HFM

artykulyskrot3

Arcam FMJ CDS27 - Nagroda roku 2016

2629102016 002

Untitled-1

Seria Faithful Musical Joy Arcama wzbogaciła się o uniwersalny odtwarzacz CD/SACD. Na dodatek może on grać pliki wysokiej rozdzielczości i pełnić rolę streamera, łącząc się z domową siecią przewodowo lub bez. CDS27 to obecnie jedyny, nie licząc Blu-raya, odtwarzacz w serii FMJ. Wycofano bowiem CD37, który również czytał SACD. Na stronie internetowej Arcama można było przeczytać, że do niedawna był szczytowym osiągnięciem firmy w kategorii cyfrowych źródeł.

Kiedyś cieszyłem się dźwiękiem Alphy 7, a sporą popularność zyskała Alpha One. Największym sukcesem firmy był, opatentowany wraz innym brytyjskim specjalistą – dCS-em, konwerter Ring DAC. Zastosowano go po raz pierwszy w odtwarzaczu Alpha 9, który w Wielkiej Brytanii szybko zdobył uznanie i tytuł najkorzystniejszego zakupu w kategorii do 1000 funtów.


 




Nowy FMJ CDS27 ma szansę podtrzymać legendę Arcama w cyfrowym świecie. Jest tak wyposażony, że oprze się zmianom trendów przez wiele lat. Cóż można wymyślić więcej niż streaming z sieci czy odtwarzanie plików z komputera? Ideologicznie powróciliśmy do początków ery radia, kiedy nie było nośników dźwięku. Dziś przyczyną zainteresowania streamingiem jest wygoda. Nie trzeba posiadać ani płyt, ani nawet plików, żeby słuchać nagrań. Serwisy proponują „muzykę na żądanie”, zastępując stacje radiowe, a nawet radia internetowe, oferujące raczej niską jakość.
Streamingowi w każdej postaci, także w wysokiej rozdzielczości, wychodzi naprzeciw nowy odtwarzacz Arcama. Jeśli dodamy, że może odtwarzać pliki z pamięci typu flash, czyli popularnych pendrive’ów i to do rozdzielczości 24 bity/192 kHz, to jego wyposażenie okazuje się naprawdę bogate.


Budowa
Matowa czerń przedniej ścianki o grubości 4 mm daje przyjemne wrażenie obcowania z urządzeniem z wyższej półki. FMJ CDS27 nie epatuje potężną obudową; jest wręcz filigranowy. Za to duży wyświetlacz z seledynowymi cyframi i napisami jest czytelny z daleka. Dziwne, że nie odczytuje CD-tekstu, ale w przypadku plików wysokiej rozdzielczości odtwarzanych z pendrive’u wyświetla tytuły.
Cztery niewielkie przyciski podstawowych funkcji znajdziemy po prawej stronie, podobnie włącznik sieciowy. Przyjemny w dotyku pilot CR902 obsłuży system Arcama i pozwoli wejść w rozbudowane menu odtwarzacza strumieniowego, jak i w zawartość pendrive’u. Mała dioda zielenią sygnalizuje włączone urządzenie, zaś w trybie standby świeci na czerwono. Szuflada wysuwa się po uchyleniu ciasno przylegającej do obudowy klapki, zintegrowanej wzorniczo z wyświetlaczem. To dobrze pojęty minimalizm.
Z tyłu obudowy miła niespodzianka – para wyjść XLR, co na tym poziomie cenowym spotyka się rzadko. Są też pozłacane RCA. Gniazda wyzwalacza przekazują komendę włącz/wyłącz wszystkim kompatybilnym z tą funkcją elementom, dzięki czemu cały system można załączyć jednym przyciskiem.

2629102016 001Analogowe wyjścia XLR i RCA oraz atrakcje sieciowe.


W sekcji cyfrowej uwzględniono wejście USB 2.0 na pamięć typu flash, gniazdo antenowe Wi-Fi (mała antena jest w wyposażeniu), gniazdo Ethernetu oraz optyczne i koaksjalne wyjścia cyfrowe. Brakuje tylko wejścia USB dla sygnału cyfrowego z komputera. Jest za to RS232, pozwalające sterować Arcamem z komputera PC. Przez sieć Ethernetu można korzystać z plików muzycznych, zapisanych na dyskach Network Attached Storage (NAS).
Otwarcie obudowy podsuwa myśl, że w odtwarzaczach jest coraz mniej do oglądania. Zasilanie, sekcje cyfrowa i analogowa zostały rozdzielone na trzy niewielkie płytki. Napęd też nie jest imponujący, ale solidnie zespolony z obudową.
Konwersję c/a realizuje Burr-Brown PCM1794. Ten spotykany w urządzeniach wysokiej klasy DAC charakteryzuje się dużą dynamiką i dokładnością. Rozdzielczość 24 bity i częstotliwość próbkowania do 200 kHz ogranicza dekodowanie plików do 192 kHz, choć można już spotkać wyższe częstotliwości. Analogowy filtr Bessela ma zapewnić jak najbardziej liniową charakterystykę fazową.
Kiedy włożymy do odtwarzacza płytę hybrydową, ten domyślnie odczyta warstwę SACD. Jednak konwerter zamieni strumień jednobitowy DSD na wielobitowy PCM i dopiero skieruje go do przetwornika. Nie skorzystamy więc w pełni z dobrodziejstw SACD. To krok w tył w porównaniu z CD37. A może ucieczka do przodu?


Wrażenia odsłuchowe
Zacząłem od mocnego uderzenia: „Exotic Dances from the Opera” – Minnesota Orchestra pod kierunkiem Eiji Oue (Reference Recordings, SACD). „Prof.” Johnson zrealizował nagrania na taśmie w 1996 roku, a trzynaście lat później pozwolił innemu specjaliście na transfer do DSD. Wszystko po to, żeby posiadacze odtwarzaczy SACD mogli doświadczyć spektakularnej dynamiki i niemal analogowego brzmienia.
Nagranie powala ekspresją. Słuchając upewniam się, dlaczego wolę potęgę orkiestry symfonicznej w dobrym nagraniu od gitarowego zgiełku i ściany dźwięku. Z Arcama co chwila słyszę pieszczące uszy instrumenty dęte i gładkie jak atłas smyczki. Nawet w cichych momentach nie brakuje niuansów i detali.

2629102016 001Wysoki poziom integracji sekcji cyfrowej.


Gdybym nie znał ceny CDS-a 27, pomyślałbym, że kosztuje dwa razy więcej. Arcam bardzo dobrze wypełnia przestrzeń, a dzięki ponadprzeciętnej w swej cenie dynamice czyni scenę przejrzystą.
Potwierdza to nagranie Chicka Corei z klubu Blue Note. Album „Rendezvous In New York” otwiera duet pianisty z Bobbym McFerrinem. Wyobrażam sobie z łatwością wnętrze klubu, bo realizator uchwycił odbicia dźwięku od ścian i spontaniczne reakcje publiczności. Jeszcze ciekawiej dzieje się za sprawą perkusji Roya Haynesa i kontrabasu Miroslava Vitousa. Wolałbym więcej kontrabasu, ale realizator – przeciwnie. Nie podciągnął suwaka, nawet kiedy Vitous grał solówkę. Za to fortepian Yamahy brzmi krystalicznie.
Żeby sprawdzić, co Arcam zrobi z kontrabasem, sięgnąłem po album „Companion” Patricii Barber. Robię to często, bo jest świetnie nagrany. Też w klubie, tyle że w Green Mill w Chicago. Michael Arnopol mocno szarpie najniższe struny i CDS27 pozwala wybrzmieć najniższym dźwiękom, choć nie zapewnia im takiej kontroli, jak odtwarzacze z przedziału 10-20 tys. zł. Za to potrafi udowodnić swą rzetelność, co słychać w brzęczących sztućcach, szklankach i kieliszkach gości, słuchających Patricii w Zielonym Młynie. A te dźwięki każdy dobrze zna z otoczenia.

2629102016 001Arcam CDS27 – matowa czerń i wyraźny wyświetlacz.


Już pierwsze nagranie z płyty „The Very Best of Diana Krall” pokazało preferencje Arcama. Wokalistki, szczególnie te o zmysłowych głosach, zyskują czar, a nawet odrobinę namiętności. To musi się dziać w niskich rejonach średnicy, bo wysokie głosy rzadko są ujmujące. Natomiast instrumenty perkusyjne Cyro Baptisty na płycie „Just Jobim” Manfreda Festa mają miłe dla ucha zaokrąglenie i nie kłują w uszy.
Kto by się spodziewał, że charakter brzmienia zmieni się diametralnie w przypadku plików wysokiej rozdzielczości? A jednak po włożeniu pendrive’u z „Kind of Blue” Milesa Davisa i „Come Swing With Me!” Franka Sinatry (oba 24/192) CDS27 przeskoczył o półkę wyżej. Muzyka nabrała elegancji nie tylko za sprawą artystów, ale i równoprawnego potraktowania całego pasma. Średnica nie miała już forów, a wysokie dźwięki trąbki Milesa i czynele Jimmiego Cobba nabrały blasku.
Zrealizowane w doskonałym studiu wytwórni Capitol nagrania Sinatry z orkiestrą Billy’ego Maya mają szeroką scenę i przestrzeń, której wcześniej na winylu (trochę już zdartym) nie zauważyłem. Głos Franka zniewala jak zawsze, a może nawet bardziej.
Kompletnie zaskoczyły mnie natomiast pliki… MP3! Już nie wiem, jak bardzo skompresowane, ale jeśli były dobrze przygotowane w studiu, to i tak bardzo dużo było z nich słychać. A może to Arcam dokonuje jakiegoś cudu techniki cyfrowej? Tego nie wiem, ale przestaję już prychać na empetrójki.

2629102016 001Wygodny pilot to czołówka branży. Szuflada wysuwa się szybko


Nie można zapominać, że Arcam FMJ CDS27 to trochę komputer, który trzeba skonfigurować, a to zajmuje trochę czasu. Kiedy jednak włączymy go do domowej sieci, może nam grać bez końca, korzystając z tysięcy internetowych rozgłośni radiowych. Jeśli znajdziemy czas, by zgrać wszystkie swoje albumy na dysk i usieciowić go, wystarczy nam muzyki do końca życia. Jako że pliki hi-res są tu odtwarzane na wysokim poziomie, dręczyłem najczęściej właśnie tę funkcję. Warto zaopatrzyć się w pendrive o dużej pojemności.


Konkluzja
Kto potrzebuje uniwersalnego odtwarzacza CD i ma trochę płyt SACD w zbiorach, a poza tym – z lenistwa bądź upodobania – słucha muzyki z sieci, CDS27 jest dla niego. Dzięki Arcamowi polubi wokale, wsłucha się w niuanse instrumentów dętych i zagłębi się w szeroką scenę. To naprawdę eleganckie brzmienie.

 



 

 

arcam fmj cds27 o




Janusz Michalski
Źródło: HFM 10/2015

Pobierz ten artykuł jako PDF