HFM

artykulyskrot3

Opis głosu w trójwymiarze

67 2015 04Podtytuł monografii jest cytatem z listu Stanisławy Korwin-Szymanowskiej (1884-1938), który wysłała do kompozytora Josepha Marksa kilka miesięcy po śmierci Karola Szymanowskiego, nie wiedząc jeszcze, że rok później choroba zakończy i jej życie.


Szymanowska miała świadomość, że zamknęła najważniejszy rozdział swej biografii, także zawodowej. Postawiła sobie za cel zebranie rodzinnych relacji o życiu wielkiego brata. Oprócz tego napisała wspomnienie „Dusza Katota” dla pisma „Muzyka” i cenne studium „Jak należy śpiewać utwory Karola Szymanowskiego”.

Nie pomyślała jednak o zredagowaniu pamiętników czy uporządkowaniu archiwum dotyczącego własnych występów. Do dziś, z nielicznych nagrań, zachowała się tylko jedna płyta gramofonowa. Pamiątki zaginęły w zawierusze dziejów. Niewątpliwie ta ubogość źródeł zniechęcała muzykologów do badania życia i sztuki wokalnej Stanisławy (na łamach naszego miesięcznika wszechstronnie sportretowaliśmy Szymanowską w 2009 roku – „Hi-Fi i Muzyka 9/2009”). Opracowania solidnej monografii książkowej podjęła się Teresa Chylińska nie ukrywając, z jak trudnym zadaniem przyszło jej się zmierzyć.

Słynna znawczyni biografii i muzyki Karola Szymanowskiego dysponowała już wydaną przez siebie obszerną korespondencją kompozytora, jak również innych szymanowskianów, zgromadzonych w ciągu półwiecza prac. Musiała podjąć dodatkowe kwerendy, dotyczące na przykład pobytu rodziny śpiewaczki w Szwajcarii w czasie I wojny światowej i perypetii osobistych Stanisławy. Powstała znakomita, barwna opowieść o losach bohaterki na tle ciekawych czasów. Śledzimy sielskie dzieciństwo w rodowym majątku na Ukrainie, lata nauki w szkołach klasztornych i na lekcjach śpiewu we Lwowie, debiut w Operze Lwowskiej, wojenny pobyt w Szwajcarii, pasmo spektakli i koncertów w międzywojennej Polsce i Europie, działalność pedagogiczną i społeczną. Stanisława Szymanowska, zwłaszcza w pierwszej fazie kariery, nie stroniła od występów operowych, ale jej żywiołem była scena – repertuar pieśniarski i oratoryjny tak bogaty i tak perfekcyjnie wykonywany, że nie miała sobie równych w Polsce. Nauka nowych utworów sprawiała jej wielką przyjemność. Kiedy np. wybierała się z koncertami do Finlandii, opanowała kilka pieśni fińskich. Włączała do swoich recitali muzykę dawną, od Monteverdiego począwszy.

Działała w Stowarzyszeniu Miłośników Dawnej Muzyki Polskiej. Z drugiej strony, śmiało sięgała po kompozycje współczesne, choćby Chaussona, Duparka czy Strawińskiego. Przemierzała polską prowincję, aby nieść muzykę w ramach akcji oświatowej ORMUZ-u (Organizacja Ruchu Muzycznego). Muzykolog Stefania Łobaczewska charakteryzowała ją następująco: „Stanisława Szymanowska […] potrafi zawsze ściśle rozgraniczyć środki właściwe estradzie i scenie, raczej podnosząc poziom swych kreacji operowych do linii wyznaczonej jej nieomylną intuicją artystyczną, którą tak podziwiamy w Szymanowskiejpieśniarce”. Największe zalety interpretacji śpiewaczki wymienione przez Łobaczewską to: płynność i subtelność frazy, perfekcyjna dykcja, oddająca walory tekstu w każdym języku, wniknięcie w treść muzyczną.

Miała w repertuarze wszystkie pieśni skomponowane przez Karola, którego uważała za światło życia, cieplarnię swych wokalnych umiejętności. Łączyła ją z bratem rozległość horyzontów kulturalnych, poczucie humoru i odpowiedzialność za losy reszty rodziny, zwłaszcza matki, sióstr i siostrzenicy. W życiu osobistym zaznała szczęścia, lecz również spotykały ją tragedie: śmierć córki w wypadku, śmierć synka – owocu związku pozamałżeńskiego, rozwód, brak szans na ślub z drugim partnerem, przedwczesna śmierć obu braci: Feliksa (pianisty, z którym często występowała) i Karola. W monografii Teresy Chylińskiej setki przytaczanych recenzji i listów tworzą trójwymiarowy obraz artystki, nauczycielki, matki, żony, kochanki, siostry, cioci, przyjaciółki – Stanisławy Korwin- Szymanowskiej.

Hanna Milewska
Źródło: HFM 04/2015

Pobierz ten artykuł jako PDF