HFM

artykulylista3

 

Klaus Paier & Asja Valcic - Timeless Suite

cd112015 002

ACT 2015

Muzyka: k4
Realizacja: k4

W tym duecie zaskakuje brzmienie. Asja Valcic jest chorwacką, klasycznie wykształconą wiolonczelistką. Do świata jazzu zbliżyła się, grając z oryginalnym kwartetem radio.string.vienna. Z kolei Klaus Paier jest austriackim akordeonistą (gra także na bandoneonie) o konserwatoryjnym wykształceniu, który niemal od początku kariery inspirował się jazzem. Oboje grają ze sobą od roku 2008, a „Timeless Suite” jest ich trzecim albumem. Trudno opisać tę muzykę. Sporo w niej klasycznych doświadczeń obojga artystów. Album zaczyna się zresztą swobodną impresją na temat zaczerpnięty z twórczości Igora Strawińskiego. W programie znalazła się także „Sarabanda” J.S. Bacha. Jednak nawet własne kompozycje Paiera i Valcic oscylują wokół muzyki klasycznej (powiedzmy, od romantyzmu do neoklasycyzmu), jazzujących improwizacji i tanga nuevo à la Astor Piazzolla. Słucha się tego bardzo miło. Muzyka idealnie sprawdza się jako tło dźwiękowe wieczornej lektury. Jeśli na tej płycie skupić całą uwagę, to zauważymy piękne współbrzmienia instrumentów, chwytliwe melodie i cyzelowanie każdego dźwięku. Niewątpliwym atutem nagrania jest też bardzo dobra, klarowna realizacja wytwórni ACT. Na pewno nie jest to album, który wywoła sensację w świecie muzycznym czy prasie branżowej, ale warto go mieć choćby dla przyjemności obcowania ze szlachetnym dźwiękiem obu instrumentów.

Marek Romański
Źródło: HFiM 11/2015

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Caecilie Norby & Lars Danielsson - Just The Two Of Us

cd112015 004

ACT 2015

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Tytuł tego albumu mówi wszystko: „Just The Two Of Us” – tylko my dwoje. Mamy do czynienia z duetem, złożonym z duńskiej wokalistki Caecilie Norby i szwedzkiego kontrabasisty Larsa Danielssona. Wrażenie intymności muzyki potęguje fakt, że w prywatnym życiu są małżeństwem, a płyta jest tak spójna i natchniona chyba właśnie dzięki uczuciom, które ich łączą. Mimo że to duet, dźwięków wcale nie jest mało. Norby, oprócz śpiewu, grywa na perkusjonaliach, poza tym obficie korzysta z pogłosów, opóźnień oraz efektów wzbogacających jej głos. Danielsson natomiast, obok kontrabasu, chwyta za gitarę i wiolonczelę. Poza tym, jak pisze obrazowo na okładce – to muzyka na trio: ja, ty i cisza. Rzeczywiście, cisza gra tu ważną rolę. W tak ascetycznym składzie jest odniesieniem, tłem i przestrzenią, w której rozchodzą się dźwięki. Jest też sceną, na której rozgrywają się małe prywatne dramaty, objawiają uczucia i przenikają wrażenia. Trzeba przy tym podkreślić znakomitą realizację dźwięku, która pomogła w osiągnięciu tego efektu. Repertuar to utwory w większości już wykonywane i nagrywane przez tych artystów w innych składach. Na potrzeby albumu zostały jednak gruntownie przearanżowane. Poza tym sama intymność małżeńskiego duetu nadaje im zupełnie inny charakter.

Marek Romański
Źródło: HFiM 11/2015

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Dieter Ilg - Mein Beethoven

cd112015 006

ACT 2015

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Dieter Ilg mierzy się z dziedzictwem Beethovena. Ten niemiecki basista wydaje się szczególnie predestynowany do podejmowania podobnych wyzwań. Ma wszechstronne wykształcenie (ukoń- czył Hochschule für Musik we Freiburgu oraz Manhattan School of Music) i sporo doświadczeń w przekładaniu klasyków na język jazzu. Wcześniej nagrał albumy z muzyką Wagnera i Verdiego. Na najnowszej płycie znalazły się tematy z sonat fortepianowych, muzyki kameralnej, symfonicznej i pieśni. Tytuły utworów nie zawsze przekierowują słuchacza do oryginału, więc album można też potraktować jako sprawdzian ze znajomości dzieł genialnego wiedeńczyka. Pierwszy utwór, „Pastorale” (z sonaty D-dur op. 28), okazał się energetycznym walczykiem. Przystępując do słuchania „Ody” (z IX symfonii) założyłem, że bę- dzie to najsłabsze ogniwo płyty. Jakież było moje zdumienie, gdy usłyszałem impresyjną balladę, a nie podrasowany harmonią hymn Unii Europejskiej. Pozytywnie zaskoczyła mnie także „Fuga” (temat z wielkiej fugi B-dur). Kolejne przeróbki są bardziej albo mniej trafione. Najmniej przekonująco wypadły te, które traktują materiał źródłowy zbyt dosłownie, m.in. „Adagio” i „Allegro” (z „Patetycznej”). Lekkie i bezpretensjonalne interpretacje Ilga (z pianistą Reinerem Böhmem i perkusistą Patrice’em Héralem) mogą się kojarzyć się ze stylem Petera Beetsa, który podobnie wykonuje Chopina

Bogdan Chmura
Źródło: HFiM 11/2015

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Grażyna Auguścik Orchestar- Inspired by Lutosławski

cd112015 014

For Tune 2014

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Album znakomitej wokalistki jazzowej, przybliżający szerszej publiczno- ści twórczość Witolda Lutosławskiego. Grażyna Auguścik wydobyła z zapomnienia utwory z lat 50., oparte na polskim folklorze, do których w póź- niejszym okresie kompozytor nie przywiązywał większej wagi. Na płycie nie znajdziemy jednak opracowań dzieł Mistrza, lecz zupełnie nowe kompozycje, inspirowane motywami z „Małej suity” (1950), „Tryptyku śląskiego” (1951), „Preludiów tanecznych” (1955) i melodiami ludowymi z różnych regionów Polski. Autorem większości numerów jest Jan Smoczyński – pianista jazzowy, aranżer, realizator dźwięku i jednocześnie członek zespołu Auguścik. Do realizacji projektu wokalistka zaprosiła także trio Janusza Prusinowskiego, specjalizujące się w wykonywaniu muzyki etnicznej w oryginalnej, nieprzetworzonej postaci oraz Atom String Quartet, który wniósł do muzyki klasyczny sznyt i perfekcję techniczną. Mariaż folku z jazzem wypadł niezwykle świeżo – muzyka zaskakuje pomysłami, nowoczesną aranżacją („Taneczne 3”, „Hurra polka”), bogatym brzmieniem, szybko zmieniającym się klimatem. W swych interpretacjach Auguścik postawiła na prostotę. Unika skomplikowanych improwizacji, eksponuje kantylenę i barwę, a jej pięknie osadzony głos brzmi czysto, szlachetnie, chwilami nieco nostalgicznie. Doskonały album, deklasujący podobne produkcje.

Bogdan Chmura
Źródło: HFiM 11/2015

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Michael Wollny - Nachtfahrten

cd112015 013

Act 2015

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Pianista Michael Wollny należy do najzdolniejszych artystów na scenie jazzowej naszych zachodnich sąsiadów. Gruntowna, konserwatoryjna edukacja pozwala mu poruszać się swobodnie zarówno w muzyce klasycznej, jak i jazzowej. W ramach tria, w którym wspierają go kontrabasista Christian Weber (kiedyś Eva Kruse) i perkusista Eric Schaefer, wypracował oryginalny styl gry. To nie jest trio o typowo jazzowym, swingującym podejściu do rytmu. Mało tu elokwentnych improwizacji. Główny nacisk muzycy kładą na brzmienie, nastrój i czystość dźwięku. W „Nachtfahrten” – co można by przetłumaczyć jako „nocna jazda” – chodzi przede wszystkim o klimat. Tym razem jest to zdecydowanie klimat „noire”. Chwilami odnosimy nawet wrażenie, że ta muzyka jest ścież- ką dźwiękową do jakiegoś mrocznego thrillera – znalazł się tu zresztą utwór „Marion” z filmu „Psychoza” Hitchcocka. W tę atmosferę świetnie wpisuje się też „Question In a World of Blue” Angelo Badalamentiego (autora muzyki do serialu „Twin Peaks”), a nawet „De Desconfort” Guillaume’a de Machaut. To płyta do słuchania wieczorem, najlepiej w półmroku i na dobrym sprzęcie. W takich warunkach pozwoli uruchomić wyobraźnię i zapewni nam blisko 50 minut mocnych przeżyć. Bardzo interesujący i, jak to zwykle w przypadku firmy ACT, doskonale nagrany album.

Marek Romański
Źródło: HFiM 11/2015

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Vincentz/Brown/Hart & Harrell - Is That So?

cd112015 015

Dux 2015

Muzyka: k4
Realizacja: k4

„Is That So?” nie jest nowością; od jej wydania minął już rok z okładem. Nie ma to jednak chyba znaczenia dla fanów jazzu, którym obca jest strategia koncernów płytowych, zakładająca, że ważne jest tylko to, co tu i teraz. Niels Vincentz to saksofonista mieszkający w Danii, ale ukształtowany muzycznie w USA. Słychać to zresztą w jego grze. Nie ma w niej nic z charakterystycznej dla skandynawskich muzyków melancholii czy nostalgii. Vincentz gra raczej frazami krótkimi, nerwowymi, chciałoby się powiedzieć: miejskimi. Wrażenie podkreśla iście atomowa sekcja rytmiczna, złożona z weteranów amerykańskiego jazzu – kontrabasisty Camerona Browna i perkusisty Billy Harta. Zakrawa na paradoks, że najbardziej nostalgicznie, klasycyzująco i introwertycznie brzmi tu rodowity Amerykanin z Illinois – trębacz Tom Harrell. On jednak jest postacią bardzo specyficzną – od lat boryka się ze schizofrenią paranoidalną. Gra na instrumencie to dla niego jeden ze sposobów walki z tą poważną chorobą. Jest przy tym niezwykle wrażliwym, delikatnym artystą, który operuje drobnymi niuansami, skupiając się raczej na detalach brzmieniowych i urodzie frazy niż na instrumentalnej wirtuozerii. Cała ta personalna konstelacja powoduje, że „Is That So?” jest intrygującą płytą, przy której nie sposób się nudzić.

Marek Romański
Źródło: HFiM 11/2015

Pobierz ten artykuł jako PDF