HFM

artykulylista3

 

Golfam Khayam, Mona Matbou Riahi - Narrante

cd022017 009

BMC Records 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 
Ambitny debiut dwóch artystek pochodzących z Teheranu – gitarzystki Golfam Khayam i klarnecistki Mony Matbou Riahi. Obie są klasycznie wykształcone i obie czerpią inspiracje z dziedzictwa kultury perskiej oraz awangardy XX wieku. Choć ECM sklasyfikowało album jako „jazz”, zawartym na nim utworom zdecydowanie bliżej do muzyki improwizowanej z elementami etnicznymi. W pierwszych kompozycjach dominuje ten właśnie pierwiastek – pojawiają się melancholijne, „łkające” motywy z charakterystycznymi ozdobnikami, a brzmienie gitary przypomina oud. Kolejne utwory nie są już tak „oczywiste” – np. w „Battaglii” słyszymy efekty sonorystyczne, uzyskane m.in. poprzez pocieranie strun, perkusyjne traktowanie pudła rezonansowego i nietypowe sposoby zadęcia. Forma także odbiega od typowych schematów muzyki Zachodu (wstęp, ekspozycja, przetwarzanie materiału, finał). Stanowi raczej sumę krótkich, niepowiązanych ze sobą odcinków, z których część jest zaaranżowana, a część improwizowana. Projektowi przyświecał zamysł przerzucenia pomostu pomiędzy kulturą Wschodu (melodyka, technika gry, klimat) i Zachodu (dobór instrumentów, harmonia). Artystki w pełni osiągnęły ten cel – powstała muzyka interesująca, wielowymiarowa, która jest w stanie zaspokoić oczekiwania najbardziej wymagających fanów.

 

Bogdan Chmura
Źródło: HFiM 02/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

János Ávéd, Márton Fenyvesi, Ákos Benkó - Balance

cd022017 006

BMC Records 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 
Występują wspólnie od wielu lat i dobrze się rozumieją zarówno na scenie, jak i poza nią. Jako trio Balance czerpią inspiracje z głównego nurtu jazzu i muzyki klasycznej, a ich utwory powstają na podstawie wielogodzinnych improwizacji. Na swojej pierwszej płycie János Ávéd (saksofon, flet), Márton Fenyvesi (gitara) i Ákos Benkó (perkusja) umieścili zgrabnie skonstruowaną, rozbudowaną suitę jazzową, rezygnując jednak z użycia basu, który, ich zdaniem, ograniczyłby zakres improwizacji. Jego rolę przejmuje gitara elektryczna, eksponując niskie rejestry w formie rytmicznego podkładu. Na „Balance” odnajdziemy generowane elektronicznie efekty brzmieniowe, a także elementy free i awangardy. Ozdobą albumu jest utwór „The Surprise”, bazujący na pulsującej pracy perkusji i świetnych partiach fletu, płynnie przechodzący w „Abarta’s Wind”, w którym pojawia się saksofon i wywołujące skojarzenia z rockiem progresywnym „łkające” partie gitary. To bodaj najpiękniejsze 10 minut płyty, choć podobne wrażenie pozostawia świetne jej zakończenie. Propozycja węgierskiego tria stanowi ciekawą alternatywę dla odbiorców poszukujących w europejskim jazzie nowych form. To album ujmujący zarówno wirtuozerią czy zaskakującymi rozwiązaniami, jak i brzmieniem oraz specyficznym klimatem. n

 

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 02/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Ilona Damięcka, Francesca Bertazzo-Hart, Paweł Urowski, Eric Allen - Monk’s Midnight

cd022017 005

BMC Records 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 
Twórczość Theloniousa Monka tak naprawdę została szerzej doceniona dopiero po jego śmierci w 1982 roku. Dziś jest uznawany za wielką postać muzyki jazzowej, wymienianą jednym tchem obok takich sław, jak Davis czy Coltrane. Z repertuarem tego intrygującego muzyka i kompozytora zmierzył się skład powołany przez pianistkę Ilonę Damięcką oraz gitarzystkę Francescę Bertazzo-Hart. Płyta ma charakter wokalno-instrumentalny, repertuar ograniczono więc do tematów, do których napisano teksty. Mimo to, a może właśnie dzięki temu, udało się zgromadzić utwory, które powinny przypaść do gustu także odbiorcom nie obcującym z jazzem na co dzień. Aranżacje, zachowujące ogromny szacunek dla posługującego się własną koncepcją harmoniczną kompozytora, są jednocześnie bardzo komunikatywne. Docierają do sedna tej muzyki. Obie panie nie dość, że znakomicie grają, to są też wyśmienitymi wokalistkami – zwinnie improwizują i świetnie posługują się scatem. Sekcja rytmiczna stanowi solidny fundament dla melodyczno-harmonicznych zawirowań, które skrywają w sobie „Ask Me Now”, „Straight No Chaser” czy „Round Midnight”. Przypadająca w 2017 roku setna rocznica urodzin Theloniousa Monka jest doskonałą okazją do sięgnięcia po album z doprawdy fantastycznie brzmiącymi interpretacjami jego ponadczasowych utworów.

 

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 02/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Mihály Borbély Quartet - Be By Me Tonight

cd022017 013

BMC Records 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 
Kwartet węgierskiego saksofonisty i klarnecisty operuje w obrębie world music, z naciskiem na folklor Karpat i Bałkanów. Stylowe ballady jazzowe, w rodzaju kompozycji tytułowej, pięknego utworu „Epigram” czy impresyjnej „Auntie”, sąsiadują z formami bardziej złożonymi w zakresie rytmu i harmonii oraz wyraźnie zahaczającym o estetykę klasyczną tematem „The Last Question”. Jeśli dodać do tego miniaturki „Come on!”, „Gratitude” i „These Fairies Again” oraz, ocierające się o free, wariacje w etnicznej „Kosztce”, otrzymujemy płytę urozmaiconą, o niebanalnej koncepcji i silnym przekazie. Na ton i sposób artykulacji Borbély’ego niewątpliwie wpłynęła twórczość Eddiego Harrisa i Archiego Sheppa. O sile jego gry przesądza jednak umiejętne połączenie tych muzycznych inspiracji z niepowtarzalnym własnym dźwiękiem. To prawdziwy jazzowy magik, zwinnie żonglujący instrumentami (saksofony altowy i sopranowy, klarnet, klarnet basowy, flet, a nawet tradycyjna macedońska supelka). „Be By Me Tonight” to zdecydowanie jeden z najlepszych węgierskich albumów jazzowych ostatnich lat.

 

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 02/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Csaba Palotai - The Deserter

cd022017 016

BMC Records 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 
Węgierski gitarzysta Csaba Palotai eksploruje rozmaite stylistyki. Nowy album zrealizował solo, grając na gitarze wspomaganej automatem perkusyjnym. Na płytę składa się 11 krótkich utworów, określanych przez ich twórcę mianem „garażowego jazzu”, łączącego ambient, noise, pop i bluesa. Styl i technika gitarzysty nieźle sprawdzają się w tej formule. Wirtuozerię Palotai przeciwstawił surowemu, brudnemu brzmieniu, kojarzącemu się z najlepszymi dokonaniami punk rocka. Eksperymenty brzmieniowe i harmoniczne nie dominują tu jednak na tyle, by przesłonić niewątpliwe atuty kompozycji, które są dopracowane i pełne mocy. Centralnym punktem albumu jest cykl czterech tradycyjnych melodii z Siedmiogrodu, opracowanych na gitarę elektryczną. Dla wielu odbiorców mogą one stanowić impuls do głębszego zainteresowania się folklorem węgierskich grup etnicznych, zamieszkujących ten rejon, należący obecnie do Rumunii. Mimo że przez 40 minut słuchamy tylko gitary i automatu perkusyjnego, to muzyk wypełnia przestrzeń niczym jednoosobowa orkiestra. Przez cały czas trwania płyty udaje mu się utrzymać uwagę i zaangażowanie słuchacza. To duży sukces i zasługująca na uznanie umiejętność.

 

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 02/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF