HFM

artykulylista3

 

Gustav Holst - At The Boar’s Head

cd012017 003

Deutsche Grammophon 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Album zawiera koncertowe wykonania dwóch angielskich oper jednoaktowych: „Oberży pod dzikiem” Gustava Holsta i „Jeźdźców ku morzu” Ralpha Vaughana Williamsa. Zarejestrowano je w trakcie 20. Wielkanocnego Festiwalu Ludwiga van Beethovena. Jednoaktówka Holsta, kompozytora słynnych „Planet”, odwołuje się do staroangielskich pieśni ludowych. Orkiestra podąża za śpiewem licznych solistów, bowiem właśnie słowa grają kluczową rolę w tej przesyconej szekspirowskim duchem operze. Powstały sześć lat później (1931) utwór Williamsa to rodzaj tragedii marynistycznej, ukazującej morski żywioł jako niebezpiecznego zabójcę człowieka. Muzyka brzmi gęsto i barwnie, potęgując grozę przekazu, a wyeksponowane partie fletu, oboju i rogu stanowią kontrapunkt dla wokali. Międzynarodową obsadę złożono z tak wybitnych artystów, jak Eric Barry, Gary Griffiths czy Kathleen Reveille. Nad całym projektem czuwał dyrygent Łukasz Borowicz, prowadząc Kameralny Chór Żeński Filharmonii Narodowej i Sinfoniettę Warszawskiej Opery Kameralnej. Wydawca, poza starannymi biogramami kompozytorów i wykonawców, pomyślał także o kompletnych librettach obu jednoaktówek w oryginale i przekładzie. Umożliwił tym samym pełny odbiór obu oper, po raz pierwszy przedstawionych polskim melomanom.

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 01/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Shostakovich under Stalin’s Shadow

cd012017 006

Deutsche Grammophon 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Zarejestrowany na żywo, podwójny album zawiera wybór z twórczości orkiestrowej Dymitra Szostakowicza z lat 1932-1945. W tym czasie rosyjski kompozytor przeżył najtrudniejsze chwile swego życia. Zaatakowany przez marksistowskich estetów za zbyt awangardowe, artystowskie ciągoty w partyturze opery „Lady Makbet mceńskiego powiatu”, spodziewał się lada dzień aresztowania, a jego muzykę traktowano jak gorącą cegłę, choć nie została objęta zakazem wykonywania. Rzeczywiście, żył „w cieniu Stalina”, jak głosi tytuł płyty, ale dyrygent bostońskiej orkiestry, Łotysz Andris Nelsons, twierdzi, że kontekst polityczny nie przydaje wartości dziełom Szostakowicza. Wiedza o okolicznościach powstania pozwala je lepiej zrozumieć; to skądinąd druga strona medalu. Nelsons wybrał symfonie numer 5, 8 i 9 (zrezygnował w tym zestawie m.in. z najsłynniejszego ówczesnego dokonania Szostakowicza: VII symfonii „Leningradzkiej”, prawykonanej w czasie oblężenia miasta) i bardzo ciekawą suitę ilustracji dźwiękowej do teatralnej inscenizacji „Hamleta”. To muzyka bardzo gorzka, ciemna, pełna bólu; tony elegijne przeplatają się z ironią, a ociężałe marsze – z liryczną melodyjnością. Nelsons bardzo dba o niuanse wyrazowe; podkreśla znaczenie solowych tematów instrumentalnych. Znakomicie brzmią np. wejścia klarnetu, oboju, fletu piccolo czy skrzypiec. Brzmienie tutti jest soczyste i donośne, acz nie obezwładniająco monumentalne i to dodatkowy plus tej interpretacji.

Hanna i Andrzej Milewscy
Źródło: HFiM 01/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Paweł Szymański - Dissociative Counterpoint Disorder

cd012017 009

Bôłt Records/Dux 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4

„… Szymański nie odtwarza tradycji, on wymyśla ją na nowo” – uważa muzykolożka Katarzyna Naliwajek-Mazurek. Dla tego kompozytora charakterystyczne jest odwoływanie się do dobrze znanych z historii muzyki gatunków i stylów i poddawanie ich dekonstrukcji. Pięknie pastiszowane frazy, których nie powstydziłby się Couperin czy Rameau, nagle się urywają lub zacinają. Jakiś fragment ulega obsesyjnemu powtórzeniu lub zniekształcaniu, pojawiają się nieoczekiwane długie pauzy lub pojedyncze, jakby zabłąkane, dźwięki. Migotania aury sonorystycznej zbijają słuchacza z pantałyku. W kompozytorskich żartach wcale nie chodzi o to, by odbiorca wykazał się wiedzą i błyskotliwością, lecz o to, by wyrwać go ze strefy komfortu, samozadowolenia i pobudzić jego ciekawość, wprowadzić w stan oczekiwania czy nawet niepokoju. Wszystkie te „chwyty” znajdziemy w utworach zawartych na płycie „Dissociative Counterpoint Disorder”. Tytuł nawiązuje do pojęcia z psychologii, oznaczającego rozszczep osobowości; Szymański proponuje rozszczep kontrapunktu. Dokonuje go we współpracy z Małgorzatą Sarbak, wspaniałą klawesynistką, fantastycznie poruszającą się zarówno w świecie muzyki barokowej, jak i współczesnej. Klawesyn staje się zatem instrumentem dekonstrukcji, a zestaw „utworów sentymentalnych” Pawła Szymańskiego, opowiadający o przygodach rodziny Poirier [Grusza] w Polsce, to apoteoza barokowej suity i zarazem podzwonne w jej intencji. Wyborne nagranie dla uszu szeroko otwartych. 

Hanna Milewska
Źródło: HFiM 01/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Mariusz Przybylski - Musica in forma di rosa

cd122016 009

Dux 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Płyta „Musica in forma di rosa” jest ostatnią pozycją zrealizowaną w ramach programu Europejskiego Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego – projektu promującego trzynastu młodych polskich kompozytorów. Dariusz Przybylski należy do czołówki tej grupy – pod względem twórczej płodności i różnorodności, liczby wykonań i wydanych nagrań. Okazał się utalentowanym autorem dzieł operowych („Orphée”) i sakralnych („Passio”), kameralistyki i liryki wokalnej. Najnowszy album przedstawia go jako kompozytora utworów orkiestrowych; zarejestrowane kompozycje pochodzą z lat 2010-2015. Inspirację do napisania trzech spośród nich Przybylski zaczerpnął z tradycji literackiej. Tytułowy utwór jest hołdem złożonym zamordowanemu reżyserowi filmowemu i pisarzowi – Pierowi Paolo Pasoliniemu – i nawiązuje do tytułu tomu jego wierszy. Kompozytor pokusił się o dźwiękową ilustrację podróży do wnętrza róży. Aby poznać tajemnicę piękna, trzeba zerwać kolejne płatki. Ceną poznania są ból i śmierć, wyrażone w chropawej, rozrywanej kantylenie skrzypiec (sugestywna interpretacja Patrycji Piekutowskiej). Koncert akordeonowy, zatytułowany cytatem z „Odysei”, poprzez swoistą dekompozycję i degradację partii solowej (wirtuoz Maciej Frąckiewicz doskonale oddał ten zamysł) staje się monologiem zagubionego wędrowca. „Katabasis” to symfoniczny reportaż z zejścia do piekieł. Koncert wiolonczelowy po mistrzowsku kontynuuje linię najlepszych dokonań muzyki współczesnej w tej konkurencji.

Hanna Milewska
Źródło: HFiM 12/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Wieniawski/Kania - Cello Sonatas

cd122016 003

Anagram 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Wielu kompozytorów i wiele utworów z historii polskiej muzyki czeka na ponowne odkrycie. Józef Wieniawski (1837- -1912), niegdyś rozwijający karierę „łeb w łeb” z bratem jako jego nadworny akompaniator i nie tylko, dziś, w porównaniu ze skrzypkiem-wirtuozem Henrykiem, cieszy się o wiele mniejszym zainteresowaniem i uznaniem. A przecież pozostawił po sobie szereg kompozycji, w tym sonatę E-dur op. 26 na wiolonczelę i fortepian (1875). Przypomniana na scenach koncertowych przed dekadą, doczekała się oto za sprawą firmy Anagram drugiego nagrania w dziejach. Jest to dzieło prezentujące najlepsze cechy dojrzałego romantyzmu: rozmach, emocjonalność, kontrasty nastrojów, tempa i dynamiki; wirtuozerię podporządkowaną ekspresji. Na omawianym tutaj krążku znalazło się jeszcze jedno odkrycie – Sonata a-moll na wiolonczelę i fortepian (1867) Emanuela Kani (1827-1887), dziś niemal zupełnie zapomnianego warszawskiego kompozytora, pianisty i organisty. Utwór, pełen melodyjnych tematów i efektownych ozdobników, niedawno został wydany z rękopisu przez Błażeja Golińskiego, który jest tu także wykonawcą partii wiolonczeli. Goliński gra pięknym, soczystym, głębokim dźwiękiem, subtelnie cieniując kolorystykę. Znakomicie brzmią błyskotliwe, ruchliwe fragmenty finałowej części kompozycji Kani i mroczne kantyleny Wieniawskiego. Radosław Kurek przy fortepianie jest wymarzonym partnerem w sonatowych dialogach

Hanna i Andrzej Milewscy
Źródło: HFiM 12/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Tutti virtuosi - Trombastic

cd122016 006

For Tune 2015

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Jeden z recenzentów uznał ten album za świetny podkład muzyczny niedzielnego śniadania. Z tego punktu widzenia można dodać: niejednego śniadania. W zależności od daty, okazji, zestawu gości przy stole, a także wydarzeń poprzedzających i następujących, można dobrać odpowiedni utwór: kolędę („Pieśń o narodzeniu Pańskim” Wacława z Szamotuł), skargę miłosną (anonimowe „Służyłem ja tobie”), opowieść o wakacjach w ciepłych krajach („Retour de Madagascar” Caroubela), sygnał do wyruszenia na polowanie („Courant de battalia” Praetoriusa) czy akompaniament do ognistego tańca („Spagnoletta” Praetoriusa). Muzyka, z którą zaprzyjaźnią się współcześni odbiorcy (i wcale nie muszą to być koneserzy), pochodzi z trzech dawnych epok – średniowiecza, renesansu i baroku, z różnych krajów Europy. Cechą wspólną jest to, że została zaaranżowana na zespół puzonów historycznych Trombastic – grupę ośmiu wirtuozów puzonu, którzy dmą w ustniki (oprócz puzonu niektórzy grają również na trąbkach i perkusji) z wielką energią, blaskiem, radością, a jednocześnie z imponującą biegłością i precyzją. Puzoniści Trombastic zaprosili do udziału w projekcie dziesięcioro wybitnych wykonawców muzyki dawnej, wzbogacając podstawowy skład m.in. o dodatkowe trąbki, harfę, dudy, skrzypce, rozmaite perkusjonalia i śpiew. Ciekawym akcentem jest dźwięk ludowych ptaszków (do dziś można kupić na jarmarkach gliniane okarynki w kształcie kogutka). Powstała płyta żywa, mieniąca się nastrojami i rytmami, po prostu „wciągająca”. W dwóch słowach: Trombastic bombastic!

Hanna i Andrzej Milewscy
Źródło: HFiM 12/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF