HFM

artykulylista3

 

Kiedy przybywa jednoskrzydły łabędź? - „Lohengrin” Richarda Wagnera

lohenringW roku 2013 świat obchodził dwóchsetlecie urodzin Richarda Wagnera. Scena Opery Narodowej nie poświęciła temu jubileuszowi specjalnej uwagi akurat wtedy, kiedy on przypadał, natomiast oplotła rocznicę dwiema ważnymi i udanymi premierami, zrealizowanymi w koprodukcji z teatrami europejskimi. Najpierw zaprezentowano „Latającego Holendra”, a teraz – „Lohengrina” (we współpracy z operą w Cardiff).
 


„Lohengrin” nie przybył sam. Towarzyszyło mu kilka wydarzeń, które pokazały Wagnera z różnych stron – jako artystę i myśliciela, inspirującego twórców sobie współczesnych, ale także punkt odniesienia i bohatera bajki następnych pokoleń.

Raz Dwa Trzy i luz!

1Cudze chwalicie, a swoje znacie?
 

Muzyczny świat stał się mniejszy, a zagraniczni wykonawcy chętnie odwiedzają Polskę. I dobrze, ale czasem warto obejrzeć w akcji polskie gwiazdy. Weźmy Raz Dwa Trzy. Niedawno panowie gościli w Łodzi i wypełnili po brzegi dużą salę klubu Wytwórnia. Wystąpili w mocnym, sześcioosobowym składzie, z Grzegorzem Szwałkiem na klawiszach i akordeonie, Jackiem Olejarzem na perkusji, Mirosławem Kowalikiem na basie, Tadeuszem Kulasem na trąbce i Jarosławem Trelińskim na gitarze. Rolę gospodarza i zarazem frontmana pełnił, jak zwykle, Adam Nowak.

Attila bez kostiumu

1
Gdy zbliżała się setna rocznica śmierci Verdiego, powstał pomysł, aby z tej okazji, w ciągu bodajże dwóch sezonów, wystawić w Teatrze Wielkim wszystkie opery kompozytora, w reżyserii... Ryszarda Peryta. Wszak na drugiej ze stołecznych scen operowych można było obejrzeć komplet oper Mozarta w inscenizacji tegoż realizatora.


Szaleństwo na obrotowej scenie

6
Trudno uwierzyć, że opera tak popularna i tak pożądana przez publiczność, jak "Łucja z Lammermooru" nie była we Wrocławiu wystawiana przez pół wieku. Przygotowanie nowej inscenizacji było więc zadaniem potrzebnym i ważnym. Po marcowej premierze można dokonać jego szczerej oceny.


Retro-trasy

76-79 12 2013 01
Wykonawcy pop reanimują na koncertach swoje klasyczne płyty sprzed lat. Czy to wyraz nostalgii, mody, czy też konsekwencja istotnych zmian w przemyśle muzycznym?

Ze względu na duże zainteresowanie, jakim cieszyła się jesienna europejska trasa koncertowa „Back to Front Tour” Peter Gabriel zdecydował się kontynuować ją wiosną. Na stronie internetowej muzyka zapowiedziano już serię występów, które odbędą się w maju 2014 roku. Jeden z nich odbędzie się w Polsce – 12 maja 2014, w łódzkiej Atlas Arenie.
To świetna wiadomość dla rodzimych sympatyków Gabriela, zwłaszcza że orkiestrowy projekt, z którym artysta występował ostatnio w naszym kraju, mimo że momentami niezły, bardzo odbiegał od tego, do czego przyzwyczaił nas w swoich utworach. Przebojowość jego piosenek w dużej mierze zależy przecież od mocnych rytmów i groove’u gitary basowej oraz perkusji.




Z King Crimson do Ipanemy

74-75 12 2013 01
„Mam nastrój na piosenkę J.J. Cale’a – powiedział Gordon Haskell do rozgrzanej jego koncertem publiczności. – To on zachęcił mnie do śpiewania. Od niego wszystko się zaczęło.”

Sala młodzieżowego domu kultury w Aleksandrowie Łódzkim, w której odbył się koncert Gordona Haskella, ma niewiele miejsc i wszystkie tego wieczoru były zajęte. Bo i okazja wyjątkowa. Wprawdzie artysta bywa w Polsce często i czuje się u nas prawie jak w rodzinnej Anglii – zatrudnił nawet, w charakterze akompaniatorów, dwóch Polaków (Damian Kurasz – gitara i Maciej Kociński – saksofon) – jednak to wciąż legenda światowego rocka. A zobaczyć i usłyszeć go z bliska to ogromna przyjemność.