HFM

artykulylista3

 

Kiedy Robin Gibb zszedł ze sceny...

77-79 07 2011 01Na brak ciekawych koncertów melomani nie mogą ostatnio narzekać. Gdyby nie to, że ceny biletów przekraczają niekiedy 200 zł, to można by niemal codziennie oglądać na naszych scenach artystów ze światowej czołówki. Niestety, mimo tej obfitości nie było u nas grupy Bee Gees, plasującej się w pierwszej dziesiątce pod względem liczby sprzedanych płyt. I nie będzie. Po śmierci jednego z współtworzących ją braci, Maurice’a Gibba (2003), nie wystąpi już nigdy w pełnym składzie. Przyjechał do nas za to inny muzyk z tego zespołu – Robin Gibb.

 

Zanim o jego koncercie, kilka słów na temat grupy, której Robin był częścią przez ponad 50 lat. Skąd nazwa Bee Gees? Przyjęło się, że jest skrótem od „Bracia Gibb” (po angielsku – „Brothers Gibb”). Tylko że Anglik powiedziałby raczej „Gibb Brothers”, czyli pierwsze litery w liczbie mnogiej brzmiałyby „Gee Bees”. Jest też inna teoria na ten temat. Mówi ona, że nazwa pochodzi od nazwisk dwóch zupełnie innych osób, które doceniły zespół w czasie jego występów w Australii. Byli to didżej Bill Gates i promotor wyścigowy Bill Goode. Podobno to ten pierwszy wpadł na pomysł, aby ich (czyli jego i Billa Goode’a, a niektórzy twierdzą, że również Barry’ego Gibba) inicjałami nazwać angielskie trio wokalne,

Muzyka polska tu i teraz

69-73 09 2011 01Dwadzieścia lat po transformacji ustrojowej rynek muzyczny w Polsce to zupełnie inny świat, niż w czasach PRL-u. Opisanie wszystkich zjawisk i dostrzeżenie problemów nie jest łatwe i aż do teraz nikt nawet nie próbował tego robić. Tym cenniejsza stała się niedawna publikacja „Raportu o stanie muzyki polskiej”.

Polski rynek muzyczny przeszedł po 1989 roku głęboką przemianę. Miejsce fonograficznych monopolistów zajęły prywatne firmy, a zamiast państwowych central zrzeszających artystów powstały niezależne agencje. Zmieniła się także sama muzyka i jej słuchacze.
Na zwołanym przez ministra kultury w 2009 roku Kongresie Kultury w Krakowie zaprezentowano obszerne raporty o systemie ochrony dziedzictwa kulturalnego, muzeach, rynku dzieł sztuki, książce, teatrze, tańcu współczesnym, edukacji kulturalnej, digitalizacji dóbr kultury i promocji polskiej kultury za granicą, a ponadto o stanie i zróżnicowaniu kultury miejskiej, kinematografii, o finansowaniu i zarządzaniu instytucjami kultury, wzornictwie i mediach audiowizualnych.

Chopiniści i chopinfeldziarze

77-79 10 2011 01Od ostatniego Konkursu Chopinowskiego minął już niemal rok. Przycichły dyskusje nad werdyktem, choć w niektórych nadal tli się żal za decyzję jury. Najlepiej jednak oceniać po faktach, nie po opiniach. Okazja nadarzyła się w czasie siódmego festiwalu Chopin i jego Europa.

Rok temu, gdy trwały chopinowskie bachanalia, nikt nie znał nazwisk laureatów jesiennego Konkursu Chopinowskiego. Teraz, gdy wszystko się wyjaśniło, można było ich wszystkich zaprosić i dać publiczności oraz krytykom okazję, by ocenili ich talent raz jeszcze.
Do Warszawy przyjechali niemal w komplecie. Zabrakło Ingolfa Wundera, którego agent, Andrzej Haluch, postawił ponoć NIFC-owi warunki wkraczające raczej na grunt fantastyki niż biznesowego realizmu. Postępy Austriaka można jednak śledzić u nas dość często, bowiem koncertuje regularnie, a niedawno ukazała się jego debiutancka płyta dla Deutsche Grammophon. Mamy więc wieści niejako z pierwszej ręki. Nie przyjechał także Litwin, Lukas Geniuszas. I jego faktycznie szkoda; organizatorzy nie podali przyczyn absencji. Co z pozostałymi? Stopniując emocje, zacznijmy od laureatów dalszych miejsc.

Operowa wartość dodana

83 11 2011 01Opera Europa, z siedzibą w Brukseli, jest międzynarodową organizacją europejskich teatrów i festiwali operowych, działającą od roku 2002. Ma obecnie 117 członków z 35 krajów. Prowadzi prężną stronę internetową i dwa razy w roku organizuje robocze konferencje.

W ramach naszej prezydencji w Unii Warszawa zorganizowała tegoroczną edycję jesienną o temacie przewodnim „Added Value”, czyli „Wartość dodana”. Warto wspomnieć, że do Opera Europa należą trzy polskie instytucje: stołeczny Teatr Wielki – Opera Narodowa, łódzki Teatr Wielki i... Małopolskie Centrum Kultury „Sokół” w Nowym Sączu (Festiwal im. Ady Sari).
Dyrektor Opera Europa, wzorcowy angielski dżentelmen Nicholas Payne, na otwarciu obrad uchylił się od zdefiniowania tytułowego pojęcia „wartości dodanej”, ale chodzi tu o określenie, jakimi dodatkowymi działaniami można wzmocnić pozycję opery w sztuce współczesnej, aby „odpłaciła się”, wnosząc dodatkowe wartości w życie społeczne. Rozmawiało o tym 240 przedstawicieli ponad 70 najważniejszych teatrów operowych z 32 krajów – z Europy, a także z Kanady, USA i Japonii.

Sezon muzycznych festiwali

SezonJeszcze przed nastaniem lata rozpoczyna się w Polsce okres muzycznych festiwali. Z roku na rok coraz obfitszy.

Każdy, kto kojarzy Amerykę z rozmiarem XXL, nie zdziwi się, że w poszukiwaniu największego festiwalu świata należy się udać właśnie tam. Odbywający się w lipcu w Milwaukee jedenastodniowy Summerfest przyciąga co roku prawie milion fanów. Na jedenastu scenach występuje około siedmiuset artystów i zespołów. Oprócz koncertów, nad jeziorem, wokół którego roztacza się 30 ha terenów festiwalowych, mają miejsce niezliczone konkursy i atrakcje towarzyszące: artystyczne, kulinarne, sportowe i marketingowe. Zabawę otwiera ogromny pokaz sztucznych ogni.
Summerfest jest największą, ale nie jedyną tego typu imprezą. Festiwale takie jak Coachella, Glastonbury czy Roskilde także ściągają tysiące osób, które nie bacząc na niewygody, zapełniają place przed gigantycznymi scenami. Występy na nich to prestiż dla artystów; bycie jedną z gwiazd imprezy tego formatu oznacza wspięcie się na muzyczny Olimp.