HFM

artykulylista3

 

Ralph Alessi - Quiver

cd112016 001

ECM 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4

„Quiver” to drugi album znakomitego trębacza, nagrany dla wytwórni Manfreda Eichera. Płyta jest w jakimś sensie kontynuacją „Baidy”, poprzedniego krążka Alessiego. Świadczy o tym podobny klimat muzyki, nawiązania do jazzu lat 60. (kwintet Davisa) oraz skład zespołu, w którym zmienił się tylko pianista (Jasona Morana zastąpił Gary Versace). W repertuarze przeważają utwory oparte na improwizacji, eksponujące pełne ruchu solówki lidera oraz kolor i przestrzeń – elementy charakterystyczne dla każdej produkcji ECM-u. Dominują wolne tempa i eteryczna faktura; często brakuje stałego pulsu rytmicznego, co pogłębia wrażenie intuicyjności utworów. Lider niewielką wagę przywiązuje do formy. Ta ma zwykle swobodną budowę lub zbliża się do schematu ABA. Uderzającą cechą tej muzyki jest jej pewna beznamiętność – brak napięć, kontrastów i tzw. „nerwu”, który w jazzie powstaje na bazie przebiegu harmonicznego utworu i wyrazistego rytmu. Dość mizernie prezentuje się też współpraca na linii trębacz-sekcja. Od tych „niedomagań” wolny jest na pewno „Gone Today, Here Tomorrow” – moim zdaniem najciekawszy utwór na albumie. Mamy tutaj wyrafinowany temat, czytelną konstrukcję całości, spory ładunek dramatyzmu, świetną grę sekcji i kilka błyskotliwych solówek, w tym Versacego i perkusisty Nasheeta Waitsa. Dobry album, choć nieco poniżej oczekiwań.

Bogdan Chmura
Źródło: HFiM 11/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Charlie Parker - Unheard Bird – The Unissued Takes

cd112016 005

Verve 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4

„Unheard Bird” to wielka gratka dla fanów sztuki Charliego Parkera, kolekcjonerów i historyków jazzu. Autorem przedsięwzięcia jest Phil Schaap – radiowiec, propagator dziedzictwa „Birda”, producent i kustosz Jazz At Lincoln Center, który gruntownie przekopał archiwa Verve i wydobył z nich prawdziwe perełki. Na dwóch krążkach CD znalazło się 18 utworów z lat 1949-1951. W trakcie sesji każdy został zarejestrowany w kilku wersjach. Są wśród nich kolejne podejścia, nagrania niekompletne oraz wersje „master”, które znamy z epokowych albumów Parkera. Całość zawiera 69 ścieżek, z których 58 nie zostało wcześniej opublikowanych. Słuchałem tego albumu z zapartym tchem, zwracając uwagę zarówno na zmagania zespołów ze skomplikowanymi tematami, jak i – co sprawiło mi najwięcej satysfakcji – na sposób, w jaki lider konstruuje solówki w kolejnych podejściach do tego samego utworu. Każda jest genialna i brzmi inaczej od poprzedniej. Album zaskakuje różnorodnością. Podziwiamy „Birda” w wielu składach, aranżach i stylach – od afro-cuban i latin jazzu, poprzez czysty bop, do nieco uładzonego „If I Should Lose You”, który później znalazł się na płycie „Charlie Parker with Strings” (warto dodać, że w sekcji smyczków zasiadał polski wirtuoz skrzypiec Bronisław Gimpel). Należy pochwalić pełną szczegółów książeczkę, dołączoną do zestawu, oraz wysoki poziom remasteringu.

Bogdan Chmura
Źródło: HFiM 11/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Pablo Held Trio - Lineage

cd112016 003

Pirouet 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Niemiecki pianista Pablo Held jeszcze przed ukończeniem 30. roku życia zdystansował wielu znacznie bardziej doświadczonych muzyków jazzowych. Jego trio ma już 10-letnią praktykę. Poza liderem tworzy je wyśmienita sekcja: Robert Landfermann (kontrabas) i Jonas Burgwinkel (perkusja). „Lineage” to trzy kwadranse zgrabnie wymyślonej muzyki, mieniącej się melodyką i rozbudowanymi partiami instrumentalnymi. Tak jak w przypadku poprzednich albumów tria, mamy do czynienia z artystyczną demokracją. Z pełnymi improwizowanych motywów partiami fortepianu dialoguje kontrabas, a perkusyjne synkopy nierzadko wyznaczają utworom nowe ścieżki. Wyczucie formy i oryginalne improwizacje to atrybuty, które należy przypisać całemu składowi. Trudno bowiem trafić na drugie trio tak idealnie, intuicyjnie dopasowane. Instrumentaliści tworzą jednorodną całość brzmieniową, o czym przekonujemy się z każdą mijającą minutą albumu. To muzyka pełna zakamuflowanych ornamentów, z każdym przesłuchaniem odkrywająca przed słuchaczem kolejne niuanse. Naprawdę inteligentny i pełen urzekającej głębi album. n

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 11/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Piotr Scholz/Poznań Jazz Philharmonic Orchestra - Suite The Road

cd112016 011

RecArt 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4

W studiu RecPublica, w którym nagrywano debiutancki album kompozytora, dyrygenta i gitarzysty Piotra Scholza, zgromadzono grono znakomitych muzyków. Wśród nich znaleźli się saksofoniści Maciej Kociński i Jakub Skowroński oraz pianista Krzysztof Dys. Zarejestrowano płytę, na którą składa się pięć rozbudowanych tematów, mieniących się rozmaitymi barwami i budujących odmienne harmonie i nastroje. Poszczególne części brzmią dobrze również jako pojedyncze utwory, lecz w formie suity stanowią całość i każda kolejna część jest rozwinięciem poprzedniej. Kompozytor pozostawił dużo przestrzeni dla improwizowanych partii, a spontaniczność w muzyce wykonywanej przez tak duży skład jest zadaniem niezwykle trudnym. Do głosu dochodzi tu niebywałe porozumienie między muzykami i zdolność wzajemnego reagowania. Słuchając, nie można się oprzeć wrażeniu, że tworzą ją ludzie pozostający na co dzień w bardzo dobrych relacjach. Na „Suite The Road” udało się wskrzesić ducha dawnych orkiestrowo-jazzowych dokonań takich tuzów, jak Gil Evans czy Count Basie, a jednocześnie przekazać osobisty sposób postrzegania świata dźwięków. Fascynujący, pełen tajemnic, a przy tym bardzo przyjazny i otwarty.

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 11/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Anat Fort Trio Gianluigi Trovesi - Birdwatching

cd112016 013

ECM 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Bardzo udany album izraelskiej pianistki i kompozytorki Anat Fort. Artystka zaprosiła do współpracy wybitnego klarnecistę Gianluigi Trovesiego, którego gra znacznie poszerzyła brzmienie i ekspresję utworów. Całość wpisuje się w nurt nazywany jazzem europejskim – muzykę bez śladów bluesa i typowych form z tematem i solówkami. Płytę rozpoczyna zwiewne intro (fortepian solo); kolejny utwór, już z udziałem Trovesiego, stanowi niejako jego rozwinięcie. Największym zaskoczeniem okazał się utwór trzeci, „Not The Perfect Storm”, w którym muzyka nieoczekiwanie wkracza na obszar kontrolowanego free. To jeden z kluczowych momentów płyty, rzucający nowe światło na cały projekt. Nieco podobny klimat panuje w „Jumpin’ In”. Jednak efekt zaskoczenia stopniowo zanika. Kolejne utwory są utrzymane w konwencji lirycznej ballady – muzyka płynie niespiesznie, często poza metrum i stałym pulsem. Ma introwertyczny, wyciszony charakter. Postaciami pierwszego planu są Fort i Trovesi. Pianistka może nie imponuje techniką, ale tworzy ciekawy klimat, przypominający nieco dźwiękowy świat Keitha Jarretta. Trovesi okazał się jej idealnym partnerem. Doskonale się odnalazł zarówno w balladach, jak i w utworach bardziej ekspresyjnych. Sekcja (basista Gary Wang, perkusista Roland Schneider) działa nieco w tle. Jej rola zyskuje na znaczeniu w kompozycjach o swobodnej strukturze.ianluigi Trovesi - Birdwatching

Bogdan Chmura
Źródło: HFiM 11/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Vijay Iyer Wadada Leo Smith - A Cosmic Rhythm With Each Stroke

cd112016 014

ECM 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Inspiracją do powstania albumu, a dokładniej tytułowej suity, były prace indyjskiej malarki Nasreen Mohamedi. Kolejne części cyklu są próbą przełożenia wrażeń wizualnych na język jazzu z okolic free. Spotkanie charyzmatycznego trębacza z kręgu awangardy z jednym z najbardziej obiecujących pianistów współczesnej sceny jazzowej zaowocowało płytą skierowaną do wytrawnych fanów. Główną zasadą budowy utworów jest kontrast – brzmieniowy, fakturalny, dynamiczny – pomiędzy grą pianisty a improwizacjami Smitha. Iyer tworzy bazę dźwiękową (fortepian akustyczny plus szczypta elektroniki), która pozwala Smithowi na swobodne wycieczki we wszystkich kierunkach. To dość oryginalny pomysł, choć w kilku utworach można odczuć lekki dysonans między zbyt poukładaną i nieco schematyczną grą Iyera a rozwichrzonymi, pełnymi łamiących się dźwięków i efektów sonorystycznych eskapadami Smitha. Chciałoby się, aby również Iyer wszedł na podobny poziom. I tak się dzieje od quasi-punktualistycznego „Uncut Emeralds”, gdzie partie muzyków zaczynają pulsować własnym życiem. W nagraniach zabrakło mi trochę dialogowania, wzajemnej inspiracji i wymiany myśli między artystami, które w muzyce improwizowanej odgrywają znaczącą rolę. Tak czy inaczej, płyta godna polecenia.

Bogdan Chmura
Źródło: HFiM 11/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF