HFM

artykulylista3

 

Marius Neset/ /London Sinfonietta - Snowmelt

cd012017 001

ACT 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 
 Saksofonistę Mariusa Neseta poznaliśmy m.in. w czasie poznańskiego Enter Music Festival. Wystąpił wtedy z Trondheim Jazz Orchestra. Oprawiona w orkiestrowe ramy muzyka emanowała świeżością i siłą. Pokazała także nowy obszar aktywności Norwega. Mieści się w nim omawiany dziś album „Snowmelt”, na który złożyły się dwa utwory skomponowane i rozpisane na orkiestrę. „Arches of Nature” to misternie skonstruowana suita, której każdy element rozwija całość w formę o niemal symfonicznym przekazie. W częściach partity młody kompozytor ukazuje potęgę swej wyobraźni i umiejętność budowania nastroju. Orkiestra wzmacnia rozbudowane impresje i fantazyjne partie saksofonu, czyniąc z utworu materię dalece odbiegającą od typowej jazzowej kompozycji. Po cyklu siedmiu motywów następuje konkluzja w postaci kojącej kody. Uzupełnieniem jest krótsza forma, oscylująca wokół estetyki orkiestry rozrywkowej z improwizującym solistą. Grę Neseta krytycy nazywają „połączeniem mocy Breckera i delikatności Garbarka”. W muzyce młodego Norwega dostrzegamy rozmach i liczne nawiązania do klasyki. Współczesna twórczość europejskich jazzmanów coraz częściej zaciera granice pomiędzy muzyką improwizowaną a klasyczną. „Snowmelt” to potwierdza.

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 01/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Frank Kimbrough - Solstice

cd012017 004

Pirouet 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 
Frank Kimbrough to nowojorski pianista, który w ostatnich latach przyczynił się do rozwoju sztuki gry zespołowej. Znamy go z nagrań solowych, duetów z Lee Konitzem, Scottem Robinsonem, Joe Locke’em i Paulem Bleyem. Współpracował też z kwartetem Deweya Redmana i Orkiestrą Marii Schneider, a także działał w ramach własnego tria. W ostatniej formule powstał omawiany album – „Solstice”, na którym Kimbroughowi sekundują wieloletni „towarzysze broni”: basista Jay Anderson i perkusista Jeff Hirshfield. Muzyka Franka Kimbrougha jest wysublimowana i pełna gracji, choć chwilami pojawiają się w niej również atonalne szaleństwa. Pianista ledwie muska klawisze opuszkami palców, ale potrafi przy tym pokazać emocje. Towarzysząca mu sekcja to zarówno idealni sekundanci, intuicyjnie odnajdujący się w wyznaczonej formule, jak też kreatywni muzycy. Pokazują twórczy zmysł, idealnie sprawdzający się w tej konfiguracji. Mimo że program jest zbiorem utworów napisanych przez ośmiu kompozytorów, całość brzmi spójnie i zachowuje indywidualny charakter.

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 01/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Orange Trane/ /Soweto Kinch - Interpersonal Lines

cd122016 011

Soliton

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Piąty album Orange Trane to niemałe zaskoczenie dla zwolenników dotychczasowej działalności trójmiejskiej formacji. Na płytę składają się bowiem utwory nagrane z udziałem saksofonistów: londyńskiego alcisty Soweto Kincha i poznańskiego tenorzysty Jakuba Skowrońskiego. Brzmienie zespołu, oparte na wibrafonie (Dominik Bukowski), kontrabasie (Piotr Lemańczyk) i perkusji (Tomasz Łosowski), uległo więc znacznym zmianom. Nadal jednak mamy do czynienia z muzyką ściśle wpisującą się w formułę poszukiwań, do jakiej Orange Trane przyzwyczaiło nas w ciągu 22 lat. „Interpersonal Lines” ukazuje moc tria skrzyżowanego z kreacjami instrumentów dętych. Saksofony świetnie wpasowały się w konwencję grupy. Mogłoby się wydawać, że w związku z ich dołączeniem rola wibrafonu zostanie zepchnięta na dalszy plan. Nic podobnego – instrumenty wzajemnie się uzupełniają, tworząc świeżą i innowacyjną formułę. Wśród autorskich kompozycji znalazły się ciekawe wersje tematów „Pinocchio” i „Nyamaland”, stanowiące ukłon w stronę Zbigniewa Seiferta i Andrzeja Kurylewicza - twórców, jakim Orange Trane w dużej mierze zawdzięcza muzyczne inspiracje

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 12/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Kajetan Borowski Trio - Totem

cd122016 012

Inetive Records

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Muzyka formacji tworzonej przez pianistę i kompozytora Kajetana Borowskiego, kontrabasistę Jakuba Dworaka i perkusistę Grzegorza Masłowskiego jest utrzymana w estetyce lirycznego jazzu europejskiego z wpływami polskiego folkloru. Umieszczenie pośród własnych kompozycji słynnej „Blue Bossy” to ukłon w stronę wielkich mistrzów. Inspiracje dostrzeżemy zarówno w formach rytmicznych, jak i melodyce, ale warto zwrócić uwagę, że pianista odnalazł własny styl i sposób wyrażania emocji. Kompozycje emanują zaangażowaniem i precyzją budowania nastroju. Tematy zostały dopasowane do formuły demokratycznego tria, w którym każdemu z instrumentalistów lider pozostawił bardzo dużo dźwiękowej przestrzeni. Muzyka na „Totemie”, poza wirtuozowską, lecz nie pozbawioną duszy grą pianisty, mieni się wciągającymi partiami kontrabasu i subtelnymi partiami perkusyjnymi. Utwory ujmują melodyczną lekkością i z wyczuciem serwowanymi detalami. Technicznie natomiast mamy do czynienia z instrumentalistami, którzy bez jakichkolwiek kompleksów mogą stanąć w szranki ze ścisłą czołówką europejskich jazzmanów.

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 12/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Rantala/Danielsson/Erskine - How Long Is Now?

cd122016 010

ACT 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Takie trio było skazane na sukces. Z inicjatywy fińskiego pianisty Iiro Rantali doszło do spotkania jazzowych znakomitości: kontrabasisty, wiolonczelisty, gitarzysty i kompozytora Larsa Danielssona oraz legendarnego amerykańskiego perkusisty, byłego członka Weather Report, Petera Erskine’a. Sam Rantala to także jazzowa gwiazda. Brał udział w wielu świetnych składach i nagrał serię płyt sygnowanych własnym nazwiskiem. Także omawiany album swój ostateczny kształt zawdzięcza właśnie Rantali. Większość kompozycji powstała w jego umyśle, łączącym niezwykłą wyobraźnię z intuicją oraz indywidualnym sposobem postrzegania przestrzeni dźwiękowej. Kompozycje Rantali idealnie spajają muzyczną prostotę z formami wysublimowanymi, nadając muzyce kształt, który zachwyci koneserów, a jednocześnie pozostanie przyjazny dla mniej osłuchanego odbiorcy. Słuchając „How Long Is Now?” trudno uwierzyć, że w tych niesprzyjających jazzowi czasach powstał tak znakomity album. Album, który z biegiem lat, miast blaknąć, będzie nabierał wartości. Pozycja obowiązkowa i oczywiście najwyższa z możliwych nota.

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 12/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Black String - Mask Dance

cd122016 001

ACT 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4

„Mask Dance” to muzyka o potężnej sile, od pierwszej chwili hipnotyzująca i wciągająca swym klimatem i uduchowieniem. Pełna naturalnych emocji i uniesień, a jednocześnie ciepła i barwna. Koreańczycy z Black String improwizują w wyjątkowy sposób, stanowiący fuzję dalekowschodnich zawodzeń z estetyką kojarzącą się z amerykańskim jazzem (w ludowej muzyce Korei improwizacja była zresztą obecna daleko wcześniej niż w jazzie, z którym przyjęło się ją utożsamiać). Omawiany album odsłania nie tylko możliwości geomungo – sześciostrunowego instrumentu, będącego rodzajem cytry, na którym gra Yoon Jeong Heo, liderka Black String – ale również tradycyjnych fletów bambusowych (daegeum, danso) i metalowych cymbałów yanggeum. Egzotyczne instrumentarium uzupełnia bęben w kształcie klepsydry, zwany janggu. Kontrapunktem jest gitara elektryczna, nadająca muzyce niemal rockową moc. Grający na niej Jean Oh ma za sobą współpracę z Johnem Scofieldem, Uri Cainem czy Steve’em Colemanem. Szeroka paleta tonalna egzotycznych instrumentów pozwala uzyskać zachwycające efekty, a zaangażowany sposób gry wydaje się nieporównywalny z jakąkolwiek inną muzyką na świecie. Album ten winien przyczynić się do szerszego zainteresowania świata muzyką z Korei, która kryje w sobie prawdziwą magię.

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 12/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF