego interwału). Melomanom przybliżona została koncepcja metaformy (stąd nazwa krążka) – budowania kolejnych kompozycji z cegieł-form poprzednich dzieł. Ale nie czujmy się odstraszeni ani zniechęceni. Wszystko to jest bardzo ciekawe i poszerza naszą wiedzę o muzyce Hendricha, lecz nie jest niezbędne do jej odbioru. Można uszami wyobraźni opowiedzieć sobie własną interpretację sonorystycznych wydarzeń. Choćby otwierającego płytę „Emergonu αβ”. To zapętlona w czasie chwila, w której członkowie orkiestry stroją instrumenty przed występem, a odbiorca przyjmuje punkt słyszenia różnych protagonistów. Finałowe „Alopopulo” jest natomiast subiektywną, z wnętrza głowy, relacją skrzypka, który wykonuje solową partię w wirtuozerskim koncercie. Może tak właśnie percypował muzykę Erich Zann w słynnym opowiadaniu Lovecrafta?

Hanna i Andrzej Milewscy
Źródło: HFiM 11/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Krzysztof Meyer - Works for Choir and Orchestra

cd112017 017

Dux 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Krzysztof Meyer należy do najważniejszych polskich twórców przełomu XX i XXI wieku. Po jego utwory sięga wielu muzyków, chcących się zmierzyć z ich niełatwą formą i przekazem. Meyer operuje własną, indywidualną koncepcją, zarówno w zakresie narracji muzycznej, jak i harmonii, w którą wplata inspiracje m.in. twórczością Brahmsa. Ten aspekt wyraźnie dostrzeżemy w otwierającym album utworze „Hommage á Johannes Brahms” z 1982 roku. Powstały rok później „Koncert nr 2 na flet i orkiestrę” w kolejnych częściach eksponuje różne rodzaje fletu w towarzystwie zmieniających się konfiguracji instrumentalnych. Solista András Adorján sięga po flet altowy, piccolo, basowy oraz wielki. Ogromny wpływ na muzyczny rozwój Krzysztofa Meyera miał Witold Lutosławski, u którego w latach 60. XX wieku kompozytor pobierał prywatne lekcje. Jemu też dedykowana jest „Muzyka pożegnalna”, skomponowana w 1997 roku, w trzecią rocznicę śmierci Lutosławskiego. Wieńcząca album „Msza na chór mieszany, organy i orkiestrę” powstawała przez 10 lat (1987-1996), ewoluując z typowo liturgicznej kompozycji na chór i organy, do potężnego, koncertowego formatu o symfonicznym rozmachu. Publikacja nagrań z archiwum Polskiego Radia w formie monograficznej płyty będzie dla wielu melomanów pierwszą okazją poznania dzieł.

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 11/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Joanna Trzeciak (fortepian) - Beethoven

cd112017 011

Dux 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Otwierający płytę cykl sześciu wariacji Beethoven zadedykował jednej ze swych ulubionych uczennic – księżnej Barbarze Odeschalchi. Całość powstała w 1802 roku we wsi Heiligenstadt niedaleko Wiednia, gdzie kompozytor leczył swój szwankujący słuch. Stąd dostrzegalne w muzyce spokój i łagodność, wywoływane zapewne przez idylliczną scenerię. Najpóźniejszą kompozycją w programie jest sonata nr 30, pochodząca z cyklu, nad którym Beethoven pracował w latach 1820-1822 – okresie wzmożonej kreatywności i rozkwitu techniki kompozytorskiej. Całe 28 lat wcześniej natomiast powstała najpopularniejsza w tym zestawie sonata nr 8 c-moll, „Patetyczna”, z prawdziwym „przebojem” w postaci jej środkowej części – „Adagio cantabile”. Wirtuozowskie wykonania utworów ukazujących różne oblicza twórczości Ludwiga van Beethovena są przesycone emocjami. Na szczególną uwagę zasługuje trzecia część sonaty nr 30 E-dur, należącej do kanonu najtrudniejszych technicznie utworów fortepianowych. Rosnąca dynamika z równoległym zagęszczeniem rytmu to pułapka, w jaką dał się złapać niejeden mistrz fortepianu. Warto się przekonać, z jakim wdziękiem potrafi zagrać ten fragment Joanna Trzeciak. Miłośnicy muzyki fortepianowej od dawna nie mieli okazji wysłuchać na płycie tak dobrych wykonań dzieł niemieckiego kompozytora.

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 11/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Hommage A Fritz Kreisler - Barnabás Kelemen – skrzypce, Zoltán Kocsis – fortepian

cd112017 014

Dux 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Wirtuoz skrzypiec Barnabás Kelemen oraz jeden z najwybitniejszych pianistów europejskich Zoltán Kocsis zarejestrowali materiał dedykowany Fritzowi Kreislerowi – austriackiemu kompozytorowi i skrzypkowi. To utwory odwołujące się do stylu dawnych epok (szczególnie włoskiego baroku) oraz transkrypcje i wariacje na temat kompozycji Couperina, Boccheriniego, Dworzaka, Beethovena i Czajkowskiego. To zarazem ostatnie nagranie zmarłego kilka miesięcy później Kocsisa, który – mimo że w ostatnich latach życia niemal całkowicie poświęcił się dyrygenturze – zdecydował się nagrać album wypełniony wariacjami i transkrypcjami Kreislera, a więc materią wymagającą maestrii i fantazji. Dwóch wywodzących się z różnych pokoleń muzyków z entuzjazmem tworzy obrazy dźwiękowe, osnute wokół takich tematów, jak „Słowiański taniec” Dworzaka, „Andante cantabile” Czajkowskiego czy XVIII-wieczna arabsko-hiszpańska pieśń cygańska „La Gitana”. „Hommage A Fritz Kreisler” to nie tylko bezcenny dokument ostatnich dokonań wielkiego Zoltána Kocsisa, ale też album niosący z sobą porcję dźwiękowych emocji, którym nie sposób nie ulec.

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 11/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Messages Quartet - Szymon Laks String Quartets

cd112017 003

Dux 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Kwartety smyczkowe Szymona Laksa (1901-1983) nie są dziś szczególnie znane. Ich kompozytor – utalentowany skrzypek, ale też tłumacz i pisarz – skomponował pięć kwartetów, lecz dwa pierwsze nie przetrwały wojny i dziś uznaje się je za zaginione. Pozostałe przypomina Messages Quartet, złożony z absolwentek UMiFC w Warszawie oraz Akademii Muzycznej w Krakowie. Kompozycje są utrzymane w stylu neoklasycznym. Odnajdziemy w nich echa muzyki ludowej, jazzu i ekspresjonizmu. W otwierającym płytę „III kwartecie smyczkowym” Laks wykorzystał motywy siedmiu melodii ludowych, pochodzących z Wielkopolski, Mazowsza i Podhala. Ukończony w 1962 roku „IV kwartet smyczkowy” ma zupełnie odmienny charakter. Ten trzyczęściowy utwór, który w 1965 roku został wyróżniony w Konkursie Królowej Elżbiety w Brukseli, śmiało czerpie z jazzu i bluesa, obalając granice dzielące muzykę klasyczną i rozrywkową. Powstały rok później „V kwartet smyczkowy” to utwór zabarwiony ekspresjonizmem; gęsty i złożony, a mimo to przejrzysty i komunikatywny. Warto się zasłuchać w te, niesłusznie dziś zapomniane, kompozycje. Twórczość Szymona Laksa, żyjącego po II wojnie światowej we Francji, zdecydowanie zasługuje na przypomnienie.

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 11/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF