HFM

artykulylista3

 

Primus i dywizje pułkownika Claypoola

hfm 062014 006Ekscentryczny basista o aparycji Pana Kleksa to jedna z najciekawszych osobowości muzycznej alternatywy ostatniego ćwierćwiecza.

W 2014 roku mija 30 lat od założenia przez Lesa Claypoola grupy Primus oraz 25 od wydania jej debiutanckiego krążka - "Suck on This". Co więcej, Primus, świeżo reaktywowany w swoim najpopularniejszym składzie, zapowiedział na ten rok premierę kolejnego albumu. Z kolei nowy projekt poboczny niezrównanego "Pułkownika" Claypoola - Duo the Twang - właśnie wydał pierwszą płytę i wybiera się do Europy na kilka koncertów.

Muzycznie urodzeni

hfm 062014 019Dzieci i muzyka, muzyka i dzieci – na łamach „Hi-Fi i Muzyki” pisaliśmy o tym niejednokrotnie. O edukacji najmłodszych muzyków na przyszłych zawodowców, o muzykoterapii i roli muzyki w pedagogice, o wpływie muzyki na ciężarną kobietę i dziecko w jej łonie, o cudownych dzieciach i wczesnych debiutach. Ale z muzyką wiąże się jeszcze jeden aspekt „dziecięcy” – dzieci poczęte z dźwięków, z wyobraźni sonorystycznej.

Dzieci poczęte, zaiste, in vitro; muzycznie stworzone i zrodzone. Poza muzyką nie istnieją. Muzyka dała im życie – w operach, symfoniach, poematach orkiestrowych, miniaturach fortepianowych i pieśniach.

The Rolling Stones a sprawa polska

3-19
Przy okazji niedawnej medialnej awantury z The Rolling Stones w tle warto przypomnieć, jak 13 kwietnia 1967 roku legenda rock’n’rolla zapisała się trwale w polskiej historii.

 

Plotka o tym, że The Rolling Stones wystąpią w Warszawie z okazji 25-lecia czerwcowych wyborów z 1989 roku, przetoczyła się przez krajowe media po artykule Jacka Cieślaka z „Rzeczpospolitej”. Informację powtórzyły niemal wszystkie ważniejsze redakcje, choć, oględnie mówiąc, tekst „Stonesi na rocznicę?” nie jest naszpikowany konkretami.
Z jedynej cytowanej w artykule wypowiedzi przedstawicielki Kancelarii Prezydenta – organizatora rzekomego koncertu – wynikało zaledwie, że rozważany jest pomysł zorganizowania dużej uroczystości, być może muzycznej i że „brane są pod uwagę jej różne warianty”. „Rzeczpospolita” nie sprecyzowała, od kogo pochodzi informacja, jakoby gwiazdą na owej imprezie miał być właśnie brytyjski zespół ani skąd wie, że odbyły się już rozmowy z przedstawicielami Stonesów o wysokości honorarium.

George Michael z orkiestrą

1.GeorgeMichael
Rzadko która piosenka tak się kojarzy z latem, jak "Careless Whisper". Równo 30 lat temu nagrał ją George Michael. Nadarza się więc okazja, by przypomnieć tego wykonawcę. Tym bardziej, że właśnie ukazała się jego nowa płyta.


Wprawdzie urodził się w Londynie, ale naprawdę nazywa się Georgios Kyriacos Panayiotou. Takie nazwisko otrzymał po ojcu, który wyemigrował do Anglii z Cypru. Na potrzeby sceny przyjął łatwo wpadający w ucho pseudonim: George Michael.

Z muzycznej biblioteki

image001zbiblioteki

Chociaż w muzyce to, co najpiękniejsze i to, co odróżnia tę sztukę od innych dziedzin twórczości, jest nieprzekładalne na słowa, nie sposób o niej nie mówić. Piszą o niej kompozytorzy, wykonawcy i muzykolodzy. Wypowiadają się melomani, a wśród nich często są poeci, malarze i uczeni. Jak wyznał Jarosław Iwaszkiewicz: „Piszę o muzyce, ponieważ ją kocham, ponieważ chce mi się o niej pisać”.




Encyklopedie, podręczniki, monografie, zbiory esejów, biografie… przez lata nazbierało się w domu kilkaset książek, cennych nie tylko dlatego, że są dla nas narzędziem pracy i nie tylko z powodu ich treści, lecz także przez wzgląd na okoliczności i ludzi, dzięki którym te książki znalazły się u nas – w czasach, gdy lubiliśmy muzykę osobno i od kiedy lubimy ją razem. 

Alice Cooper – rock z dreszczykiem

image001aaaa
„Czy to wszystko naprawdę, czy to wszystko konieczne, czy to tylko żart?”




Słowa piosenki „Luney Tune” (autorzy Alice Cooper i Bruce Dunaway) doskonale określają stylistyczną manierę jednej z największych gwiazd amerykańskiego rocka.
Bo choć gilotyna, krzesło elektryczne, siekiery czy inne narzędzia, pojawiające się na scenie w czasie koncertów Alice Coopera, wyglądają groźnie, to nikomu krzywdy nie robią. Podobnie nie należy się bać koszmarnych, często ociekających krwią lalek, wijących się ogromnych węży i innych rekwizytów.