HFM

artykulylista3

 

Ustnik Brittena

64-66 02 2013 02W 2013 przypada setna rocznica urodzin Benjamina Brittena (1913–1976), najsłynniejszego brytyjskiego kompozytora XX wieku. Rozpisane na dwa lata kalendarium wydarzeń towarzyszących jubileuszowi koordynuje Fundacja Brittena i Pearsa (www.britten100.org).

Za życia Brittena Peter Pears był osobą najbliższą mu pod każdym względem – uczuciowym i artystycznym. Po śmierci kompozytora prowadził fundację doglądającą jego spuścizny, a po swojej śmierci wsparł nazwiskiem i spadkiem fundację Brittena. Wspaniały przykład miłości, która zrodziła sztukę i sztuki, w której miłość została uwieczniona.
Ich związek trwał czterdzieści lat. Razem mieszkali i podróżowali, występowali i nagrywali, organizowali instytucje i imprezy muzyczne. Peter, erudyta, był nieocenionym konsultantem w sprawach literackich. Tłumaczem, współtwórcą libretta opery „Sen nocy letniej”. Wspólnie przyczynili się do odrodzenia opery angielskiej – dwa i pół stulecia od śmierci nieodżałowanego Henry’ego Purcella.
W zakończeniu partytury swojej ostatniej opery, „Śmierć w Wenecji”, Benjamin Britten napisał „Sempre pp”. Dla wykonawców to po prostu oznaczenie dynamiki, tyle co: „wciąż pianissimo”. Dla znawców biografii Brittena – to jego osobisty testament: „Zawsze Peter Pears”. Britten był już zbyt chory i słaby, by uczestniczyć w premierze.

Miejsce dla Pearsa
Czternastoletni Benjamin Britten zaczął prowadzić dziennik; opublikowany w 2009 roku pod tytułem „Journeying Boy: The Diaries of the Young Benjamin Britten, 1928-1938”. W kontynuowanych przez dziesięć lat zapiskach zwierzał się z samotności, z odkrywania swojej homoseksualności, z życia towarzysko-erotycznego wśród londyńskiej przedwojennej bohemy.

Andrzej Trzaskowski - Synopsis

60-63 02 2013 01W 2013 mija 80. rocznica urodzin Andrzeja Trzaskowskiego, wybitnego muzyka jazzowego, współtwórcy polskiej szkoły jazzu nowoczesnego, oryginalnego kompozytora, pianisty, lidera, dyrygenta i publicysty.

Nazywano go „mózgiem polskiego jazzu” – od połowy lat 50. uchodził za niekwestionowany autorytet w dziedzinie „muzyki synkopowanej”. Wszechstronne wykształcenie, talent, intuicja, otwarty umysł i zdolność do przenikliwych analiz pozwoliły mu się realizować w wielu dziedzinach. Był zdeklarowanym modernistą. Wielokrotnie podkreślał, iż jest zwolennikiem bezwzględnego postępu w sztuce. Te poglądy znajdowały odbicie w jego kompozycjach, nagraniach i tekstach.

Od Bacha do „Birda”
Andrzej Trzaskowski urodził się 23 marca 1933 roku w Krakowie. Wywodził się z jednego z najstarszych polskich rodów szlacheckich, pieczętującego się herbem Trzaska. Jego dziad, Bronisław Trzaskowski, był znanym językoznawcą i pedagogiem, zaś ojciec, dr Stanisław Trzaskowski – prawnikiem i melomanem (studiował w Wiedniu prawo, fortepian i wiolonczelę).
Andrzej Trzaskowski zaczął grać na fortepianie w czwartym roku życia. Regularną naukę podjął w 1940, najpierw u Olgi Axeull-Łapickiej, a następnie u Tadeusza Ciejki (1941–50). W latach 1947––51 uczęszczał do elitarnego gimnazjum im. Jana Sobieskiego w Krakowie. To właśnie wtedy zainteresował się jazzem. Założył pierwszy zespół Rhythm Quartet, rozpoczął współpracę z krakowskimi grupami Jerzego Borowca i Józefa Szewczyka i nawiązał kontakty z ówczesnymi liderami jazzu: Kazimierzem Turewiczem, Janem Walaskiem, Jerzym Matuszkiewiczem i Witoldem Kujawskim. W 1949 grał w zespole studenckim w klubie Rotunda pod kierunkiem Tadeusza Prejznera. 

Muse – energia przemieniona w muzykę

85-87 01 2013 01Łódzki koncert Muse i niedawna premiera płyty „The 2nd Law” to świetna okazja, by przyjrzeć się twórczości jednej z najciekawszych współczesnych grup rockowych świata.

Nic dziwnego, że Matt Bellamy często wplata w swe teksty terminy związane z fizyką i astronomią. Energia muzyki Muse sprawia, że słuchając jej, ma się wrażenie obcowania z jakimś potężnym zjawiskiem czy niepowstrzymanym żywiołem. Grupa już na płytach brzmi imponująco, ale na koncertach powala rozmachem!
Z pewnością jest to niebanalna odmiana rocka, ale – o ile łatwo uchwycić jej wyjątkowość – trudniej zdefiniować jej źródła. Z braku lepszego określenia bywa oznaczana etykietą „muzyka alternatywna”. Trudno uznać ten termin za wyjaśniający cokolwiek. Jedno jest pewne: „alternatywność” nie oznacza tu niszowości. Nie jest wszak niszowym zespół, który sprzedaje miliony płyt i któremu zlecono napisanie oficjalnej piosenki Igrzysk Olimpijskich w Londynie.
Mimo dużej popularności, nie można powiedzieć o Muse, że kroczą łatwymi ścieżkami. Przełomowe albumy „Origin of Symmetry” (2001) i „Absolution” (2003) Brytyjczycy nagrali w czasie, kiedy główny nurt muzyki rockowej tworzyły zespoły działające wedle zupełnie innej filozofii. U szczytów list przebojów były wtedy młode kapele nu metalowe, łączące hip hop z oszczędnymi partiami ciężko brzmiących i nisko strojonych gitar. Mainstream dryfował w stronę mocno uproszczonych form. Nawet Metallica zrezygnowała z charakterystycznych partii solowych, aby zgodnie z dominującą tendencją „uprościć” swą twórczość. Trio Muse natomiast konsekwentnie tworzyło barokowo rozbudowany styl, pełen ozdobników i eklektycznych, a niekiedy skrajnie różnych elementów.
Z pewnością da się w tej muzyce usłyszeć hard rockowe, a nawet heavy metalowe riffy.

W siódmym niebie rewelersów

86-87 12 2012 01Pół wieku temu zakończyli działalność ostatni polscy rewelersi – Chór Czejanda. I niemal tyle czasu trzeba było czekać, aż ktoś przypomni sobie o tej wyjątkowej karcie w historii muzyki rozrywkowej. Dziś piosenki pisane przez Tuwima, Hemara czy Warsa doczekały się nowych aranżacji i wykonania godnego wielkiej przedwojennej tradycji.

Historia rewelersów zaczęła się w USA jako praktyczne rozwiązanie technicznego problemu. Tamtejsze wytwórnie płytowe chciały wzbogacić swoje katalogi o nagrania większych grup wokalnych. Próby przeprowadzone z udziałem dużych chórów okazały się jednak zupełną porażką ze względu na niedoskonałość aparatury nagrywającej. Były to jeszcze czasy nagrań akustycznych. Stopniowo zmniejszając liczbę śpiewaków, udało się w końcu osiągnąć zadowalający efekt. Tyle że w studio zostało zaledwie pięć osób. Tak zaczęła się epoka niewielkich grup wokalnych, na okładkach i plakatach na wyrost zwanych „chórami”.
Pionierem i prekursorem nowego stylu stał się amerykański zespół The Revellers, złożony z zaledwie czterech pieśniarzy. Zafascynował słuchaczy różnorodnością stylów, bogactwem repertuaru, umiejętnym opracowaniem utworów na głosy oraz zręczną aranżacją, która uwzględniała możliwości głosowe poszczególnych członków grupy. Wszystkie piosenki były podawane lekko, dowcipnie, z elementami sztuki aktorskiej i estradowej. Nie stroniono od swingu czy scata; tworzono z każdej piosenki swoisty mały teatr.

Najpiękniejsza młynarka

79-81 12 2012 01Schubert i poeci
Franz Schubert miał nie tylko rozeznanie w historii literatury i dobry gust literacki, zwłaszcza poetycki (był na przykład jednym z pierwszych kompozytorów, którzy zainteresowali się poezją Heinego), lecz również niesłychaną intuicję – w mig oceniał potencjał muzyczny danego wiersza. „Potencjał muzyczny” – to oczywiście nie zawartość odniesień do muzyki, nie onomatopeje, lecz zespół cech formy i treści, które dadzą się bezszwowo wmontować w projekt kompozytorski. Przyjaciele mówili o jego darze muzycznego „jasnowidzenia”.
Sam nie zdradzał talentu poetyckiego. Wprawdzie w wieku trzynastu lat skomponował do własnego wiersza kantatę na urodziny ojca, w późniejszych latach jeszcze kilkakrotnie umuzycznił własne płody literackie, lecz pieśni „autorskie” to zaledwie ułamek procenta całej jego spuścizny wokalnej.

Maurycy Moszkowski – Zakurzony mistrz

92-94 11 2012 01Wielu słuchających suity op. 71 Maurycego Moszkowskiego na tegorocznej edycji festiwalu Chopin i jego Europa zastanawiało się, jak autor tak znakomitego dzieła może być tak mało znany. Muzyka, leżąca na półce od prawie wieku, w końcu doczekała się należytego szacunku. Czas przywrócić także jej twórcę zbiorowej pamięci.

Maurycy Moszkowski urodził się 23 sierpnia 1854 roku w pruskim Wrocławiu, w rodzinie polskich Żydów, którzy przybyli do miasta z Pilicy niedaleko Zawiercia. W czasach gdy wielu Żydów przestawało przywiązywać wagę do swojej tradycji i obrzędowości, rodzina Moszkowskich gorliwie je pielęgnowała. Byli zamożni; stać ich było, by posłać obu synów do najlepszych nauczycieli. Po pierwszych lekcjach w domu i przeprowadzce do Drezna, Maurycy zaczął tam uczęszczać do konserwatorium. Cztery lata później, w 1865 roku, przeniósł się do Berlina, gdzie na uczelni muzycznej Juliusa Sterna kontynuował naukę w klasie fortepianu Eduarda Francka i kompozycji Friedricha Kiela. Potem przyszedł czas na Neue Akademie der Tonkunst Theodore’a Kullaka, gdzie szybko stał się prawdziwą gwiazdą. W 1871 roku założyciel szkoły osobiście zaproponował 17-letniemu młodzieńcowi posadę nauczyciela, na której ten pozostał przez kolejne dwadzieścia lat. W 1873 miał miejsce debiut Moszkowskiego w roli koncertującego pianisty, a zaraz potem wyruszył on na tournée po okolicznych miastach.